Akatolicy
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Akatolicy
Przeglądam właśnie akta z parafii mławskiej - konkretnie ze Studzieńca - z pierwszej połowy XIX wieku i dość często pojawia się w nich określenie "akatolik". Dotarłam do definicji, mówiącej, że akatolik to osoba ochrzczona, ale nienależąca do kościoła katolickiego - ale tak naprawdę niezbyt wiele mi to mówi...
Czy akatolikami nazywano osoby, o których dziś powiedzielibyśmy "niepraktykujący", czy konwertytów na inne wyznanie? Czy można uznać, że akatolik oznacza ewangelika? Jak wyglądała kwestia przyjmowania sakramentów przez takie osoby? Często trafiają mi się akta, mówiące o zawarciu "religijnego małżeństwa" między akatolikiem a akatoliczką - czy w takim wypadku konieczna była np. dyspensa?
No i rzecz najbardziej dla mnie zastanawiająca - na jakiej zasadzie akatolik mógł być chrzestnym? Nawet, gdyby interpretować słowo "akatolik" jako "niepraktykujący", a nie "konwertyta", to i tak taka osoba nie powinna przecież być dopuszczona do pełnienia funkcji ojca chrzestnego. A wcale nierzadko trafiam na zapisy takie, jak np. ten: "Stawił się Maciej Sobczak akatolik, włościanin gospodarz (...) w obecności Andrzeja Szwytay (...) i Pawła Bęcławskiego (...) obydwóch włościan, akatolików. (...) rodzicami chrzestnymi byli wyżej wspomniany Andrzej Szwytay i Marianna jego małżonka".
Jak to właściwie było z tymi akatolikami?
Czy akatolikami nazywano osoby, o których dziś powiedzielibyśmy "niepraktykujący", czy konwertytów na inne wyznanie? Czy można uznać, że akatolik oznacza ewangelika? Jak wyglądała kwestia przyjmowania sakramentów przez takie osoby? Często trafiają mi się akta, mówiące o zawarciu "religijnego małżeństwa" między akatolikiem a akatoliczką - czy w takim wypadku konieczna była np. dyspensa?
No i rzecz najbardziej dla mnie zastanawiająca - na jakiej zasadzie akatolik mógł być chrzestnym? Nawet, gdyby interpretować słowo "akatolik" jako "niepraktykujący", a nie "konwertyta", to i tak taka osoba nie powinna przecież być dopuszczona do pełnienia funkcji ojca chrzestnego. A wcale nierzadko trafiam na zapisy takie, jak np. ten: "Stawił się Maciej Sobczak akatolik, włościanin gospodarz (...) w obecności Andrzeja Szwytay (...) i Pawła Bęcławskiego (...) obydwóch włościan, akatolików. (...) rodzicami chrzestnymi byli wyżej wspomniany Andrzej Szwytay i Marianna jego małżonka".
Jak to właściwie było z tymi akatolikami?
Pozdrawiam,
Monika M. Bugajna
Monika M. Bugajna
Akatolicy
Może link poniżej coś więcej podpowie, moim zdaniem dość konkretnie przedstawia definicję, o którą pytasz:
http://tradycja.wikia.com/wiki/Akatolik
pozdrawiam
http://tradycja.wikia.com/wiki/Akatolik
pozdrawiam
Akatolicy
Piszesz o pierwszej połowie XIX wieku, pewnie najwięcej przypadków w latach 1807-1825, kiedy to proboszczowie katoliccy mieli najczęściej obowiązek prowadzenia ksiąg obejmujących wszystkich mieszkających w parafii, nie tylko katolików. Stąd rozróżnienie na katolików (tym ksiądz udzielał również sakramentu katolickiego) jak i niekatolików, gdzie jedynie rejestrował jedynie zdarzenie (urodzenie, śmierć, małżeństwo), a posługa religijna udzielana była przez popa, pastora czy rabina.
Pomimo jasności definicji, zastanawiam się, czy w rubryce akatolik mieściliby się również żydzi nie będący przecież chrześcijanami?
Pomimo jasności definicji, zastanawiam się, czy w rubryce akatolik mieściliby się również żydzi nie będący przecież chrześcijanami?
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Akatolicy
W aktach sprzed 1825 roku kwestia akatolików w ogóle by mnie nie dziwiła, właśnie ze względu na obowiązujące wówczas zasady prowadzenia akt
Problem w tym, że na tego typu zapisy natrafiam w aktach późniejszych - na razie mam "moich" akatolików w księgach z końcówki lat 20. i całych latach 30. XIX wieku (dalej jeszcze nie doszłam). O ile zapisy chrztów dzieci urodzonych z akatolików tłumaczyłam sobie tym, że być może rodzice - sami katolikami nie będąc - z jakichś powodów postanowili wychować dziecko w tej wierze, a zapisy zgonów - tym, że zgłaszano zgon po prostu w najbliższym kościele, to dziwią mnie śluby i kwestia chrzestnych. W końcu zadaniem rodziców chrzestnych jest wspomaganie rodziców w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej - więc na jakiej zasadzie ksiądz pozwalał, aby chrzestnym zostawał akatolik?
Pozdrawiam,
Monika M. Bugajna
Monika M. Bugajna
Akatolicy
W takim razie była w okolicy społeczność innego wyznania, która nie miała własnego kościoła, czy duchownego i dlatego trafiali do kościoła rzymskokatolickiego. Na moim terenie była kolonia niemiecka i trafiają się zapisy luteran w księgach okolicznych parafii rzymskokatolickich nawet w drugiej połowie XIXw. Być może kolonistów było zbyt mało by utrzymywać własny zbór i pastora, a do najbliższego było zbyt daleko.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- MonikaMaria

- Posty: 139
- Rejestracja: czw 24 kwie 2014, 06:26
- Lokalizacja: Warszawa
Akatolicy
Fakt, z aktów wynika, że większość ówczesnych mieszkańców Studzieńca była "w Kraju Pruskim urodzona", a poszukując informacji o samej miejscowości wyczytałam, że w wieku XIX wielu mieszkańców było ewangelikami. Najbliższy zbór faktycznie był dość daleko, bo aż w Działdowie. Wydawało mi się jednak, że prawo kanoniczne nie zezwala na to, aby ksiądz katolicki udzielał sakramentów osobom innego wyznania. Widocznie jednak przepisy sobie, a rzeczywistość sobie 
Pozdrawiam,
Monika M. Bugajna
Monika M. Bugajna
-
Gadecki.Bogusław

- Posty: 318
- Rejestracja: ndz 30 wrz 2012, 09:41
- Lokalizacja: Walbrzych
Akatolicy
Może to jakiś lokalny lapsusik , kwiatuszek wyhodowany przez proboszcza , którego poniosła fantazja,
indeksuję , pracuję dużo z XIX metrykami dużych parafii wiejskich , m.in. z powiatu radomszczanskiego i piotrkowskiego , gdzie byli starozakonni , ale też dużo ewangelików , więc metryki ( szczególnie początkowe roczniki XIX w) pełne są ich aktów , ale nigdzie nie spotkałem słowa akatolik , tak naprawdę to pierwszy raz słyszę takie określenie ,
Użycie przedrostka a- w j. polskim tak naprawdę oznacza zaprzeczenie lub brak czegoś .
Tak więc chyba nie w tym sensie użyto tego słowa, jak my to rozumiemy dzisiaj.
pozdrawiam
Bogdan
indeksuję , pracuję dużo z XIX metrykami dużych parafii wiejskich , m.in. z powiatu radomszczanskiego i piotrkowskiego , gdzie byli starozakonni , ale też dużo ewangelików , więc metryki ( szczególnie początkowe roczniki XIX w) pełne są ich aktów , ale nigdzie nie spotkałem słowa akatolik , tak naprawdę to pierwszy raz słyszę takie określenie ,
Użycie przedrostka a- w j. polskim tak naprawdę oznacza zaprzeczenie lub brak czegoś .
Tak więc chyba nie w tym sensie użyto tego słowa, jak my to rozumiemy dzisiaj.
pozdrawiam
Bogdan
Akatolicy
Akatolik=niekatolik czyli masz zaprzeczenie, spotkałem się z takimi zapisami na Lubelszczyźnie w okresie okupacji austriackiej (Nowa Galicja) gdzie w formie tabelarycznej była rybryka dla akatolików, więc to nie jest lapsus.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
Akatolicy
Widziałem kilkakrotnie wpisy wizytatorów zżymających się na chrzty czy śluby akatolików.
Niekiedy udział akatolików (a więc protestantów) w sakramentach był dopuszczalny, np.
- Można było chrzcić dziecko dwojga rodziców akatolików, o ile jedno z rodziców zobowiązało się do zapewnienia mu wychowania katolickiego (cyt. "istnieje uzasadniona nadzieja" na takie wychowanie).
- Dopuszczano protestantów na chrzestnych, gdyby odmowa wiązała się z wielkim trudem, zgorszeniem.
Niekiedy udział akatolików (a więc protestantów) w sakramentach był dopuszczalny, np.
- Można było chrzcić dziecko dwojga rodziców akatolików, o ile jedno z rodziców zobowiązało się do zapewnienia mu wychowania katolickiego (cyt. "istnieje uzasadniona nadzieja" na takie wychowanie).
- Dopuszczano protestantów na chrzestnych, gdyby odmowa wiązała się z wielkim trudem, zgorszeniem.
- kwroblewska

- Posty: 3353
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
Re: Akatolicy
Jeśli mogę dopytać, przeglądasz akta z parafii mławskiej czy ASC tej parafii?MonikaMaria pisze:Przeglądam właśnie akta z parafii mławskiej - konkretnie ze Studzieńca - z pierwszej połowy XIX wieku i dość często pojawia się w nich określenie "akatolik". Dotarłam do definicji, mówiącej, że akatolik to osoba ochrzczona, ale nienależąca do kościoła katolickiego - ale tak naprawdę niezbyt wiele mi to mówi...
___
Krystyna
