Moja propozycja, akty osób spoza parafii
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Moja propozycja, akty osób spoza parafii
Witam serdecznie,
opracowuję jedną z parafii obecnego woj. świętokrzyskiego. Natknęłam się na kilka aktów, zwłaszcza zgonów osób zupełnie nie związanych z tym terenem, ba… sporo odległym od tejże parafii. Np. akty zgonów żołnierzy zupełnie z tą parafią nie mających nic wspólnego ( a może właśnie ktoś ich szuka) i inne osoby, które jakimś zrządzeniem losu znalazły się z dala od rodzinnych stron. Dodam, że to nie odosobnione przypadki, z podobnymi spotkałam się też w wielu innych parafiach. Takie akty wpisuje się do indeksu lub po prostu pomija.
I tu moja propozycja. Czy byłoby możliwe wrzucać takie akty/informacje do przyklejonego gdzieś wątku. Indeksacja danej parafii niewiele wniesie, bo kto będzie się spodziewał aktu np. Jana Kowalskiego, który życie spędził w parafii X w odległej o setki kilometrów parafii Y.
Pozdrawiam
Bożenna
PS. Przypominam sobie o takim wątku, kiedyś był na którymś z portali genealogicznym. Został bez odzewu, a szkoda.
opracowuję jedną z parafii obecnego woj. świętokrzyskiego. Natknęłam się na kilka aktów, zwłaszcza zgonów osób zupełnie nie związanych z tym terenem, ba… sporo odległym od tejże parafii. Np. akty zgonów żołnierzy zupełnie z tą parafią nie mających nic wspólnego ( a może właśnie ktoś ich szuka) i inne osoby, które jakimś zrządzeniem losu znalazły się z dala od rodzinnych stron. Dodam, że to nie odosobnione przypadki, z podobnymi spotkałam się też w wielu innych parafiach. Takie akty wpisuje się do indeksu lub po prostu pomija.
I tu moja propozycja. Czy byłoby możliwe wrzucać takie akty/informacje do przyklejonego gdzieś wątku. Indeksacja danej parafii niewiele wniesie, bo kto będzie się spodziewał aktu np. Jana Kowalskiego, który życie spędził w parafii X w odległej o setki kilometrów parafii Y.
Pozdrawiam
Bożenna
PS. Przypominam sobie o takim wątku, kiedyś był na którymś z portali genealogicznym. Został bez odzewu, a szkoda.
Moja propozycja, akty osób spoza parafii
I pozostanie bez odpowiedzi .
Z prostej przyczyny .Wiele rekordów w genetyce powstało na podstawie sumariuszy urodzeń ,zgonów,małżeństw .
Oczywiście nie wszystkie ale dużo.
I tam nie ma takich wiadomości .
Jedna z koleżanek słusznie dowodzi twierdzenia :
co jest lepsze ?
3 miliony zindeksowanych metryk dokładnie
czy 6 milionów danych z sumariuszy .
Pani Bożenno
Sytuacja wygląda w ten sposób .
Gdyby wszystkie nasze dzieci , nasze wnuki i nasze prawnuki w takim tempie indeksowały metryki przodków jak to jest we wszystkich możliwych bazach w Polsce to i tak nie mamy szansy na odczytanie 20 procent zapisów zapisanych tam przodków ( rocznie dochodzi 600 tysięcy nowych rekordów !!!).
Panie Bożenno
20 procent .
To prawdopodobieństwo ,że znajdziemy naszego przodka w bazach to jedna piąta .
Arytmetyka jest nieubłagana
ps
Trzeba jeszcze dodać co jest bardziej szokujące .
Genealogia to hobby promili ludzi i zupełnego marginesu .
Zainteresowanie genealogią maleje ( pomijamy oczywiście modę przemijającą ).
Bieda i kryzys zrobi swoje .
Koszty zabawy genealogią są niemałe i genealogia wcale nie jest najtańszym z hobby .
Kupno zwykłego aparatu fotograficznego do zrobienia zdjęć a archiwach bez lampy błyskowej i zacienionych oknach w archiwach kościelnych to kosztowy wyczyn !!!
Wysłany: 14-11-2011 - 19:04
Acha zapomniałem dodać .
Te 20 procent to hipotetyczna docelowa wielkość za kilka pokoleń .
Na razie szacunkowo to jest 8 procent.
Łatwiej trafić kostką do gry niż znaleźć w internecie przodka !!!
* (moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Z prostej przyczyny .Wiele rekordów w genetyce powstało na podstawie sumariuszy urodzeń ,zgonów,małżeństw .
Oczywiście nie wszystkie ale dużo.
I tam nie ma takich wiadomości .
Jedna z koleżanek słusznie dowodzi twierdzenia :
co jest lepsze ?
3 miliony zindeksowanych metryk dokładnie
czy 6 milionów danych z sumariuszy .
Pani Bożenno
Sytuacja wygląda w ten sposób .
Gdyby wszystkie nasze dzieci , nasze wnuki i nasze prawnuki w takim tempie indeksowały metryki przodków jak to jest we wszystkich możliwych bazach w Polsce to i tak nie mamy szansy na odczytanie 20 procent zapisów zapisanych tam przodków ( rocznie dochodzi 600 tysięcy nowych rekordów !!!).
Panie Bożenno
20 procent .
To prawdopodobieństwo ,że znajdziemy naszego przodka w bazach to jedna piąta .
Arytmetyka jest nieubłagana
ps
Trzeba jeszcze dodać co jest bardziej szokujące .
Genealogia to hobby promili ludzi i zupełnego marginesu .
Zainteresowanie genealogią maleje ( pomijamy oczywiście modę przemijającą ).
Bieda i kryzys zrobi swoje .
Koszty zabawy genealogią są niemałe i genealogia wcale nie jest najtańszym z hobby .
Kupno zwykłego aparatu fotograficznego do zrobienia zdjęć a archiwach bez lampy błyskowej i zacienionych oknach w archiwach kościelnych to kosztowy wyczyn !!!
Wysłany: 14-11-2011 - 19:04
Acha zapomniałem dodać .
Te 20 procent to hipotetyczna docelowa wielkość za kilka pokoleń .
Na razie szacunkowo to jest 8 procent.
Łatwiej trafić kostką do gry niż znaleźć w internecie przodka !!!
* (moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Piękna matematyka, z tym że ja nie matematyczna zupełnie jestem.
Mnie po prostu szkoda pomijać te akty, bo być może ktoś wypruwa sobie żyły aby je odnaleźć. Do takich i ja należę.
A tak na marginesie to nie genetyka tylko geneteka! ZAPAMIĘTAJ!!!
Genetyka to nauka o...zajrzyj do encyklopedii a nie tylko do matematyki.
Pozdrawiam
Bożenna
Mnie po prostu szkoda pomijać te akty, bo być może ktoś wypruwa sobie żyły aby je odnaleźć. Do takich i ja należę.
A tak na marginesie to nie genetyka tylko geneteka! ZAPAMIĘTAJ!!!
Genetyka to nauka o...zajrzyj do encyklopedii a nie tylko do matematyki.
Pozdrawiam
Bożenna
Pani Bożenno
Niepotrzebnie Pani dezawuuje interlokutorów pisząc
A tak na marginesie to nie genetyka tylko geneteka! ZAPAMIĘTAJ!!!
To niegrzeczne .
W piśmie komputerowym znane jest pojęcie " palcówki "
Ludzie piszący bez edytorów -na żywo popełniają " palcówki "
I niech Pani zapamięta o " palcówkach " --bo palcówki świadczą o bezpośredniości pisania i niegrzeczne jest zwracać komuś uwage na popełnienie " Palcówki "
Mogę pisać poprzez Worda i zrobić korektę ...
...ale po co ??
Ja Pani odpowiedziałem i grzeczne jest ...dziękuję .
Natomiast nikt rozsądny nie zwraca nikomu uwagi na temat " palcówek " --bo to są błędy naturalne .
Nich Pani to zapamięta .
ps
Tylko matematyka
Wysłany: 14-11-2011 - 19:46
Pani Bożenno
Ja zindeksowałem dziesiątki tysięcy metryk
I także mi szkoda .
A znam fakty wędrówki ludów prawdziwe gdzie całe miejscowości " teleportowały " się 400 kilometrów dalej .
Ale znam arytmetykę ..czyli dawniejsze " rachunki " i zdaję sobie sprawę ,iż wielu ludzi czeka na wiadomość o swoim przodku .
A tych wiadomości ...jak na lekarstwo .
Szkoda ,że Pani Arytmetyki nie zna ,bo by sobie odpowiedziała sama na wiele pytań genealogicznych .
Arytmetyka jest wielce przydatną nauką w genealogii .
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Niepotrzebnie Pani dezawuuje interlokutorów pisząc
A tak na marginesie to nie genetyka tylko geneteka! ZAPAMIĘTAJ!!!
To niegrzeczne .
W piśmie komputerowym znane jest pojęcie " palcówki "
Ludzie piszący bez edytorów -na żywo popełniają " palcówki "
I niech Pani zapamięta o " palcówkach " --bo palcówki świadczą o bezpośredniości pisania i niegrzeczne jest zwracać komuś uwage na popełnienie " Palcówki "
Mogę pisać poprzez Worda i zrobić korektę ...
...ale po co ??
Ja Pani odpowiedziałem i grzeczne jest ...dziękuję .
Natomiast nikt rozsądny nie zwraca nikomu uwagi na temat " palcówek " --bo to są błędy naturalne .
Nich Pani to zapamięta .
ps
Tylko matematyka
Wysłany: 14-11-2011 - 19:46
Pani Bożenno
Ja zindeksowałem dziesiątki tysięcy metryk
I także mi szkoda .
A znam fakty wędrówki ludów prawdziwe gdzie całe miejscowości " teleportowały " się 400 kilometrów dalej .
Ale znam arytmetykę ..czyli dawniejsze " rachunki " i zdaję sobie sprawę ,iż wielu ludzi czeka na wiadomość o swoim przodku .
A tych wiadomości ...jak na lekarstwo .
Szkoda ,że Pani Arytmetyki nie zna ,bo by sobie odpowiedziała sama na wiele pytań genealogicznych .
Arytmetyka jest wielce przydatną nauką w genealogii .
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
-
mmaziarski

- Posty: 1034
- Rejestracja: ndz 30 mar 2008, 13:10
- Lokalizacja: Jasło
Pisałem kiedyś o tych spadochroniarzach.Można dać o nich informację wpisując je do parafii z której spadochroniarz pochodził.
Nie można tylko czekać na gotowe indeksy.Gdyby każdy zrobił chociaż jedną parafię,to patrząc na licznik poparcia byłoby to
ponad tysiąc parafii.
Zindeksowałem wiele bo ok.300 000 aktów,ale moich indeksów nie ma w genetece.Napewno takich jak ja jest więcej osób.Apelowałem kiedyś aby ujawnić swoje zbiory podając wykaz,ale też nie było chętnych nawet do podjęcia tematu.
Powodzenia
Mieczysław
Nie można tylko czekać na gotowe indeksy.Gdyby każdy zrobił chociaż jedną parafię,to patrząc na licznik poparcia byłoby to
ponad tysiąc parafii.
Zindeksowałem wiele bo ok.300 000 aktów,ale moich indeksów nie ma w genetece.Napewno takich jak ja jest więcej osób.Apelowałem kiedyś aby ujawnić swoje zbiory podając wykaz,ale też nie było chętnych nawet do podjęcia tematu.
Powodzenia
Mieczysław
MMaziarski
Panie Mieczysławie .
U mnie jest podobnie .
Ja także nie zamieszczam swoich indeksów na genetyce ( Trzeba uważać bo innych słowo genetyka razi ..sic).
Takich jak Pan i ja są tysiące w Polsce .
I do tego typu indeksów należy przyszłość .
Świat idzie w kierunku " Przetwarzania rozproszonego " ---nazywamy to symbolem RC .
Ale Panie Mieczysławie jest tego za dużo na nasze możliwości .
Wysłany: 14-11-2011 - 20:12
De facto w Polsce jest kilkaset portali z indeksacjami całych usc i parafii .
Przecież to naturalne bo jest to jeden ze sposobów tworzenia drzewa .
Szczególnie dla drzew społecznych tworzonych wspólnie przez kilkadziesiąt rodzin jak na moim serwerze .
Myślę jednak ,że rzecz jest trudna do wykonania gdyż trzeba by wprowadzić odczyt parafii pochodzenia .
A z tym są problemy -bo zapisywane nazwy miejscowości urodzenia czyli miejscowości pochodzenia nie jest jednoznaczne .
Tutaj na genealodzy.pl jest zindeksowana parafia Kościelna Jania gdzie są sami spadochroniarze i to z setek kilometrów .
Ale wiele miejscowości pochodzenia jest nie do zidentyfikowania .
Ostatnio robiąc indeksację parafii w zaborze rosyjskim natknąłem się na setki miejsowości z przydomkiem" Kolonia".
Kolonia Adamów
Kolonia Bełdów
Kolonia Krasnodęby
To są sami spadochroniarze .
To prawdopodobnie była akcja " Wisła minus jeden " w XIX wieku zaborców rosyjskich .
Wysiedlano całe wsie olęderskie i niemieckich kolonizatorów .
A w to miejsce osiedlały się polskie rodziny z różnych stron Kraju .
ps
Między innymi znany jest exodus wielkiej rodziny Pieniążek wspólnej dla kilkunastu genealogów .
A i mojej .
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
U mnie jest podobnie .
Ja także nie zamieszczam swoich indeksów na genetyce ( Trzeba uważać bo innych słowo genetyka razi ..sic).
Takich jak Pan i ja są tysiące w Polsce .
I do tego typu indeksów należy przyszłość .
Świat idzie w kierunku " Przetwarzania rozproszonego " ---nazywamy to symbolem RC .
Ale Panie Mieczysławie jest tego za dużo na nasze możliwości .
Wysłany: 14-11-2011 - 20:12
De facto w Polsce jest kilkaset portali z indeksacjami całych usc i parafii .
Przecież to naturalne bo jest to jeden ze sposobów tworzenia drzewa .
Szczególnie dla drzew społecznych tworzonych wspólnie przez kilkadziesiąt rodzin jak na moim serwerze .
Myślę jednak ,że rzecz jest trudna do wykonania gdyż trzeba by wprowadzić odczyt parafii pochodzenia .
A z tym są problemy -bo zapisywane nazwy miejscowości urodzenia czyli miejscowości pochodzenia nie jest jednoznaczne .
Tutaj na genealodzy.pl jest zindeksowana parafia Kościelna Jania gdzie są sami spadochroniarze i to z setek kilometrów .
Ale wiele miejscowości pochodzenia jest nie do zidentyfikowania .
Ostatnio robiąc indeksację parafii w zaborze rosyjskim natknąłem się na setki miejsowości z przydomkiem" Kolonia".
Kolonia Adamów
Kolonia Bełdów
Kolonia Krasnodęby
To są sami spadochroniarze .
To prawdopodobnie była akcja " Wisła minus jeden " w XIX wieku zaborców rosyjskich .
Wysiedlano całe wsie olęderskie i niemieckich kolonizatorów .
A w to miejsce osiedlały się polskie rodziny z różnych stron Kraju .
ps
Między innymi znany jest exodus wielkiej rodziny Pieniążek wspólnej dla kilkunastu genealogów .
A i mojej .
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Witam serdecznie
Zaciekawił mnie poniższy zapis:
"U mnie jest podobnie .
Ja także nie zamieszczam swoich indeksów na genetyce ( Trzeba uważać bo innych słowo genetyka razi ..sic).
Takich jak Pan i ja są tysiące w Polsce ."
Chciałbym spytać o powody wspomnianego "niezamieszczania" - innymi słowy nie dzielenia się swoją wiedzą z innymi genealogami?
z ukłonami,
Tomasz M.Dąbrowski
www.dabrowski.esimple.pl
Zaciekawił mnie poniższy zapis:
"U mnie jest podobnie .
Ja także nie zamieszczam swoich indeksów na genetyce ( Trzeba uważać bo innych słowo genetyka razi ..sic).
Takich jak Pan i ja są tysiące w Polsce ."
Chciałbym spytać o powody wspomnianego "niezamieszczania" - innymi słowy nie dzielenia się swoją wiedzą z innymi genealogami?
z ukłonami,
Tomasz M.Dąbrowski
www.dabrowski.esimple.pl
A przyczyna jest banalna i dziwię się ,że tych prostych spraw Pan nie zna .
Nasze rodziny mają swoje drzewo .W tym drzewie jest jakieś 50 tysięcy dusz .
Mają swój serwer .
A te indeksacje są źródłami do tego drzewa .
No to chyba byłoby śmieszne gdyby drzewo było ma własnym komercyjnym serwerze , tysiące metryk tamże .
A źródła dla tych rodzin w postaci wykazów ich przodków z dziesiątek parafii i usc na innym serwerze !!!!
No to w jakim celu?
Bo nie za bardzo rozumiem ?
Przeciez takich serwerów są setki .
Proszę zerknąć na stronę Pana Orbika czy innych .
Panie Tomaszu
Ja myślałem ,że to o drzewo genealogiczne przodków chodzi !!!!
A Pan to rozumie inaczej ???
Nasze rodziny mają swoje drzewo .W tym drzewie jest jakieś 50 tysięcy dusz .
Mają swój serwer .
A te indeksacje są źródłami do tego drzewa .
No to chyba byłoby śmieszne gdyby drzewo było ma własnym komercyjnym serwerze , tysiące metryk tamże .
A źródła dla tych rodzin w postaci wykazów ich przodków z dziesiątek parafii i usc na innym serwerze !!!!
No to w jakim celu?
Bo nie za bardzo rozumiem ?
Przeciez takich serwerów są setki .
Proszę zerknąć na stronę Pana Orbika czy innych .
Panie Tomaszu
Ja myślałem ,że to o drzewo genealogiczne przodków chodzi !!!!
A Pan to rozumie inaczej ???
Ano właśnie Tomaszu, dlaczego niezamieszczenie w genetece jest od razu odbierane jako niezamieszczenie w ogóle? Dlaczego świadomie i nieświadomie próbuje się monopolizować genetekę. Dlatego, że ktoś nazwał towarzystwo (ogólno)Polskim Towarzystwem Genealogicznym?tomaszi pisze:Chciałbym spytać o powody wspomnianego "niezamieszczania" - innymi słowy nie dzielenia się swoją wiedzą z innymi genealogami?
Czy coś z tej nazwy wynika? Tak patrzę na metryki i widzę, że głównie z Mazowsza pochodzą, to może jednak jest to Mazowieckie TG. Istnienie jednej jedynej monopolistycznej bazy ma swoje plusy, ale gdyby tylko taka istniała, to wszystkie regionalne TG i inne nieformalne grupy musiały by zmknąć swoje portale z bazami i zamarły by fora dyskusyjne na nich. Na genealogach rozmowy giną w powodzi nowych wątków, nie wszystkim to pasuje. Zwykle szybciej można znaleźć odpowiedź na lokalne zagadnienie na lokalnym portalu, niż w takim molochu. Dlatego ja wspieram lokalny portal, a nie genetekę. Wspieram właśnie tym co ludzi przyciąga, indeksami i pomocą w rozwiązywaniu trudności.
Temat zasługuje na oddzielny wątek.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- publiczne owszem - ale czy tym samym łatwo dostępne dla ogółu zainteresowanych?rwelka pisze:Panie Tomaszu
Jak to
Wszystko jest dostępne i umieszczone w Internecie czyli publiczne .
To w czym problem?
- doprecyzowując - mówiąc o indeksach mam na myśli kompletne roczniki danej parafii zindeksowane wedle pewnego standardu a nie tylko wybrane akty dot. własnej rodziny?
Panowie
Szkoda zbędnych słów i opisywanie faktów zaszłych i niezaprzeczalnych .
Dla mnie to jest szok jak przeczytałem wpis Pana Tomasza
Oczywiście z całym szacunkiem .
I dobrze ,że ktoś rozpoczął rozmowę o oczywistych sprawach .
Na całym współczesnym Świecie nastąpił nowoczesny trend tak zwanego " Przetwarzania rozproszonego "
Nazywa się to w skrócie technologia RC .
Po prostu wydajność setek tysięcy niezrzeszonych "prywatnych " -genealogów jest kilkaset razy większa niż największych projektów genealogicznych .
Nie tylko większa ale precyzyjniejsza , bo zajmują sie swoimi terenami i rodzinami .
Jest to nie porównywalne z żadnymi projektami globalnymi .
Platforma towarzystw genealogicznych nie jest tak ważna jak współpraca prywatna genealogów i ona głównie tam się odbywa .
Przecież to jest znacznie wydajniejsze i lepsze .
Ja dostaję dziennie dziesiątki metryk od innych dobrych ludzi i to nieraz ja tych ludzi nawet nie znam .
Ludzie wymieniają się całymi parafiami i polskimi czy tez niemieckimi usc .
Szczególnie jeżeli chodzi o metrykalia kościelne .
Przeciez pamiętajmy iż jeszcze 3 lata temu w archiwum przeciętnym diecezjalnych można było polożyc księgę i zdjęcia robić do wytrzymałości aparatu fotograficznego .
Nikt tego nie zabraniał .
No i to jest potencjał bilateralnych stosunków i współpracy genealogów
Wysłany: 14-11-2011 - 21:25*
Panie Tomaszu
Nasz standard jest znacznie większy i lepszy .
Robimy całe roczniki a nie swoje rodziny .
I to nie z sumariuszy ale metryk .
Nie pomijamy nikogo i żadnej metryki .
Z banalnej przyczyny .
To o jakich standardach Pan mówi .
Towrząc indeksy oparłem się na wzorze formularza z Projektu Poznań .
Czy jest on standardem?
Wysłany: 14-11-2011 - 21:31*
Panie Tomaszu
Dostępność dzięki projektowi metryki -parafialne jest dokładnie taka sama jak te na genealodzy.pl.
A nawet lepsza gdyż chętnie dzielimy się zdjęciami lub kserami metryk ,jeżeli ktoś pomocy potrzebuje a mamy to w zasobie .
A moje akurat możliwości czyli woj kujawsko-pomorskie są oczywiste --bo jest to teren " terra incognita".
Pozdrawiam
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Szkoda zbędnych słów i opisywanie faktów zaszłych i niezaprzeczalnych .
Dla mnie to jest szok jak przeczytałem wpis Pana Tomasza
Oczywiście z całym szacunkiem .
I dobrze ,że ktoś rozpoczął rozmowę o oczywistych sprawach .
Na całym współczesnym Świecie nastąpił nowoczesny trend tak zwanego " Przetwarzania rozproszonego "
Nazywa się to w skrócie technologia RC .
Po prostu wydajność setek tysięcy niezrzeszonych "prywatnych " -genealogów jest kilkaset razy większa niż największych projektów genealogicznych .
Nie tylko większa ale precyzyjniejsza , bo zajmują sie swoimi terenami i rodzinami .
Jest to nie porównywalne z żadnymi projektami globalnymi .
Platforma towarzystw genealogicznych nie jest tak ważna jak współpraca prywatna genealogów i ona głównie tam się odbywa .
Przecież to jest znacznie wydajniejsze i lepsze .
Ja dostaję dziennie dziesiątki metryk od innych dobrych ludzi i to nieraz ja tych ludzi nawet nie znam .
Ludzie wymieniają się całymi parafiami i polskimi czy tez niemieckimi usc .
Szczególnie jeżeli chodzi o metrykalia kościelne .
Przeciez pamiętajmy iż jeszcze 3 lata temu w archiwum przeciętnym diecezjalnych można było polożyc księgę i zdjęcia robić do wytrzymałości aparatu fotograficznego .
Nikt tego nie zabraniał .
No i to jest potencjał bilateralnych stosunków i współpracy genealogów
Wysłany: 14-11-2011 - 21:25*
Panie Tomaszu
Nasz standard jest znacznie większy i lepszy .
Robimy całe roczniki a nie swoje rodziny .
I to nie z sumariuszy ale metryk .
Nie pomijamy nikogo i żadnej metryki .
Z banalnej przyczyny .
To o jakich standardach Pan mówi .
Towrząc indeksy oparłem się na wzorze formularza z Projektu Poznań .
Czy jest on standardem?
Wysłany: 14-11-2011 - 21:31*
Panie Tomaszu
Dostępność dzięki projektowi metryki -parafialne jest dokładnie taka sama jak te na genealodzy.pl.
A nawet lepsza gdyż chętnie dzielimy się zdjęciami lub kserami metryk ,jeżeli ktoś pomocy potrzebuje a mamy to w zasobie .
A moje akurat możliwości czyli woj kujawsko-pomorskie są oczywiste --bo jest to teren " terra incognita".
Pozdrawiam
(moderacja scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Przecież zarówno Geneteka jak i projekty innych Towarzystw są właśnie dziełem setek, najczęściej niezrzeszonych genealogów wolontariuszy - dla mnie podstawową zaletą takiego rozwiązania (komasowania tej pracy w ramach dużych projektów) jest przyjęcie w miarę spójnego standardu indeksacji oraz przejrzysta dostępność dla każdego zainteresowanego...rwelka pisze:Panowie
Szkoda zbędnych słów i opisywanie faktów zaszłych i niezaprzeczalnych .
Dla mnie to jest szok jak przeczytałem wpis Pana Tomasza
Oczywiście z całym szacunkiem .
I dobrze ,że ktoś rozpoczął rozmowę o oczywistych sprawach .
Na całym współczesnym Świecie nastąpił nowoczesny trend tak zwanego " Przetwarzania rozproszonego "
Nazywa się to w skrócie technologia RC .
Po prostu wydajność setek tysięcy niezrzeszonych "prywatnych " -genealogów jest kilkaset razy większa niż największych projektów genealogicznych .
Nie tylko większa ale precyzyjniejsza , bo zajmują sie swoimi terenami i rodzinami .
Jest to nie porównywalne z żadnymi projektami globalnymi .
Platforma towarzystw genealogicznych nie jest tak ważna jak współpraca prywatna genealogów i ona głównie tam się odbywa .
Przecież to jest znacznie wydajniejsze i lepsze .
Ja dostaję dziennie dziesiątki metryk od innych dobrych ludzi i to nieraz ja tych ludzi nawet nie znam .
Ludzie wymieniają się całymi parafiami i polskimi czy tez niemieckimi usc .
Szczególnie jeżeli chodzi o metrykalia kościelne .
Przeciez pamiętajmy iż jeszcze 3 lata temu w archiwum przeciętnym diecezjalnych można było polożyc księgę i zdjęcia robić do wytrzymałości aparatu fotograficznego .
Nikt tego nie zabraniał .
No i to jest potencjał bilateralnych stosunków i współpracy genealogów
Uprzejmie proszę o podanie metodologii poszukiwań genealogicznych stosowaną w ramach wspomnianego "przetwarzania rozproszonego" - skoro jej efektywność jest tak wysoka to chętnie skorzystam
Ostatnio zmieniony pn 14 lis 2011, 21:43 przez tomaszi, łącznie zmieniany 1 raz.
Witam
Nie zindeksowalem duzo ale jednego jestem pewien , ze pomijac napewno nie mozna. Ilosc watkow "poszukuje" rowniez to potwierdza. Moj pradziadek zmarl kilkaset km od miejsca w ktorym sie urodzil ( urodzil sie na pomorzu , slub wziol w okolicach Rzeszowa a zmarl na Gornym Slasku ) Podoba sytuacja jest z moja prababcia tyle ze urodzila sie kolo Wadowic. Ktos kiedys moze wlasnie mnie bedzie poszukiwal a ze wzgledow zawodowych zjechalem polowe polwyspu apeniskiego , Alpy a obecnie mieszkam w Polnocnej Westwali - jakies 1000 km od miejsca swoich urodzin...
Robienie osbnych odnosnikow dla takich danych mija sie z celem a Genealogia wymaga cierpliwosci. Kazda informacje nalezy traktowac jako pomoc dla innych (teraz lub w przyszlosci) . Ja kiedys wpisalem w google tylko nazwisko rodowe mojej mamy a z otrzymanych wynikow ( okolo tysiaca ) trafilem na zyjaca linie krewnych w USA , oraz na nieznana linie rodziny z Wielkopolski ktora zamieszkiwala w Niemczech a nastepnie wyemigrowala do Francji.
Obecnie sam indeksuje tez 2 parafie moich przodkow , jednak robie to ( chyba jak wiekszosc ) gdy mam na to czas.Jak narazie jest bardzo male zainteresowanie tym regionem wiec nie czuje presji zeby robic to szybciej lub wspoldzielic z kims ta prace ( chetnych do pomocy narazie nie ma ). Jednak zindeksowanie okolo 10 tys skanow ( kopii ) gdzie na strone przypada srednio 3 do 15 wpisow wymaga sporo czasu dla jednej osoby.Kiedy przyjdzie odpowiednia chwila napewno gdzies sie znajdzie miejsce i chetni ktorzy zechca to opublikowac. Jak do tej pory tylko przegladajac ten material wypatrzylem dane osob z bardzo daleka ktore moga byc brakujacym ogniwem w niejedej galezi przodkow.
Pozdrawiam
Nie zindeksowalem duzo ale jednego jestem pewien , ze pomijac napewno nie mozna. Ilosc watkow "poszukuje" rowniez to potwierdza. Moj pradziadek zmarl kilkaset km od miejsca w ktorym sie urodzil ( urodzil sie na pomorzu , slub wziol w okolicach Rzeszowa a zmarl na Gornym Slasku ) Podoba sytuacja jest z moja prababcia tyle ze urodzila sie kolo Wadowic. Ktos kiedys moze wlasnie mnie bedzie poszukiwal a ze wzgledow zawodowych zjechalem polowe polwyspu apeniskiego , Alpy a obecnie mieszkam w Polnocnej Westwali - jakies 1000 km od miejsca swoich urodzin...
Robienie osbnych odnosnikow dla takich danych mija sie z celem a Genealogia wymaga cierpliwosci. Kazda informacje nalezy traktowac jako pomoc dla innych (teraz lub w przyszlosci) . Ja kiedys wpisalem w google tylko nazwisko rodowe mojej mamy a z otrzymanych wynikow ( okolo tysiaca ) trafilem na zyjaca linie krewnych w USA , oraz na nieznana linie rodziny z Wielkopolski ktora zamieszkiwala w Niemczech a nastepnie wyemigrowala do Francji.
Obecnie sam indeksuje tez 2 parafie moich przodkow , jednak robie to ( chyba jak wiekszosc ) gdy mam na to czas.Jak narazie jest bardzo male zainteresowanie tym regionem wiec nie czuje presji zeby robic to szybciej lub wspoldzielic z kims ta prace ( chetnych do pomocy narazie nie ma ). Jednak zindeksowanie okolo 10 tys skanow ( kopii ) gdzie na strone przypada srednio 3 do 15 wpisow wymaga sporo czasu dla jednej osoby.Kiedy przyjdzie odpowiednia chwila napewno gdzies sie znajdzie miejsce i chetni ktorzy zechca to opublikowac. Jak do tej pory tylko przegladajac ten material wypatrzylem dane osob z bardzo daleka ktore moga byc brakujacym ogniwem w niejedej galezi przodkow.
Pozdrawiam
Marek Z.
rwelka pisze:Panie Tomaszu
Dostępność dzięki projektowi metryki -parafialne jest dokładnie taka sama jak te na genealodzy.pl.
A nawet lepsza gdyż chętnie dzielimy się zdjęciami lub kserami metryk ,jeżeli ktoś pomocy potrzebuje a mamy to w zasobie .
A moje akurat możliwości czyli woj kujawsko-pomorskie są oczywiste --bo jest to teren " terra incognita".
Pozdrawiam
Super!
W takim razie jak mogę skorzystać z dobrodziejstwa Pana projektu?
