Problem - kto ma racje?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Problem - kto ma racje?
Witam serdecznie!
Mam wielka prosbe - moze jest na forum ktos, kto moze mi pomoc rozwiazac moj problem.
Otoz czytajac "Wspomnienia Wolyniaka" Jozefa Dunin-Karwickiego natknelam sie m.in. na brata mojej 4xprababci (Magdaleny Dobieckiej/Dubieckiej) sedziego Karola Dobieckiego/Dubieckiego. Karwicki opisuje, ze zona Karola byla Rohozinska (nie podaje imienia) a jedyna corka wyszla za maz za Slawuszewskiego, ktory to stracil caly majatek rodziny, m.in. otrzymany w wianie Terentijow. Poniewaz nie mial srodkow do zycia, przygarnal go siostrzeniec (brat mojego 3x pradziadka)Karol Nyko. Dzierzawil on wowczas od Karwickich Mizocz. Po przejeciu Mizocza ponownie juz przez Jozefa Karwickiego i jego zone Krystyne Nyko (corke Karola), Karol Dobiecki pozostal pod ich opieka w Mizoczu az do smierci w 1870 roku, w wieku lat 103!
W metrykach jednak zlazlam akz zgonu jego zony Anny z roku 1842, w ktorym jest ona okreslana jako wdowa po Karolu. Wszelkie inne dane zgadzaja sie.
Gdzie w takim razie znajduje sie prawda?
Czy ma ktos jakis pomysl na rozwiklanie tego pytania? Czy byl to po prostu blad w akcie? Na akt zgonu Karola nie natknelam sie do tej pory.
Pozdrawiam
Gosia
Mam wielka prosbe - moze jest na forum ktos, kto moze mi pomoc rozwiazac moj problem.
Otoz czytajac "Wspomnienia Wolyniaka" Jozefa Dunin-Karwickiego natknelam sie m.in. na brata mojej 4xprababci (Magdaleny Dobieckiej/Dubieckiej) sedziego Karola Dobieckiego/Dubieckiego. Karwicki opisuje, ze zona Karola byla Rohozinska (nie podaje imienia) a jedyna corka wyszla za maz za Slawuszewskiego, ktory to stracil caly majatek rodziny, m.in. otrzymany w wianie Terentijow. Poniewaz nie mial srodkow do zycia, przygarnal go siostrzeniec (brat mojego 3x pradziadka)Karol Nyko. Dzierzawil on wowczas od Karwickich Mizocz. Po przejeciu Mizocza ponownie juz przez Jozefa Karwickiego i jego zone Krystyne Nyko (corke Karola), Karol Dobiecki pozostal pod ich opieka w Mizoczu az do smierci w 1870 roku, w wieku lat 103!
W metrykach jednak zlazlam akz zgonu jego zony Anny z roku 1842, w ktorym jest ona okreslana jako wdowa po Karolu. Wszelkie inne dane zgadzaja sie.
Gdzie w takim razie znajduje sie prawda?
Czy ma ktos jakis pomysl na rozwiklanie tego pytania? Czy byl to po prostu blad w akcie? Na akt zgonu Karola nie natknelam sie do tej pory.
Pozdrawiam
Gosia
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Problem - kto ma racje?
tzn jaka jest alternatywa do Józefa Dunin-Karwickiego?
lub inaczej formułując kto zgon zgłaszał?
akty zgonu są najmniej wiarygodne spośród ASC, a same ASC to nie kamienne tablice:)
btw: "nie natknęłam się' tj w okolicach 1870 nie ma?
lub inaczej formułując kto zgon zgłaszał?
akty zgonu są najmniej wiarygodne spośród ASC, a same ASC to nie kamienne tablice:)
btw: "nie natknęłam się' tj w okolicach 1870 nie ma?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
ale 73 i 103 lata trudniej pomylić
tak jak trudniej dopisać korekcie fragment "po ponownym przejęciu pozostawał pod opieką córki i zięcia"
literówka w tym przypadku to raczej nie jest:)
tak jak trudniej dopisać korekcie fragment "po ponownym przejęciu pozostawał pod opieką córki i zięcia"
literówka w tym przypadku to raczej nie jest:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a tu się zgadzamy, ale wtedy to nie błąd drukarski ale koloryzowanie z opieką zięcia
jeszcze jest możliwa sytuacja
w 1842 choć nie powiedzieli prawdy to i nie skłamali -zeznali co wiedzieli (o wdowieństwie), choć nie musiało odzwiercierdlać to stanu faktycznego to było wierne świadomości
ot zeznania świadków
i parę innych możliwości też możliwych - włącznie z ukrywaniem się Karola
ASC mało..notariusz jakiś? "testamenta"?
jeszcze jest możliwa sytuacja
w 1842 choć nie powiedzieli prawdy to i nie skłamali -zeznali co wiedzieli (o wdowieństwie), choć nie musiało odzwiercierdlać to stanu faktycznego to było wierne świadomości
ot zeznania świadków
i parę innych możliwości też możliwych - włącznie z ukrywaniem się Karola
ASC mało..notariusz jakiś? "testamenta"?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Witam!
Te informacje sa dla mnie bardzo nowe, nie mam wiec jeszcze sprawdzonych wszystkich mozliwosci (np. notariusz). Sek w tym, ze piszacy wspomnienia Jozef Karwicki pisze, ze to wlasnie on z zona przejal opieke nad Karolem Dobieckim (by mogl pozostac w Mizoczu). Nie wchodzi wiec w rachube zle odczytanie przez niego daty smierci. Zona Karola, Anna, urodzila sie kolo 1790, w 1818 roku urodzila sie im jedyna corka Tekla. Jest wiec molo prawdopodobne by Karol skonczyl przed 1842 rokiem 103 lata. Nie wspomina on Anny, z czego wnioskuje, ze ona juz nie zyla. Dlatego mysle, ze to blad w akcie zgonu Anny. Ale wlasnie z drugiej strony, skoro zyl i cieszyl sie dobrym zdrowiem (co jest opisane) jak mogl zgodzic sie z takim zapisem? I corka tez nie zareagowala?
Zdaje sie, ze przy nastepnym pobycie w W-wie spedze sporo czasu w AGADzie...
Pozdrawiam
Gosia
P.S. Pozostal pod opieka nie corki i ziecia, ale corki i ziecia swego siostrzenca - corka i ziec najwidoczniej wszystko stracili, a przynajmniej ziemie...
Te informacje sa dla mnie bardzo nowe, nie mam wiec jeszcze sprawdzonych wszystkich mozliwosci (np. notariusz). Sek w tym, ze piszacy wspomnienia Jozef Karwicki pisze, ze to wlasnie on z zona przejal opieke nad Karolem Dobieckim (by mogl pozostac w Mizoczu). Nie wchodzi wiec w rachube zle odczytanie przez niego daty smierci. Zona Karola, Anna, urodzila sie kolo 1790, w 1818 roku urodzila sie im jedyna corka Tekla. Jest wiec molo prawdopodobne by Karol skonczyl przed 1842 rokiem 103 lata. Nie wspomina on Anny, z czego wnioskuje, ze ona juz nie zyla. Dlatego mysle, ze to blad w akcie zgonu Anny. Ale wlasnie z drugiej strony, skoro zyl i cieszyl sie dobrym zdrowiem (co jest opisane) jak mogl zgodzic sie z takim zapisem? I corka tez nie zareagowala?
Zdaje sie, ze przy nastepnym pobycie w W-wie spedze sporo czasu w AGADzie...
Pozdrawiam
Gosia
P.S. Pozostal pod opieka nie corki i ziecia, ale corki i ziecia swego siostrzenca - corka i ziec najwidoczniej wszystko stracili, a przynajmniej ziemie...