"Stanisław August - ostatni król Polski.
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35479
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
ha!
a plakat z wystawą wisi na poczesnym miejscu w szkole podstawowej, w której dziś byłem
aż bije po oczach listą sponsorów/patronów..to tak kontynuując że "król Staś cały czas cieszy się dobrą prasą"..a to co my tutaj to ew. maleńka przeciwwaga czasem
a plakat z wystawą wisi na poczesnym miejscu w szkole podstawowej, w której dziś byłem
aż bije po oczach listą sponsorów/patronów..to tak kontynuując że "król Staś cały czas cieszy się dobrą prasą"..a to co my tutaj to ew. maleńka przeciwwaga czasem
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witaj Jerzy ,znalazłem dane o uszlachceniu przez króla Stasia , pewnie naginał swe prawo bom mógł tylko wydać 10 nobilitacji chyba rocznie , ale za pieniądze co się nie robi i dodać trzeba jego łapczywość na złoto w klasztorze w Częstochowie gdzie Matce Boskiej Częstochowskiej dawano w ofierze dary także ze złota , a ten zabrał cala garścią . Czy to skłoniło Opatrzność ze on był ostatnim królem w koronie , bo potem byli samozwańcy Carowie jako ostatni , wybrani za podpowiedzią Tadeusza Kościuszki , dodam że króla Stasia nazywali Bawidamek . Czy to dobrze ze nadał tyle uszlachceń , chyba tak , przecież co drugi w Polsce teraz ma pochodzenie szlacheckie , plus do tego nauka na studiach i można wybrać znowu inteligentną władze w Polsce ; pozdrawiam - Julian
Ps . Za Stanisława Augusta, w przeciągu lat 30. wydano indygenatów 166. a uszlachceniu 746 , to tyle co do jego czasów wydali wszyscy królowie .
Ps . Za Stanisława Augusta, w przeciągu lat 30. wydano indygenatów 166. a uszlachceniu 746 , to tyle co do jego czasów wydali wszyscy królowie .
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35479
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
tia..to widać "przegłosowane" że król nie Sejm nadawał
bo choć pojawiło się "za króla" nie "nadał" się to półgębkiem:)
pewnie mi się coś pomyliło
bo choć pojawiło się "za króla" nie "nadał" się to półgębkiem:)
pewnie mi się coś pomyliło
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Forumowicze mili, a Panie Julianie w szczególności;
Zechciejcie zauważyć, że historiografowie dziewiętnastowieczni (i dwudziestowieczni) piszący na polecenie i za pieniądze sąsiednich mocarstw dotąd tłumaczyli Polakom, że zasłużyli na to co ich spotkało, że sami Polacy w to uwierzyli. Król był na usługi Katarzyny, magnaci sprzedajni, szlachta ciemna i wiecznie pijana, chłopi uciśnieni pańszczyzną - jednym słowem Petersburg, Berlin i Wiedeń zrobiły nam uprzejmość, wprowadzając w Rzeczypospolitej porządek.
Nie ma co jeździć po królu Stanisławie, że zrobił to czy nie zrobił tamtego; w tamtej sytuacji politycznej Batory z Sobieskim pewnie niewiele więcej by ugrali. Król był człowiekiem swoich czasów, miał swoje słabości, ale też wiele dobrego zrobił - mimo wszystko. A klasztorne skarbce spustoszył Kościuszko.
Pozdrawiam
Robert
Zechciejcie zauważyć, że historiografowie dziewiętnastowieczni (i dwudziestowieczni) piszący na polecenie i za pieniądze sąsiednich mocarstw dotąd tłumaczyli Polakom, że zasłużyli na to co ich spotkało, że sami Polacy w to uwierzyli. Król był na usługi Katarzyny, magnaci sprzedajni, szlachta ciemna i wiecznie pijana, chłopi uciśnieni pańszczyzną - jednym słowem Petersburg, Berlin i Wiedeń zrobiły nam uprzejmość, wprowadzając w Rzeczypospolitej porządek.
Nie ma co jeździć po królu Stanisławie, że zrobił to czy nie zrobił tamtego; w tamtej sytuacji politycznej Batory z Sobieskim pewnie niewiele więcej by ugrali. Król był człowiekiem swoich czasów, miał swoje słabości, ale też wiele dobrego zrobił - mimo wszystko. A klasztorne skarbce spustoszył Kościuszko.
Pozdrawiam
Robert
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
Witam!
Julian napisał:
Z tą dzisiejszą liczbą 'uszlachceń' (chociaż wolałbym zwrot 'nadań szlachectwa') tak bym nie przesadzał? Chyba szlachectwa nie ma tak wiele osób dzisiaj w stosunku do liczby mieszkańców Polski. Studiując herbarze zauważyłem, że bardzo wiele rodów wymarło. Sam wiesz przecież jaką w tym zakresie politykę prowadzili zaborcy i okupanci. Z różnych materiałow wyczytałem natomiast, że wiele osób (szczególnie pochodzenia żydowskiego) zmieniło nazwiska na polskie tuż przed i w czasie wojny (czemu też się specjalnie nie dziwię wszak chodziło o przetrwanie). Jeśli zaś chodzi o liczbę ludzi wykształconych w Polsce, to jeśli ten wskaźnik rośnie, należy się tylko cieszyć. Wiem, że nie każdy kiedyś miał szansę studiowania. Ale dzisiaj studiować może każdy kto chce. Nawet egzaminów nie ma tak jak kiedyś. Za moich czasów na jedno miejsce było na mój kierunek czterech kandydatów. Dzisiaj jest konkurs świadectw i rozmowy kwalifikacyjne. Więc możliwości są duże. Zahaczasz jednak w swoim poście o nową klasę - na bazie szlachectwa i wykształcenia. Czemu nie ... chociaż jak historia pokazuje, to ani wykształcenie , ani pochodzenie nie decyduje o osobistych sukcesach i wartości człowieka. Nadto wydaje mi się, że sprawa szlachectwa i szlachetności nie koniecznie wynika dzisiaj z pochodzenia, ale raczej z tradycji, którą się w domu kultywuje. Dlatego uważam, że jeśli tylko nie ma w tym 'patetycznej przesady' to dobrze się dzieje, gdy powstają różnego typu stowarzyszenia jak np. Związek Szlachty Polskiej lub Polskie Towarzystwo Genealogiczne. Wszak sam wiesz, że drzewo bez korzeni nie ma szansy bytu. Dlatego ludzie szukają swojej tożsamości. A czy to są dzisiaj korzenie chłopskie czy szlacheckie nie powinno nikogo wpędzać w kompleksy, ani też bytnio radowć. Jedna i druga klasa miała swoje tak białe i czarne karty w historii. Wracając do 'króla Stasia', bo tak też w domu nazywała go między innymi moja matka, to jest to postać moim zdaniem dosyć dramatyczna, lecz to już inny temat. Ja jednak nie cieszyłbym się ze szlachectwa nadanego mi za zasługi dla zaborców ...
Każdy jednak może mieć w tej kwestii odmienne zdanie. Pozdrawiam Jerzy
Julian napisał:
Czy to dobrze ze nadał tyle uszlachceń , chyba tak , przecież co drugi w Polsce teraz ma pochodzenie szlacheckie , plus do tego nauka na studiach i można wybrać znowu inteligentną władze w Polsce
Z tą dzisiejszą liczbą 'uszlachceń' (chociaż wolałbym zwrot 'nadań szlachectwa') tak bym nie przesadzał? Chyba szlachectwa nie ma tak wiele osób dzisiaj w stosunku do liczby mieszkańców Polski. Studiując herbarze zauważyłem, że bardzo wiele rodów wymarło. Sam wiesz przecież jaką w tym zakresie politykę prowadzili zaborcy i okupanci. Z różnych materiałow wyczytałem natomiast, że wiele osób (szczególnie pochodzenia żydowskiego) zmieniło nazwiska na polskie tuż przed i w czasie wojny (czemu też się specjalnie nie dziwię wszak chodziło o przetrwanie). Jeśli zaś chodzi o liczbę ludzi wykształconych w Polsce, to jeśli ten wskaźnik rośnie, należy się tylko cieszyć. Wiem, że nie każdy kiedyś miał szansę studiowania. Ale dzisiaj studiować może każdy kto chce. Nawet egzaminów nie ma tak jak kiedyś. Za moich czasów na jedno miejsce było na mój kierunek czterech kandydatów. Dzisiaj jest konkurs świadectw i rozmowy kwalifikacyjne. Więc możliwości są duże. Zahaczasz jednak w swoim poście o nową klasę - na bazie szlachectwa i wykształcenia. Czemu nie ... chociaż jak historia pokazuje, to ani wykształcenie , ani pochodzenie nie decyduje o osobistych sukcesach i wartości człowieka. Nadto wydaje mi się, że sprawa szlachectwa i szlachetności nie koniecznie wynika dzisiaj z pochodzenia, ale raczej z tradycji, którą się w domu kultywuje. Dlatego uważam, że jeśli tylko nie ma w tym 'patetycznej przesady' to dobrze się dzieje, gdy powstają różnego typu stowarzyszenia jak np. Związek Szlachty Polskiej lub Polskie Towarzystwo Genealogiczne. Wszak sam wiesz, że drzewo bez korzeni nie ma szansy bytu. Dlatego ludzie szukają swojej tożsamości. A czy to są dzisiaj korzenie chłopskie czy szlacheckie nie powinno nikogo wpędzać w kompleksy, ani też bytnio radowć. Jedna i druga klasa miała swoje tak białe i czarne karty w historii. Wracając do 'króla Stasia', bo tak też w domu nazywała go między innymi moja matka, to jest to postać moim zdaniem dosyć dramatyczna, lecz to już inny temat. Ja jednak nie cieszyłbym się ze szlachectwa nadanego mi za zasługi dla zaborców ...
Każdy jednak może mieć w tej kwestii odmienne zdanie. Pozdrawiam Jerzy
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
No cóż przyznam ze trochę namieszałem z tą historia i Waldemara obraziłem niepotrzebnie ,wyciąłem tam trochę , racje także ma Robert bo czym więcej przeczyta się książek z historii tym więcej się wie albo nic się nie wie na pewno . Jerzy bardziej liczy dokładnie ile może być dzisiaj szlachty i może nie ma tak dużo ale ja liczę inaczej ,ze czym dalej do tyłu w wieki tym bardziej dojdzie się do rodu szlacheckiego , a co do króla Stasia to były tez i plusy choćby Konstytucja 3 maja , a pijaństwo u nas to było i będzie ,tylko ten nie pije kto chory ; pozdrawiam - Julian
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
Robert napisał:
Między innymi sam król Stanisław August ofiarował 149 200 złotych polskich (skarb państwa był pod kontrolą Rosji) a społeczeństwo dało 805945 złotych polskich oraz 2798 dukatów i 14266 czerwonych złotych (patrz str. 160 i następne)
Pozdrawiam Jerzy
Nie bardzo mi się w to chce wierzyć. Raczej sądzę, że były to spontaniczne dary społeczeństwa o czym świadczy 'Spis osób które złożyły ofiary na rzecz Powstania Kościuszkowskiego' wydany w roku 1894 w Poznaniu nakładem (nomen omen) Księgarni Katolickiej.A klasztorne skarbce spustoszył Kościuszko.
Między innymi sam król Stanisław August ofiarował 149 200 złotych polskich (skarb państwa był pod kontrolą Rosji) a społeczeństwo dało 805945 złotych polskich oraz 2798 dukatów i 14266 czerwonych złotych (patrz str. 160 i następne)
Pozdrawiam Jerzy
Myślę, że Król Staś jest przyzwyczajony do różnych uwag na swój temat i znosi je z godnością. Za to dobrze się stało, że Janusz napisał o tej ciekawej wystawie, tylko szkoda, że ona tak daleko...
Ciekawa jest dla mnie uwaga Roberta o Kościuszce. Na Jasnej Górze są po nim pamiątki, ale żeby takie? Moje dawne, licealne przygotowanie raczej kazałoby przyklęknąć, ale przyznaję, z wiekiem, i nie tylko z powodu zdrowia, chronię kolana.
Ach, lepiej i ja przejdę do wystaw. Otóż na czas remontu zbiory Czartoryskich (znów blisko Ciołka) przywędrowały do Szczecina. Wśród eksponatów pamiątki po Kościuszce – szlafmyca i kamizelka. A ta kamizelka taka maleńka, jak dziecięca. Podobne zdumienie przeżyłam w budapesztańskim Muzeum Sztuki Stosowanej. Mają tam strój króla Jana Sobieskiego. On na obrazach taki potężny , a tu ten żupan (a może to był kontusz, albo jedno i drugie) nader skromnych rozmiarów.
Późna pora, oby obraz kościuszkowej szlafmycy wprowadził łagodny nastrój.
Czego wszystkim życzę i pozdrawiam
Helena
Ciekawa jest dla mnie uwaga Roberta o Kościuszce. Na Jasnej Górze są po nim pamiątki, ale żeby takie? Moje dawne, licealne przygotowanie raczej kazałoby przyklęknąć, ale przyznaję, z wiekiem, i nie tylko z powodu zdrowia, chronię kolana.
Ach, lepiej i ja przejdę do wystaw. Otóż na czas remontu zbiory Czartoryskich (znów blisko Ciołka) przywędrowały do Szczecina. Wśród eksponatów pamiątki po Kościuszce – szlafmyca i kamizelka. A ta kamizelka taka maleńka, jak dziecięca. Podobne zdumienie przeżyłam w budapesztańskim Muzeum Sztuki Stosowanej. Mają tam strój króla Jana Sobieskiego. On na obrazach taki potężny , a tu ten żupan (a może to był kontusz, albo jedno i drugie) nader skromnych rozmiarów.
Późna pora, oby obraz kościuszkowej szlafmycy wprowadził łagodny nastrój.
Czego wszystkim życzę i pozdrawiam
Helena
Dobry wieczór; nie ma to tamto i musiałem sobie przypomnieć źródło w którym podano informację o "dobrowolnych ofiarach" klasztorów na rzecz powstania; jeśli dobrze pamiętam to "Klejnoty Jasnej Góry" J.Samka i J.Zbudniewka, ale głowy nie dam, bo nie mam tego w domu. Natomiast informacje o straszliwych rabunkach Częstochowy przez króla Stanisława pisane były przez jakobińskich zwolenników Kazimierza Pułaskiego (znanego z nieudanej próby porwania króla) broniącego podczas konfederacji barskiej zajętej przez siebie Częstochowy przez dwa styczniowe tygodnie przed rosyjskimi oddziałami Iwana Drewicza. Jeśli na oficjalnych stronach miasta czytamy, że Pułaski to "rycerz bez zmazy" a oddziały wierne królowi to "spędzone pijane chłopstwo" ogłupione przez Moskali, to obiektywizm takiej historii jest dla mnie co najmniej podejrzany;
Darowizny na obronę Ojczyzny są rzeczą szlachetną i pochwały godną, ale gdy składane są na ręce uzbrojonego "obrońcy" ich "dobrowolność" należy często brać w cudzysłów. A jeśli źle pamiętam i powstanie Kościuszkowskie nic z klasztoru nie otrzymało - pokornie odszczekam. Robert
Darowizny na obronę Ojczyzny są rzeczą szlachetną i pochwały godną, ale gdy składane są na ręce uzbrojonego "obrońcy" ich "dobrowolność" należy często brać w cudzysłów. A jeśli źle pamiętam i powstanie Kościuszkowskie nic z klasztoru nie otrzymało - pokornie odszczekam. Robert
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35479
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a ja będę miał inne zdanie
dobrowolne czy "dobrowolne" są rzeczą godną potępienia w przypadku, jeśli nie dla ducha a dla wyników organizowane są
świadczą o niemocy państwa
państwo, które się ma szansę obronić to nie na dobrowolności datków, pozyczek, obligacji, FONów na obronę się opiera, a na skutecznej egzekucji podatków
siłą jeśli trzeba bardzo brutalną w przypadku pilnej konieczności
nadzwyczajnych wojennych w szczególności, i z prywatnych i z kościelnych i każdych innych
człowiekiem, który stał na czele władzy wykonawczej zobowiązanej do tego, by podatki skutecznie ściągać i zapewnić finansowanie obrony był Poniatowski
skoro mu się "nie udało" , skoro nie był faktycznym wykonawcą woli suwerena -Narodu, to nie mam pretensji o sięganie do "rezerw jasnogórskich" przez obrońców Konstytucji
[]było pilnować Teppera:) []
"jakobiński"...może ..a może to gruba przesada i gdybanie "co by było gdyby władzę przejęli...czy byliby jakobinami z pełną analogią
i przed Trzeciomajową suwerenem był Naród (ówcześnie pojmowany) nie król i o ile w przypadku niektórych wcześniejszych rokoszy można mieć duże wątpliwości, co do "komu wierność się należy"
to konfederacja barska - przy wszystkich jej minusach - chyba ich nie budzi. Nie ma argumentów poważnych na "konfederaci -buntownicy"?
kurcze no zblazowanie i "chłodny dystans do własnej historii" to jedno, prowokacja to drugie, ale nie przesadzajmy
gość działał w interesie Rosji i Prus, pieniądze stamtąd dostawał, przysięgi łamał, Naród zdradził, prawa podeptał, koronę oddał (no nie on pierwszy - fakt) nie sądzę żeby można było mówić o "nieskuteczności" "chciał ale nie mógł" "dziecię własnych czasów"
to można o tych, którzy go nie odstrzelili zawczasu pisać "słabego ducha" "nie byli przekonani, czy na pewno warto, a jednak to przecież król/człowiek" "chcieli może, ale nie mogli, bo takie czasy"
nie ma sensu dyskutować nad pisaniną "rycerze bez skazy" bo z założenia to prawdą nigdy nie będzie:)
ale to zabrzmiało jak "a u was Murzynów biją"..,tzn odebrałem jako obronę Poniatowskiego argument, że jego przeciwnicy nie byli bez skazy, jak gdzie niegdzie są przedstawiani
a propos "bez skazy" o kim te słowa były wypowiedziane
"żołnierz dobry, ale patriota średni"?
idę spać:))
dobrowolne czy "dobrowolne" są rzeczą godną potępienia w przypadku, jeśli nie dla ducha a dla wyników organizowane są
świadczą o niemocy państwa
państwo, które się ma szansę obronić to nie na dobrowolności datków, pozyczek, obligacji, FONów na obronę się opiera, a na skutecznej egzekucji podatków
siłą jeśli trzeba bardzo brutalną w przypadku pilnej konieczności
nadzwyczajnych wojennych w szczególności, i z prywatnych i z kościelnych i każdych innych
człowiekiem, który stał na czele władzy wykonawczej zobowiązanej do tego, by podatki skutecznie ściągać i zapewnić finansowanie obrony był Poniatowski
skoro mu się "nie udało" , skoro nie był faktycznym wykonawcą woli suwerena -Narodu, to nie mam pretensji o sięganie do "rezerw jasnogórskich" przez obrońców Konstytucji
[]było pilnować Teppera:) []
"jakobiński"...może ..a może to gruba przesada i gdybanie "co by było gdyby władzę przejęli...czy byliby jakobinami z pełną analogią
i przed Trzeciomajową suwerenem był Naród (ówcześnie pojmowany) nie król i o ile w przypadku niektórych wcześniejszych rokoszy można mieć duże wątpliwości, co do "komu wierność się należy"
to konfederacja barska - przy wszystkich jej minusach - chyba ich nie budzi. Nie ma argumentów poważnych na "konfederaci -buntownicy"?
kurcze no zblazowanie i "chłodny dystans do własnej historii" to jedno, prowokacja to drugie, ale nie przesadzajmy
gość działał w interesie Rosji i Prus, pieniądze stamtąd dostawał, przysięgi łamał, Naród zdradził, prawa podeptał, koronę oddał (no nie on pierwszy - fakt) nie sądzę żeby można było mówić o "nieskuteczności" "chciał ale nie mógł" "dziecię własnych czasów"
to można o tych, którzy go nie odstrzelili zawczasu pisać "słabego ducha" "nie byli przekonani, czy na pewno warto, a jednak to przecież król/człowiek" "chcieli może, ale nie mogli, bo takie czasy"
nie ma sensu dyskutować nad pisaniną "rycerze bez skazy" bo z założenia to prawdą nigdy nie będzie:)
ale to zabrzmiało jak "a u was Murzynów biją"..,tzn odebrałem jako obronę Poniatowskiego argument, że jego przeciwnicy nie byli bez skazy, jak gdzie niegdzie są przedstawiani
a propos "bez skazy" o kim te słowa były wypowiedziane
"żołnierz dobry, ale patriota średni"?
idę spać:))
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam , już za późno , czy będziemy się w królach kochać lub ich potępiać to niczego nie zmienimy ,to wszystko już było ; mnie nurtuje i daje do myślenia takie pytanie może nie na remat ale z życia ; czy Polska jest dzisiaj swobodna i co o Nas napisze wnuk za 20 lat , przyznam ze ciągle myślę o tym pytaniu które miedzy innymi mi zadał ksiądz ; czy modlisz się za Polskę ; odpowiedziałem - tak , czy jest tak aż źle . Ze jest ciągle przekręcana historia tu w mediach to czasem można się temu przeciwstawić lub komuś pomóc np. kiedy zmarła Violetta Villas na WP aż huczało ze była towarzysz i szpieg , ja napisałem ; czy ktoś pamięta jak nie wolno było w tamtych czasach ochrzcić imieniem córki Wioletta ,choć to imię przybrane ale władza zakazała ,a Violetta musiała opuścić kraj a się nie poddała ,była patriotą a nie idiotą , na drugi dzień premier Tusk powiedział ze będzie pochowana na Powązkach .
Teraz ludziom znowu media zrobiły wodę z mózgu na temat Madzi , tez napisałem swoje zdanie ; dlaczego ludzie wchodzą z butami w czyjeś małżeństwo młode i nie doświadczone , Sąd powinien uwolnić Kasię i nie rozłączać młodych , będą mieli kolejne dzieci i o tym wypadku zapomną i tak się stało ,Sąd po pogrzebie zwolnił Katarzynę bo na pogrzebie ten katolicki niby Naród byłby ja zabił , temat nie królewski ale o tym ze czym więcej techniki tym ludzie staja się niemożliwi dla siebie ,staja się jak budzik nakręcany czyli nie myślą w ogóle ; pozdrawiam - Julian
Teraz ludziom znowu media zrobiły wodę z mózgu na temat Madzi , tez napisałem swoje zdanie ; dlaczego ludzie wchodzą z butami w czyjeś małżeństwo młode i nie doświadczone , Sąd powinien uwolnić Kasię i nie rozłączać młodych , będą mieli kolejne dzieci i o tym wypadku zapomną i tak się stało ,Sąd po pogrzebie zwolnił Katarzynę bo na pogrzebie ten katolicki niby Naród byłby ja zabił , temat nie królewski ale o tym ze czym więcej techniki tym ludzie staja się niemożliwi dla siebie ,staja się jak budzik nakręcany czyli nie myślą w ogóle ; pozdrawiam - Julian
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
Julian napisał:
My żyjemy w Rzeczpospolitej, a to oznacza, że jest to kraj przyjazny każdej narodowości. Na szczęście nie kieruje nami nacjonalizm i jesteśmy tolerancyjni, wbrew temu co niektórzy usiłują rozdmuchać w swojej propagandzie np. w okolicy marca ( jako rocznicy1968 r.). Nie mniej ten internacjonalizm pociąga też za sobą określone konsekwencje, jakim jest przynależność do UE. Przecież stanowimy centrum Europy, a więc i położenie geopolityczne do tego nas zmusza. Pytanie Twoje ma jednak dwa poziomy. Nie wiem czy chodzi Ci o wolność polityczną, czy o wolność ekonomiczną. Wydaje mi się, że najpierw stracimy wolność ekonomiczną (przystępując do strefy euro), a następnie polityczną. Zaobserwowałem na na tym forum, że już wiele młodych osób przygotowuje się do tego twierdząc, że nie czują się Polakami i są nastawieni kosmopolitycznie.
No niestety można by powiedzieć 'o tempora o mores' (jakie czasy takie obyczaje). U niektórych naszych sąsiadów szczególnie wschodnich, rośnie natomiast ruch nacjonalistyczny, który jak pokazała historia prowadzi do okrutnych wojen.
Z tego też powinno się wyciągać wnioski na przyszłość ... Przemilczę także narastającą ilość powstających meczetów w Europie.
W każdym bądź razie temat 'króla Stasia' wydaje się być doskonałą okazją do takich refleksji.
Reasumując konik, szabelka i patriotyzm już dawna przeminęły ... mam wrażenie, że dzisiaj rogrywana jest partia szachów. Kto wygra czas pokaże.
Pozdrawiam Jerzy
Tu dotykasz sedna sprawy. Pytanie jest o tyle istotne, że na przykładach historycznych należy się uczyć i wyciągać wnioski na przyszłość. Odpowiedź moim zdaniem nie jest taka prosta ani łatwa.mnie nurtuje i daje do myślenia takie pytanie może nie na remat ale z życia ; czy Polska jest dzisiaj swobodna i co o Nas napisze wnuk za 20 lat
My żyjemy w Rzeczpospolitej, a to oznacza, że jest to kraj przyjazny każdej narodowości. Na szczęście nie kieruje nami nacjonalizm i jesteśmy tolerancyjni, wbrew temu co niektórzy usiłują rozdmuchać w swojej propagandzie np. w okolicy marca ( jako rocznicy1968 r.). Nie mniej ten internacjonalizm pociąga też za sobą określone konsekwencje, jakim jest przynależność do UE. Przecież stanowimy centrum Europy, a więc i położenie geopolityczne do tego nas zmusza. Pytanie Twoje ma jednak dwa poziomy. Nie wiem czy chodzi Ci o wolność polityczną, czy o wolność ekonomiczną. Wydaje mi się, że najpierw stracimy wolność ekonomiczną (przystępując do strefy euro), a następnie polityczną. Zaobserwowałem na na tym forum, że już wiele młodych osób przygotowuje się do tego twierdząc, że nie czują się Polakami i są nastawieni kosmopolitycznie.
No niestety można by powiedzieć 'o tempora o mores' (jakie czasy takie obyczaje). U niektórych naszych sąsiadów szczególnie wschodnich, rośnie natomiast ruch nacjonalistyczny, który jak pokazała historia prowadzi do okrutnych wojen.
Z tego też powinno się wyciągać wnioski na przyszłość ... Przemilczę także narastającą ilość powstających meczetów w Europie.
W każdym bądź razie temat 'króla Stasia' wydaje się być doskonałą okazją do takich refleksji.
Reasumując konik, szabelka i patriotyzm już dawna przeminęły ... mam wrażenie, że dzisiaj rogrywana jest partia szachów. Kto wygra czas pokaże.
Pozdrawiam Jerzy
-
tomkrzywanski

- Posty: 142
- Rejestracja: czw 06 gru 2007, 18:38
- Szczerbiński

- Posty: 777
- Rejestracja: pt 19 paź 2007, 12:07
- Lokalizacja: Zielona Góra
-
tomkrzywanski

- Posty: 142
- Rejestracja: czw 06 gru 2007, 18:38