Koszt emigracji do USA na początku XXw
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Koszt emigracji do USA na początku XXw
Temat:"koszt emigracji do USA na początku XXw"
Witam. Na EI znalazłem manifest siostry mojego pradziadka Apolonii Nowak. http://www.ellisisland.org/search/shipM ... 1336140191& Można z niego wyczytać, że przybyła do NY 04.05.1910, przypłynęła do brata Tomasza Nowaka (jego adres trudno odczytać prawdopodobnie Albany, NY), pochodziła z Grodziska Górnego i urodziłą się w 1892r. Wg manifestu miała przy sobie 25$. I tu pojawia się moje pytanie: 1. Czy ktoś wie ile wtedy kosztowała taka podróż Brema - NY?
2. Ile było wtedy warte 25$ w USA i w Galicji? Tzn, co przykładowo można było za to kupić.
Witam. Na EI znalazłem manifest siostry mojego pradziadka Apolonii Nowak. http://www.ellisisland.org/search/shipM ... 1336140191& Można z niego wyczytać, że przybyła do NY 04.05.1910, przypłynęła do brata Tomasza Nowaka (jego adres trudno odczytać prawdopodobnie Albany, NY), pochodziła z Grodziska Górnego i urodziłą się w 1892r. Wg manifestu miała przy sobie 25$. I tu pojawia się moje pytanie: 1. Czy ktoś wie ile wtedy kosztowała taka podróż Brema - NY?
2. Ile było wtedy warte 25$ w USA i w Galicji? Tzn, co przykładowo można było za to kupić.
Ostatnio zmieniony pn 15 paź 2012, 17:07 przez suaveg, łącznie zmieniany 1 raz.
- MariaŁopaciuk

- Posty: 405
- Rejestracja: pt 10 lis 2006, 13:08
- Lokalizacja: Gdańsk
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
Wiele na powyższy temat można znaleźć w nowej książce wydanej w 2011 r.suaveg pisze: 1. Czy ktoś wie ile wtedy kosztowała taka podróż Brema - NY?
2. Ile było wtedy warte 25$ w USA i w Galicji? Tzn, co przykładowo można było za to kupić.
Martina Pollacka "Cesarz Ameryki - wielka ucieczka z Galicjii"
oraz
książce Małgorzaty Szejnert "Wyspa klucz" wydanej w 2009 r.
Pozdrawiam
MariaŁ
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
Dziękuję za podpowiedź. Sprawdzę. O książce "Wyspa klucz" już słyszałem, trzeba będzie zajrzeć.
OT: Pani Mario, pisaliśmy kiedyś na PW nt. ksiąg parafialnych z Bud Łańcuckich. Mogę liczyć na jakąś odpowiedź?
OT: Pani Mario, pisaliśmy kiedyś na PW nt. ksiąg parafialnych z Bud Łańcuckich. Mogę liczyć na jakąś odpowiedź?
Sławek Nowak
- MariaŁopaciuk

- Posty: 405
- Rejestracja: pt 10 lis 2006, 13:08
- Lokalizacja: Gdańsk
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
Przepraszam,suaveg pisze:Pani Mario, pisaliśmy kiedyś na PW nt. ksiąg parafialnych z Bud Łańcuckich. Mogę liczyć na jakąś odpowiedź?
W weekend przyglądnę się dogłebniej tym aktom aby wyszukać interesujace Cię informacje.
MariaŁ
Ostatnio zmieniony pn 12 mar 2012, 20:40 przez MariaŁopaciuk, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
ponoć "od zawsze" podróż do Hameryki tyle co hektar dobrej ziemi na Podhalu:)
"wtedy" - średnio licząc (choć to bzdura z taką średnią) ok 25-30 razy więcej niż teraz, czyli "średnio" ówczesne 25 to dzisiejsze 650USD
"wtedy" - średnio licząc (choć to bzdura z taką średnią) ok 25-30 razy więcej niż teraz, czyli "średnio" ówczesne 25 to dzisiejsze 650USD
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
Witam!
Z zachowanych w archiwach ulotek reklamowych drukowanych przeważnie w pięciu językach: polskim, niemieckim, ukraińskim, francuskim i jidisz dla Galicji w latach 1910 -1914 wybrałem przeciętną ofertę cenową:
Oferowano podróż z Hamburga do Nowego Jorku, Filadelfii, Bostonu i Baltimore. Koszt podróży zależał od klasy i komfortu parowca (niektóre miały tzw. trzecią kajutę, „odznaczającą się lepszą wygodą i lepszym wiktem”). Podróż do Nowego Jorku na największych parowcach („Imperator”, „Vaterland”) kosztowała 141 koron, na pozostałych 118, a w trzeciej kajucie, na „Imperatorze” i „Vaterlandzie”, „Ameryce” i „Kaiserin Auguste Victorii”, 186 koron, a na innych parowcach 174 korony. Podróż z Hamburga do Filadelfii kosztowała 118 koron (w trzeciej kajucie 165 koron), do Bostonu 118 koron (w trzeciej kajucie 165 koron), a do Baltimore także 118 koron. W prospekcie reklamowym jest także informacja, że „do Ameryki może jechać każdy, kto się czuje zdrów na ciele i umyśle i posiada dostateczną ilość pieniędzy na zapłacenie biletu aż do celu podróży i prócz tego może jeszcze się wykazać w Ameryce gotówką w wysokości 125 koron”.
Władze galicyjskie pozwalały na wyjazd każdemu, kto ukończył 18 lat (nie licząc towarzyszących dzieci) i wykazał się środkami finansowymi wystarczającymi na podróż.
Dla porównania podaję:
1. Zarobki miesięczne w 1913 r (przykładowo)
Nauczyciel gimnazjalny - 250-400 koron
Kasjer - 300-500 koron
Burmistrz (Kraków, Lwów) - 2000 koron
Szewc - 45 koron
Ślusarz - 80 koron
2. Ceny artykułów spożywczych
Chleb żytni - 0,12 korony/kg
Jajko - 0,05 korony/ szt
Słonina - 1,5 korony/kg
Mięso wołowe 1,5 korony/kg
Masło - 2 korony/kg
Podaje się szacunkową wartość nabywczą ówczesnej (1914r) korony jako równą dzisiejszym 10 złotym, co wydaje się zawyżone.
Może ktoś znajdzie lub wykona takie oszacowanie profesjonalne.
Z zachowanych w archiwach ulotek reklamowych drukowanych przeważnie w pięciu językach: polskim, niemieckim, ukraińskim, francuskim i jidisz dla Galicji w latach 1910 -1914 wybrałem przeciętną ofertę cenową:
Oferowano podróż z Hamburga do Nowego Jorku, Filadelfii, Bostonu i Baltimore. Koszt podróży zależał od klasy i komfortu parowca (niektóre miały tzw. trzecią kajutę, „odznaczającą się lepszą wygodą i lepszym wiktem”). Podróż do Nowego Jorku na największych parowcach („Imperator”, „Vaterland”) kosztowała 141 koron, na pozostałych 118, a w trzeciej kajucie, na „Imperatorze” i „Vaterlandzie”, „Ameryce” i „Kaiserin Auguste Victorii”, 186 koron, a na innych parowcach 174 korony. Podróż z Hamburga do Filadelfii kosztowała 118 koron (w trzeciej kajucie 165 koron), do Bostonu 118 koron (w trzeciej kajucie 165 koron), a do Baltimore także 118 koron. W prospekcie reklamowym jest także informacja, że „do Ameryki może jechać każdy, kto się czuje zdrów na ciele i umyśle i posiada dostateczną ilość pieniędzy na zapłacenie biletu aż do celu podróży i prócz tego może jeszcze się wykazać w Ameryce gotówką w wysokości 125 koron”.
Władze galicyjskie pozwalały na wyjazd każdemu, kto ukończył 18 lat (nie licząc towarzyszących dzieci) i wykazał się środkami finansowymi wystarczającymi na podróż.
Dla porównania podaję:
1. Zarobki miesięczne w 1913 r (przykładowo)
Nauczyciel gimnazjalny - 250-400 koron
Kasjer - 300-500 koron
Burmistrz (Kraków, Lwów) - 2000 koron
Szewc - 45 koron
Ślusarz - 80 koron
2. Ceny artykułów spożywczych
Chleb żytni - 0,12 korony/kg
Jajko - 0,05 korony/ szt
Słonina - 1,5 korony/kg
Mięso wołowe 1,5 korony/kg
Masło - 2 korony/kg
Podaje się szacunkową wartość nabywczą ówczesnej (1914r) korony jako równą dzisiejszym 10 złotym, co wydaje się zawyżone.
Może ktoś znajdzie lub wykona takie oszacowanie profesjonalne.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
Re: koszt emigracji do USA na początku XXw
Jerzy - ciekawe wyliczenia, o cos takiego mi chodzilo. Wprawdzie kloci sie to z tezami stawianymi w niektorych zrodlach podawanych na forum, ktore mowia ze niektorzy sprzedawali cale gospodarstwa aby starczylo na wyjazd. W dokumencie ship manifest jest rubryka pt "czy ma 50$, a jesli nie to ile", wychodziloby na to ze trzeba bylo miec taka wlasnie kwote, wiec 50$ to 125 koron, ale... no wlasnie - moja w/w krewna niala 25 i ja wpuszczono. Pozostaje tez pytanie, czy wspomniana przez ciebie ulotka mowi prawde n t. tych 125 koron.
Jesli zalozymy ze to prawda i ze 125koron to nie 50 lecz 25$ to wystarczylo miec ok 250koron na podroz, czyli rownowartosc kilkumiesiecznej pensji rzemieslnika. To chyba bardziej prawdopodobne niz masowa sprzedaz gospodarstw.
Jesli zalozymy ze to prawda i ze 125koron to nie 50 lecz 25$ to wystarczylo miec ok 250koron na podroz, czyli rownowartosc kilkumiesiecznej pensji rzemieslnika. To chyba bardziej prawdopodobne niz masowa sprzedaz gospodarstw.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a jaka sprzeczność?
Owszem, zachodziłaby w przypadku gdyby małe gospodarstwo (a właśnie z takich pochodzili emigranci) było znacznie więcej warte niż kilkumiesięczne wynagrodzenie wykształconego rzemieślnika
szczególnie przy "masowej wyprzedaży" jej nie dostrzegam:)
były czasy -nieodległe opisywanym, że ceny dużych gospodarstw, efektywnych kształtowały się na poziomie trzyletniego dochodu z tegoż gospodarstwa! tak tak:) i kredyt nie był drogi, tyle że nie dla wszystkich dostępny w uczciwych kilku procentach rocznie
zresztą, przekonanie, że warto cokolwiek zapłacić za posiadanie ziemi (były liczne okazje do obserwacji zabierania własności we wszystkich zaborach) nie było powszechne
i na koniec:
wyprzedaże polegały (i w latach 70 XX wieku też!) na swego rodzaju zastawie
hektar na bilet odkupywany bądź po powrocie, bądź z przysyłanych dularów - przez rodzinę, która została
Owszem, zachodziłaby w przypadku gdyby małe gospodarstwo (a właśnie z takich pochodzili emigranci) było znacznie więcej warte niż kilkumiesięczne wynagrodzenie wykształconego rzemieślnika
szczególnie przy "masowej wyprzedaży" jej nie dostrzegam:)
były czasy -nieodległe opisywanym, że ceny dużych gospodarstw, efektywnych kształtowały się na poziomie trzyletniego dochodu z tegoż gospodarstwa! tak tak:) i kredyt nie był drogi, tyle że nie dla wszystkich dostępny w uczciwych kilku procentach rocznie
zresztą, przekonanie, że warto cokolwiek zapłacić za posiadanie ziemi (były liczne okazje do obserwacji zabierania własności we wszystkich zaborach) nie było powszechne
i na koniec:
wyprzedaże polegały (i w latach 70 XX wieku też!) na swego rodzaju zastawie
hektar na bilet odkupywany bądź po powrocie, bądź z przysyłanych dularów - przez rodzinę, która została
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Witam!
Korzystałem m.in. z nast. źródła (z możliwością przeglądu skanów 10 oryginalnych ofert firm przewozowych):
http://archiwa.polska.pl/katalog/skarb, ... ?body=desc
Dużo mitów nagromadziło się o cierpieniach tych emigrantów.
Przedsiębiorczy chłopi nawet dwukrotnie przemierzali tę trasę, a za zarobione pieniądze powiększali swoje gospodarstwa (mam przykłady w dalszej rodzinie) - podobnie jak dzisiejsi emigranci zarobkowi.
Z konkretnej wsi podkarpackiej (216 gospodarstw) w latach 1912-13 wyjechało do USA i Kanady 59 osób, z których powróciło po kilku latach 21 osób, w latach 1925- 28 wyjechało 13 kolejnych osób, ale nikt z nich nie powrócił.
Korzystałem m.in. z nast. źródła (z możliwością przeglądu skanów 10 oryginalnych ofert firm przewozowych):
http://archiwa.polska.pl/katalog/skarb, ... ?body=desc
Dużo mitów nagromadziło się o cierpieniach tych emigrantów.
Przedsiębiorczy chłopi nawet dwukrotnie przemierzali tę trasę, a za zarobione pieniądze powiększali swoje gospodarstwa (mam przykłady w dalszej rodzinie) - podobnie jak dzisiejsi emigranci zarobkowi.
Z konkretnej wsi podkarpackiej (216 gospodarstw) w latach 1912-13 wyjechało do USA i Kanady 59 osób, z których powróciło po kilku latach 21 osób, w latach 1925- 28 wyjechało 13 kolejnych osób, ale nikt z nich nie powrócił.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
Polecam lekturę
http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmet ... &lp=12&QI=
na podstawie wsi Babica - rzeszowskie
Asia
http://www.pbc.rzeszow.pl/dlibra/docmet ... &lp=12&QI=
na podstawie wsi Babica - rzeszowskie
Asia
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Zgadzam się. Znalazłam kilka krótkich artykułów. Polecam ten:
http://www.fortyck.pl/art_26.htm
Dowiedziałam się również, że ten temat jest głęboko poruszony w książce "Pstrągowa - moja mała ojczyzna", lecz sama tej książki w ręku nie miałam.
Pozdrawiam
Asia
http://www.fortyck.pl/art_26.htm
Dowiedziałam się również, że ten temat jest głęboko poruszony w książce "Pstrągowa - moja mała ojczyzna", lecz sama tej książki w ręku nie miałam.
Pozdrawiam
Asia
Antoni Abczyński, krewny mojej znajomej, postanowił wraz ze swoim 10 letnim synem wyemigrować do Ameryki. 11-09-1909 roku nawiązał kontakt z agentem "Holland - Amerika Lijn", działającym gdzieś na Mazowszu. Zawarł umowę (contract no.26849) no i zapewne dokonał jakiejś przedpłaty. Za cały bilet z miejscem w kajucie trzeciej klasy na s/m "Niuwe Amsterdam" zapłacił 98,53 guldenów holenderskich. Za nieletniego syna wpłacił dodatkowo połowę całego biletu tak, że razem wpłacił 152,52 guldenów. Czy to bylo dużo?
Wówczas w całej Europie istniały już od ponad stu lat pieniądze papierowe, które można było w najbliższym banku wymienić na złote monety "bez agraniczenia summy", jak to stoi na carskich banknotach.
Przypuśćmy więc z dużym prawdopodobieństwem, że nasz pan Antoni przyniósł do kasy HAL w Rotterdamie w/w kwotę w złocie. W tamtym czasie w obiegu istniały m. inn. 10 guldenowe monety takie na przyklad jak ta w linku poniżej. Każda o wadze 6,70 g i próbie Au 900,0
http://www.numizmatyka.waw.pl/sklep/hol ... uropa_6878
Ta i podobne monety, emitowane w wielomilionowych emisjach krążą do dzisiaj po całym świecie jako tzw. złoto lokacyjne. Mennica w Utrechcie także aktualnie produkuje te monety.
Pana Antoniego było na to stać, ale dla rzesz ubogiej ludności wiejskiej i miejskiej byla to zawrotna suma.
Na szybko znalazlem jeszcze relacje między rożnymi walutami pod koniec XVIII wieku.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Waluty_i_c ... _1790_roku
Być może poniższe książki ktoś znajdzie w jednej z bibliotek cyfrowych?
H. Hoszkowski "Ceny we Lwowie w latach 1701 - 1914".
Lwow 1934
M. Górkiewicz "Ceny w Krakowie w latach 1796 - 1914"
Poznań 1950
Janusz Zawadziński
Wówczas w całej Europie istniały już od ponad stu lat pieniądze papierowe, które można było w najbliższym banku wymienić na złote monety "bez agraniczenia summy", jak to stoi na carskich banknotach.
Przypuśćmy więc z dużym prawdopodobieństwem, że nasz pan Antoni przyniósł do kasy HAL w Rotterdamie w/w kwotę w złocie. W tamtym czasie w obiegu istniały m. inn. 10 guldenowe monety takie na przyklad jak ta w linku poniżej. Każda o wadze 6,70 g i próbie Au 900,0
http://www.numizmatyka.waw.pl/sklep/hol ... uropa_6878
Ta i podobne monety, emitowane w wielomilionowych emisjach krążą do dzisiaj po całym świecie jako tzw. złoto lokacyjne. Mennica w Utrechcie także aktualnie produkuje te monety.
Pana Antoniego było na to stać, ale dla rzesz ubogiej ludności wiejskiej i miejskiej byla to zawrotna suma.
Na szybko znalazlem jeszcze relacje między rożnymi walutami pod koniec XVIII wieku.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Waluty_i_c ... _1790_roku
Być może poniższe książki ktoś znajdzie w jednej z bibliotek cyfrowych?
H. Hoszkowski "Ceny we Lwowie w latach 1701 - 1914".
Lwow 1934
M. Górkiewicz "Ceny w Krakowie w latach 1796 - 1914"
Poznań 1950
Janusz Zawadziński
W/g "Pamiętników włościanina" Jana Słomki opisującego wieś Dzików k. Tarnobrzegu:
Płace służby gminnej były w r. 1911 następujące: wójt pobierał rocznie 240 koron, zastępca wójta 75 kor., pisarz 600 kor., oglądacz zwierząt 250 kor., policjant (z mundurem) 670 kor., stróż nocny (płatny od numeru) 493 k., kominiarz (także od numeru płatny) 210 kor., polowy 140 kor., ochotnicza straż ogniowa gminna 100 koron.
Sławek Nowak