Jak szukać w Niemczech ? (Zappendorf)

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Serkiz_Marcin

Sympatyk
Posty: 60
Rejestracja: pn 31 gru 2007, 00:00
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Jak szukać w Niemczech ? (Zappendorf)

Post autor: Serkiz_Marcin »

Witam!

Prośbę o pomoc kieruję głównie ku użytkownikom forum zamieszkałym w Niemczech, lub znających język niemiecki. Jednak każdy inny mogący w jakikolwiek sposób pomóc jest poszukiwany :-)

2 marca 1920r. moi pradziadkowie Stanisław Michalski i Katarzyna Kmiecik pobrali się w kościele katolickim w miejscowości Zappendorf.

Rok później zalegalizowali ślub w polskiej gminie przedstawiając dokument z Niemiec.

Co robili w Zappendorf - nie wiem. Z tego co przeczytałem na stronie internetowej tego miasta, istnieje doże prawdopodobieństwo, ze byli pracownikami sezonowymi i pracowali w kopalni soli potasowej lub przy zbiorach winogrona (w 1920r. ok. 40% mieszkańców Zappendorf było pracownikami sezonowymi).

Pradziadkowie pochodzili z sąsiednich miejscowości w gm. Radoszyce i gm. Pijanów, pow. Końskie. Czy poznali się przed wyjazdem do Niemiec, czy na miejscu - nie wiem.

Zastanawia mnie czy faktycznie była to emigracja zarobkowa. Jeżeli tak to nie wydaje mi się, aby w tamtych czasach ludzie na własną rękę wyjeżdżali tak daleko. Ale może się mylę? Jeżeli jednak nie, to czy może na tych terenach organizowana była poprzez organizacje społeczne lub komercyjne jakaś akcja wyjazdowa?

Nawiązałem kontakt z Uniwersytetem JK w Kielcach, ale pracownicy naukowi wyspecjalizowani w historii regionu dostępni będą dopiero we wrześniu...

Przy pomocy Biura Tłumaczeń i wykonanych telefonach do Niemiec dowiedziałem się tyle, że wszelkie zapytania o pradziadków muszę zlożyć pisemnie, a na odpowiedź poczekam do kilku miesięcy...

Telefon do lokalnego muzeum w Zappendorf i do proboszcza nie przyniósł efektu, ponieważ nikt ich nie odebrał...

Czy ktoś słyszał o tym miejscu jako o jakimś centrum pracy w tych czasach? Może w niemieckim internecie można coś na ten temat znaleźć? Może ktoś ma dostęp do niemieckich archiwów i może tam coś "przypadkiem" odszukać? Może ktoś mieszka w pobliżu Zappendorf i może odwiedzić lokalne muzeum czy też proboszcza i popytać?

Ja jak tylko dowiedziałem się o całej tej sprawie zapragnąłem natychmiast jechać do Zappendorf (mimo praktycznie zerowej znajomości niemieckiego). Niestety przez najbliższe trzy miesiące nie jest to możliwe.

Może ktoś z polskich źródeł (jakich?) wie cokolwiek na temat emigracji do Zappendorf?

A może to nie emigracja zarobkowa, ale zupełnie coś innego? Tylko co? Stalagi, obozy i roboty przymusowe - wszystko było, ale 20 i więcej lat później???

Z góry dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam!
Marcin Serkiz
RobertP

Sympatyk
Posty: 101
Rejestracja: pn 07 lip 2008, 05:28

Post autor: RobertP »

Marcinie,

Poczynilbym jeszcze takie kroki:

1. Za posrednictwem wojta/soltysa nawiazalbym kontakt (jesli trzeba pojechal) ze starsza/ymi osobami z Radoszyc i Pijanowa aby sprawdzic czy im cos wiadomo na temat zorganizowanych wyjazdow do Zappendorf o ktore jak przpuszczasz chodzi. Byc moze Twoi dziadkowie nie byli jedynymi ktorzy wyjechali.

2. Sprawdzilbym tez w jakiejs popbliskiej wiekszej jednostce administracyjnej.

3. Przypuszczam ze pradziadkowie chetnie opowiadali o tym wyjezdzie, chocby ze wzgledu na to ze moze tam zaczela sie ich znajomosc uwienczona pozniej malzenstwe. Takie rzeczy sie chetnie wspomina. Moze zyje ktos z rodziny z kim moglbys sie skontaktowac lub ktos z sasiadow pradziadkow.

4. Czy kontaktowales sie z niemieckim USC? Moze tam znajdzie sie jakies wyjasnienie

5. Zastanawiaja mnie nastepujace rzeczy: ten wyjazd nastapil krotko po zakonczeniu I wojny, animozje nie byly jeszcze tak silne jak po II wojnie ale Prusy byly zaborca i u wielu osob istnialy uprzedzenia i zwykla niechec do Niemcow. Druga rzecz to znajomosc jezyka, czy pradziadkowie mogli znac niemiecki, jesli nie malo jest prawdopodobne aby na wlasna reke szukali poprawy bytu wlasnie w Zappendorf. To przemawia za przpuszczeniem ze mogl byc to wyjazd zorganizowany a oni szukali szansy zarobku. Co wiecej sprawdzilbym czy w tych gminach lub w poblizu nie dzialalo jakies niemieckie przedsiebiorstwo/wlasciciel ktory mogl werbowac do macierzystej firmy.
Kolejna rzecz to ich malzenstwo w Niemczech?. Z tego co piszesz pobrali sie tam ale troche mnie zastanawia ze oboje jakocudzoziemcy mogli zawrzec tam slub, moze byly jakies inne podstawy?

5. Jesli chodzi o Niemcy, czy na stronie miasta jest email?, jesli tak wyslabym konkretne zapytanie o zatrudnianie Polakow w tym roku. Poza tym skonatktowalbym sie z jakas komorka administracyjna ich magistratu.

Pozdrawiam,
Robert
Awatar użytkownika
Serkiz_Marcin

Sympatyk
Posty: 60
Rejestracja: pn 31 gru 2007, 00:00
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Serkiz_Marcin »

Witaj RobertP.!

Ad1. Kilka miesięcy temu byłem w Radoszycach i okolicy. Utrzymuje kontakt z przemiłą P. Małgorzatą z miejscowego USC, która mi wiele pomaga. Ze starszymi mieszkańcami nie rozmawiałem, ale to dobry pomysł i nie omieszkam skorzystać. Tymczasem staram się nawiązać kontakt z miejscowym historykiem, który być może będzie pomocny.

Ad2. AP Kielce oraz Uniwersytet JK w Kielcach. Te instytucje już poprosiłem o pomoc.

Ad3. Jedna z córek pradziadków, osoba 90-letnia wspomniała o fakcie ślubu w Niemczech i nic więcej na ten temat nie dało rady się dowiedzieć. To że jest to Zappendorf dowiedziałem się z aktu malzenstwa w polskim USC.

Ad4. Pisałem w poście wyżej, że tak. Z USC w gminie oraz archiwach powiatowych. Jedyna odpowiedź (w typowo niemieckim stylu) - napisać pismo i czekać na odpowiedź. Nie mogłem dodzwonić się do proboszcza miejscowej parafii. Będę próbował ponownie, tylko znów będę musial skorzystać z pomocy tłumacza.

Ad5. Sam się zastanawiam jak oni tam pojechali. Jest to niezwykle intrygujące. Co do możliwości dzialania firmy niemieckiej na terenie gminy Radoszyce - możliwe. Mam nadzieję uzyskać informacje na ten temat od osób i instytucji wymienionych wyżej. Co do znajomości języka. Tak się zastanawiam (wstyd, że nie wiem) pod jakim zaborem były Radoszyce? Bo jak pod austro-węgierskim to by wyjaśniało sprawę...
Zastanawiasz się jak cudoziemcy mogli wziąć tam ślub? Nie wiem. Nie znam niemieckiego prawa kanonicznego. Z tego co się orientuję to ślub był tylko kościelny (wydaje mi się, że USC niemieckie niewiele tu pomogą, ale dla pewności dzwoniłem tam, a pisma wyślę swoją drogą).

Ad6. Tu odpowiedzialemwyżej w pkt 4.

Dalej szukam jakiś podpowiedzi!

P.S. RobertP. dziękuję za zainteresowanie tematem i dogłębną analizę!
RobertP

Sympatyk
Posty: 101
Rejestracja: pn 07 lip 2008, 05:28

Post autor: RobertP »

Za godzine wyjezdzam na urlop wiec tylko krociutko.

1. Nie rezygnuj z prob nawiazania kontaktu z proboszczem i muzeum, pamietaj ze jest sezon urlopowy

2. Sprawdz czy jest tam Urzad Pracy, jesli nie to w najblizszej wiekszej jednostce administracyjnej, Dobrze by bylo wyslac mail, jesli mozliwe, to forma obliguje do szybszej odpowiedzi

Pozdrawiam,
Robert
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”