Dlaczego niszczono dokumenty?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Dlaczego niszczono dokumenty?
W opowieściach rodzinnych zasłyszałam fakt,że po wojnie do domu rodzinnego zaginionego przyjechali panowie i pozabierali, poniszczyli wszystkie dokumenty,zdjecia danej osoby...
dlaczego tak postępowano.......??
Mirka
dlaczego tak postępowano.......??
Mirka
Dlaczego niszczono dokumenty???
a czy to byli panowie z UB? czy zktorejs podziemnej organizacji? tzw nie po linii i nie na bazie?
Jezeli wspomniana osoba byla zwiazana z Polska podziemna to nic dziwnego - za to mozna bylo nie tylko posiedziec ale i stracic glowe. A razem z ta osoba systemem lancuszka mogly poleciec glowy innych (lub tylko byc na liscie tych co to sa przeciwni ustrojowi). a zdjecia? no coz razem z ta osoba mogly byc tez inne osoby ktore niekoniecznie chcialy by byc widziane w jego towarzystwie. Tego typu dzialanie nie pozwalalo na czas na przegladniecie co moze byc trefne a co mozna zostawic - niszczeniu ulegalo wszystko jak leci.
Mam nadzieje ze powyzsze choc troche ci wytlumaczylo dlaczego niszczyli.
Basia
Jezeli wspomniana osoba byla zwiazana z Polska podziemna to nic dziwnego - za to mozna bylo nie tylko posiedziec ale i stracic glowe. A razem z ta osoba systemem lancuszka mogly poleciec glowy innych (lub tylko byc na liscie tych co to sa przeciwni ustrojowi). a zdjecia? no coz razem z ta osoba mogly byc tez inne osoby ktore niekoniecznie chcialy by byc widziane w jego towarzystwie. Tego typu dzialanie nie pozwalalo na czas na przegladniecie co moze byc trefne a co mozna zostawic - niszczeniu ulegalo wszystko jak leci.
Mam nadzieje ze powyzsze choc troche ci wytlumaczylo dlaczego niszczyli.
Basia
Basiu,
nie mam pojęcia kogo oni reprezentowali.
Mówiło się "jacyś panowie"
Mirka
nie mam pojęcia kogo oni reprezentowali.
Mówiło się "jacyś panowie"
Mirka
Ostatnio zmieniony sob 17 lis 2012, 01:10 przez mirella48, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a widzisz już jest jakieś "ale"
pozabierali czy poniszczyli?:)
Jeśli zabierali, a nie niszczyli na miejscu to inaczej niż zniszczyli
może troche wniosłaby informacja co przed wojną robił
z podziemia to raczej dziwne, że czekali na "po wojnie"
pozabierali czy poniszczyli?:)
Jeśli zabierali, a nie niszczyli na miejscu to inaczej niż zniszczyli
może troche wniosłaby informacja co przed wojną robił
z podziemia to raczej dziwne, że czekali na "po wojnie"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Jesli dobrze pamietam to dokumenty pozabierali ,a zdjęcia popalili...
a co robił to dokładnie nie wiem
Pracował na poczcie bodajże od 1929, asystent...
Nie wiem tez nic o stosunku do słuzby wojskowej.
Z przekazów rodzinnych słyszałam,że był podporucznikiem ale nie mam na to żadnych dowodów.
Mirka
a co robił to dokładnie nie wiem
Pracował na poczcie bodajże od 1929, asystent...
Nie wiem tez nic o stosunku do słuzby wojskowej.
Z przekazów rodzinnych słyszałam,że był podporucznikiem ale nie mam na to żadnych dowodów.
Mirka
Ostatnio zmieniony ndz 12 sie 2012, 19:41 przez mirella48, łącznie zmieniany 1 raz.
Witaj Mirelko,zastanawia mnie fakt,że brak jakich kolwiek informacji o służbie,wojsku aż tu raptem przychodzą po wojnie po dokumenty Patrz zawierucha wojenna , 6 lat okupacji ,6 lat nie daje znaku życia aż tu raptem po wojnie może lata 46,47,48 ktoś przypomina sobie o Franku wie gdzie mieszkał gdzie dom rodzinny ,myślę że to wszystko wiedzieli od niego (Jeżeli zginą by na wojnie po co komu potrzebny nieżyjący) jakiś powód musiał być jak napisał W łodek że ,,czekali na po wojnie,,a może koledzy nie wiem ale różne myśli mnie nachodzą. Jan
Jan C.jr
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
informacje "pojawili się smutni panowie i zabrali wszystko" rzadko kiedy pojawiają się w obiegu publicznym -trudno weryfikowalne, więc mało kto pisze
ale zdarzają się historie "zdarzyło się w latach 60 czy 70" i nie widzę powodu, żeby je dyskwalifikować/negować
ale zdarzają się historie "zdarzyło się w latach 60 czy 70" i nie widzę powodu, żeby je dyskwalifikować/negować
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Dlaczego niszczono dokumenty???
Witaj Janie,
Zgadzam sie z Tobą,masz stuprocentowa racje.
Szukam latami po PCK,CAW i wiele innych organizacji i nie ma ani śladu,że taki wogóle był i brał udział w wojnie...juz nie ważne jakie miał poglądy.
ale to był człowiek, obywatel tego kraju i walczył o wolność tego kraju .Czyli wniosek z tego jeden był na jakiejs czarnej liscie tylko gdzie jej szukać?????
a może zmienił nazwisko??
Masz racje musial gdzieś figurować skoro naszli jego dom....nie wiadomo czy to zrobili dla jego dobra czy mu chcieli zaszkodzic.???
A moze to była wówczas taka procedura jak wniosło się sprawę o uznanie za zmarłego????
pozdrawiam
Mirka
Wysłany: 27-05-2012 - 12:17*
Mam pytanie dla p.Sroczyński Włodzimierz...
dlaczego tak istotne jest czy pozabierali czy poniszczyli????
na czym polega różnica???
Mirka
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Zgadzam sie z Tobą,masz stuprocentowa racje.
Szukam latami po PCK,CAW i wiele innych organizacji i nie ma ani śladu,że taki wogóle był i brał udział w wojnie...juz nie ważne jakie miał poglądy.
ale to był człowiek, obywatel tego kraju i walczył o wolność tego kraju .Czyli wniosek z tego jeden był na jakiejs czarnej liscie tylko gdzie jej szukać?????
a może zmienił nazwisko??
Masz racje musial gdzieś figurować skoro naszli jego dom....nie wiadomo czy to zrobili dla jego dobra czy mu chcieli zaszkodzic.???
A moze to była wówczas taka procedura jak wniosło się sprawę o uznanie za zmarłego????
pozdrawiam
Mirka
Wysłany: 27-05-2012 - 12:17*
Mam pytanie dla p.Sroczyński Włodzimierz...
dlaczego tak istotne jest czy pozabierali czy poniszczyli????
na czym polega różnica???
Mirka
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dlaczego niszczono dokumenty???
poza banalnym jak zniszczyli na miejscu to nie ma, a jak zabrali to może są?
niszczy się dla ukrycia, zabiera także dla pozyskania informacji
niszczy się dla ukrycia, zabiera także dla pozyskania informacji
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- sponikowski

- Posty: 355
- Rejestracja: ndz 13 gru 2009, 02:51
Dlaczego niszczono dokumenty???
Pocztowcy podobnie jak policjanci podczas II WŚ nadal wykonywali swoje zawody. Nie wiem tylko czy za sprzeciw pocztowiec tak jak policjant otrzymywał "kulkę", czy też nie. Z pewnością część pocztowców współpracowała z podziemiem... To dzięki ich pracy namierzano choćby część "prawych" obywateli piszących donosy. W czasie II WŚ jako pracujący pocztowiec nie miał powodów ukrywania swojej tożsamości przed hitlerowskim okupantem... - był przecierz pocztowecem. Po II WŚ już jednak takie powody mógł mieć. Jeden z braci mojego dziadka, żołnierz oddziału partyzanckiego z chwilą wkroczenia wojsk hitlerowskich i wstąpienia do podziemnej organizacji zniszczył wszytkie dokumenty i zdjęcia na których został uwieczniony. Przez wiele lat zanim się dowiedziałem się dlaczego to zrobił ubolewałem, że w rodzinie nie ma jego żadnej fotki z tamtego okresu. Dzięki temu poszukujące go przez okres wojny gestapo nie wiedziało jak wygląda, chociarz mieli go sposobność spotkać wiele razy; dzięki temu list gończy fotki nie miał. Gorzej było już po wojnie... bo chłopaki sobie zdjęcia w lesie robili, a na dodatek pojawili się inni "prawi" obywatele"...
Do pytania Włodka o niszczenie czy zabieranie dodaję swoje, a mianowicie: przez ile ust ten rodzinny przekaz przechodził??? Bo to też istotna kwestia i jeśli to nie tajemnica.. jak się nazywał zaginiony i skąd pochodził? (to już mu nie zaszkodzi)
pozdrawiam - Sławek
Do pytania Włodka o niszczenie czy zabieranie dodaję swoje, a mianowicie: przez ile ust ten rodzinny przekaz przechodził??? Bo to też istotna kwestia i jeśli to nie tajemnica.. jak się nazywał zaginiony i skąd pochodził? (to już mu nie zaszkodzi)
pozdrawiam - Sławek
Dlaczego niszczono dokumenty???
Tej "kulki" to pewnie nie żałowali ani pocztowcom, ani policjantom.
Bardzo interesujące to co pan pisze o pocztowcach.
pozdrawiam
Mirka
Wysłany: 27-05-2012 - 22:01*
Upewniłam się ,że Ci " jacyś panowie" zabrali z sobą dokumenty, a zdjęcia i różne pamiatki spalili.
Natomiast nie wiem czy sytuacja ta miała miejsce po wojnie czy wczesniej
Mirka.
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Bardzo interesujące to co pan pisze o pocztowcach.
pozdrawiam
Mirka
Wysłany: 27-05-2012 - 22:01*
Upewniłam się ,że Ci " jacyś panowie" zabrali z sobą dokumenty, a zdjęcia i różne pamiatki spalili.
Natomiast nie wiem czy sytuacja ta miała miejsce po wojnie czy wczesniej
Mirka.
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Ostatnio zmieniony ndz 12 sie 2012, 19:43 przez mirella48, łącznie zmieniany 1 raz.
- sponikowski

- Posty: 355
- Rejestracja: ndz 13 gru 2009, 02:51
Dlaczego niszczono dokumenty???
Mirko pytałem o liczbę ust przekazujących sobie te informacje z prostej przyczyny. Z jednych do drugich to jeszcze pół biedy, przy trzecich zaczyna już jednak dziać się małe haiku. Pobaw się w domu z rodziną w "głuchy telefon" a sama zobaczysz, a dla wzmocnienia efektu odczekaj z przekazywaniem informacji od osoby do osoby z 15 minut
W genealogicznych poszukiwania sam się o tym przekonałem i obaliłem "prawdę" o miejscu pochodzenia jednego z moich pra pra. Cała rodzina (nawet Ci co już dawno pomarli i według czasu byli najbliżej źródła) jak jeden mąż twierdziła, że pochodzi on z miejscowości "A"... Tym też śladem cały czas szedłem. Okazało się jednak, że to brat mojego pra pra przeprowadził się do miejscowości "A", tam się ożenił i miał dzieci. Pra ra nic jednak z tą mieściną wspólnego nie miał
Całe szczęście nie do końca "wieść rodzinna" zawiodła mnie na manowce 
Jeśli prawdą jest to co piszesz tj że "dokumentu zabrali a zdjęcia i różne pamiątki spalili" to raczej chodzi o zatarcie śladu niż uzyskanie informacji o nim.
Jeśli prawdą jest to co piszesz tj że "dokumentu zabrali a zdjęcia i różne pamiątki spalili" to raczej chodzi o zatarcie śladu niż uzyskanie informacji o nim.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a ja nie lekceważyłbym takich informacji
nie to, żeby od razu -"bez obróbki" - traktować jako pewnik, ale to jest (świadomie "jest" nie "bywa") dobry start do dalszych poszukiwań
niestety, nie ułatwia zadania takie określenie ram czasowych:(
nie to, żeby od razu -"bez obróbki" - traktować jako pewnik, ale to jest (świadomie "jest" nie "bywa") dobry start do dalszych poszukiwań
niestety, nie ułatwia zadania takie określenie ram czasowych:(
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Dlaczego niszczono dokumenty???
Tak" sponikowski" masz zupełną racje,że informacje przekazywane od jednej do drugiej itd...osoby ulegają zniekształceniu ale faktem jest,że byli i nikt o tym nie mówił w rodzinie, była to chyba tajemnica z obawy przed skutkami dopiero teraz jak poruszyłam temat w rodzinie zaczęłam wypytywać u starszych zaczęły działać styki i zaczęli sobie przypominac pewne rzeczy.....a pamietaj w każdej informacji jest choc ziarnko prawdy.....a w tym wypadku ...byli.....pozabierali...poniszczyli..
Dziwi mnie,że nikt nie podzielił mojego postu...czyżby u nikogo wiecej nie byli???? czy jeszcze sie boja mówić o tym????
O zatarcie sladu komu mogło chodzic....????
Mirka
Wysłany: 28-05-2012 - 21:34*
Panie Włodzimierzu, ja nie lekceważę żadnego sladu, a nawet szczegółu....dlatego załozyłam ten post aby przedyskutować ale widzę,że brak chętnych do rozmowy oprócz Pana i Pana Sponikowskiego.....choć oglądalnośc wielka....czyzby to był jeszcze temat tabu????
a może wstydliwy???? dlaczego ???? uważam,że należy rozmawiac na każdy temat....
wiem,że mam trudne zadanie i idzie mi jak po grudzie ale to nic proszę mi powiedzieć gdzie w takim razie mam skierować swoje poszukiwania????
Mirka
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Dziwi mnie,że nikt nie podzielił mojego postu...czyżby u nikogo wiecej nie byli???? czy jeszcze sie boja mówić o tym????
O zatarcie sladu komu mogło chodzic....????
Mirka
Wysłany: 28-05-2012 - 21:34*
Panie Włodzimierzu, ja nie lekceważę żadnego sladu, a nawet szczegółu....dlatego załozyłam ten post aby przedyskutować ale widzę,że brak chętnych do rozmowy oprócz Pana i Pana Sponikowskiego.....choć oglądalnośc wielka....czyzby to był jeszcze temat tabu????
a może wstydliwy???? dlaczego ???? uważam,że należy rozmawiac na każdy temat....
wiem,że mam trudne zadanie i idzie mi jak po grudzie ale to nic proszę mi powiedzieć gdzie w takim razie mam skierować swoje poszukiwania????
Mirka
* (moderacja - scalenie wypowiedzi wysyłanych na Forum)
Ostatnio zmieniony ndz 12 sie 2012, 19:44 przez mirella48, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Dlaczego niszczono dokumenty???
Mirko:
jest wiele ważnych wątków (tak bardziej obiektywnie), które nie cieszą się popularnością
ani tabu ani wstydliwy
chyba:)
tyle, że ograniczy się zapewne do: "a może tak" " a może inaczej" nieweryfikowalnych hipotez roboczych
poczytaj trochę może o historii wojennej o powojennej okolicy
kto działał, jak działał
reszta - raczej archiwa (jeśli w ogóle)
PS a poza tym większości nie zależy na wymianie informacji tylko na tym, żeby na jego pytanie została udzielona odpowiedź:) - prawda?:))) W wielu innych wątkach, w kórym pewnie miałabyś coś do napisania od siebie -nie mieliśmy i nie będziemy mieć przyjemności się spotkać. Bez pretensji piszę, to naturalne, ale niech Twojego zdziwienia nie wywołuje:)
PPS ja jestem do dzisiaj zaskoczony dlaczegonie niszczono dokumentów i tak wiele w AAN można zobaczyć (oczywiście dotarły tam z 'resortu'..a ilu ludziom po drodze zdrowie odebrały..a może i życie?
jest wiele ważnych wątków (tak bardziej obiektywnie), które nie cieszą się popularnością
ani tabu ani wstydliwy
chyba:)
tyle, że ograniczy się zapewne do: "a może tak" " a może inaczej" nieweryfikowalnych hipotez roboczych
poczytaj trochę może o historii wojennej o powojennej okolicy
kto działał, jak działał
reszta - raczej archiwa (jeśli w ogóle)
PS a poza tym większości nie zależy na wymianie informacji tylko na tym, żeby na jego pytanie została udzielona odpowiedź:) - prawda?:))) W wielu innych wątkach, w kórym pewnie miałabyś coś do napisania od siebie -nie mieliśmy i nie będziemy mieć przyjemności się spotkać. Bez pretensji piszę, to naturalne, ale niech Twojego zdziwienia nie wywołuje:)
PPS ja jestem do dzisiaj zaskoczony dlaczegonie niszczono dokumentów i tak wiele w AAN można zobaczyć (oczywiście dotarły tam z 'resortu'..a ilu ludziom po drodze zdrowie odebrały..a może i życie?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz