Indeksując Mierzwin czy też czytając akta mojej rodziny zdążyłam, już przywyknąć do bardzo szybkich kolejnych ślubów po śmierci pierwszej małżonki. Rozumiem też powody. Ot dziećmi ktoś musiał się zająć, ktoś musiał oporządzić gospodarstwo, gdy mąż pracował w polu. Choć nadal mnie to szokuje jak tracąc w jednym roku, np. 3 dzieci i żonę można po 2-3 miesiącach ponownie stawać na ślubnym kobiercu, ale trudno tak było. Ale coś mnie zastanawia a mianowicie jak to dawniej było od strony formalnej. Żałoba czy nie obowiązywało takie pojęcie?
A pytam dlatego, że właśnie niedawno znalazłam akt ślubu mojego przodka, który żenił się z wdową. W akcie tym jest wzmianka o specjalnym zwolnieniu kobiety od obowiązku 10 miesięcznej żałoby wydanym przez Prokuratora Królewskiego i Sąd. I tu zgłupiałam to jak mój inny przodek w lipcu chował żonę a w sierpniu wychodziły pierwsze zapowiedzi a we wrześniu ślub to było ok. a jako kobieta chciała wziąć ślub przed upływem żałoby to musiała mieć specjalne zgody?
Czy ktoś wie jaki wtedy obowiązywały przepisy
Dorota
Żałoba
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
żałoba
nie ma kolizji logicznej
mężczyzna w ciąży nie bywa, a kobieta wdowa owszem (rozwódka też, ale..) i komuś dziecko ewentualne przypisać należało (poza nią:)
to i kwestia hmm "okresu ochronnego" w przypadku kobiet uzasadniona
"wtedy:" tzn kiedy?:) i gdzie? kodeks cywilny, prawo o małżeństwach, wyjątki i linki na forum pojawiały się nie raz
mężczyzna w ciąży nie bywa, a kobieta wdowa owszem (rozwódka też, ale..) i komuś dziecko ewentualne przypisać należało (poza nią:)
to i kwestia hmm "okresu ochronnego" w przypadku kobiet uzasadniona
"wtedy:" tzn kiedy?:) i gdzie? kodeks cywilny, prawo o małżeństwach, wyjątki i linki na forum pojawiały się nie raz
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
żałoba
Może i kolizji nie ma zastanawia mnie ten jedyny na jaki dotąd trafiła akt opatrzony zezwoleniami o skróceniu żałoby. Indeksując Mierzwin (świętokrzyskie) lata 1825-50 widziałam szybie śluby i to z obu stron i choć dziwiłam się, że nie czekają na skończenie tej zwyczajowej żałoby to jak napisałam rozumiałam powody.I nigdy tam nie spotkałam się z zwolnieniami od żałoby. Co do ochrony kobiety to nie widzę związku przecież dziecko urodzone po śmierci męża było przypisywane mężowi. Mam w rodzinie kilka takich przypadków, kiedy to dziecko rodzi się w 3-4 miesiące po śmierci ojca.
A akt, o którym piszę jest z Mazowsza rok 1809
Dorota
A akt, o którym piszę jest z Mazowsza rok 1809
Dorota
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"Mam w rodzinie kilka takich przypadków, kiedy to dziecko rodzi się w 3-4 miesiące po śmierci ojca. "
a gdyby nie okres żałoby/kwarantanna i matka będąc ciężarną wyszła za mąż to pogrobowiec miałby za ojca z urzędu (i być może wbrew jego woli) - nowego małżonka
a gdyby nie okres żałoby/kwarantanna i matka będąc ciężarną wyszła za mąż to pogrobowiec miałby za ojca z urzędu (i być może wbrew jego woli) - nowego małżonka
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz