Salvete,
Ciekawa sprawa, wiec pozwolicie, ze sie wlacze do dyskusji. Moze ja troche skieruje na inne tory. Otoz zona jednego z braci mojego prapra....dziadka pochodzila wlasnie z tej parafii. Slub brali w 1825 w Suwalkach: "....w akcie ślubu ::Stawiła się także Eleonora Zaborowszczanka Panna, licząca podług metryki wyjętej z Kirchy Pruskiej Suchwentanskiej lat 26, w tymże Mieście na służbuie zamieszkała córka żyjących rodziców oyca Michała i Matki Róży z Paprotków małżonków Zaborowskich w Kraju Pruskim we wsi Zalesie loźnie zamieszkałych" (moim zdaniem Eleonora jest na służbie w Suwałkach)
Zalesie, w słowniku to wieś leżącą w pow. oleckim, Więc myślę, że chodzi o Świętajno w pow. oleckim.
Ale jak wyzej wspomniano w AP Suwalki oddzial Elk sa tylko akty zgonow 1800-1839, wiec jej aktu urodzenia nie znajde

Mimo to zlecilem szukanie aktu zgonow jej rodzicow. Zawsze to cos niz nic.
Jednak mnie ciekawi inny watek. Otoz jak sie potem okazjuje nie tylko ten brat ale i moj prapra...dziadek tez mial dziewczyne "urodzona w prusiech" (niestety juz nikt nie pamietal gdzie i nikt tego nie napisal), ba malo tego, jego siostra , strasza o pare lat tez w akcie malznestwa przedstawila metryke wypisanu z kirchy pruskiej....
To sa lata koniec XVIII w. i poczatek XIX w. Nie wydaje mi sie, aby moi prapra byli ewangelikami, bo doszedlem do okolo 1805 r. gdzie moj najsatrszy prapapra... dziadek byl ojcem chrzestnym dziecka sasiada, a chrzest byl w kosciele katolickim w Jeleniewie.
Zakladam wiec, ze przeniesli sie z jakiejs parafi z kraju pruskiego i osiedlili sie w parafii Jeleniewo. Ale pozostaje pytanie, ze skoro w Prusach bylo malo katolikow, czy mozliwe jest, ze moi praprapra... dziadowie byli ewangelikami? i musze przeszukac teraz cokolwiek zostalo w Elku ale ewagnielckiego z konca XVIII w. i poczatku XIX w.?
Moze inaczej, czy mozliwe jest "swobodne" przechodzenie z wiary ewangielickiej na katolicka? Przykaldaowo, wyzej wspomniania siostra mego praprapra..dziadka, co to miala akt chrztu z kirchy pruskiej przeniesiony, jesli byla ewangieliczka, mogla swobodnie wziac slub katolicki lub odrwotnie? Potem w trzecim pokoleniu tej siostry jedna z corek raz wychodzi za katolika, potem za ewangielika, a kiedy i ten umiera, ponownie za katolika. Czyli ma dwa sluby katolickie odnotowane u ksiedza katolickiego i jeden ewangielicki odnotowany przez pastora.
Czy mozliwe jest przyjete przeze mnie zalozenie, ze ow zwrot z kirchy pruskiej (ach jaka szkoda, ze nie napisal z ktorej...!) oznacza, ze mogla to byc parafia katolicka, mieszczaca sie w Prusach Wschodnich, ale ksiedz tamtejszy wypisujac akt chrztu ( a bylo to juz okolo lat 20tych XIX wieku) wypisal go byl po niemiecku. Ksiadz w Suwalkach (katolicki) nie znajac niemieckiego po prostu napisal byl z kirchy pruskiej zamazujac w ten sposob dla mnie mozliwosc odnalezienia dalszej nitki... skad pochodzili.
Moze ma ktos podobne przypadki, przemyslenia i moze i rozwiazania?
Serdecznie pozdrawiam
