Piotr_Juszczyk pisze:Nie, no pierworodnym nie będzie, żeby było to się musi urodzić żywe w moim odczuciu. Tak samo nie liczyłbym w drzewie jeśli chodzi o kolejność dzieci.
I to jest właśnie sedno mojego dylematu, skoro nie są uwzględniane przy normalnym liczeniu potomków, to nie tworzę dla nich osobnego profilu na drzewku. Skoro ja nie liczę, to niech nie liczy również program do rysowania drzew.
Co do argumentu o danych wrażliwych, to nie są one przedmiotem mojego pytania, jest wiele takich danych i nie zawsze genealog szanując uczucia innych może sobie pozwolić na ich rozpowszechnienie. Zwłaszcza gdy dotyczą one osób żywych, a nie tylko martwo urodzonych.
Ale zauważ że dziecko martwo urodzone może mieć akt urodzenia. A jeśli jest akt urodzenia to chyba genealog też powinien to uznać.
Nigdzie nie napisałem, że takowego aktu nie uznaję za fakt. Po prostu inaczej go rejestruję niż urodzenie żywe.
W polskim prawie nie jest rozróżniane poronienie od martwego urodzenia. Ale medycznie to jest rozróżnialne, więc jakieś powody są.
Tyle że mnie interesuje rozróżnienie pomiędzy urodzeniem żywym a martwym. Czy jest istotne na tyle by traktować je inaczej, a nie to o czym piszesz. Kwestii semantycznych nie mam zamiaru roztrząsać na forum.
Natomiast narodzenie się martwego dziecka raczej wpisałbym, ale to także zależy od rodziców. Jeśli rodzice uznają martwe dziecko za swoje, nie wypierają tego, to dlaczego ja mam go nie uznawać?
A jak rodzice nie uznają swojego dziecka, żywo urodzonego, zanoszą je do sierocińca, to też polegasz na rodzicach i piszesz, że rodziców nie ma i nigdy nie miało, a tak w ogóle to pojawiło się cudem gdzieś na polu kapusty?
Jako genealog staram się badać prawdę obiektywną, fakty, a nie czyjąś prawdę subiektywną i wyobrażenia, nie zawsze to możliwe ale do tego dążę. Jako człowiek wrażliwy żyjący w społeczności jestem świadom że nie wszystko mogę publikować ale nie jest to powód bym zniekształcał fakty, lub ich nie rejestrował, co najwyżej niektóre przemilczam, taki życie.
Markowski_Maciej pisze:Nazwa aktu - "akt urodzenia" wskazuje, że należy zapisać jako urodzenie, a nie wpomniana przeprowadzka.
Znów się nie rozumiemy, będę się czepiał słówek (na szczęście własnych) bo ich opaczne rozumienie wykrzywia sens tego co napisałem.
dpawlak pisze:Pytam, czy notujesz kolejną osobę w drzewku, czy tylko odnotowujesz wydarzenie, tak jak np. poronienie, czy przeprowadzkę.
Otóż "tak jak" nie oznacza "jako", adnotcja o przeprowadzce może z takiego aktu wynikać ale go nie zastępuje. Chodzi o to, że skoro nie robię osobnego profilu na drzewku, to fakt martwego urodzenia odnotowuję w profilu matki. Nie mogę po prostu jako urodzenie, bo nie chodzi o to, że się ta matka urodziła, tylko że matka była rodzącą. Technicznie to może być opisane w formie notki czy też uwagi jak również "innego zdarzenia" któremu nadaję opis "urodzenie martwe", zależy na co program jako narzędzie pozwala. W MyHeritage jest np. taka kategoria zdarzenia jak poronienie albo wydarzenie niestandardowe ale urodzenie martwego dziecka nie ma.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.