Witam serdecznie.
Od pewnego czasu koncentruję moja badania na poszukiwaniu osób wywodzących się z jednej z linii mojej rodziny. W tej materii udało mi się dojść do aktu urodzenia z 1917 roku, a następnie udalo mi się ustalić, kiedy i gdzie osoba ta brała ślub (okazało się, że w Warszawie). I tu pojawia się problem: jak odnaleźć dzieci (i ich potomków) z tego małżeństwa, jak uzyskać dane ich dotyczące? Najpierw wydawało mi się, że USC sporządzają dopiski na akcie malżeństwa w momemencie rejestracji dziecka, ale Pani z Warszawskiego USC temu zaprzeczyła.
Co w takim razie robić?
Pozdrowienia,
Markus
Jak odnaleźć dzieci z małżeństwa - wiek XX, Warszawa?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Otrzymał podziękowania: 7 times
Pomocne byłyby księgi meldunkowe prowadzone w Warszawie od ok. 1928 roku, z tym że bez zachowania linii prostej trudno będzie uzyskać do nich dostęp i oczywiście trzeba znać adres zamieszkania.
Jeśli więcej wiadomo o osobach, których akt ślubu dotyczy, np. gdzie pracowali - można szukać informacji o dzieciach w dokumentacji pracowniczej (życiorysy, kwestionariusze)
Dalej, znając parafię w której odbył się ślub, można próbować poszukać w kancelarii parafialnej w księgach chrztu ewentualnego potomstwa, choć gwarancji na odnalezienie dzieci nie ma żadnej.
Jeśli znamy miejsce pochówku małżonków, można spróbować dowiedzieć się w kancelarii parafialnej, kto zgłaszał zgon - być może też w rodzinnym grobie pochowane są dzieci.
Ot, na gorąco - kilka pomysłów.
Pozdrawiam
Aneta
Jeśli więcej wiadomo o osobach, których akt ślubu dotyczy, np. gdzie pracowali - można szukać informacji o dzieciach w dokumentacji pracowniczej (życiorysy, kwestionariusze)
Dalej, znając parafię w której odbył się ślub, można próbować poszukać w kancelarii parafialnej w księgach chrztu ewentualnego potomstwa, choć gwarancji na odnalezienie dzieci nie ma żadnej.
Jeśli znamy miejsce pochówku małżonków, można spróbować dowiedzieć się w kancelarii parafialnej, kto zgłaszał zgon - być może też w rodzinnym grobie pochowane są dzieci.
Ot, na gorąco - kilka pomysłów.
Pozdrawiam
Aneta
Dziękuję za odpowiedź:)
Księgi meldunkowe raczej odpadają - bez linii prostej nie uzyskam dostępu, a adresu także nie znam (i nic nie wskazuje na to, że uda mi się coś zmienić w tym zakresie). Podobnie z aktami pracowniczymi.
Problem w tym, że szukam "do przodu" i poza aktem urodzenia osoby, której potomków chcę znaleźć, nie mam nic (losy tej linii Rodziny są mi zupełnie nieznane).
Parafii też nie znam - mam tylko numery aktów ślubu zawartych w warszawskim USC w czasach PRL.
Pozdrawiam,
Markus
Księgi meldunkowe raczej odpadają - bez linii prostej nie uzyskam dostępu, a adresu także nie znam (i nic nie wskazuje na to, że uda mi się coś zmienić w tym zakresie). Podobnie z aktami pracowniczymi.
Problem w tym, że szukam "do przodu" i poza aktem urodzenia osoby, której potomków chcę znaleźć, nie mam nic (losy tej linii Rodziny są mi zupełnie nieznane).
Parafii też nie znam - mam tylko numery aktów ślubu zawartych w warszawskim USC w czasach PRL.
Pozdrawiam,
Markus
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a może przed specmetodami banalnie zacząć? datę znasz... sprawdzić czy byli w gronie szczęśliwców z telefonami, adres, szkoły miały (nie zawsze przestrzeganą) rejonizację
i tego typu dostępne powszechnie (co nie znaczy zawsze w sieci i bezpłatnie) rzeczy?
mógłbym też złośliwie i bez sensu (bo cóżeś winny) np napisać "a jak znajdę to co mi dasz za to?" ot czkawka forumowa:)
i tego typu dostępne powszechnie (co nie znaczy zawsze w sieci i bezpłatnie) rzeczy?
mógłbym też złośliwie i bez sensu (bo cóżeś winny) np napisać "a jak znajdę to co mi dasz za to?" ot czkawka forumowa:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Mam podobny problem. Na warszawskich Starych Powązkach odszukałam groby rodziny. W jednym z nich był pochowany przodek (1786-1868) oraz osoby, których nazwiska niewiele mi mówiły ale przypuszczałam, że należą do rodziny.
Znając daty zgonów w "Życiu Warszawy" odszukałam nekrolog od rodziny z którego wynikało, że zmarłego żegna żona i siostra i od zakładu pracy.Zadzwoniłam do archiwum zakładowego i dowiedziałam się b.dużo w tym najważniejsze to nazwisko jakie nosiła siostra. Potem książka telefoniczna ..... i dotarłam do rodziny.
W innych przypadkach nie miałam tyle szczęścia, bo po pierwsze nie było nekrologów, po drugie część rodziny wyprowadziło się z Warszawy.
Alicja
Znając daty zgonów w "Życiu Warszawy" odszukałam nekrolog od rodziny z którego wynikało, że zmarłego żegna żona i siostra i od zakładu pracy.Zadzwoniłam do archiwum zakładowego i dowiedziałam się b.dużo w tym najważniejsze to nazwisko jakie nosiła siostra. Potem książka telefoniczna ..... i dotarłam do rodziny.
W innych przypadkach nie miałam tyle szczęścia, bo po pierwsze nie było nekrologów, po drugie część rodziny wyprowadziło się z Warszawy.
Alicja
Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie,
Markus
Pozdrawiam serdecznie,
Markus
Szukam aktu urodzenia Augustyna Cichockiego, syna Jana i Brygidy - ur ok. 1757 - 1763 (najbardziej prawdopodobne: 1762/1763) w ??? oraz aktu małżeństwa Augustyna Cichockiego z ??? - przed 1802 rokiem, a także innych ASC dotyczących Augustyna Cichockiego.