Zagadka z ksiąg wzięta
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Zagadka z ksiąg wzięta
Antoniemu i Rozalii rodzi się trójka dzieci.
Córka Władysława urodziła się 1 września 1889 i wtedy Antoni miał 26 lat, a Rozalia –22. Marianna urodziła się 4 października 1891, gdy jej rodzice mieli 29 i 24 lata. Ta Marianna wkrótce umiera więc, gdy 4 grudnia 1892 rodzi się kolejna dziewczynka, to dostaje to samo imię. Wówczas wiek rodziców zapisano : Antoni – 31 lat, Rozalia – 25 lat.A teraz pytanie – kiedy urodzili się Antoni i Rozalia?
Przyznam się, że zawsze miałam kłopot z szybkim wyznaczaniem tego przedziału. Łatwiej kiedy znam datę śmierci, ale też nieporadnie, zajmuje mi to dobrą chwilę. Jak to szybko obliczyć?
Za materiały do zagadki dziękuję Pani Daneckiej, która indeksuje parafię rodziny mojego męża.
pozdrawiam
Helena
Córka Władysława urodziła się 1 września 1889 i wtedy Antoni miał 26 lat, a Rozalia –22. Marianna urodziła się 4 października 1891, gdy jej rodzice mieli 29 i 24 lata. Ta Marianna wkrótce umiera więc, gdy 4 grudnia 1892 rodzi się kolejna dziewczynka, to dostaje to samo imię. Wówczas wiek rodziców zapisano : Antoni – 31 lat, Rozalia – 25 lat.A teraz pytanie – kiedy urodzili się Antoni i Rozalia?
Przyznam się, że zawsze miałam kłopot z szybkim wyznaczaniem tego przedziału. Łatwiej kiedy znam datę śmierci, ale też nieporadnie, zajmuje mi to dobrą chwilę. Jak to szybko obliczyć?
Za materiały do zagadki dziękuję Pani Daneckiej, która indeksuje parafię rodziny mojego męża.
pozdrawiam
Helena
Zagadka z ksiąg wzięta
niebardzo rozumiem w czym zagadka????
Antoni 1861-1863 +/-
Rozalia 1867 +/-
Antoni 1861-1863 +/-
Rozalia 1867 +/-
Pozdrawiam,
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
Zagadka z ksiąg wzięta
Przedział który wyjdzie z powyższych danych wcale nie musi być prawidłowy. A wychodzi 1861-1863 dla Antoniego i 1867 dla Rozalii.
Kuba
Kuba
Zagadka z ksiąg wzięta
Tego się nie oblicza. To po prostu trzeba znaleźć w księgach. Nie ma wzoru matematycznego na znajdywanie dat przodków.
t.
t.
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Zagadka z ksiąg wzięta
Dzień dobry!
Wielokrotnie stwierdziłem różnicę powyżej 10 lat!!!
Krzycho z Koszalina
Wielokrotnie stwierdziłem różnicę powyżej 10 lat!!!
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/
Dziękuję za wszystkie uwagi, ale ja miałam na myśli bardziej szczegółowe ustalenia niż dochodzenie do roku urodzin.
Skoro Rozalia w ciągu trzech lat - 1889-1892 - postarzała się o także o trzy lata, to według mnie urodziła się pomiędzy 5 grudnia 1867 a 4 grudnia 1868.
Gorzej z Antonim. Jeśli wierzyć zapisom z 1889 i 1891, to Antoni urodził się pomiędzy 2 września a 4 października 1863. Gdyby zaś przyjąć, że prawidłowe są zapisy z 1891 i 1892, to data jego urodzin przypadałaby pomiędzy 5 października a 4 grudnia 1862.
Przyznacie, że takie ustalenia mają praktyczne znaczenie w poszukiwaniach. Oczywiście, kiedy zasiada się do pełnego rocznika aktów, to nie jest to już takie ważne, ale kiedy polega się na czyichś poszukiwaniach, to takie zawężenie jest pomocne. Wybaczcie jeśli to bardzo zagmatwałam.
Pozdrawiam
Helena
Skoro Rozalia w ciągu trzech lat - 1889-1892 - postarzała się o także o trzy lata, to według mnie urodziła się pomiędzy 5 grudnia 1867 a 4 grudnia 1868.
Gorzej z Antonim. Jeśli wierzyć zapisom z 1889 i 1891, to Antoni urodził się pomiędzy 2 września a 4 października 1863. Gdyby zaś przyjąć, że prawidłowe są zapisy z 1891 i 1892, to data jego urodzin przypadałaby pomiędzy 5 października a 4 grudnia 1862.
Przyznacie, że takie ustalenia mają praktyczne znaczenie w poszukiwaniach. Oczywiście, kiedy zasiada się do pełnego rocznika aktów, to nie jest to już takie ważne, ale kiedy polega się na czyichś poszukiwaniach, to takie zawężenie jest pomocne. Wybaczcie jeśli to bardzo zagmatwałam.
Pozdrawiam
Helena
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
wydaje się, że Tomek nie podejrzewał Cię o brak zdolności podstawowych
Tj założył, że odjąć potrafisz... i przy tym założeniu (tak jak i Krzysiek I Kuba) poradzili:
nie opieraj się na wieku rodziców podanym w aktach urodzeń dzieci bezpośrednio
to jest wskazówka, a nie pewny wyznacznik
lepiej zacząć od tych dat, ale nie znaczy, że w tych rocznikach akty urodzeń rodziców będą
odpisy aktów urodzeń (z datą ale i numerem) bywają w aneksach do małżeństw i to jest już w miarę pewne źródło informacji
Tj założył, że odjąć potrafisz... i przy tym założeniu (tak jak i Krzysiek I Kuba) poradzili:
nie opieraj się na wieku rodziców podanym w aktach urodzeń dzieci bezpośrednio
to jest wskazówka, a nie pewny wyznacznik
lepiej zacząć od tych dat, ale nie znaczy, że w tych rocznikach akty urodzeń rodziców będą
odpisy aktów urodzeń (z datą ale i numerem) bywają w aneksach do małżeństw i to jest już w miarę pewne źródło informacji
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Jesli na podstawie przytoczonych powyżej zapisów chce pani zawężać poszukiwania wyznaczając dzienne daty skrajne, to ja mogę to traktować tylko i wyłącznie w katagoriach żartu.
Co nie zmienia faktu, że życzę sukcesów w poszukiwaniach.
t.
Takie zawężenie nie jest specjalnie pomocne, bo... w przytłaczającej większości przypadków zasiada się do pełnego rocznika aktów i to ze skorowidzem. A jesli nie ma skorowidza, to szuka się akt po akcie w całym roczniku.
Co nie zmienia faktu, że życzę sukcesów w poszukiwaniach.
t.
W przytłaczającej większości przypadków zasiada się do pełnego rocznika aktów i to ze skorowidzem.Oczywiście, kiedy zasiada się do pełnego rocznika aktów, to nie jest to już takie ważne, ale kiedy polega się na czyichś poszukiwaniach, to takie zawężenie jest pomocne.
Takie zawężenie nie jest specjalnie pomocne, bo... w przytłaczającej większości przypadków zasiada się do pełnego rocznika aktów i to ze skorowidzem. A jesli nie ma skorowidza, to szuka się akt po akcie w całym roczniku.
Z wiarą w swoje umiejętności matematyczne, hmm, wyznaję, że te wyliczenia wyskoczyły mi przy okazji, bo dzięki ich wielodzietności ( ta trójka, to cząstka). Rozmyślam o tych wyliczankach wówczas, gdy mam akty zgonu z wiekiem, ale brakuje mi innych danych. Często nie wiem, kiedy i gdzie ktoś się urodził, kiedy się pobierał i wtedy usiłuję jakoś to zawęzić. Dotyczy to kresowych aktów. Miałam wrażenie, że ułatwiam tym poszukiwania, ale skoro rozbawiłam Tomka, to może dziś już pójdę spać, a jutro zobaczymy.
Dziękuję, Helena
Dziękuję, Helena
-
Worwąg_Sławomir

- Posty: 999
- Rejestracja: pn 15 lis 2010, 20:10
No i, a może przede wszystkim, w pierwszej kolejności szuka się jednak aktów małżeństwa danej pary. Jesli ich nie ma, to aktów zgonu, szukając informacji o rodzicach. Szukając aktów urodzenia na podstawie danych tylko z aktów urodzenia dzieci, w dodatku zawężąjąc tak bardzo zakres lat, to można nieopatrznie zrobić wywód przodków komuś zupełnie obcemu...
Oczywiście, zdarza się, że nie ma innego wyjścia, bo brakuje ksiąg małżeństw albo zgony sa nieosiągalne, albo np łacińskie księgi nie zawierają informacji o rodzicach, wtedy można pokusić się o zrobienie wywodu tylko na podstawie aktów urodzeń, ale trzeba to wtedy zrobić bardzo przekrojowo - sprawdzając co najmniej kilka lat plus minus od hipotetycznej daty urodzenia, szukając innego urodzenia osoby o takim samym imieniu i nazwisku (wcale nie takie rzadkie!). Jeśli innego nie znajdziemy - jest spora szansa, że to nasz poszukiwany. Jeśli znajdziemy? Cóż...
Oczywiście, zdarza się, że nie ma innego wyjścia, bo brakuje ksiąg małżeństw albo zgony sa nieosiągalne, albo np łacińskie księgi nie zawierają informacji o rodzicach, wtedy można pokusić się o zrobienie wywodu tylko na podstawie aktów urodzeń, ale trzeba to wtedy zrobić bardzo przekrojowo - sprawdzając co najmniej kilka lat plus minus od hipotetycznej daty urodzenia, szukając innego urodzenia osoby o takim samym imieniu i nazwisku (wcale nie takie rzadkie!). Jeśli innego nie znajdziemy - jest spora szansa, że to nasz poszukiwany. Jeśli znajdziemy? Cóż...
Pozdrawiam
Sławek Worwąg
Sławek Worwąg
dolaczam sie do zyczen!!!Tomek1973 pisze:to ja mogę to traktować tylko i wyłącznie w katagoriach żartu.
Co nie zmienia faktu, że życzę sukcesów w poszukiwaniach.
t.
Pozdrawiam,
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
kasiek
szukam:
Lange, Freundt, Schachtschneider, Wundersee, Lucius - Lodz, Tomaszow, Piotrkow i okolice
Broll, Kus, Pyka - Slask, opolskie
Stryczek, Zuchnicki - Krakow i okolice
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie uwagi. Te moje wyliczanki, to nie metoda na sporządzanie wywodu, a szukanie jakiegokolwiek sposobu zbliżenia się do potrzebnych dat.
Zaczynać od aktów małżeństwa. Oczywiście, ale trzeba mieć szansę dotarcia do nich. Ja szukam na kresach.
Można zrobić wywód nie tym, którym potrzeba. Zgoda, ale ja nigdy nie posuwam się obok aktów. Mam takie jedno zagubione ogniwo w moim wywodzie, gdzie wszystko wskazuje na możliwość połączenia, tych przed z tymi po, ale ja właśnie usiłuję znaleźć ten brakujący element. Nigdy nie miałam skłonności do wywodzenia się od Mieszka, ale przyznam, że jestem narażona na małe złośliwostki, kiedy pytają mnie, czy doszłam już do człekokształtnych.
Zasoby mormonów, zgoda, ale akurat moich nazwisk, ani prawdopodobnych lat tam nie ma. Znam rejon (przynajmniej wszystko na to wskazuje), ale już nie konkretną parafię tej jednej, poszukiwanej osoby.
Pewnie powinnam być bardziej mobilna, nie stronić od Facebook”a i rozsyłać po świecie wiadomości czego szukam. Próbuję w różnych archiwach na wschodzie, czasem z sukcesem.
Kresowiacy wiedzą, że mina proboszcza, to najmniejszy problem, wybaczcie.
A z pewnymi aktami w kraju też mam kłopot, za dużo niewiadomych, ale to pewnie będzie mi w końcu łatwiej pokonać.
Pozdrawiam
Helena
Zaczynać od aktów małżeństwa. Oczywiście, ale trzeba mieć szansę dotarcia do nich. Ja szukam na kresach.
Można zrobić wywód nie tym, którym potrzeba. Zgoda, ale ja nigdy nie posuwam się obok aktów. Mam takie jedno zagubione ogniwo w moim wywodzie, gdzie wszystko wskazuje na możliwość połączenia, tych przed z tymi po, ale ja właśnie usiłuję znaleźć ten brakujący element. Nigdy nie miałam skłonności do wywodzenia się od Mieszka, ale przyznam, że jestem narażona na małe złośliwostki, kiedy pytają mnie, czy doszłam już do człekokształtnych.
Zasoby mormonów, zgoda, ale akurat moich nazwisk, ani prawdopodobnych lat tam nie ma. Znam rejon (przynajmniej wszystko na to wskazuje), ale już nie konkretną parafię tej jednej, poszukiwanej osoby.
Pewnie powinnam być bardziej mobilna, nie stronić od Facebook”a i rozsyłać po świecie wiadomości czego szukam. Próbuję w różnych archiwach na wschodzie, czasem z sukcesem.
Kresowiacy wiedzą, że mina proboszcza, to najmniejszy problem, wybaczcie.
A z pewnymi aktami w kraju też mam kłopot, za dużo niewiadomych, ale to pewnie będzie mi w końcu łatwiej pokonać.
Pozdrawiam
Helena