Moim zdaniem ciekawy pomysł ma Aneta odnośnie wydawnictwa/biuletynu odpłatnego takim smsem/elektronicznym przelewem.
Ciekawy pomysł również jest z tym "członkiem wspierającym". Nie nazywałbym go wtedy członkiem tylko sympatykiem. Myślę, że jest dużo osób które nie chcą być członkami jakiegokolwiek towarzystwa. Słowo Sympatyk jednoznacznie oznacza - wspieram ale nie jestem członkiem i nie można nic ode mnie wymagać.
Powinno być wówczas określone, że tego typu wsparcie gwarantuje roczny status "sympatyka wspierającego" wyróżniony na forum bez automatycznego przedłużenia na następne lata. Zostałaby określona kwota minimalna jaką należy wpłacić żeby uzyskać taki status z możliwością powiększenia wg. uznania.
Pozdrawiam,
Sebastian Gąsiorek
http://genrod.eu - największe opracowanie Kwiatkowskich (6 tys. osób)
[quote="Sroczyński_Włodzimierz"]ja mam się dowiedzieć?:)
a może proszę nie "mówić o stworzeniu" tylko konkretnie
propozycja idealnie wpasowuje się w "weźmy się i zróbcie"
Panie Włodzimierzu
Proszę czytać uważnie dwa razy a potem spokojnie odpisać.
Po pierwsze wątek ma temat "Problemy PTG z perspektywy sympatyka" więc wypowiadają się osoby które są sympatykami.
Ja mogę coś zaproponować, podzielić się spostrzeżeniami ale nie jestem we władzach PTG i pan też więc nikt nic od nas ani tym bardziej od pana nie wymaga. Konkretnie to niech się wypowiadają członkowie zarządu lub szeregowi członkowie PTG.
Kilka miesięcy temu podczas rozmowy telefonicznej z kimś będącym o wiele bliżej władz PolTG niz ja, rzuciłem pomysł biuletynu w formie elektronicznej, który mógłby być redagowany przez społecznośc skupioną wokół forum. Dochód z roprowadzania tegoż biuletynu zasilałby oczywiście kasę PolTG. Dowiedziałem się wówczas, że to niemożliwe ze względów formalno-księgowych.
Coś się zmieniło w tej materii?
Pomysł Anety Kaczmarek z Biuletynem bardzo mi się podoba. Najbardziej ze wszystkich przedstawianych propozycji. Treść musi być atrakcyjna, czyli opracowania prawne, historyczne, genealogiczne i inne pisane po polsku, zna podstawie źródeł i z powołaniem się na nie. W związku z tym, oprócz wiedzy, osoby piszące musiałyby posiadać umiejętność pisania takich opracowań. Myślę, że znajdą się osoby, które dla własnej przyjemności zechcą podzielić się swoją wiedzą. Myślę, że to bardzo miłe uczucie zobaczyć swoje dzieło. Dodatkowym plusem będzie fakt, że opracowania będą chronione prawem autorskim. Według mnie ma to bardzo duże znaczenie. Rozumiem, że piszący przekazywaliby swoje opracowanie nieodpłatnie. A osoby, które będą chciały skorzystać z zawartej w opracowaniu wiedzy będą musiały zapłacić za dostęp do Biuletynu. Zapłata za sms to dobry pomysł. Wiedza to towar jak każdy inny. A za towar się płaci. Naturalnie musialoby być jakieś kolegium redakcyjne złożone z kilku osób o różnej wiedzy, żeby można byłoby kwalifikować teksty „do druku”. Absolutnie nie można będzie zamieszczać w Biuletynie „co popadnie”. Skoro będzie to Biuletyn PTG, to musi to być publikacja profesjonalna, co nie oznacza, że naukowa. Ale jestem pewna, że znajdzie się kilka osób. Najlepiej żeby mieszkały w miarę blisko siebie bo co jakiś czas trzeba by się było spotykać. Ja, podobnie, jak Aneta Kaczmarek, też mam pewne pomysły.
Uprzedzam pytanie Włodzimierza Sroczyńskiego „czy On ma to robić”? Odpowiadam, że absolutnie nie.
Pomimo, że jestem bardzo zajęta znajdę trochę czasu, żeby się włączyć w prace przy Biuletynie. Może Aneta Kaczmarek też się zdecyduje. A może jeszcze ktoś?
Przeczytałam informację Tomka1973, że otrzymał informację, że „jest to niemożliwe ze względów formalno-księgowych”
To może niech ktoś z władz PTG wyjaśni dlaczego. Informacja, że nie bo nie, albo nie ale dlaczego to już tajemnica nie jest mobilizująca do czegokolwiek. Jest to wręcz zniechęcające.
przeczytałem nawet pięć razy ze wzmożoną uwagą:)
Wątek, jakby tytuł wskazywał, wręcz zniechęca (i dobrze:) do wypowiedzi członków zarządu. Tj wydaje się być przeznaczonym dla prezentacji opinii z zewnątrz. Jeśli dobrze zrozumiałem oczywiście. A próba wyjaśnienia, czy jakiejkolwiek odpowiedzi przez członków zarządu mogła by być utemperowaniem w miarę swobodnej dyskusji z pozycji siły:)
Ja sobie właśnie mogę pozwolić na testowanie pomysłów krytyką czy wnikaniem (jak i każdy sympatyk z boku) - członek zarządu zaś niekoniecznie:) przynajmniej na tym etapie
prawda?
Kwestia przedstawienia formy rozwiązań ("zróbcie" vs "zróbmy tak i tak, wiąże się to z tym i tym, zrobię to, potrzebuję wsparcia w tym, zajmie to tyle i tyle czasu") nie jest związania z członkostwem.
Z członkostwem może być związane wymaganie odpowiedzi (choć nie na forum) na propozycję, nie forma propozycji czy "mam pomysła" czy "spójrzcie można spróbować - ryzyko, możliwości, potrzebne to i to".
Mam nadzieję, że moj wpis nie został odebrany jako uzurpowanie sobie bycia "ojcem chrzestnym" pomysłu, który publicznie rzuciła Aneta. Kibicuję tej inicjatywie całym sercem.
Jeżeli PolTg nie może prowadzić działności gospodarczej i odpłatnie rozprowadzać biuletynu, to przecież chyba można by do tego jakoś... twórczo podejść?
Aneto,
OPP już kilka razy było dyskutowane. Co namniej 2 razy z okazji corocznej daniny dla Państwa.
1) Trzeba spełnić kilka warunków - między innymi prowadzić pełną księgowość - co już 2 razy w tym wątku pisałem: kosztuje.
2) z tego co pamiętam dopiero po 2 latach od zostania stowarzyszeniem KRSowym i udowodnieniu, że się spełnia warunki, można zacząć zbierać ów magiczny 1%. Pytanie czy się opłaca finansowo. Ile zbierzemy?
Ja, jak napisałem wpłacam na WTG Gniazdo, mimo, że nie mam tam interesu.
Czy może Gniazdo nam ujawnić ile zostało w tym roku przekazane?
Reklama czy członek wspierający na jedno wychodzi - najpierw trzeba wiedzieć kto tu zagląda (jaki jest profil użytkowników pod względem reklamowym) i dopiero wtedy można przedstawić ofertę. Też trzeba zrobić analizę opłacalności.
To co Włodzimierz podnosił: umowy z APami - na stronach z materiałami od nich chyba nie powinno być reklam - czyli genetekę pewnie trzeba by podzielić na 2 części - tą z reklamami i tą bez. Czy nie powinno się podpisać umów z osobami indeksującymi o ich udostępnianiu w celu komercyjnym. To przydała by się wiedza prawnicza. Mamy chętnego .
Izo: jak wyżej już w wątku było
każdy przychód nie będący darowizną implikuje obowiązek składania deklaracji i innego rozliczania. Na co (prowadzenie księgowości) nie ma chętnych, a koszty zlecenia na zewnątrz odpłatnie...wydaje się, że szacunki 1000 zł rocznie są zaniżone, ale niech i tak będzie.
Czyli dochód (przychód minus koszty) musiałby wyraźnie ten 1000 zł przekroczyć.
Jak rozumiem takich treści nie można zaprezentować bezpłatnie poprzez serwis "artykuły"?
Bo bezpłatnie? Tj bez wynagrodzenia dla autorów? Czy dlatego, że przez serwis?
Czyli Ci co piszą z sensem będą to sprzedawać i nie pisać na forum?
Jak będę chciał przeczytać to mam zapłacić?:) w tym większość z wpłaty (jak sądzę) na ksęgowość, VAT, pośrednictwo operatora i inne operacyjne koszty
hmm.. i zaraz..dlaczego mam to poprzeć? bo się pogubiłem:)
Tomek1973 pisze:Mam nadzieję, że moj wpis nie został odebrany jako uzurpowanie sobie bycia "ojcem chrzestnym" pomysłu, który publicznie rzuciła Aneta. Kibicuję tej inicjatywie całym sercem.
Jeżeli PolTg nie może prowadzić działności gospodarczej i odpłatnie rozprowadzać biuletynu, to przecież chyba można by do tego jakoś... twórczo podejść?
t.
W innych tego typu stowarzyszeniach jest to rozwiązywane tak, że biuletyn otrzymują tylko członkowie. "Twórczo" mogłoby być tak, że członkowie i sympatycy wspierający.
Sroczyński_Włodzimierz pisze:
hmm.. i zaraz..dlaczego mam to poprzeć? bo się pogubiłem:)
Ale nie musisz niczego popierać. Ba, możesz napisać, że jest to głupie i nie masz zamiaru sie w to angażować.
Uważasz, że bez Twojego poparcia nic się nie ma na tym forum prawa dziać? Sensowne są tylko te pomysły, które ty w szczodrobliwości swojej pobłogosławisz?
Zaraz się pokłócicie i spalicie tak istotny temat w który angażuje się coraz wiecej osób. Nie ważne, że niektóre pomysły były już analizowane w gronie zarządu. Nie każdy o tym musi wiedzieć. Z dotychczsowej dyskusji wynika iż temat przyciągnął uwagę i być może jest szansa na "odkrywcze' pomysły tych którzy jeszcze nie zabrali głosu.
Macieju,
może niefortunnie sformułowałam swoje pytanie o OPP – bardziej chodziło mi o to, czy ograniczenia, o których wspominasz, są nie do przejścia ? Wydaje się, że to bardzo naturalne źródło pozyskania środków i może warto jednak w to rozwiązanie zainwestować ? Oczywiście wcześniej, tak jak piszesz, należałoby wysondować kwestię „opłacalności”, może przeprowadzić ankietę pośród użytkowników forum związaną z potencjalną gotowością przekazania 1% podatku dochodowego ?
Izabelo,
Twoje wyobrażenie o biuletynie jest zbliżone do mojego – dziękuję.
Jeśli chodzi o mój udział w pracach nad jego tworzeniem, jest to propozycja godna rozważenia. Pisząc o „pewnym pomyśle” miałam na myśli własne opracowanie sporządzone w oparciu o źródło dostępne tylko w bibliotekach ( w planach). Praca nie na jeden numer potencjalnego periodyku. W redagowaniu tekstów żadnych doświadczeń nie posiadam.