Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
Witam!
Mam zagadkę do rozszyfrowania. To, że to imię zmarłego dziecka nadawano następnemu - mnie nie dziwi, bo mam takie przypadki w rodzinie i to udowodnione tak dokumentami jak i przekazem ustnym.
Natomiast teraz znalazłam sytuację, gdzie temu samemu małżeństwu rodzi się (i po 4 tygodniach umiera) kolejna Marianna. Starsza Marianna ma już wtedy 10 lat. Dane rodziców się zgadzają, jest to Ludwik i Ludwika, wiek też, a nazwisko małopopolarne. Kiedy umiera Ludwika okazuje się, że jej ojcem był Bogusław (nazwisko teraz mniej ważne).We wcześniejszych dokumentach była ona wymieniana jako Ludwika z Kubów. Czy może to oznaczać z ojca Bogusława, bo tak na niego mówiono. I czyżby tatuś zapomniał, że ma już córkę Mariannę? Bo o tym, że ojciec zapomniał, jak ma dać dziecku na imię wieść rodzinna niesie. Zresztą to ten sam tatuś, ale przy narodzeniu syna z kolejnego małżeństwa. Miał córkę Bronisławę, a potem przyszedł na świat Bronisław, takie imię zaproponował ksiądz udzielający chrztu.
Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem?
Pozdrawiam
Dorota
Mam zagadkę do rozszyfrowania. To, że to imię zmarłego dziecka nadawano następnemu - mnie nie dziwi, bo mam takie przypadki w rodzinie i to udowodnione tak dokumentami jak i przekazem ustnym.
Natomiast teraz znalazłam sytuację, gdzie temu samemu małżeństwu rodzi się (i po 4 tygodniach umiera) kolejna Marianna. Starsza Marianna ma już wtedy 10 lat. Dane rodziców się zgadzają, jest to Ludwik i Ludwika, wiek też, a nazwisko małopopolarne. Kiedy umiera Ludwika okazuje się, że jej ojcem był Bogusław (nazwisko teraz mniej ważne).We wcześniejszych dokumentach była ona wymieniana jako Ludwika z Kubów. Czy może to oznaczać z ojca Bogusława, bo tak na niego mówiono. I czyżby tatuś zapomniał, że ma już córkę Mariannę? Bo o tym, że ojciec zapomniał, jak ma dać dziecku na imię wieść rodzinna niesie. Zresztą to ten sam tatuś, ale przy narodzeniu syna z kolejnego małżeństwa. Miał córkę Bronisławę, a potem przyszedł na świat Bronisław, takie imię zaproponował ksiądz udzielający chrztu.
Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem?
Pozdrawiam
Dorota
Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
Ludwika z Kubów to pewnie nazwisko panieńskie, nie wiem co ma do tego, ze ojcem był akurat Bolesław?
Natomiast co do nadawania tego samego imienia, mimo że dziecko żyło: sytuacja taka nie była jakoś zbyt częsta, ale się zdarzała. Czasem imię może być to samo wg naszych kryteriów, ale patron już inny, czyli wg ówczesnych kryteriów nie do końca to samo.
Pozdrawiam
Tomek
Natomiast co do nadawania tego samego imienia, mimo że dziecko żyło: sytuacja taka nie była jakoś zbyt częsta, ale się zdarzała. Czasem imię może być to samo wg naszych kryteriów, ale patron już inny, czyli wg ówczesnych kryteriów nie do końca to samo.
Pozdrawiam
Tomek
Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
Ja mam taki przypadek , że na pytanie księdza , jakie imię dziecka , ojciec wymienił swoje ,bo jak mówił , nie zrozumiał o co go pyają . Póżniej syn się przedstawiał - Jan syn Jana . Księża proponowali zazwyczaj imiona tych świętych , których święto było najbliżej . W marcu był to Józef i Józefa , w maju Zofia .Itd
Pozdrawiam
Józek
Pozdrawiam
Józek
Dwoje dzieci o tym samym imieniu z tych samych rodziców
Mój 4xpradziadek Szymon (ok.1736-1789) miał dwóch synów o imieniu Maciej – każdy z inną małżonką. Gdy urodził się ten drugi, to pierwszy (mój 3xpradziadek), miał już 15 lat.
(Demitto?)Wnuk owego Szymona a mój pradziadek, też Szymon (1831-1896), miał dwóch synów o imieniu Jan – każdy z inną małżonką. Młodszy Jan urodził się gdy starszy miał już 30 lat, pradziadek liczył wówczas 65 wiosen. Obaj Janowie żyli wiele lat. Starszy 74 a młodszy 91.
Polecam też wątek na naszym forum: rodzenstwo o takim samym imieniu, w którym jest nawet przykład bliźniaków o takim samym imieniu - Marian.
Łączę pozdrowienia –
Lidia
(Demitto?)Wnuk owego Szymona a mój pradziadek, też Szymon (1831-1896), miał dwóch synów o imieniu Jan – każdy z inną małżonką. Młodszy Jan urodził się gdy starszy miał już 30 lat, pradziadek liczył wówczas 65 wiosen. Obaj Janowie żyli wiele lat. Starszy 74 a młodszy 91.
Polecam też wątek na naszym forum: rodzenstwo o takim samym imieniu, w którym jest nawet przykład bliźniaków o takim samym imieniu - Marian.
Łączę pozdrowienia –
Lidia
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Wszystko się zgadza, trochę poczytałam, z tym że tutaj obie córki są z tych samych rodziców i żadna z nich nie ma podwójnego imienia.
Możliwość jest jeszcze taka, parafrazując sprawę z bliźniakami z podanego przez Virg@ wątku, że ojciec z chrzestnymi już trochę zabalowali i zaczęli się przy księdzu zastanawiać nad imieniem, ksiądz zaproponował Mariannę a oni na to przystali. Może jak się zorientowali, to już było za późno, bo przecież chrztu nie można powtarzać.
Identyczna sytuacja była kiedy temu samemu ojcu ale już z drugiej żony urodził się syn - to ksiądz zaproponował imie i wyszło że Bronisława (dziewczyna) miała brata Bronisława. Ta sytuacja jest już znana z przekazów rodzinnych.
Pozdrawiam
Dorota
Możliwość jest jeszcze taka, parafrazując sprawę z bliźniakami z podanego przez Virg@ wątku, że ojciec z chrzestnymi już trochę zabalowali i zaczęli się przy księdzu zastanawiać nad imieniem, ksiądz zaproponował Mariannę a oni na to przystali. Może jak się zorientowali, to już było za późno, bo przecież chrztu nie można powtarzać.
Identyczna sytuacja była kiedy temu samemu ojcu ale już z drugiej żony urodził się syn - to ksiądz zaproponował imie i wyszło że Bronisława (dziewczyna) miała brata Bronisława. Ta sytuacja jest już znana z przekazów rodzinnych.
Pozdrawiam
Dorota
Pozdrawiam
Dorota
Dorota
- Grazyna_Gabi

- Posty: 4186
- Rejestracja: sob 02 sty 2010, 08:24
- Lokalizacja: Hamburg
- Otrzymał podziękowania: 9 times
Ja mam jeszcze lepsza historie, trzech Ignacych z tych samych rodzicow, urodzeni kolejno: 1841, 1848 i 1849 r. ten
z 1848 umiera jeszcze tego samego roku, natomiast Ignacy rodzony w 1841 mial sie dobrze, ale co sie stalo z Ignasiem urodzonym w 1849 ?
Wszystkie akty podpisal ten sam ksiadz ale pismo inne, poza tym kazdy z nich rodzi sie miesiacu lipcu ale w roznych dniach, swiadkowie inni, chrzetni nie tak rozni, przy Ignasiach z 1848 i 1849 tylko imie chrzestnej inne.
Jestem prawie na 100% przekonana, ze ten trzeci Ignacy to pomylka ksiedza i nie bylo takiego urodzenia albo bylo ale
z innym imieniem.
Sama juz nie wiem.
Pozdrawiam
Grazyna
z 1848 umiera jeszcze tego samego roku, natomiast Ignacy rodzony w 1841 mial sie dobrze, ale co sie stalo z Ignasiem urodzonym w 1849 ?
Wszystkie akty podpisal ten sam ksiadz ale pismo inne, poza tym kazdy z nich rodzi sie miesiacu lipcu ale w roznych dniach, swiadkowie inni, chrzetni nie tak rozni, przy Ignasiach z 1848 i 1849 tylko imie chrzestnej inne.
Jestem prawie na 100% przekonana, ze ten trzeci Ignacy to pomylka ksiedza i nie bylo takiego urodzenia albo bylo ale
z innym imieniem.
Sama juz nie wiem.
Pozdrawiam
Grazyna
