Notariat - źródłem genealogicznym

Realizowane i pożądane inicjatywy genealogiczne

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech, adamgen

Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Osoby, które mogą podzielić się doświadczeniem w wykorzystaniu zbiorów akt notariuszy, zachęcam do uczynienia tego w tym wątku.
Chętnie z przykładami pozyskanych kopii, wnioskami, własną oceną przydatności.
A najchętniej - nie o wieku XX:)
pozdrawiam, zapraszam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Józef_Lis

Sympatyk
Ekspert
Posty: 54
Rejestracja: śr 31 paź 2007, 15:34

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Józef_Lis »

Zacznę jednak od XX w. Zawsze gdy w akcie małżeństwa jest mowa o intercyzie , staram się do niej dotrzeć . W jednym z przypadków była mowa , że przyszły małżonek jest właścicielem ziemi którą nabył kilka lat wcześnie. Podane było nazwisko notariusza który sporządził akt kupna i numer aktu. W akcie tym była informacja o poprzednim właścicielu , którym okazał się mój przodek. A że i ten akt zawierał informację o notariuszu , tak więc stałem się właścicielem kopii umowy zakupu ziemi z 1899 roku wraz z załącznikami. O kopie występowałem mailowo do właściwego AP. Najciekawsze są zawsze załączniki . Są takie , gdzie wójt potwierdza wyznanie, narodowość , wykształcenie , czy też przynależność do odpowiedniego stanu.
Pozdrawiam
Józek
Awatar użytkownika
Józef_Lis

Sympatyk
Ekspert
Posty: 54
Rejestracja: śr 31 paź 2007, 15:34

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Józef_Lis »

I jeszcze jedno . W aktach notarialnych zawsze znajdziecie podpisy przodków ( o ile umieli pisać ) , a w aktach USC niekoniecznie .
Józek
Piórkowska_Ewa

Sympatyk
Mistrz
Posty: 170
Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
Podziękował: 1 time

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Piórkowska_Ewa »

Ja dzięki odnalezionemu na strychu u babci aktowi notarialnemu z 1926 roku, gdzie mój prapradziadek sporządził rodzaj testametnu dla 11 dzieci ruszyłam w przeszłość o kolejne pokolenia i akty. W znalezionym dokumencie były wymienione wszystkie dzieci z małżonkami, ale najlepsze były informacje kiedy prapradziadek kupował ziemię: 1885r, 1902r, 1905r - 3 akty na przestrzeni 20 lat, podane numery aktów, nazwiska notariuszy. Znalazłam wszystkie - najlepszy najstarszy - zawierał znowu rodzaj testamentu - kolejne koligacje i kolejne odwołania do aktów 1863 i 1870 - niestety tutaj źródła się nie zachowało, ale dzięki temu pierwszemu dotarłam w sumie do informacji, który mój przodek został uwłaszczony, szczegółowy opis gospodarstwa, i tak to plus kilka metryk dało mi sporo lat do tyłu. Podobnie drgnęło drzewo mojego męża - po znalezieniu aktu testamentu, mieliśmy jedną generację rodzeństwa, rodziców i informacje o tym kto został uwłaszczony w 1864 - dla nas dwa pokolenia. Wszystkie kolejne akty zamawialiśmy w archiwach, przychodziły mailem.Dla mnie genialne zródło, nie ma tylu błędów co w metrykach, tylko niestety czasem trzeba sobie solidniej powtórzyć rosyjski.
Zachęcam Ewa
kotik7

Sympatyk
Mistrz
Posty: 453
Rejestracja: wt 17 sie 2010, 16:13

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: kotik7 »

Witam,
ja miałem okazję umieścić na osi czasu szlak przeprowadzek moich prapradziadków korzystając właśnie z akt notariuszy. Ale czasami droga wiedzie do ślepych zaułków-pojechałem do Kalisza, bo tak prowadził ślad, a tam okazało się że poszukiwany akt nie był dołączony do księgi. Mimo to luźne, słowne opowieści zostały logicznie uporządkowane a także wzbogacone o nowe szczegóły nt. zamieszkania i działek, jakie prapradziadkowie posiadali.
Kuba
Magdalena_Smolska

Sympatyk
Ekspert
Posty: 262
Rejestracja: pn 18 lut 2008, 21:24
Lokalizacja: Kraków

Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Magdalena_Smolska »

Witam,
Jeden z najstarszych aktów notarialnych jaki znajduje się w moich zbiorach pochodzi z 1872 r. Jest to umowa ustępstwa spisana pomiędzy Kazimierzem Machowskim (moim prapradziadkiem) i jego bratem Michałem. Dokument jest niezwykle cenny. Dzięki niemu dowiedziałam się, że Michał uzyskał o Kazimierza gwarancję przejęcia części majątku pod warunkiem dopełnienia sakramentu małżeństwa przed upływem roku. Dość dokładnie jest opisane ówczesne gospodarstwo Machowskich, zresztą po dziś dzień znajduje się w rękach naszej rodziny.
Inne akty notarialne z lat: 1913, 1916, 1925 to kontrakty kupna -sprzedaży, darowizny, deklaracje. Każdy z tych dokumentów wzbogacił moją wiedzę o rodzinie.

Dodam tylko, że nie musiałam zabiegać w urzędach o te dokumenty, szczęśliwie są przechowywane w rodzinie od pokoleń.
Piotr_Romanowski

Sympatyk
Mistrz
Posty: 854
Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
Lokalizacja: Płock

Re: Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Piotr_Romanowski »

Józef_Lis pisze:Zacznę jednak od XX w. Zawsze gdy w akcie małżeństwa jest mowa o intercyzie , staram się do niej dotrzeć . W jednym z przypadków była mowa , że przyszły małżonek jest właścicielem ziemi którą nabył kilka lat wcześnie. Podane było nazwisko notariusza który sporządził akt kupna i numer aktu. W akcie tym była informacja o poprzednim właścicielu , którym okazał się mój przodek. A że i ten akt zawierał informację o notariuszu , tak więc stałem się właścicielem kopii umowy zakupu ziemi z 1899 roku wraz z załącznikami. O kopie występowałem mailowo do właściwego AP. Najciekawsze są zawsze załączniki . Są takie , gdzie wójt potwierdza wyznanie, narodowość , wykształcenie , czy też przynależność do odpowiedniego stanu.
Pozdrawiam
Józek

Ja miałem taki przypadek, że w akcie małżeństwa był numer aktu notarialnego i po odnalezieniu księgi notariusza okazało się, że brakuje tylko tego aktu! Szkoda bo mógłbym wiele się dowiedzieć.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Jeśli nie podążaliście tropem aktu, na którego numer się natknęliście w innych dokumentach - wróćcie -polecam:)

Józef opisał jedną z dróg:
informacja w ASC->notariat
Ewa i Magda - krótszą
Dodam do tego hipotekę jako punkt wyjścia (księga wieczysta, nabycie w drodze spadu->...->testament)
Plus badania stricte nad notariatem, bez zaczepienia w innych typach dokumentów, czyli od skorowidzów zaczynamy, z nich dowiadujemy się czy i dokładnie gdzie
Np
http://archiwalia.genealodzy.pl/index.p ... 19&ja=0090

zachęcam do dalszych opisów
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Michał_Golubiński

Członek PTG
Tytan
Posty: 244
Rejestracja: pn 06 lip 2009, 09:24

Re: Notariat - źródłem genealogicznym

Post autor: Michał_Golubiński »

Przede wszystkim to chyba jedno z najbardziej niedocenianych źródeł genealogicznych. Większość osób nawet nie wie o tym źródle, a duża cześć bagatelizuje, bo np poszukują chłopskich korzeni. Wbrew pozorom chłopi zawierali dość sporo transakcji i można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy jak np. gdzie leżało gospodarstwo (trzeba pamiętać że nazwa wsi to jedno, ale obowiązywał jeszcze podział na pewne działy które miały swoją nazwę, część z nich możemy znaleźć na geoportalu), przy jakiej drodze i przede wszystkim z kim sąsiadowało i mówimy tutaj o informacjach z początku XIX wieku.

Ciekawostki to jedna rzecz, ale tak naprawdę na podstawię notariatu można zbudować całe drzewo genealogiczne o wiele szybciej niż na podstawie ksiąg metrykalnych. Często w aktach wymieniano wszystkie dzieci i ich współmałżonków, określono miejsce zamieszkania itd. W domkumentach mamy czasem do czynienia z tzw. Radą Familijną, gdzie dowiadujemy się kto jeszcze należał do rodziny a księgi metrykalne nie wyjaśniaja tego pokrewieństwa. Czasem jest niezwykle obszerne źródło wiedzy o rodzinie. Sam mam sfotografowany akt a w zasadzie 3 akty spisane pod rząd dotyczące jeden sprawy liczące łącznie ok 90 stron, chociaż standarowo długość wynosi od 2 do 4 stron dość dużego formatu i duża częśc to standardowa formuła.

W przypadku kiedy osoba umierała często dochodziło do podziału majątku, przejęcie dzieci w opiekę itd. W takich dokumetach często wymieniano majątek danej osoby. Bardzo ciekawe w przypadku mieszczan kiedy możemy się dowiedzieć jakie budynki ktoś posiadał i na jakiej ulicy a także pod jakim numerem.

Można by o tym pisać i pisać, bo źródło jest przeciekawe. Problem jest jedynie taki, że są to bardzo grube tomiska, często wręcz nieporęczne do przeglądania. Oczywiście informacje które tu podałem dotyczą początku XIX wieku.

Pozdrawiam

Michał
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

"Można by o tym pisać i pisać, bo źródło jest przeciekawe. "

Michał - pisz! Bo nie tylko można ale i należy, wręcz trzeba - bo jak wyżej niedoceniane to źródło i to bardzo.

"Problem jest jedynie taki, że są to bardzo grube tomiska, często wręcz nieporęczne do przeglądania."
a to i warto się postarać, żeby łatwiej przeglądać
ale to staranie jest związane z docenieniem, czyli znowuż pisz:)

Czym więcej zainteresowanych i doceniających (a nie wątpię, że po pierwszym, drugim kontakcie doceni prawie każdy) "tym bardziej" ruszymy temat.

"tak naprawdę na podstawię notariatu można zbudować całe drzewo genealogiczne o wiele szybciej niż na podstawie ksiąg metrykalnych"
z podkreśleniem całe tj bardziej kompletne
niestety nie zawsze, ale zgadzam się! Są przypadki i to nierzadkie - gdy jest to prawdą.

Pozdrawiam, czekamy na ciąg dalszy:)

PS Nawet, jeśli to nie jest czysty notariat, bo powyżej -kilka przesłanek, że o księgi ziemskie zahaczamy, wykraczając
ale,jeśli - nie szkodzi :)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Mam dokument z końca XIX w. gdzie z imienia i nazwiska wymienieni są sąsiedzi /miejska posesja/, oczywiście oprócz tego o czym napisał Michał.
Krzysztof
Awatar użytkownika
Kantor_Tomasz

Sympatyk
Posty: 171
Rejestracja: sob 28 sty 2012, 12:48

Post autor: Kantor_Tomasz »

Witam
mam taki dokument z końca XIX w. gdzie jest pieczątka notariusza z Żółkwi (obecnie Ukraina) są tam podpisy moich przodków
mam takie pytanie gdzie można szukać takich dokumentów? np Archiwum akt dawnych? czy raczej archiwum we Lwowie?

pozdrawiam
Tomek
pozdrawiam
Tomek

Szukam nazwisk:
Kantor, Zajączkowski, Tarnawski, Kucharski, Gliński, Nycz, Czerwiński, Bugno,
Michał_Golubiński

Członek PTG
Tytan
Posty: 244
Rejestracja: pn 06 lip 2009, 09:24

Post autor: Michał_Golubiński »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:"Można by o tym pisać i pisać, bo źródło jest przeciekawe. "

Michał - pisz! Bo nie tylko można ale i należy, wręcz trzeba - bo jak wyżej niedoceniane to źródło i to bardzo.

"Problem jest jedynie taki, że są to bardzo grube tomiska, często wręcz nieporęczne do przeglądania."
a to i warto się postarać, żeby łatwiej przeglądać
ale to staranie jest związane z docenieniem, czyli znowuż pisz:)

Czym więcej zainteresowanych i doceniających (a nie wątpię, że po pierwszym, drugim kontakcie doceni prawie każdy) "tym bardziej" ruszymy temat.

"tak naprawdę na podstawię notariatu można zbudować całe drzewo genealogiczne o wiele szybciej niż na podstawie ksiąg metrykalnych"
z podkreśleniem całe tj bardziej kompletne
niestety nie zawsze, ale zgadzam się! Są przypadki i to nierzadkie - gdy jest to prawdą.

Pozdrawiam, czekamy na ciąg dalszy:)

PS Nawet, jeśli to nie jest czysty notariat, bo powyżej -kilka przesłanek, że o księgi ziemskie zahaczamy, wykraczając
ale,jeśli - nie szkodzi :)
Na podstawie notariatu możemy naprawdę opracować dość precyzyjnie niektóre gałęzie rodziny. W przyapdku ksiąg metrykalnych musimy szukać każdej osoby pojedyczno, często każde z dzieci rodziło się w innej parafii. Pomijam fakt, ile pracy w tym przypadku trzeba włożyć, ale przede wszystkim jaka jest pewność że przeszukamy 10 parafii i znajdziemy wszystkich. Niewielka, bo czasem były to nawet dość odległe parafie. Natomiast jeśli mówimy o aktach notarialnych to w wielu przypadkach wystarczy odnaleźć jeden akt w którym poznamy każde z dzieci które do danego momentu przeżyło. Problemem są dzieci które urodziły się nieżywe, ale coś za coś. Dodatkowo poznajemy zazwyczaj ich małżonków i często miejsce zamieszkania. Oczywiście można rozpracować i dalszą rodzinę, tylko wszystko zależy na jaki akt trafimy, często dowiemy się tylko rzeczy o danej osobie i nikim z rodziny.

Oczywiście można znaleźć też swoich przodków, często w jednym dokumencie dowiadujemy się o ojcu, matce i dziadku danej osoby.

Posiadam np. dokument w którym wnuki dzielą majątek po zmarłym dziadku. Oczywiście oprócz wnuków są też wymienieni synowi i już mamy 3 pokolenia. Przy okazji w tym przypadku była jeszcze data i miejsce zawarcia tej umowy, ale dotyczy to lat kiedy były inne instytucje powołane do prowadzenia takich zapisów i tutaj by trzeba już ruszyć do AGAD-u, ale w tym przypadku odnalezienie dokumentu zajełoby chwilę.

Zapewne każdy z nas ma takie przypadki, że mamy akt urodzenia i ślubu danej osoby, ale nie potrafimy odnaleźć aktu zgonu. Często to kwestia przeszukania odpowiednich roczników z czasem odległej parafii. Inna sprawa jeśli jest to naprawdę spora odległość i nie ma żadnych przesłanek żeby tam szukać. Co natomiast w przypadku niewrócenia z wojny, albo z podróży zagranicznej. Sam mam taki przypadek, kiedy to brat mojej parę razy prababci nie wrócił z wyprawy Napoleona na Moskwe. Rzecz odbywa się ok 1815 roku. Rodzeństwo, które wspólnie dziedziczyło jakiś grunt sprzedaje część. Oczywiście stawiają się wszyscy oprócz naszego wojaka. Uznano, że prawdopodbnie zginął, gdyż nie dawał przez te lata żadnych oznak życia. Oczywiście była podana dywizja i pułk w którym służył.

A co w przypadku kiedy w trakcie poszukiwań np. na podstawie nazwiska natrafimy na dwie oddzielne linie których na podstawie ksiąg metrykalnych nie możemy połączyć. Oczywiście notariat. Nie zawsze mamy dokładnie podane pokrewieństwo ,ale można stwierdzić, że osoby te posiadały wspólnego ojca lub dziadka, a wielu przypadkach są podane te osoby. Czesto dowiadujemy się jakaś odnoga naszej rodziny żyła kilkaset kilometrów dalej. W przypadku rodzin o rzadkim nazwisku to może nawet już mamy ich rozpracowanych, ale jeśli nazwisko jest dość powszechne a nie ma żadnych przesłanek żeby tam szukać to często jedyna droga.

Kolejny ciekawy przypadek: w Kowalu w jednym z kościołów proboszczem był Franciszek Bujalski notabene żył podobno 117 lat a tak się składa, że sam pochodze od Bujalskich z tych terenów. Jako, że zmarł 1821r. jego aktu urodzenia powinienem szukać na początku XVIII wieku. Muszę przyznać że jeszcze tego nie robiłem, ale już znalazłem pokrewieństwo, a opracowując kolejne akta (mam coś około 1500 zdjęc a być może więcej których jeszcze nie ruszyłem) może znajde dokładniejsze informacje.

Oczywiście źródło dotyczy wszystkich stanów, chociaż chłopi są rzeczywiście najsłabiej opisani. W pewnym sensie możemy szukać takich informacji jak podawałem wyżej a z ciekawych rzeczy jak np. wielkość gospodarstwa, gdzie położone, sąsiedzi a nawet co było wysiewane dowiemy się np z transakcji sprzedaży gospodarstwa lub paru zagonów ziemi. Bardzo wiele aktów dotyczy mieszczan. Powód jest bardzo prosty: w mieście cały czas wynajmowano jakieś place, budynki, wymieniano się i załatwiano podobne interesy stąd też spora liczba akt.

Można się również spotkać z dość dokładnie opisanych majatkiem, np. cześć zapisku dotycząca bydła i koni:

"1. koń siwy i stary lat 13, szacowany złt 60
2. klacz gniada kulawa złt 60, suma złt 120
3. krowy cztery ....."

itd, itd, chociaż zapis dotyczy tylko działu bydła i koni, wspomne o takich błachostkach jak np. garnki. sztućce, butelki, kieliszki z podziałem na kryształowe i małe, flaszki, talerze też z podziałem, salaterki i lista ciagnie się jeszcze o wiele dalej.

To tak z ważniejszych rzeczy, jak coś sobie przypomnę albo znajdę ciekawego to na pewno dorzuce.

Włodku co do poprzedniego postu to dotyczył w całości notariatu. Inna sprawa, że przeglądając notariat mozemy natrafić na dane o zapisach właśnie w księgach ziemskich czy miejskich.

Pozdrawiam

Michał Golubiński
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Jeśli to był ksiądz, to oprócz poszukiwania aktu urodzenia można sięgnąć po akta kurii biskupiej - też źródło bogate, choć może trudniej dostępne.

Pozdrawiam
Krzysztof Wasyluk
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Michale - wtręt o ziemskich był z uwagi na początek XIX wieku - albo kwestia definicji początku, albo mojej niewiedzy co do zakresu czasowego pojęcia notariat:)
pozdrawiam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Inicjatywy genealogiczne”