Jak napisać książkę o swoim rodzie?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Kromplewski_Franciszek

- Posty: 94
- Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 10:34
- Lokalizacja: Śląskie Towarzystwo genealogiczne -Oława
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Książka genealogiczna - wydanie własne
Witam Koleżanki i Kolegów
Po kilku latach pracy nad genealogią rodzinną doszedłem do wniosku , że informacje [rodowody , zdjęcia i opowieści rodzinne] zapisane w portalu internetowym są przydatne nie wielu osobom , są nie trwałe , często znikaja z internetu z wielu powodowów . Uważam , że najtrwalszą i najlepsza formą zapisania wspomnień rodzinnych jest książka genealogiczna rodzinna , która przetrwa wiele, wiele lat
Uważam , że w takiej książce powinien obowiązkowo być zamieszczony rodowoód w formie papierowej i razem z mapą miejscowości przodków schowany w stosownej kieszeni . Informacje tz dane osobowe powinne byc podanie wszystkie dla najbliższej rodziny z poniższą uwagą :
Informuję , że wszystkie dane osobowe zawarte w niniejszej książce i rodowodzie oraz zdjęcia rodzinne podlegają ochronie zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997 z póżniejszymi zmianami. W związku z powyższym osoby , które będą właścicielem tej książki proszone są o przestrzeganie ww ustawy . Ponadto proszę przyjąć do wiadomości, że ta książka jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla celów genealogii dotyczącej następujących rodzin : ................... oraz rodzin pokrewnych . Zabrania się przekazywanie tej książki oraz informacji i zdjęć zawartych w tej książce w środkach masowego przekazu oraz osobom trzecim .
Proszę o własne doświadczenia w pisaniu takich książek o stosowne uwagi jak powinno się zacząć pisać taką ksiązke , a może należałoby wypracować pewne ramy, zasady , regóły, które bądą przydatne wielu początkującym genealogom
Po kilku latach pracy nad genealogią rodzinną doszedłem do wniosku , że informacje [rodowody , zdjęcia i opowieści rodzinne] zapisane w portalu internetowym są przydatne nie wielu osobom , są nie trwałe , często znikaja z internetu z wielu powodowów . Uważam , że najtrwalszą i najlepsza formą zapisania wspomnień rodzinnych jest książka genealogiczna rodzinna , która przetrwa wiele, wiele lat
Uważam , że w takiej książce powinien obowiązkowo być zamieszczony rodowoód w formie papierowej i razem z mapą miejscowości przodków schowany w stosownej kieszeni . Informacje tz dane osobowe powinne byc podanie wszystkie dla najbliższej rodziny z poniższą uwagą :
Informuję , że wszystkie dane osobowe zawarte w niniejszej książce i rodowodzie oraz zdjęcia rodzinne podlegają ochronie zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997 z póżniejszymi zmianami. W związku z powyższym osoby , które będą właścicielem tej książki proszone są o przestrzeganie ww ustawy . Ponadto proszę przyjąć do wiadomości, że ta książka jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla celów genealogii dotyczącej następujących rodzin : ................... oraz rodzin pokrewnych . Zabrania się przekazywanie tej książki oraz informacji i zdjęć zawartych w tej książce w środkach masowego przekazu oraz osobom trzecim .
Proszę o własne doświadczenia w pisaniu takich książek o stosowne uwagi jak powinno się zacząć pisać taką ksiązke , a może należałoby wypracować pewne ramy, zasady , regóły, które bądą przydatne wielu początkującym genealogom
Książka genealogiczna-rodzinna
Panie Franciszku
Z wielką przyjemnością chciałbym z Panem porozmawiać szerzej w rzeczonej sprawie najlepiej na Skype .
Także szykuję się do wydania podobnego opracowania w formie książki ,którą zamierzam wydać prywatnym sumptem .
Podaję adres Skype : ryszardwelka
Nie da się wymienić uwag poprzez post bo jest tak wiele zagadnień odnośnie ramy projektu .
Moje drzewo to 60.000 dusz i 2100 lat istnienia nazwiska-dlatego bardzo chętnie wymieniłbym przemyślenia .
ps
Pozwolę sobie na jedną uwagę .
Jezeli coś się wydaje jako dzieło -opracowanie publiczne nie można mieć zastrzeżeń aby ktoś nie korzystał z rzeczonego opracowania .
Natomiast można zastrzec źródła .
No dokładnie trzeba zaznajomić się z Ustawą Prawo Autorskie .
Bo albo coś jest publiczne
Albo prywatne czyli osobiste .
Oczekuję na kontakt
Z wielką przyjemnością chciałbym z Panem porozmawiać szerzej w rzeczonej sprawie najlepiej na Skype .
Także szykuję się do wydania podobnego opracowania w formie książki ,którą zamierzam wydać prywatnym sumptem .
Podaję adres Skype : ryszardwelka
Nie da się wymienić uwag poprzez post bo jest tak wiele zagadnień odnośnie ramy projektu .
Moje drzewo to 60.000 dusz i 2100 lat istnienia nazwiska-dlatego bardzo chętnie wymieniłbym przemyślenia .
ps
Pozwolę sobie na jedną uwagę .
Jezeli coś się wydaje jako dzieło -opracowanie publiczne nie można mieć zastrzeżeń aby ktoś nie korzystał z rzeczonego opracowania .
Natomiast można zastrzec źródła .
No dokładnie trzeba zaznajomić się z Ustawą Prawo Autorskie .
Bo albo coś jest publiczne
Albo prywatne czyli osobiste .
Oczekuję na kontakt
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Książka genealogiczna-rodzinna
Chętnie bym napisał, ale ponieważ jest to dla celu tajne/poufne to nie widzę powodu, aby dzielić się przemyśleniami.
Nie wiem czy w ogóle mam prawo, skro taki gryf tajności
ba niezręcznie się w wątku wypowiadać:) ale nadzieja w tym, że w sieci to niewielu osobom zaszkodzi (skoro i pomoże niewielu)
Nie wiem czy w ogóle mam prawo, skro taki gryf tajności
ba niezręcznie się w wątku wypowiadać:) ale nadzieja w tym, że w sieci to niewielu osobom zaszkodzi (skoro i pomoże niewielu)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Książka genealogiczna-rodzinna
Moja drobna uwaga.
Na hasło książka od razu włącza się myślenie, że to wydawnictwo publiczne, dostępne dla każdego, sprzedawane w księgarni, przez allegro czy bezpośrednio od autora, w nakładzie minimum 500 egzemplarzy, a to nie musi być prawda. Ja sobie wyobraziłem drzewko w formie książkowej, przeznaczone dla osób z kręgu rodziny i choćbym stanął na uszach nie znajdę go w wolnej sprzedaży.
"Bo albo coś jest publiczne
Albo prywatne czyli osobiste."
Skoro może być partnerstwo publiczno-prywatne, to książka może być, ni to prywatna, ni publiczna.
Na hasło książka od razu włącza się myślenie, że to wydawnictwo publiczne, dostępne dla każdego, sprzedawane w księgarni, przez allegro czy bezpośrednio od autora, w nakładzie minimum 500 egzemplarzy, a to nie musi być prawda. Ja sobie wyobraziłem drzewko w formie książkowej, przeznaczone dla osób z kręgu rodziny i choćbym stanął na uszach nie znajdę go w wolnej sprzedaży.
"Bo albo coś jest publiczne
Albo prywatne czyli osobiste."
Skoro może być partnerstwo publiczno-prywatne, to książka może być, ni to prywatna, ni publiczna.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
Książka genealogiczna-rodzinna
Idea książki całkiem fajna. Tylko ta nieszczęsna uwaga (zresztą w zaprezentowanej formie jest ona delikatnie mówiąc bez sensu). Najpierw proponuję zastanowić się co i dla kogo publikujemy a potem ewentualnie do tego dobierać "notki prawne"
Pozdrawiam
Jarek
Jarek
Książka genealogiczna-rodzinna
Tutaj nie ma żadnego nieszczęścia .
Autor postu miał pewnie na myśli Pamiątkę rodzinną w formie genealogii skierowaną do rodziny .
I tutaj zastrzeżenia są jak najbardziej zasadne gdyż jest to książka osobista i skierowana do najbliższej rodziny -ja także rozważam tego typu publikację jako wkład w tworzenie genealogii rodzinnej .
Taka sytuacja ma miejsce w rodzinach o silnej więzi rodzinnej .
Może także być publikacja skierowana do czytelnika powszechnego i wtedy podlega normalnej procedurze prawa autorskiego .
Właśnie te różnice chciałbym wyjaśnić w spokojnej rozmowie prywatnej .
Gdyż temat jest ciekawy ale nie prosty
Sprawa jest prawnie prosta .
Istotna jest tutaj WOLA Twórcy dzieła .
Jeżeli jego wolą jest skierowanie do odbiorcy rodzinnego powiązania to prawo chroni takie dzieło .
Istotą tutaj jest WOLA twórcy dzieła .
Aczkolwiek prawo jest kompletnie nieszczelne i bezradne .
Wolą naszego Papieża Jana Pawła II było pochowanie go w ziemi .
Nikt go nie posłuchał .
Wykopano i pochowano jak sobie tego chciano -nie licząc się z wolą Polaka.
Widocznie to prawo kleru nie dotyczy .
Autor postu miał pewnie na myśli Pamiątkę rodzinną w formie genealogii skierowaną do rodziny .
I tutaj zastrzeżenia są jak najbardziej zasadne gdyż jest to książka osobista i skierowana do najbliższej rodziny -ja także rozważam tego typu publikację jako wkład w tworzenie genealogii rodzinnej .
Taka sytuacja ma miejsce w rodzinach o silnej więzi rodzinnej .
Może także być publikacja skierowana do czytelnika powszechnego i wtedy podlega normalnej procedurze prawa autorskiego .
Właśnie te różnice chciałbym wyjaśnić w spokojnej rozmowie prywatnej .
Gdyż temat jest ciekawy ale nie prosty
Sprawa jest prawnie prosta .
Istotna jest tutaj WOLA Twórcy dzieła .
Jeżeli jego wolą jest skierowanie do odbiorcy rodzinnego powiązania to prawo chroni takie dzieło .
Istotą tutaj jest WOLA twórcy dzieła .
Aczkolwiek prawo jest kompletnie nieszczelne i bezradne .
Wolą naszego Papieża Jana Pawła II było pochowanie go w ziemi .
Nikt go nie posłuchał .
Wykopano i pochowano jak sobie tego chciano -nie licząc się z wolą Polaka.
Widocznie to prawo kleru nie dotyczy .
Ostatnio zmieniony czw 29 lis 2012, 14:16 przez rwelka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Książka genealogiczna-rodzinna
nieważne czy 300 (skąd 500?:) czy 3000 egzemplarzy
nawet unikalny list jest własnością odbiorcy (tak, tak:) i to on decyduje komu pokazać i w jakim celu
widać, że myślenie o utajnianiu nieobce nie tylko urzędom ale i "zwykłym ludziom"
do zastrzeżenia "nie pokazywać nikomu poza przeze mnie wskazanym osobom' to trzeba mieć solidne podstawy, znacznie solidniejsze niż chęć/niechęć
wracając do tematu:
ja mam (może dlatego, ze próba niewielka) bardzo złe doświadczenia z takimi zbiorami kopii dokumentów i wniosków na ich podstawie wyciąganymi przekazanymi w formie papierowej
I głębokie przekonanie (mało argumentów, wrażenie jednak silne i niezupełnie bezpodstawne), że ilość pomyłek (czy wręcz świadomych zafałszowań) jest ściśle związana z wybraną formą. Papier dla (w założeniu) ograniczonego i zamkniętego kręgu odbiorców (*często nie potrafiących zweryfikować danych, zmuszonych przyjąć na wiarę). Dlaczego zmuszonych? Bo przecież pokazać "nie można";) No "nie wypada" skoro autor nie życzył sobie
I później takie cegły rzeczywiście trwale wpisują się w tradycje. Leży/stoi i weź człowieku dysuktuj "przecież to w książce jest". Magiczna wiara w słowo drukowane /kserowane:)
nawet unikalny list jest własnością odbiorcy (tak, tak:) i to on decyduje komu pokazać i w jakim celu
widać, że myślenie o utajnianiu nieobce nie tylko urzędom ale i "zwykłym ludziom"
do zastrzeżenia "nie pokazywać nikomu poza przeze mnie wskazanym osobom' to trzeba mieć solidne podstawy, znacznie solidniejsze niż chęć/niechęć
wracając do tematu:
ja mam (może dlatego, ze próba niewielka) bardzo złe doświadczenia z takimi zbiorami kopii dokumentów i wniosków na ich podstawie wyciąganymi przekazanymi w formie papierowej
I głębokie przekonanie (mało argumentów, wrażenie jednak silne i niezupełnie bezpodstawne), że ilość pomyłek (czy wręcz świadomych zafałszowań) jest ściśle związana z wybraną formą. Papier dla (w założeniu) ograniczonego i zamkniętego kręgu odbiorców (*często nie potrafiących zweryfikować danych, zmuszonych przyjąć na wiarę). Dlaczego zmuszonych? Bo przecież pokazać "nie można";) No "nie wypada" skoro autor nie życzył sobie
I później takie cegły rzeczywiście trwale wpisują się w tradycje. Leży/stoi i weź człowieku dysuktuj "przecież to w książce jest". Magiczna wiara w słowo drukowane /kserowane:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Re: Książka genealogiczna-rodzinna
ależ jest - ta uwaga od początku do końca jest wielkim "prawniczym" nieszczęściemrwelka pisze:Tutaj nie ma żadnego nieszczęścia .
Pozdrawiam
Jarek
Jarek
Re: Książka genealogiczna-rodzinna
A co tutaj ma do rzeczy szczęście czy nieszczęście .
Jeżeli ja mam wolę napisać książkę dla moich trójki dzieci jako pamiątkę po mnie to mam takie prawo i moja wola jest święta .
Nikt mi tego nie zabroni i jest to dokładnie traktowane tak samo jak mój testament czyli święte prawnie .
W czym jest rzecz?
Bo nie za bardzo rozumiem
Testament to testament .
Na razie w Polsce rzecz święta
Jeżeli ja mam wolę napisać książkę dla moich trójki dzieci jako pamiątkę po mnie to mam takie prawo i moja wola jest święta .
Nikt mi tego nie zabroni i jest to dokładnie traktowane tak samo jak mój testament czyli święte prawnie .
W czym jest rzecz?
Bo nie za bardzo rozumiem
Testament to testament .
Na razie w Polsce rzecz święta
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
chyba nie ma sensu wnikać i prostowac, ale w zasadzie każde zdanie jest...no nie do końca prawdą
testament w Polsce? żart?:) nie ma prawie żadnego znaczenie (ustawowe dziedziczenie, zachówek, niesłychanie trudne wydziedziczenie)
książka, każdy utwór..mogę się podzielić, wspólnie czytać z kim mam życzenie
nie jako autor ale posiadacz egzemplarza
etc etc
to, że ktoś wygenerował jakąś myśl, nie oznacza, że włada jej dalszą drogą
może mieć (i to niestety nie zawsze:( prawo do wymagania niezniekształcania jej i prawidłowego podpisania
a reszta...
nie tak jak się zdaje;) również wierzącym w święte mocy czy testamentów czy innych:)
testament w Polsce? żart?:) nie ma prawie żadnego znaczenie (ustawowe dziedziczenie, zachówek, niesłychanie trudne wydziedziczenie)
książka, każdy utwór..mogę się podzielić, wspólnie czytać z kim mam życzenie
nie jako autor ale posiadacz egzemplarza
etc etc
to, że ktoś wygenerował jakąś myśl, nie oznacza, że włada jej dalszą drogą
może mieć (i to niestety nie zawsze:( prawo do wymagania niezniekształcania jej i prawidłowego podpisania
a reszta...
nie tak jak się zdaje;) również wierzącym w święte mocy czy testamentów czy innych:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Panie Sroczyński
Niepotrzebnie zabiera Pan głos i to nie znając się na sprawie
Testament jest rzeczą świętą i niepodważalną.
Zachowek nie dotyczy testamentu ale spodkobierców .
Nie pamiętam od kiedy prawo polskie chroni wolę testamentową ale jak podaje Marek Górny w " Genealgii Studia i Materiały " na pewno od 1600 roku .
Po co te akademickie rozważania ?
Niepotrzebnie zabiera Pan głos i to nie znając się na sprawie
Testament jest rzeczą świętą i niepodważalną.
Zachowek nie dotyczy testamentu ale spodkobierców .
Nie pamiętam od kiedy prawo polskie chroni wolę testamentową ale jak podaje Marek Górny w " Genealgii Studia i Materiały " na pewno od 1600 roku .
Po co te akademickie rozważania ?
Ostatnio zmieniony czw 29 lis 2012, 14:36 przez rwelka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Żeby ktoś przypadkiem twoich słów nie potraktował serio w realnym życiu:)
po to:)
po to:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
stanislaw_pikul

- Posty: 234
- Rejestracja: ndz 05 cze 2011, 14:23
Sroczyński_Włodzimierz pisze:chyba nie ma sensu wnikać i prostowac, ale w zasadzie każde zdanie jest...no nie do końca prawdą
testament w Polsce? żart?:) nie ma prawie żadnego znaczenie (ustawowe dziedziczenie, zachówek, niesłychanie trudne wydziedziczenie)...
Hmmm, a to nie jest tak że albo testament (z zachowkiem oczywiście) albo ustawowe dziedziczenie?
Pozdrawiam
Stanisław
Stanisław
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nie chcę kontynuować bocznej odnogi, z mojego punktu widzenia "czytelnik miał możliwość posiąść wiedzę i nie odszedł z wrażeniem, że na forum PTG uzyskał niezakwestionowaną informację "wola testatora rzecz święta";) to naprawdę w bok od tematu
ale jak już (i pozostawię ewentualną odpowiedź na poniższe bez komentarza - bo jak wyżej - nie o tym wątek) przyjąć sugerowane
"jeśli testament to nie narzucone reguły z zewnątrz (poza zachówkiem)" oznacza jedno bezpośrednio: święta wola, ale nie do końca bo zachówek (prawda?:). A zdanie nie jest prawdziwe w w każdym (ba! w większości:) przypadku. Testament rozumiany jako rozporządzenie majątkiem (tym bardziej całym) dokonane za życie, skutkujące po śmierci - nie wsytępuje i nie występował nieprzerwanie od 1600 roku. Ba! Nawet darowizna...ale to tez w w bok, od bocznej;)
ale jak już (i pozostawię ewentualną odpowiedź na poniższe bez komentarza - bo jak wyżej - nie o tym wątek) przyjąć sugerowane
"jeśli testament to nie narzucone reguły z zewnątrz (poza zachówkiem)" oznacza jedno bezpośrednio: święta wola, ale nie do końca bo zachówek (prawda?:). A zdanie nie jest prawdziwe w w każdym (ba! w większości:) przypadku. Testament rozumiany jako rozporządzenie majątkiem (tym bardziej całym) dokonane za życie, skutkujące po śmierci - nie wsytępuje i nie występował nieprzerwanie od 1600 roku. Ba! Nawet darowizna...ale to tez w w bok, od bocznej;)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
