Jak napisać książkę o swoim rodzie?

Wzajemna pomoc w tworzenie drzewa genealogicznego, dyskusje o genealogicznych programach , opowiadania historyczno-genealogiczne o rodzinie , nasze blogi genealogiczne...

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Czy pisałeś książkę o swoim rodzie?

Tak
24
25%
Nie
18
19%
Nie, ale zamierzam
55
57%
 
Liczba głosów: 97
stanislaw_pikul

Sympatyk
Posty: 234
Rejestracja: ndz 05 cze 2011, 14:23

Post autor: stanislaw_pikul »

rwelka pisze:No nie za bardzo .

Bo Testament nie musi dotyczyć spraw majątkowych .I wtedy nie ma mowy o zachowku i o ustawowym dziedziczeniu .
No tak ale wtedy to mówimy o "dziele zawierające przesłanie artysty dla potomnych". ;)
Pozdrawiam

Stanisław
rwelka

Nieaktywny
Posty: 523
Rejestracja: czw 12 cze 2008, 17:47

Post autor: rwelka »

No nie za bardzo.

Bo czemu to ma być dzieło ?

Czemu dla potomnych ???

To innym nie można zapisac testamentu?

I czemu artysty???

To sądzi Pan ,że nie artyści nie moga pisac testamentu???

Nie rozumiem ?
stanislaw_pikul

Sympatyk
Posty: 234
Rejestracja: ndz 05 cze 2011, 14:23

Post autor: stanislaw_pikul »

rwelka pisze:No nie za bardzo.

Bo czemu to ma być dzieło ?

Czemu dla potomnych ???

To innym nie można zapisac testamentu?

I czemu artysty???

To sądzi Pan ,że nie artyści nie moga pisac testamentu???

Nie rozumiem ?
Słowo testament ma dwa znaczenia - drugie opisałem (za PWN) powyżej ale zgodzę się że nie tylko artyści mają prawo do takiego testamentu.
Pierwsze, znacznie częściej spotykane znaczenie słowa testament to «akt prawny, w którym spadkodawca rozporządza majątkiem na wypadek swej śmierci». I wtedy mamy do czynienia z dziedziczeniem testamentowym bądź ustawowym (lub, może się zdarzyć - mieszanym).
Pozdrawiam

Stanisław
dpawlak

Nieaktywny
Posty: 1422
Rejestracja: pn 24 sty 2011, 22:28

Post autor: dpawlak »

Powoli mija mi wytrzeszcz oczu spowodowany zejściem na testamenty w kontekście książki rodzinno-genealogicznej. Merytorycznie odechciało mi się dyskutować. Odniosę się tylko do:
"Hmmm, a to nie jest tak że albo testament (z zachowkiem oczywiście) albo ustawowe dziedziczenie?"
Już nie od roku po wprowadzeniu do prawa spadkowego zapisu windykacyjnego zachowek można w praktyce wyeliminować,
czytaj ograniczyć do drobiazgów.
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,10 ... zeniu.html
Ponieważ dopiero od roku więc stwierdzenie:
"Nie pamiętam od kiedy prawo polskie chroni wolę testamentową ale jak podaje Marek Górny w " Genealgii Studia i Materiały " na pewno od 1600 roku."
nie oddaje istoty rzeczy, bo jak można mówić, że prawo polskie chroniło wolę testamentową, skoro nie egzekwowano zapisu dom dla córki samochód dla syna, domek letniskowy dla np. chrześniaka, tylko dzielono ustawowo.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
slawek_krakow

Sympatyk
Posty: 657
Rejestracja: sob 19 lis 2011, 13:45
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slawek_krakow »

"Gdy testament otworzono klasztor dostał wszystko,
W świat po prośbie wyruszyły dzieci w poniewierce."

cytując mistrza i uciekając od dyskusji:)


sławek
Kolank0

Sympatyk
Adept
Posty: 367
Rejestracja: wt 03 sty 2012, 15:07

Post autor: Kolank0 »

Panie Franciszku i pozostali rozmówcy!

Tak się składa, że mam już za sobą pierwszą rodzinną publikację i pierwsze z tym związane doświadczenia. Jednym z problemów była następująca postawa: "Proszę nie zamieszczać tego czy tamtego zdjęcia, bo nie chcę być uwieczniony w towarzystwie tej czy innej osoby".

Z tym, że ja nie opisywałem swojego stanu wiedzy na temat rodzinnej genealogii, a jedynie przygotowywałem album pamiątkowy po pierwszym zjeździe rodzinnym, w którym uwzględniono wszystkich (prawie, jak się okazało) potomków mojego pradziadka.

W Pana przypadku Panie Franciszku (jak i moim również) - to nie jest książka, publikacja oficjalna. Nikt nie występuję o ISBN itd. To co Pan napisze to jest Pana prywatne opracowanie, na prywatne potrzeby i żadne prawo autorskie tego nie obejmuje. Jedynymi nabywcami takiego opracowania będą co najwyżej inni członkowie rodziny, również zainteresowani rodzinnymi historiami.

Jeśli mogę coś zasugerować, to proszę przygotować gotować sobie w formie książkowej tylko kwintesencję poszukiwań, a źródła trzymać ładnie popakowane w teczkach i segregatorach. Potem testamentem przekazać przekazać do archiwum i tym sposobem powstanie nowy zespół akt pod Tytułem "Teki Franciszka K..." albo "spóścizna po Franciszku K..." Chyba, że ma Pan w rodzinie osobę, która przejmie po Panu dzieło badania rodzinnej historii.

Wracając do aspektów technicznych. Już samo wydanie albumu ze zdjęciami rodzinnymi może okazać się znacznym wysiłkiem. Trzeba w końcu materiał przejrzeć, dobrać posegregować i opisać. o obróbce graficznej nie wspomnę. I tym sposobem może powstać kilka tomów takich albumów. A gdzie tu jeszcze opisanie całej historii? Drzewo genealogiczne w formatach gen i pdf sugeruję nagrać na plytkę dołączoną do kompletu albumów i jakiś jeden egzemplarz wydrukować na ploterze. Taki wydruk może mieć nawet 3-4 metry wysokości i długość ograniczoną długością roli papieru.

W razie pytań zapraszam.
Pozdrawiam
Wojciech P.
stanislaw_pikul

Sympatyk
Posty: 234
Rejestracja: ndz 05 cze 2011, 14:23

Post autor: stanislaw_pikul »

dpawlak pisze:Powoli mija mi wytrzeszcz oczu spowodowany zejściem na testamenty w kontekście książki rodzinno-genealogicznej. Merytorycznie odechciało mi się dyskutować. Odniosę się tylko do:
"Hmmm, a to nie jest tak że albo testament (z zachowkiem oczywiście) albo ustawowe dziedziczenie?"
Już nie od roku po wprowadzeniu do prawa spadkowego zapisu windykacyjnego zachowek można w praktyce wyeliminować,
czytaj ograniczyć do drobiazgów.
http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,10 ... zeniu.html
Ponieważ dopiero od roku więc stwierdzenie:
"Nie pamiętam od kiedy prawo polskie chroni wolę testamentową ale jak podaje Marek Górny w " Genealgii Studia i Materiały " na pewno od 1600 roku."
nie oddaje istoty rzeczy, bo jak można mówić, że prawo polskie chroniło wolę testamentową, skoro nie egzekwowano zapisu dom dla córki samochód dla syna, domek letniskowy dla np. chrześniaka, tylko dzielono ustawowo.
Chyba nie w tym samym znaczeniu używamy słowa 'ustawowo' - ja mam na myśli tzw. dziedziczenie ustawowe występujące wtedy gdy nie było testamentu (lub...[tutaj parę wyjątków]) a nie, jak rozumiem, do zgodnego z obowiązującym Kodeksem Cywilnym ułamkowego podziału majątku bez zwracania uwagi na jego składniki.

A co do kierunku dyskusji - cóż - teoria dryfu była wyjaśniana w "Sposobie na Alcybiadesa" i wygląda na to że w czasach internetu nic ze swojej aktualności nie straciła. :)
Pozdrawiam

Stanisław
Awatar użytkownika
Łucja

Sympatyk
Posty: 1866
Rejestracja: sob 05 maja 2007, 21:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: Łucja »

Kromplewski_Franciszek pisze:Witam Koleżanki i Kolegów
Po kilku latach pracy nad genealogią rodzinną doszedłem do wniosku , że informacje [rodowody , zdjęcia i opowieści rodzinne] zapisane w portalu internetowym są przydatne nie wielu osobom , są nie trwałe , często znikaja z internetu z wielu powodowów . Uważam , że najtrwalszą i najlepsza formą zapisania wspomnień rodzinnych jest książka genealogiczna rodzinna , która przetrwa wiele, wiele lat
Uważam , że w takiej książce powinien obowiązkowo być zamieszczony rodowoód w formie papierowej i razem z mapą miejscowości przodków schowany w stosownej kieszeni . Informacje tz dane osobowe powinne byc podanie wszystkie dla najbliższej rodziny z poniższą uwagą :

Informuję , że wszystkie dane osobowe zawarte w niniejszej książce i rodowodzie oraz zdjęcia rodzinne podlegają ochronie zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997 z póżniejszymi zmianami. W związku z powyższym osoby , które będą właścicielem tej książki proszone są o przestrzeganie ww ustawy . Ponadto proszę przyjąć do wiadomości, że ta książka jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla celów genealogii dotyczącej następujących rodzin : ................... oraz rodzin pokrewnych . Zabrania się przekazywanie tej książki oraz informacji i zdjęć zawartych w tej książce w środkach masowego przekazu oraz osobom trzecim .

Proszę o własne doświadczenia w pisaniu takich książek o stosowne uwagi jak powinno się zacząć pisać taką ksiązke , a może należałoby wypracować pewne ramy, zasady , regóły, które bądą przydatne wielu początkującym genealogom
.


Myślę, że te zastrzeżenia, że mediom i osobom trzecim "nie", nie są wskazane i potrzebne. Bo jak Was ktoś "nowy", kogo nie znacie ma odszukać, w przyszłości?
A napisać tak jak "my" potrafimy to najlepiej zrobić, forma, jaka "naszym" talentom i zdolnościom najbardziej odpowiada. Formy mogą być różne.
Można np. opisać swoje ustalenia i poszukiwania oraz zamieścić dokumenty i zdjęcia jako załączniki. Te dokumenty można przetłumaczyć, opisać, tak samo opisać zdjęcia.
.
Miałam wgląd do takiej "książki" napisanej ręcznie wiele lat temu, bardzo dużo stron, też dokumenty, też drzewo. Po kilkudziesięciu latach należało zrobić weryfikację ustaleń, bo np. Mormoni udostępnili metryki i można było do nich dotrzeć, obejrzeć, przeczytać, porównać. Ja byłam tutaj "osoba trzecia", gdyby było takie zastrzeżenie jak piszesz, nikt z rodziny nie mógłby mi tego pokazać. A tak mogłam się przyczynić i wskazać pewne moje ustalenia, inne niż w tej książce. Co więcej, gdyby mi zastrzeżono, że nie mogę nikomu o tym powiedzieć, np. w mediach (forum internetowe) nie mogłabym o tym teraz napisać...
Trzeba się liczyć, że nasze ustalenia i dochodzenia po latach będą wymagały weryfikacji, normalna sprawa i że nie musi tego zrobić ktoś z rodziny. A może powstanie czasopismo genealogiczne (media!) i ktoś zechce fragment takiej książki tam zamieścić? Albo będzie konkurs na takie "książki" i ktoś zechce przedstawić opracowanie do konkursu? Czyli - bez zastrzeżeń, a jeśli już to raczej typu, żeby następcy zechcieli te ustalenia zweryfikować w oparciu o nowe źródła do których nie było dostępu i informacji, że istnieją.

Łucja
Kromplewski_Franciszek

Sympatyk
Posty: 94
Rejestracja: ndz 02 lip 2006, 10:34
Lokalizacja: Śląskie Towarzystwo genealogiczne -Oława
Podziękował: 2 times
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: Kromplewski_Franciszek »

Sznowna Łucjo piszesz tak : "Myślę, że te zastrzeżenia, że mediom i osobom trzecim "nie", nie są wskazane i potrzebne. "

Uważam , że jak puszcza sie do rodziny zbiór danych osobowych i zdjęcia prywatne to dla własnego bezpieczeństw trzeba napisać , że taka ustawa istnieje .
W moim przypadku nie mam od poszczególnych osób pisemnej zgody na podawanie danych osobowych i zamieszczanie prywatnych zdjęć. A to dlatego , że nie sposób je zdobyć jak ma się rodzinę w wielu krajach . Więc w tym przypadku powołanie się na ustawę o ochronie danych jest uzasadnione i konieczne . Wprawdzie wydanie moje jest przewidziane dla najbliższej rodziny o nakładzie 25 szt , ale z życia wiemy jak jest z bliską rodziną i książka może trafić do różnych osób . Wiec w takim przypadku należy zachować ostrożność . Myślę , ze tu potrzebna jest wypowiedz radcy prawnego co do zasadności podania stosownej uwagi o ochronie danych osobowych do książki genealogicznej . A więc bardzo proszę jeżeli ktoś ma możliwość , to proszę dać do przeczytania moją uwagę radcy prawnemu
Franek
Awatar użytkownika
Morawicka_Justyna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 165
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 10:45
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: Morawicka_Justyna »

Witam, Panie Franciszku, dokładnie rok temu zamieszczałam post a w nim informację o wydaniu książki o rodzinie Rylów:
http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... ny+ryl%F3w
Przez lata zbierałam informacje o rodzinie, później razem z mężem opracowaliśmy w formie biogramów 140 potomków Jana Ryla - mojego pra...dziada. Książkę wydaliśmy głównie dla rodziny, choć kilka egzemplarzy wysłaliśmy też do bibliotek. Chciałabym aby opracowanie nie zginęło, wiadomo bowiem, że różne losy są księgozbiorów domowych... a może ktoś z potomków za kilkadziesiąt lat zainteresuje się rodziną i będzie miał naszą pomoc w bibliotece :)
Pozdrawiam
Justyna
JarekK

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 504
Rejestracja: wt 08 lis 2011, 12:24

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: JarekK »

Kromplewski_Franciszek pisze:Sznowna Łucjo piszesz tak : "Myślę, że te zastrzeżenia, że mediom i osobom trzecim "nie", nie są wskazane i potrzebne. "

Uważam , że jak puszcza sie do rodziny zbiór danych osobowych i zdjęcia prywatne to dla własnego bezpieczeństw trzeba napisać , że taka ustawa istnieje .
W moim przypadku nie mam od poszczególnych osób pisemnej zgody na podawanie danych osobowych i zamieszczanie prywatnych zdjęć. A to dlatego , że nie sposób je zdobyć jak ma się rodzinę w wielu krajach . Więc w tym przypadku powołanie się na ustawę o ochronie danych jest uzasadnione i konieczne . Wprawdzie wydanie moje jest przewidziane dla najbliższej rodziny o nakładzie 25 szt , ale z życia wiemy jak jest z bliską rodziną i książka może trafić do różnych osób . Wiec w takim przypadku należy zachować ostrożność . Myślę , ze tu potrzebna jest wypowiedz radcy prawnego co do zasadności podania stosownej uwagi o ochronie danych osobowych do książki genealogicznej . A więc bardzo proszę jeżeli ktoś ma możliwość , to proszę dać do przeczytania moją uwagę radcy prawnemu
Franek
Po pierwsze jak wcześniej wspomniałem najpierw określmy co chcemy publikować - czyli jakie dane osób zmarłych a jakie żyjących - dopiero wtedy można określić czy trzeba powołać się na jakieś przepisy.

Jeśli już koniecznie chcesz wspominać o jakiś przepisach prawnych to w tym momencie sam powinieneś zgodnie z nimi postępować czyli:
1. zgoda na opublikowanie danych osobowych od każdej żyjącej osoby (i nie ma tu znaczenie czy odbiorca jest spokrewniony czy nie)
2. zgoda autorów zdjęć na ich publikacje - prawa autorskie
3. zgoda właścicieli aktów (USC, AP, AD) na ich publikacje
itd

dlatego moim zdaniem rozsądniejsze jest napisanie zwykłej prośby do czytelników żeby wzięli pod uwagę rodzaj materiałów zawartych w "publikacji"
a i tak unikałbym publikacji danych osób żyjących bez ich zgody - chyba że sa publicznie dostępne

Pozdrawiam
Jarek
Ostatnio zmieniony czw 29 lis 2012, 19:02 przez JarekK, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Jakich właścicieli aktów? To dokumenty urzędowe - USC wytwarza je i korzysta w sposób zgodny z przepisami, a AP zapewniają ich przechowanie również zgodnie z przepisami. Może jedynie metryki wyznaniowe, jeśli nie są dokumentami stanu cywilnego mogłyby być wskazane, że są "czyjąś" własnością.

Krzysztof Wasyluk
Krzysztof Wasyluk
JarekK

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 504
Rejestracja: wt 08 lis 2011, 12:24

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: JarekK »

Krzysztof_Wasyluk pisze:Jakich właścicieli aktów? To dokumenty urzędowe - USC wytwarza je i korzysta w sposób zgodny z przepisami, a AP zapewniają ich przechowanie również zgodnie z przepisami. Może jedynie metryki wyznaniowe, jeśli nie są dokumentami stanu cywilnego mogłyby być wskazane, że są "czyjąś" własnością.

Krzysztof Wasyluk
pisałem ogólnie bo własnie autor jeszcze nie napisał co dokładnie chce publikować a juz chce zatrudniac prawników :mrgreen:
Pozdrawiam
Jarek
Węgrzyn_Ania

Sympatyk
Posty: 355
Rejestracja: czw 26 lut 2009, 10:29
Lokalizacja: Warszawa

Re: Książka genealogiczna-rodzinna

Post autor: Węgrzyn_Ania »

I wydaje mi się, że esencją tego tematu, który zbaczał i rozdymał się w nieodpowiednich kierunkach, znajduje się w dwóch ostatnich postach. Osoba, która ma takie działanie za sobą, więc wie jak to jest w praktyce. I oczywiście uwagi Jarka, które przypominają jak żyć w zgodzie z prawem w obydwie strony.
Ostatnio zmieniony czw 29 lis 2012, 19:15 przez Węgrzyn_Ania, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam Ania

Skap Chawłowscy Kamińscy Zień Popowicz Przybylscy Jakubowscy Dworzyńscy Moch Sawicz Wrześniewscy Milczarek Łuczkowscy Moch Ciurapińscy Godlewscy Mączyńscy Okraszewscy Pampuch Malonek
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

ja unikałbym nawet najmniejszego podejrzenia o wywieranie presji na podanie swoich danych
bardzo głupio odmówić "bo to tylko dla rodziny przecież"
asertywności mi nie stało już dwukrotnie:(

i nie chodzi o ustawę o ochronie , z nią czy bez niej (a chyba pierwszy raz gdy uległem ustawy jeszcze nie było) raczej ograniczyłbym się do absolutnego minimum, tj ew. pytania o minimum
imię (jedno), rok urodzenia (ewentualnie), może stan cywilny wolny/zamężna/żonaty
o imiona i daty urodzeń dorosłych dzieci już bym nie pytał rodziców:)
imię małżonka/i -rzecz mocno dyskusyjna
imiona niepełnoletnich dzieci...niekoniecznie
zawód, wykształcenie etc - zdecydowanie nie, tak jak i adres zamieszkania

"można nie podawać" to nie jest opcja:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Nasze drzewa, Programy genealogiczne, Monografie o rodzinach”