Na stronie http://milin.net/genealogy/genealog/Let ... isdom.html znalazłem i przetłumaczyłem (z minimalnymi zmianami) następujący autentyczny artykuł przysłany w 1994 roku do National Genealogical Conference, FIDO bulletin board forum.
"Ja pragnę" by Barbara A. Brown
Tak - - pragnę przodków z nazwiskami takimi jak Rudimentary Montagnard albo Melchizedick von Steubenhoffmannschild albo Spetznatz Gianfortoni, a nie William Brown albo John Hunter albo Mary Abbott.
Pragnę przodków, którzy umieli pisać i czytać, ich dzieci były ochrzczone w rozpoznanych świątyniach i chodzili do szkół, kupowali ziemię, zostawili szczegółowe testamenty (wymieniając wielką rodzinę wielopokoleniową jako spadkobierców), fotografie z każdego roku w ozdobnych ramkach opatrywali kaligrafowanymi opisami, a ich kamienne nagrobki miały wyryte elokwentne i pouczające inskrypcje. Pragnę krewnych, którym udało się pochować ich poprzedników w określonych, wciąż istniejących i zindeksowanych cmentarzach.
Pragnę członków rodziny, którzy napisali wspomnienia, którzy służyli w wojsku jako oficerowie i uczestniczyli w strategicznie ważnych (i dobrze udokumentowanych) potyczkach. Pragnę krewnych, którzy piastowali urzędy radnych, nauczycieli, pisarzy ziemskich i historyków miasta. Pragnę krewnych którzy skrupulatnie wpisywali w Kronikę rodzinną każde drobne wydarzenie i wyszczególniali rodzinne relacje każdego gościa.
W przypadku przodków - imigrantów, chcę by przybyli tylko w tych latach, w których listy pasażerów zostały włączone do katalogu przez National Archives, i chcę by wystąpili o obywatelstwo, ale tylko w tych jurysdykcjach, które od tej pory założyły indeksy.
Pragnę krewnych, którzy byli patriotyczni i stowarzyszeni w klubach (clubby), którzy dołączali do każdego patrymonialnego stowarzyszenia jakie mogli znaleźć, którzy prowadzili dzienniki, i notowali wszystkie adresy, którzy mieli obrazy swoich koni i którzy datowali każdy kawałek papieru, który dotknęli. Chcę praszczurów, którzy byli wystarczająco bogaci aby utrzymywać przez pokolenia rodowe gospodarstwo rolne, i którzy zostawili wszystkie wyżej wymienione zdjęcia, obrazy, dzienniki i czasopisma nietknięte w bibliotece.
Ale przede wszystkim, pragnę krewnych, których mogę odnaleźć!!!
-------------------------------------------------------------------------------
A oto tekst angielski:
I Want
by Barbara A Brown
Ms. Brown's "I Want" article was originally posted in 1994 to the National Genealogical Conference, FIDO bulletin board forum.
Yep -- I want ancestors with names like Rudimentary Montagnard or Melchizedick von Steubenhoffmannschild or Spetznatz Gianfortoni, not William Brown or John Hunter or Mary Abbott.
I want ancestors who could read and write, had their children baptized in recognized houses of worship, went to school, purchased land, left detailed wills (naming a huge extended family as legatees), had their photographs taken once a year -- subsequently putting said pictures in elaborate glass frames annotated with calligraphic inscriptions, and carved voluble and informative inscriptions in their headstones. I want relatives who managed to bury their predecessors in established, still-extant (and indexed) cemeteries.
I want family members who wrote memoirs, who enlisted in the military as officers and who served in strategically important (and well documented) skirmishes. I want relatives who served as councilmen, schoolteachers, county clerks and town historians. I want relatives who 'religiously' wrote in the family Bible, journaling every little event and detailing the familial relationship of every visitor.
In the case of immigrant progenitors, I want them to have arrived only in those years wherein passenger lists were indexed by National Archives, and I want them to have applied for citizenship, and to have done so only in those jurisdictions which have since established indices.
I want relatives who were patriotic and clubby, who joined every patrimonial society they could find, who kept diaries, and listed all their addresses, who had paintings made of their horses, and who dated every piece of paper they touched. I want forebears who were wealthy enough to afford, and to keep for generations, the tribal homestead, and who left all the aforementioned pictures and diaries and journals intact in the library.
But most of all, I want relatives I can find!!!
Poszukiwanie przodków (humor)
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Poszukiwanie przodków (humor)
Również życzyłabym sobie (na Gwiazdkę 2012) „krewnych, których mogę odnaleźć!!!”, lecz nade wszystko pragnę odnaleźć ślady, które pozostawili na tej ziemi moi krewni (Rodzinne Skarby też)
.
Pragnę dotrzeć do informacji o ich losach, poznać troski ich dnia codziennego, ale i również radosne chwile, jakie były ich udziałem.
Tego, z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, życzę gorąco Wam Wszystkim – i sobie też
.
Pozdrawiam serdecznie –
Lidia
Pragnę dotrzeć do informacji o ich losach, poznać troski ich dnia codziennego, ale i również radosne chwile, jakie były ich udziałem.
Tego, z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, życzę gorąco Wam Wszystkim – i sobie też
Pozdrawiam serdecznie –
Lidia
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Poszukiwanie przodków (humor)
A oto dla odmiany dwie mysli "wielkich":
"Poco tracić pieniądze na budowanie swojego drzewa genealogicznego?
Wystarczy wejść do polityki i twoi przeciwnicy zrobią to za Ciebie".
Mark Twain
"Nie wiem kim był mój dziadek, jestem o wiele bardziej
zainteresowany wiedzieć, kim jego wnuk będzie."
Abraham Lincoln
"Poco tracić pieniądze na budowanie swojego drzewa genealogicznego?
Wystarczy wejść do polityki i twoi przeciwnicy zrobią to za Ciebie".
Mark Twain
"Nie wiem kim był mój dziadek, jestem o wiele bardziej
zainteresowany wiedzieć, kim jego wnuk będzie."
Abraham Lincoln
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas
-
Kubiak_Urszula

- Posty: 586
- Rejestracja: sob 01 sie 2009, 23:24
- Lokalizacja: Zduńska Wola
Poszukiwanie przodków (humor)
Szukając swoich pra,zawsze miałam nadzieję na odnalezienie krewnych. Myślalam,że będzie to radością dla obu stron. Niestety. Nie wszyscy podchodzą do tego tak jak my - szukający. Nigdy nie liczyłam na to,że rzucimy się sobie na szyję,ale życzliwy gest. Narazie jestem na etapie "nękania" jednej z odnalezionych cioć. Historia jej ojca jest warta spisania,a tylko ona może to zrobić. Mieszka w Chicago od 4 roku życia,uparcie powtarza że nie ma w Polsce rodziny. Ona nawet nie zdaje sobie sprawy jak liczna jest ta rodzina. Jej dziadek,a brat mojego pradziadka miał 14 rodzeństwa. Nie ma więc mowy o braku rodziny.
Lecz,mimo to szukam dalej i życzę sobie i Wam odnalezienia krewnych. Oby rok 2013 był dobrym rokiem.
Ula.
Lecz,mimo to szukam dalej i życzę sobie i Wam odnalezienia krewnych. Oby rok 2013 był dobrym rokiem.
Ula.
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Poszukiwanie przodków (humor)
Dzień dobry!
Jerzy, a nie ma tam adresu do autorki tego listu, Basi A. Brown? Może nie jestem dla Niej za stary. Tak mi się spodobała, że chyba gotów jestem rozwieść się dla Niej! Super babka.
Krzycho z Koszalina
Jerzy, a nie ma tam adresu do autorki tego listu, Basi A. Brown? Może nie jestem dla Niej za stary. Tak mi się spodobała, że chyba gotów jestem rozwieść się dla Niej! Super babka.
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/
- Aftanas_Jerzy

- Posty: 3287
- Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52
Poszukiwanie przodków (humor)
Krzychu,
to jest chyba pseudonim, ale można spytać na Facebooku. Na mój nos to może być ta osoba:
Barbara A Brown
Contact Information
Facebook
http://facebook.com/barbara.rancher
to jest chyba pseudonim, ale można spytać na Facebooku. Na mój nos to może być ta osoba:
Barbara A Brown
Contact Information
http://facebook.com/barbara.rancher
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Jerzy Aftanas