Kim jest "curatus"

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

RomanK

Sympatyk
Posty: 101
Rejestracja: pn 24 paź 2011, 14:36

Re: bardzo proszę o przetłumaczenie aktu z łaciny- rok 1772

Post autor: RomanK »

Panie Januszu

Właściwie to jest sprawa na zupełnie odrębny wątek, ale tak na bieżaco podam dwa przyklady (jednak bez szczegłów co do dat konkretnych zapisów)

Podkrakowska parafia Nowe Brzesko (zarządzana przez norbertanów z opactwa w Hebdowie, patronów kościoła), i tamże -
Wacław Tworkowski, norbertanin, w 1742, 2 razy określa siebie w metrykach "parochus", a w 1743 już "curatus", potem znowu parochus, potem znowu curatus...
W tej samej parafii Aleksander Majerczyk, norbertanin, właściwie przez cały okres 1750-58 określa się "curatus", ale 3 razy w międzyczasie (np. w 1756) określił się "plebanus".
No i jak tłumaczyć? :)

Kolejne przykłady później
Roman KK
Awatar użytkownika
Zatoka

Nieaktywny
Posty: 328
Rejestracja: sob 04 lip 2009, 21:27

Re: bardzo proszę o przetłumaczenie aktu z łaciny- rok 1772

Post autor: Zatoka »

Romku

Na wstępie jedna uwaga. W naszym środowisku do dobrego tonu należy wzajemne zwracanie się do siebie formą „per Ty” więc nie mniej obiekcji w jej stosowaniu względem mnie.

A co do meritum Twojego postu. Jak już wcześniej wspominałem od samego początku realizacji swojego projektu zwracam baczną uwagę na terminologię, w tym kościelną, w tym rozróżnienia czasu, miejsca i znaczenia tych samych terminów. Zadawałem sobie pytanie czy możliwa jest sytuacja tak skrajna jak ta którą Ty opisałeś. Prawdę mówiąc było to dla mnie niewyobrażalne ale nie ma się co dziwić. W naszych ocenach bezwiednie kierujemy się doświadczeniami wynoszonymi z otaczającej nas rzeczywistości. Tymczasem tego nie da się zastosować tak wprost.

Myślę, że póki co, nikt nie będzie w stanie udzielić Ci odpowiedzi na końcowe pytanie jakie postawiłeś. Wszyscy jesteśmy tylko amatorami i brak nam fachowej wiedzy. Potrafimy dostrzec problem, zdefiniować pytanie lecz zwracamy się z nim do środowiska w nadziei, że przynajmniej ktoś nas naprowadzi na kolejne tropy poprzez jakąś sugestię.

Przeciwnie. To Ty masz okazję wzbogacić naszą ogólną wiedzę o ile temat Cię zainteresował i jesteś gotowy wydzielić trochę czasu by go przebadać. W takim przypadku przejdziemy na PW.

Pozdrawiam

Janusz

PS. Nadal nie zamykam tego tematu w nadziei iż pojawią się kolejne przyklady.
Awatar użytkownika
Bartek_M

Członek PTG
Adept
Posty: 3376
Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 15 times
Kontakt:

Re: bardzo proszę o przetłumaczenie aktu z łaciny- rok 1772

Post autor: Bartek_M »

Przykład z curatusem rozbija się o bliski genealogom problem brak dyscypliny terminologicznej. Zdarzało się na przykład, że w tej samej księdze metrykalnej kleryk po minorkach był tytułowany tak samo jak proboszcz (dewaluacja "kwalifikatorów stanowych"). Słowo curatus (etymologia: duszpasterz, od: cura animarum = duszpasterstwo) pochodzi ze średniowiecznej łaciny, jest znacznie starsze niż termin kuracja, którego wprowadzenie - na mój węch - zawęziło znaczenie słowa "curatus" tylko tam, gdzie kuracje stosowano. W pozostałych diecezjach termin "curatus" hulał w najlepsze.

Zresztą, nie trzeba szukać daleko - tradycję różnorodności tytułów, którymi obdarzano duszpasterzy kuracji, a której świadkiem ks. Bączkiewicz, kontynuuje się dziś w różnych diecezjach wobec współczesnego odpowiednika kuracji tj. parafii tymczasowej . Po prostu, prawo kanoniczne zostawia takie drugorzędne sprawy rządcy diecezji. Ba, sama parafia tymczasowa bywa nazywana różnie - np. ośrodkiem duszpasterskim. A jeśli ktoś przy Tobie zwróci się do jakiegoś księdza per "Księże Administratorze", to bez aktualnego rocznika diecezjalnego w ręku możesz nie dojść, czy ów zarządza parafią stałą czy tymczasową.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”