Drugie dziecko czy ozywienie zmarłego?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Pawel_Jurewicz

- Posty: 415
- Rejestracja: czw 01 lis 2007, 10:39
Drugie dziecko czy ozywienie zmarłego?
Mam małą zagwostkę z dziećmi mego prapradziada, pracował jako ekonomw majątkach pomiędzy Zgierzem a Kutnem, metryki są dość rozproszone i nie zebrałem wszystkich urodzin , ale pojawiły się dwie, o których nie wiem co mysleć:
W 1873r umiera w Świnicy Warckiej Waleria "I" lat 2 ,
Potem w 1893 r w Zgierzu Waleria "II" , panna lat 22 poślubia Ignacego Cajdlera, czyli powinna się urodzić w tym samym roku co Waleria "I", wiek powtarza się w kolejnych metrykach urodzin dzieci Walerii i Ignacego.
I teraz pytanie , czy to ta sama Waleria?, ciężko chora wpisano już zgon do księgi , ale udało się ją uratować?, czy też urodziła się druga córka później i nadano jej to samo imię, ale w takim razie po co to "postarzanie", ślub nie był chyba przyśpieszany, odbyły się wszystkie zapowiedzi itd. a jeśli była druga Waleria, to by musiałabyć znacznie młodsza , bo w 1873r i 1874r urodzili się kolejni bracia, a wiec pierwsza możliwość 1875, różnica wieku znaczna i chyba nie miało sensu jej ukrywanie.
Nie ma wątpliwości , że byłi Ci sami rodzice, co prawda wydaje się , że w Świnicach byli przejazdem, bądź z wizytą , bo mieszkali wówczas w Jedliczach, więc może gdy zgłosili zgon, już nikt później tego nie odkręcał?
Czy ktoś się spotkał z podobnym przypadkiem?
Proszę o sugestie
Paweł Jurewicz
W 1873r umiera w Świnicy Warckiej Waleria "I" lat 2 ,
Potem w 1893 r w Zgierzu Waleria "II" , panna lat 22 poślubia Ignacego Cajdlera, czyli powinna się urodzić w tym samym roku co Waleria "I", wiek powtarza się w kolejnych metrykach urodzin dzieci Walerii i Ignacego.
I teraz pytanie , czy to ta sama Waleria?, ciężko chora wpisano już zgon do księgi , ale udało się ją uratować?, czy też urodziła się druga córka później i nadano jej to samo imię, ale w takim razie po co to "postarzanie", ślub nie był chyba przyśpieszany, odbyły się wszystkie zapowiedzi itd. a jeśli była druga Waleria, to by musiałabyć znacznie młodsza , bo w 1873r i 1874r urodzili się kolejni bracia, a wiec pierwsza możliwość 1875, różnica wieku znaczna i chyba nie miało sensu jej ukrywanie.
Nie ma wątpliwości , że byłi Ci sami rodzice, co prawda wydaje się , że w Świnicach byli przejazdem, bądź z wizytą , bo mieszkali wówczas w Jedliczach, więc może gdy zgłosili zgon, już nikt później tego nie odkręcał?
Czy ktoś się spotkał z podobnym przypadkiem?
Proszę o sugestie
Paweł Jurewicz
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Drugie dziecko czy ozywienie zmarłego?
Może zgłaszającym się imiona pomyliły - sprawdź, czy zgłaszającym był ojciec dziecka, czy może sąsiedzi etc.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Drugie dziecko czy ozywienie zmarłego?
Ja spotkałem się z odwrotnymi, tzn urodzony w 1853 r. Józef w metryce chrztu okazał się Rochem, Stanisława w metryce chrztu to Wincentyna (to że chodzi o te same osoby także wynika wprost z szeregu innych dokumentów). Ale także spotkałem przypadki w których dzieci jakby "myliły się" rodzicom i np. syn urodzony później był zgłaszany jak ten starszy - czyli np. możliwa sytuacja u Ciebie: Waleria I zmarła, następna córka (II) dostała tak samo na imię i jej wiek był podawany błędnie - nie wiadomo dlaczego datą urodzin Walerii I. Oczywiście to tylko hipoteza.
Apropo - mam też przypadek jakoby ta sama Marianna umarła dwa razy - to także chyba owoc mechanizmu który opisałem powyżej (dodatkowo nie odnalazłem jeszcze aktu chrztu Marianny II - co potęguje mylne wrażenie).
Apropo - mam też przypadek jakoby ta sama Marianna umarła dwa razy - to także chyba owoc mechanizmu który opisałem powyżej (dodatkowo nie odnalazłem jeszcze aktu chrztu Marianny II - co potęguje mylne wrażenie).
pozdrawiam
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Artur
Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
Sprawdz dokladnie rejesrty urodzen. Caly czas piszesz o zgonach. W 1873 r. umiera Waleria - 2 lata.
W 1893 r. Walera - 22 l. bierze slub.
!873 - 1893 = 20 lat a nie 22 lata. Najprawdopodobniej byly 2 Walerie urodzone w latach 1871 i 1873. Jedna z nich zmarla.
Ktora?
Rok urodzenia Waleri drugiej nie koliduje wcale z rokiem urodzenie jej brata (1873 ). Ciaza trwa 9 miesiecy a rok ma ich 12 a wiec w tym samym roku matka moze urodzic dwojke dzieci.
Ludzie, czego was ucza w dzisiejszych szkolach, ze nie mozecie obliczyc!!!
Szukajcie, ale i myslcie.
Badzcie madrzy!
Madrosc nie potrzebuje wiedzy!
Madrosc zawsze znajdzie do niej droge kiedy jej potrzebuje.
Zbyszek Maderski
W 1893 r. Walera - 22 l. bierze slub.
!873 - 1893 = 20 lat a nie 22 lata. Najprawdopodobniej byly 2 Walerie urodzone w latach 1871 i 1873. Jedna z nich zmarla.
Ktora?
Rok urodzenia Waleri drugiej nie koliduje wcale z rokiem urodzenie jej brata (1873 ). Ciaza trwa 9 miesiecy a rok ma ich 12 a wiec w tym samym roku matka moze urodzic dwojke dzieci.
Ludzie, czego was ucza w dzisiejszych szkolach, ze nie mozecie obliczyc!!!
Szukajcie, ale i myslcie.
Badzcie madrzy!
Madrosc nie potrzebuje wiedzy!
Madrosc zawsze znajdzie do niej droge kiedy jej potrzebuje.
Zbyszek Maderski
Z całym szacunkiem - kto tu nie umie liczyc
:
1873-2=1871
1893-22=1871
ten sam rok urodzenia!!
Ja miałem inny przypadek, gdy brat mojego przodka (połowa XIX wieku) miał umrzeć w styczniu pewnego roku, a w sierpniu tegoż roku osobiście (!!) zgłaszał zgon jednej ze swoich córek. Ożył?!
Jak widać wpis o zgonie nie musi oznaczać zgonu, albo wpis o osobistym stawiennictwie nie musi oznaczać bycia wśród żywych.
Ale zgadzam sie, że trzeba dokładnie przejrzec ksiegi urodzeń.
Marek
1873-2=1871
1893-22=1871
ten sam rok urodzenia!!
Ja miałem inny przypadek, gdy brat mojego przodka (połowa XIX wieku) miał umrzeć w styczniu pewnego roku, a w sierpniu tegoż roku osobiście (!!) zgłaszał zgon jednej ze swoich córek. Ożył?!
Jak widać wpis o zgonie nie musi oznaczać zgonu, albo wpis o osobistym stawiennictwie nie musi oznaczać bycia wśród żywych.
Ale zgadzam sie, że trzeba dokładnie przejrzec ksiegi urodzeń.
Marek
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam, popieram zdanie Zbyszka i Marka, tak to jest dzisiaj w Polsce ze nie da się kroka z chodnika na ulice bez namysłu, by się nie rozejrzeć, bo jedzie sobie taki i ma w czasie jazdy na skrzyżowaniu telefon przy uchu, czyli jest w innym świecie i może najechać każdego. A w temacie co do Walerii to mogła być np. bliźniakiem urodzona razem z bratem, albo po tej zmarłej z bliźniąt dali takie samo imię tej co żyła ; pozdrawiam - Julian
-
Pawel_Jurewicz

- Posty: 415
- Rejestracja: czw 01 lis 2007, 10:39
Ciekawe sugerencje
,
Teraz krótko jeszcze parę szczegółów;
1. Chyba raczej nie było bliżniaków ( a w gdyby nawet ,to w 1871r chyba by nie nadano im takich samych imion?)
2. Walerya zmarła 29 kwietnia 1873, a jej brat Jan urodził się trzy tygodnie później, 25 maja, jego metryka chrztu jest pojedyńcza, więc nie mogło być bliźniaków
3. Zgon zgłoszono 1 maja, czyli dwa dni po śmierci, więc chyba już dziecko było naprawdę nieżywe. ale zgłaszają osoby trzecie, spoza rodziny , wiec hipoteza pomyłki imion jest wysoce prawdopodobna, być może Waleria rzeczywiście miała bliźniaczkę i zmarła właśnie ta bliźniaczka, jest ewidentne , że należy odszukać akt urodzenia, być może wyjaśni tę możliwość.
Dziękuję wszystkim za pomysły
Paweł jurewicz
Teraz krótko jeszcze parę szczegółów;
1. Chyba raczej nie było bliżniaków ( a w gdyby nawet ,to w 1871r chyba by nie nadano im takich samych imion?)
2. Walerya zmarła 29 kwietnia 1873, a jej brat Jan urodził się trzy tygodnie później, 25 maja, jego metryka chrztu jest pojedyńcza, więc nie mogło być bliźniaków
3. Zgon zgłoszono 1 maja, czyli dwa dni po śmierci, więc chyba już dziecko było naprawdę nieżywe. ale zgłaszają osoby trzecie, spoza rodziny , wiec hipoteza pomyłki imion jest wysoce prawdopodobna, być może Waleria rzeczywiście miała bliźniaczkę i zmarła właśnie ta bliźniaczka, jest ewidentne , że należy odszukać akt urodzenia, być może wyjaśni tę możliwość.
Dziękuję wszystkim za pomysły
Paweł jurewicz
-
Pawłowski_Henryk

- Posty: 408
- Rejestracja: śr 09 lut 2011, 17:01
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
". Chyba raczej nie było bliżniaków ( a w gdyby nawet ,to w 1871r chyba by nie nadano im takich samych imion?) "
a to różnie bywało z imionami, choć trudno uwierzyć i nie case Majora Majora Majora Majora mam na myśli, a poniższe:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1-0966.jpg
a to różnie bywało z imionami, choć trudno uwierzyć i nie case Majora Majora Majora Majora mam na myśli, a poniższe:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1-0966.jpg
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Witam!
Ja miałam podobny przypadek z Kazimierzem .. , który zmarł w wieku 2 lat. Po Kazimierzu urodziło się też dwoje dzieci i znów kolejnemu dziecku nadano imię Kazimierz, który to później się ożenił. Działo się to w tej samej parafii. W akcie ślubu jest podany wiek tego zmarłego Kazimierza podobnie jak w akcie zgonu. Przypuszczam, że ksiądz spisując akt ślubu sam odszukał akt chrztu pierwszego urodzonego Kazimierza i tak napisał w akcie ślubu nie przypuszczając nawet, że dwoje dzieci tych samych rodziców nosiło to samo imię a ponieważ dotyczyło to niepiśmiennych chłopów nikt wieku już nie poprawiał. Ów Kazimierz zmarł w wieku 85 lat ale tak naprawdę był o 4 lata młodszy ( tyle wynosiła różnica między urodzeniem jednego i drugiego Kazimierza)
Innego logicznego wytłumaczenia nie widzę!
Pozdrawiam Alicja
Ja miałam podobny przypadek z Kazimierzem .. , który zmarł w wieku 2 lat. Po Kazimierzu urodziło się też dwoje dzieci i znów kolejnemu dziecku nadano imię Kazimierz, który to później się ożenił. Działo się to w tej samej parafii. W akcie ślubu jest podany wiek tego zmarłego Kazimierza podobnie jak w akcie zgonu. Przypuszczam, że ksiądz spisując akt ślubu sam odszukał akt chrztu pierwszego urodzonego Kazimierza i tak napisał w akcie ślubu nie przypuszczając nawet, że dwoje dzieci tych samych rodziców nosiło to samo imię a ponieważ dotyczyło to niepiśmiennych chłopów nikt wieku już nie poprawiał. Ów Kazimierz zmarł w wieku 85 lat ale tak naprawdę był o 4 lata młodszy ( tyle wynosiła różnica między urodzeniem jednego i drugiego Kazimierza)
Innego logicznego wytłumaczenia nie widzę!
Pozdrawiam Alicja
Pawle, z tego co piszesz wynika, ze co rok to prorok.
1871 - Waleria I ( najprawdopodobniej zdrowia slabego, ktora umiera w 1873 r )
1872 - ??? ( Waleria II ??? )
1873 - Jan
1874 - drugi brat
Walerii II szukalbym miedzy data urodzin Walerii I a data urodzin Jana.
Jezeli Waleria II w tym przedziale sie znajduje, to jej wiek 22 lata w dniu slubu znajduje sie w granicach bledu, +/- 1 rok.
Zbyszek Maderski
1871 - Waleria I ( najprawdopodobniej zdrowia slabego, ktora umiera w 1873 r )
1872 - ??? ( Waleria II ??? )
1873 - Jan
1874 - drugi brat
Walerii II szukalbym miedzy data urodzin Walerii I a data urodzin Jana.
Jezeli Waleria II w tym przedziale sie znajduje, to jej wiek 22 lata w dniu slubu znajduje sie w granicach bledu, +/- 1 rok.
Zbyszek Maderski
-
Pawel_Jurewicz

- Posty: 415
- Rejestracja: czw 01 lis 2007, 10:39