Może warto zajrzeć do parafii Narodzenia NMP w Bełchatowie?
Parafia powstała co prawda dopiero w 1893 r. ale wcześniej, franciszkanie w Bełchatowie w tym okresie, w którym są poszukiwane akty zgonów (mniej więcej pomiędzy 1827 a 1842),
prowadzili księgi stanu cywilnego, czy się zachowały i gdzie się znajdują obecnie, pozostaje do wyjaśnienia. Parafianie z Grocholic mogli, chyba, korzystać z posługi zakonników w przejściowej parafii w Bełchatowie. Terytorialnie chyba też nie było problemu, dziś Grocholice są dzielnicą Bełchatowa.
http://www.fara-belchatow.pl/historia-parafii/
„W 1809 r., zatem kilka lat po tym, jak nowy właściciel miasta Leon Kaczkowski powołał do życia pierwszą sukienniczą manufakturę, w Bełchatowie erygowano odrębną parafię katolicką (funkcję kościoła parafialnego kościół franciszkański pełnić miał tylko tymczasowo), a miejscowi franciszkanie
za zgodą arcybiskupa gnieźnieńskiego rozpoczęli prowadzenie ksiąg stanu cywilnego. Statusu tego nie udało się jednak utrzymać dłużej, bo już w 1824 r., wnet po śmierci przedsiębiorczego Kaczkowskiego,
Bełchatów ponownie przyłączony został do sąsiedniej parafii Grocholice.
Warto przy okazji zauważyć, że w tym czasie (dokładnie w roku 1818) doszło do gruntownych zmian w administracyjnej organizacji Kościoła w Polsce, które osobną bullą zatwierdził papież. Bełchatowski kościół franciszkanów, znajdujący się od chwili swojego zarania na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, został teraz włączony do diecezji włocławskiej, z biegiem lat zwanej także kujawsko-kaliską. I to właśnie w tamtejszej kurii, a także u władz świeckich, brat Leona Kaczkowskiego, uczony literat Stanisław, przez kilka lat bezskutecznie zabiegał o przywrócenie parafii w Bełchatowie. Mocno zaangażowany w życie polityczne kongresowego Królestwa Polskiego, znakomicie pojmował rolę, jaką instytucja parafii mogła odegrać w życiu rozwijającego się miasta. Choć niczego w tym kierunku dokonać nie zdołał,
to jednak po kilku latach wyjednał dla miejscowych franciszkanów cenny przywilej sprawowania sakramentów. W 1843 r. zamieszkali oni w gruntownie odrestaurowanym budynku klasztornym, który znacznie poprawił ich, trudne dotychczas, warunki bytowe. W budynku tym znajdują się współcześnie m.in. kancelaria i pomieszczenia zajmowane przez proboszcza.” itd.
Może te zmiany mogły mieć wpływ na brak aktów zgonu w Grocholicach?
pozdrawiam
Teresa