Epidemie, Co mogło być przyczyną śmierci?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Epidemie, Co mogło być przyczyną śmierci?
Witam!
Mam w rodzinie taki przypadek, że w 1869 roku umiera ciągu niespełna 3 miesięcy troje dzieci tych samych rodziców. Najpierw najstarszy 11-letni 15 maja, następnie 3-letni 26 czerwca i na koniec 1,5-roczny 2 sierpnia. Przy życiu pozostają 2 córki - 4-ro i 18-letnia. Dodam, iż nie był to rok obfitujący w zgony, ilość na poziomie przeciętnym dla tych roczników. Dla mnie jest to wielce zastanawiające. Jaka choroba mogła mieć taki okres wylęgania i dotyczyła tylko jednej rodziny?
Pozdrawiam
Dorota
Mam w rodzinie taki przypadek, że w 1869 roku umiera ciągu niespełna 3 miesięcy troje dzieci tych samych rodziców. Najpierw najstarszy 11-letni 15 maja, następnie 3-letni 26 czerwca i na koniec 1,5-roczny 2 sierpnia. Przy życiu pozostają 2 córki - 4-ro i 18-letnia. Dodam, iż nie był to rok obfitujący w zgony, ilość na poziomie przeciętnym dla tych roczników. Dla mnie jest to wielce zastanawiające. Jaka choroba mogła mieć taki okres wylęgania i dotyczyła tylko jednej rodziny?
Pozdrawiam
Dorota
-
anna-grażyna

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 25 sie 2012, 18:42
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Dzięki za odpowiedź. Wśród zmarłych było dwóch chłopców i najmłodsza dziewczynka (1,5 roku), zmarła jako ostatnia. A wszystkie zgony obejmowały okres 2,5 miesiąca. Tylko ciekawe dlaczego dotyczyły tylko jednej rodziny, czy szkarlatyna nie mogła się roznosić poprzez kontakt z innymi dziećmi?
Kiedyś indeksując jakąś parafię - i nawet nie wiem, czy to nie była "moja" tylko inny okres - miałam w ciągu kilku miesięcy wiele przypadków zgonów w bardzo krótkich odstępach czasu dwojga a nawet trojga dzieci z tej samej rodziny. A potem wszystko wróciło do normy.
U siebie też spotkałam się ze zgonem dwojga dzieci dokładnie w ten sam dzień - 4,5-letni chłopiec i 9-miesięczna dziewczynka. Ale było w w innym roku i w innym rejonie. Dodam, że dwoje pozostałych dzieci przeżyło
Pozdrawiam
Dorota
Kiedyś indeksując jakąś parafię - i nawet nie wiem, czy to nie była "moja" tylko inny okres - miałam w ciągu kilku miesięcy wiele przypadków zgonów w bardzo krótkich odstępach czasu dwojga a nawet trojga dzieci z tej samej rodziny. A potem wszystko wróciło do normy.
U siebie też spotkałam się ze zgonem dwojga dzieci dokładnie w ten sam dzień - 4,5-letni chłopiec i 9-miesięczna dziewczynka. Ale było w w innym roku i w innym rejonie. Dodam, że dwoje pozostałych dzieci przeżyło
Pozdrawiam
Dorota
Pozdrawiam
Dorota
Dorota
-
anna-grażyna

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 25 sie 2012, 18:42
Zachorowania na szkarlatynę nie miewały takiego przebiegu jak np epidemie cholery
(nie musiała chorować cała wieś).
Poza tym pamiętam jak babcia opowiadała,że dawniej kiedy
u kogoś była szkarlatyna to okna zasłaniano czerwoną tkaniną-może ta tkanina odstraszała innych
i w ten sposób unikano rozprzestrzenienia się choroby?
A zgon w tym samym dniu?-cóż to dzieci,mogły ulec wypadkowi np utopić się w stawie.
Anna-Grażyna
(nie musiała chorować cała wieś).
Poza tym pamiętam jak babcia opowiadała,że dawniej kiedy
u kogoś była szkarlatyna to okna zasłaniano czerwoną tkaniną-może ta tkanina odstraszała innych
i w ten sposób unikano rozprzestrzenienia się choroby?
A zgon w tym samym dniu?-cóż to dzieci,mogły ulec wypadkowi np utopić się w stawie.
Anna-Grażyna
-
Piotr_Romanowski

- Posty: 854
- Rejestracja: ndz 14 cze 2009, 17:53
- Lokalizacja: Płock
-
anna-grażyna

- Posty: 657
- Rejestracja: sob 25 sie 2012, 18:42
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Moi 3xpradziadkowie stracili dwójkę dzieci w ciągu dwóch dni..
Najpierw zmarła 6-letnia Joanna, a dzień po niej, pierworodny Jan (8 lat).
Przy życiu pozostała Ewa (4 lata) i Julianna (2 lata). Prapraprababcia była w zaawansowanej ciązy, bo niecały miesiąc po pochowaniu dwójki dzieci, urodził jej się syn Mateusz, na na szczęście - cały i zdrowy. Dożył 67. roku życia (czyli dzisiejszego wieku emerytalnego
)
Być może przyczyną zgonów mogło być zjedzenie czegoś (zepsute mięso?)
Najpierw zmarła 6-letnia Joanna, a dzień po niej, pierworodny Jan (8 lat).
Przy życiu pozostała Ewa (4 lata) i Julianna (2 lata). Prapraprababcia była w zaawansowanej ciązy, bo niecały miesiąc po pochowaniu dwójki dzieci, urodził jej się syn Mateusz, na na szczęście - cały i zdrowy. Dożył 67. roku życia (czyli dzisiejszego wieku emerytalnego
Być może przyczyną zgonów mogło być zjedzenie czegoś (zepsute mięso?)
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam, a ja słyszałem ze przyczyną roznoszenia chorób ) tyfus i cholera) którą nam przynieśli żołdacy, a najwięcej to widać w latach po powstaniu listopadowym ( 1830 r. ) była pchła i wsza hodowana w brodzie ( we włosach wszystkich ) i brudzie, która żywi się ludzką krwią i szybko choroba się przenosiła tym sposobem ; pozdrawiam - Julian
Rok 1873 Tomaszów Mazowiecki. Czworo dzieci zmarło w tej samej rodzinie. 8, 4. 3, 1 rok.
Zastanawiałam się też, ale to nie mogła być epidemia , bo marzec, marzec, październik, listopad. Czyli "normalne" choroby.
Zastanawiałam się też, ale to nie mogła być epidemia , bo marzec, marzec, październik, listopad. Czyli "normalne" choroby.
Pozdrowienia. Jola Kozak
Szukam aktów: - zgonu Macieja Podczaskiego ok. 1782 Sandomierz, - chrztu Marianna Opacka c.Stanisława ok.1670, - chrztu Jan Pakielewicz (Panfilowicz) łódzkie ok.1817, - ślubu Podczaskiego z Hadziewiczówną ok. 1720
Szukam aktów: - zgonu Macieja Podczaskiego ok. 1782 Sandomierz, - chrztu Marianna Opacka c.Stanisława ok.1670, - chrztu Jan Pakielewicz (Panfilowicz) łódzkie ok.1817, - ślubu Podczaskiego z Hadziewiczówną ok. 1720
-
Tomasz_Swierzb

- Posty: 298
- Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
- Lokalizacja: Łódź
Ja przy poszukiwaniach dwa razy trafiłem na zgony jeden po drugim i nie były to tylko maleńkie dzieci i też w aktach nie ma dużo większej liczby umarłych niż w latach poprzednich...
i tak 11.04.1861r. umiera Bibianna lat 8
13.04.1861 umiera Marianna lat 6 i Zofia lat 3, rok póżniej umiera jeszcze jedno dziecko tej samej pary mające miesiąc.
W innym przypadku spotkałem się ze śmiercią 12 letniego chłopaka, pół roku później umiera jego siostra mająca lat 17, a dokładnie 1.01.1908 roku umiera ich Matka mając 42 lata... Też są to ciekawe przypadki, ale niestety szkoda, że nigdy nie dowiemy się co było skutkiem takiego obrotu zdarzeń...
pozdrawiam Tomek
i tak 11.04.1861r. umiera Bibianna lat 8
13.04.1861 umiera Marianna lat 6 i Zofia lat 3, rok póżniej umiera jeszcze jedno dziecko tej samej pary mające miesiąc.
W innym przypadku spotkałem się ze śmiercią 12 letniego chłopaka, pół roku później umiera jego siostra mająca lat 17, a dokładnie 1.01.1908 roku umiera ich Matka mając 42 lata... Też są to ciekawe przypadki, ale niestety szkoda, że nigdy nie dowiemy się co było skutkiem takiego obrotu zdarzeń...
pozdrawiam Tomek
-
Ewa_Migdalska

- Posty: 276
- Rejestracja: ndz 16 maja 2010, 14:28
Również w moiej rodzinie był taki przypadek, moi prapradziadkowie stracili dwie córki w jednym roku. Rok 1907 - 5 marca umiera 16-letnia Michalina, a 7 czerwca jej 20-letnia siostra Feliksa. Na dodatek dwa lata wcześniej (1 kwietnia) umarłą ich matka. Dziewczyny w chwili śmierci miały jeszcze dwóch braci Józef lat 14 i Antoni lat 4.
Dziewczyny napewno pomagały ojcu prowadzic nie tylko dom ale również godpodarstwo, zajmowały się również Antosiem, który pozostał w wieku blisko 2 latek bez mamy. Dzieciom pozostał tylko ojciec, nawet dziadkowie (rodzice matki, po których zamieszkiwali w domu) nieżyli już w tym czasie.
Ale jaka mogłobyć przyczyna śmierci obu dziewczyn w przeciągu 3 miesięcy, były one już niemal dorosłe, kobiety w wieku Feliksy niejednokrotnie zostawały już matkami, a ona zamiast wydać potomstwo umiera 3 miesiące po swojej siostrze?
Ewa
Dziewczyny napewno pomagały ojcu prowadzic nie tylko dom ale również godpodarstwo, zajmowały się również Antosiem, który pozostał w wieku blisko 2 latek bez mamy. Dzieciom pozostał tylko ojciec, nawet dziadkowie (rodzice matki, po których zamieszkiwali w domu) nieżyli już w tym czasie.
Ale jaka mogłobyć przyczyna śmierci obu dziewczyn w przeciągu 3 miesięcy, były one już niemal dorosłe, kobiety w wieku Feliksy niejednokrotnie zostawały już matkami, a ona zamiast wydać potomstwo umiera 3 miesiące po swojej siostrze?
Ewa
Pozdrawiam
Ewa
Ewa
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times
Polecam doskonałą lekturę Małgosi Nowaczyk - cykl artykułów dotyczących tematu wątku:
http://www.genpol.com/module-subjects-l ... id-13.html
Pozdrawiam
Aneta
http://www.genpol.com/module-subjects-l ... id-13.html
Pozdrawiam
Aneta
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Wiatm, udało mi się dostać fotokopie zapisów zgonu rodziców i rodzeństwa mojej Babci. Tam znalazłam informacje - po łacinie - dot przyczyny zgonu. Były to: gruźlica (pradziadek brał udział w I wojnie światowej więc pewnie się tam jej nabawił), choroba kobieca, atak wyrostka robaczkowego, choroba serca i cos co można odczytać jako słabowitość w przypadku wcześniaka Michasi, ktora zmarła zaraz po swoich narodzinach. Rodzina nie był uboga, raczej można było określić ja jako średnio zamożną. Zapisy w księdze parafialnej dostarczyły mi bardzo wielu ciekawych informacji. Pozdrawam
Barbara
Barbara