Brak sensu w aktach...

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Brak sensu w aktach...

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Chciałbym przedstawić Wam moją zagadkę, którą znalazłem w aktach i ciekaw jestem tego jakie zdania będziecie mieli na ten temat...
Zamieszanie dotyczy mojego 4*pradziadka Juliana Molędy (Molendy) i jego żony Marianny Grala (Grelarczyk) otóż: Odnajdując poszczególne akty urodzenia dzieci tej pary, natrafiam na dziwne sprzeczności... Para ta "ma" 6 dzieci: Józefa 1830, Adama 1835 Antoniego 1838, Jadwigę 1842, Magdalenę 1845, Szczepana 1847. Dane te odnajduję w akcie zgonu Marianna żony Juliana i później wyszukałem je w aktach i okazuje się, że Jadwiga i Szczepan według tego co podają akta były z innych matek... Jadwigi matka to Marianna Pokora, a Szczepana to Marianna Czapla...
Kobiety te w aktach są oznaczone jako żony jego.

Najdziwniejszą rzeczą jest, że gdy umiera żona Marianna Grala (Grelarczyk) w 1848, Julian po niecałym miesiącu bierze ślub z Marianną Pokorą, która była domniemaną matką Jadwigi... Marianna Pokora była wdową od roku.
Czyli wychodzi na to, że oboje zdradzili swoich prawych małżonków w 1842 roku, gdy to urodziła się Jadwiga...
Rzeczą jeszcze dziwniejszą jest to, że pomiędzy 1851, a 1858 Julianowi rodzi się trójka dzieci z nijaką Marianną Jagieło, a nie znalazłem ani aktu zgonu Marianny Pokory, ani ślubu z Marianną Jagieło...

Jest to scenariusz do dobrej brazylijskiej telenoweli:D

Jakim cudem przy akcie zgonu prawowitej, pierwszej żony Juliana, jako jej dzieci są podane dzieci, które według akt, jej dziećmi nie są...
Julian płodzi dziecko w Marianną Pokorą w 1842 roku, a w 1848 bierze z nią ślub, a w 1851 rodzi się dziecko z jeszcze inną kobietą...
Nie wyobrażałem sobie, że kiedyś na wsiach była taka rozpusta...

A jak wy drodzy forumowicze widzicie tę "scenkę"?
Czy mieliście podobny galimatias w waszych poszukiwaniach??

Pozdrawiam serdecznie z Łodzi

Tomek
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2479
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja
Otrzymał podziękowania: 1 time

Brak sensu w aktach...

Post autor: Bozenna »

Tomku,
Czy w tej wsi byl tylko jeden Julian Molenda ?
Jak widze taki balagan, to mysle o homonimach, ze strony Juliana,ale tez ze strony ktorejs z tych zon.
Sprawdz, czy to nie byly przypadkiem dwie rozne pary.
Serdecznosci,
Bozenna
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Brak sensu w aktach...

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Właśnie zapomniałem dodać, że raczej na sto procent był jeden Julian, który był protoplastą tego rodu w parafii Borszewice. Od niego się wszystko zaczęło;)

Pozdrawiam ;)
Awatar użytkownika
Waldemar_Stankiewicz

Sympatyk
Posty: 351
Rejestracja: ndz 09 mar 2008, 18:39
Otrzymał podziękowania: 1 time
Kontakt:

Brak sensu w aktach...

Post autor: Waldemar_Stankiewicz »

Starożytni mówili: "smatrisz w knigu - widzisz figu".
Tak to jest gdy swoją miarą próbujemy oceniać miniony czas i obowiązujące wówczas realia życia.
Wyciąganie wniosku z zapisu w akcie zgonu że, wszyscy wymienieni w rubryce osieroceni członkowie rodziny są krew z krwi dziećmi zmarłej, jest z gruntu fałszywe. W tej rubryce wpisani są wszyscy osieroceni a więc wdowiec i pozostałe przy życiu dzieci którymi się zmarła zajmowała. Przecież po to był tak szybki powtórny ożenek po śmierci pierwszej żony, żeby dzieci nie były skazane na brak opieki. Ślub w miesiąc po pogrzebie w dniu dzisiejszym to jest temat do scenariusza brazyliany. Wówczas to było permanentnie stosowane i w pełni akceptowane. Tylko młodzi chłopak i dziewczyna mogli planować za zgodą rodzin czas ślubu. Później rządziły inne prawidła. Należy pamiętać że, mówimy o czasach gdy na wsiach nie było opieki medycznej we wspólczesnym rozumieniu. Powodem śmierci kobiet były komplikacje w trakcie lub po porodzie. Zielarki nie zawsze umiały pomóc, akuszerki nie miały dyplomów, o higienie raczej się nie rozmawiało a tym bardziej nie przestrzegało. Zapalenie płuc, koklusz, odra, ospa to był prawie wyrok śmierci. Stąd tyle dzieci się rodziło, a niewiele starości dożywało.
Owe dzieci które w domu Józefa się wychowywały wcale nie musiały być przez niego spłodzone. Mogły to być sieroty przygarnięte po zmarłym szwagrze, bracie czy bratowej. Dziś pewnie sąd rodzinny orzekł by o umieszczeniu sierot w domu dziecka, a sto kilkadziesiąt lat temu było czymś naturalnym że żyjący członkowie rodziny przygarniali sieroty do swojej chałupy.
Warto rozczytać zawartość poszczególnych wpisów z akt metrykalnych, zweryfikować je innymi aktami i dodać do tego wiedzę o warunkach wówczas towarzyszących żyjącym ludziom, a materiał będzie bardziej strawny dla nas współczesnych i nowoczesnych.

Pozdrawiam,
Waldemar
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Brak sensu w aktach...

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, ja tu do poprzedników wymyśliłem jeszcze może taką uwagę, ze ten Julian Molenda, czyli młynarz po naszemu, może z dziada pradziada był i do młyna wdowy też przychodziły i potrzebowały pomocy ; pozdrawiam - Julian
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

Oto moja hipoteza (z tego , co rozumiem z podanych faktów) :

1) pierwsza żona Juliana to Marianna Grala vel Pokora vel Czapla (tylko troje nazwiska)

2) druga żona to Marianna z domu Jagieło wdowa po N. Pokora.

Czy odnaleziono akt pierwszego ślubu tej drugiej Marianny wdowej ?

Pozdrawiam

Chrystian
Piórkowska_Ewa

Sympatyk
Mistrz
Posty: 170
Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
Podziękował: 1 time

Post autor: Piórkowska_Ewa »

Z tymi rodzicami, to rzeczywiście różnie bywało. Jeden mój przodek Piotr Lewandowski zgłosił urodzoną w 1811 córkę Zuzannę i gdzieś za miesiąc zmarł. Jego żona Katarzyna dość szybko wyszła za mąż i miała jeszcze dzieci z drugim mężem. Ostatnio znalazłam ślub owej Zuzanny Lewandowskiej. W akcie zapisano, że córka Piotra i Katarzyny Lewandowskich "przy rodzicach zamieszkująca" - czyli rodzic ten co wychowywał, nie tylko ojciec. Mam też taki kwiatek że po śmierci pierwszej żony Katarzyny z Jakubiaków (zostały małe dzieci) i szybkim ślubie z Teklą Słojewską rodzi się dziecko z drugiej żony i ksiądz zapisał, że matką jest Katarzyna (zmarła) ze Słojewskich (nazwisko właściwej matki) i tak zostało, nikt nie protestował. Tak więc szukaj Tomaszu dalszych dowodów. Ewa
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Witajcie moi drodzy. Dziękuje za odpowiedzi i wskazania na ewentualne rozwiązania zagadki.
Myślę jednak, że zostanie to wszystko ich, zabraną do grobu tajemnicą, a my możemy tylko domniemywać tego co się działo...
Zarówno aktu zgonu Marianny Pokory jak i ślubu z poprzednim mężem nie znalazłem (szukałem). Jest za to akt ślubu Juliana z Marianną Pokorą i nie ma tam wymienionego jej nazwiska z domu... Zapis mówi nam tyle, że jest to Wdowa po Tomaszu Pokorze zmarłym 21.02.1847 córka Tomasza i Marianny uwaga! z Pokorów
W późniejszych latach odszukuję ślub córki Juliana i Pokory, tej która urodziła się w 1842 roku podczas trwania małżeństwa z Marianną Grala (Grelarczyk) i napisane jest, że matka to Marianna Pokora, czyli ksiądz błędu nie zrobił.
Naprawdę zastanawiające jest jakim cudem w 1842 roku rodzi się córka Juliana i Marianny Pokory, sam Julian jest w związku małżeńskim z moją 4*prababcią Marianną Grala (Grelarczyk), która umiera w 1848 roku i w tymże samym Julian bierze ślub z Marianną Pokorą...

Ewo widzę, że masz podobne kwiatki w aktach...
Znam przypadki kiedy w kościele zgłaszano urodzenie dziecka, które miało już 2-3 lata... W ten sposób odmłodzono moją daleką ciotkę, która po 1945 musiała robić korekty i sama do końca nie zna swojej daty urodzenia, bo ksiądz przyjął za datę urodzenia datę zgłoszenia, ale w przypadku Twoich przodków, to raczej czysta pomyłka księdza, bądź roztargnienie ojca, który przyzwyczaił się do imienia swojej byłej żony ;)

Pozdrawiam serdecznie ;)
danisha

Nieaktywny
Tytan
Posty: 1136
Rejestracja: wt 01 maja 2007, 21:32

Post autor: danisha »

Czy sprawdziłeś czy Marianna Grala była panną wychodząc za Juliana Molendę . Gdyby była wdową ksiądz pomyłkowo mógł użyć poprzedniego nazwiska.I pytanie następne, czy dane o dzieciach pochodzą z aktów ich chrztu?Czy tylko z aktu zgonu Marianny Grala i późniejszych np. z ich aktów ślubu?
Danka
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Niestety nie mogę odnaleźć aktu ślubu Juliana i Marianny Grala ;(
Szukałem w 4 parafiach i nie ma, nie wiem gdzie się pobierali.
Natomiast znalazłem wszystkie akty urodzenia ich dzieci :) To co było napisane przy akcie zgonu potraktowałem jako upewnienie się czy znalazłem wszystkich potomków.

No nic , będę musiał jeszcze raz dokładnie przejrzeć akta małżeństw parafii Marzenin, Borszewice, Kałów i Mikołajewice...
Trop z tym, że mogła być wdową, wydaje się bardzo dobry!
Pozdrawiam Pani Danusiu
mika_tomasz

Sympatyk
Posty: 84
Rejestracja: pn 24 gru 2007, 16:23

Post autor: mika_tomasz »

Witam
Możesz podać co jest napisane w aktach urodzenia Jadwigi i Szczepana?
Bochnia-Urbański, Tyll, Skowronek
Wietrzychowice-Mika, Tabor, Sarna, Krzciuk, Burzawa

Historia Wietrzychowic
https://sites.google.com/site/cmeto2009
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Witajcie moi drodzy i przepraszam, że tak długo...

Wysyłam Wam zdjęcia owych aktów ;)
Może Wam uda się jakoś to zrozumieć.

akt urodzenia Jadwigi z 1842 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/429 ... 846e8.html

akt urodzenia Szczepana z 1847 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c03 ... 5fd07.html

akt zgonu Marianny Grala (Grelarczyk) z 1848 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eef ... 95d77.html

akt ślubu Juliana Molędy z Marianną Pokorą z 1848 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2bc ... ed2e6.html

akt urodzenia Franciszki córki Juliana Molendy i Marianny Jagieło z 1851 http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c29 ... 4d31a.html

Pozdrawiam serdecznie Tomek
mika_tomasz

Sympatyk
Posty: 84
Rejestracja: pn 24 gru 2007, 16:23

Post autor: mika_tomasz »

Witam
Wg mnie problem występuje po stronie księdza robiącego zapiski i osób podających mu dane. Ksiądz spisywał co mu świadkowie podawali. A oni raz podawali nazwisko panieńskie matki, innym razem nazwisko po zmarłym mężu lub jeszcze inne np panieński babki. Takie przypadki są częste w księgach gdy jest nowy ksiądz na parafii i nie zna osobiście parafian a oni opacznie rozumieją jego pytania.

Julian Molęda miał 2 żony. Ostatnim dzieckiem z 1 żoną był Szczepan. Potem ona umarła i ożenił się z wdową.
Tego bym się trzymał.

Reszty odpowiedzi bym szukał w aktach rodziców i dziadków.

W Małopolsce ten problem jest prostszy do rozwiązania bo zapisy są tabelaryczne i np chrzest zawiera dane rodziców i dziadków.
Bochnia-Urbański, Tyll, Skowronek
Wietrzychowice-Mika, Tabor, Sarna, Krzciuk, Burzawa

Historia Wietrzychowic
https://sites.google.com/site/cmeto2009
Tomasz_Swierzb

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 298
Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Tomasz_Swierzb »

Dziękuje pięknie Panie Tomku za naprowadzenie na taki trop ;)
Zawsze jak ktoś mówi jeszcze coś co się przypuszcza, staje się to bardziej wiarygodne ;)

Pozdrawiam serdecznie z Łodzi Tomek ;)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”