Koligacje rodzinne- krewni, powinowaci...

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Trotwood

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 156
Rejestracja: ndz 16 sty 2011, 02:45
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stopnie pokrewieństwa

Post autor: Trotwood »

Może głupie pytanie, ale czy ktoś z Państwa kiedykolwiek spotkał się z sytuacją, gdzie rodzeństwo przyrodnie nazywane jest stryjecznym?

Na akcie zgonu Wawrzeńca Grochowiny, zgłaszający Maciej Grochowina jest opisany jako stryjeczny brat zmarłego. Szkopuł w tym, że Maciej jest synem Jana i Zofii, a Wawrzeniec - wszystko na to wskazuje - Jana i Jadwigi. Obaj bracia nie mogli mieć takiego samego imienia, więc może chodzi o jednego i tego samego Jana, a synowie pochodzili od różnych żon.

Oczywiście, zawsze ów Wawrzeniec mógł się urodzić gdzie indziej, a ja mogłem odnaleźć akt urodzenia jakiegoś innego Wawrzeńca, ale to sytuacja mało prawdopodobna.
Marcin Senderski
Drzewo genealogiczne: http://drzewo.online/

Poszukuję:
*Wojciech Synderczyk ~1765 Małopolska
*Jakub Cichy ~1774 kraj morawsko-śląski
*Julianna Rydzik ~1833 Małopolska
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Stopnie pokrewieństwa

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

szkopuł może być w tym, że mogli być dwaj bracia o imieniu Jan
dwóch Janów mogło mieć wspólnych dziadków (nie rodziców), a ich dzieci mogły być nazywane stryjecznymi (poprawnie, niepoprawnie ..ale się zdarzało)
no i last not least Maciej aktu zgonu na oczy mógł nie widzieć:)
dużo znaków zapytania, dużo możliwości w czym haczyk, wnioskować że z premedytacją mówiono o rodzeństwie przyrodnim "bracia stryjeczni" raczej chyba nie powinniśmy na opisanym przypadku
wykluczyć niestety - także nie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Trotwood

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 156
Rejestracja: ndz 16 sty 2011, 02:45
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stopnie pokrewieństwa

Post autor: Trotwood »

No to rzeczywiście bardzo komplikowałoby sytuację. Do tego już nie dojdziemy, bo to XVIII wiek i metryki, i tak już skąpo opisane, dobijają do "ściany".
Dla mnie to jednak wątpliwa wersja. W ówczesnych czasach, gdy ludzie żyli dosyć krótko, świadomość posiadania wspólnego pradziadka była chyba bardzo nikła. A już dopisywanie takiego faktu na akcie chyba się nie zdarzało... Ja się przynajmniej nie spotkałem.
Maciej oczywiście, jako osoba niepiśmienna, aktu widzieć nie mógł:)
Marcin Senderski
Drzewo genealogiczne: http://drzewo.online/

Poszukuję:
*Wojciech Synderczyk ~1765 Małopolska
*Jakub Cichy ~1774 kraj morawsko-śląski
*Julianna Rydzik ~1833 Małopolska
Awatar użytkownika
kamil_360

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1375
Rejestracja: sob 06 lut 2010, 14:49

Post autor: kamil_360 »

Witam!

Mam pytanie, kim określano w latach 70-tych XIX wieku kuzyna?

K.
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Witam!
Ponieważ były w powszechnym użyciu podane wyżej określenia powiązań rodzinnych,typu :stryjenka,wujenka,siostra stryjeczna czy brat wujeczny-myślę że określenie kuzyn dotyczyło dopiero dzieci rodzeństwa ciotecznego,wujecznego i stryjecznego oraz dalszej rodziny.
A swoją drogą wszechobecne słowo KUZYN ZAMAZUJE właściwy stopień pokrewieństwa,gdyż osoba postronna nie ma rozeznania czy mówimy o bliższej czy dalszej rodzinie.
Pozdrawiam-Julia J.

PS. Za bardzo ulegamy wpływom angielszczyzny,zachowajmy,to co było charakterystycznego dla naszego zasobu leksykalnego w zakresie koligacji rodzinnych.
Awatar użytkownika
kamil_360

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1375
Rejestracja: sob 06 lut 2010, 14:49

Post autor: kamil_360 »

Dziękuję za odpowiedź.
Mam opis sporu, w którym używa się określeń kuzyn, inny kuzyn i jego siostra. Nie mając rozrysowanej rodziny, nie wiem kogo może to dotyczyć. Ale powoli może do tego dojdę..

Pozdrawiam,
Kamil
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Panie Kamilu!
Na pewno będzie miał Pan rozeznanie,gdy spojrzy na rozrysowane drzewo.
Dorzucę tylko jeszcze jedna informację,otóż za ścisłe grono rodzinne uznawano pokrewieństwo do czwartego pokolenia,np.:
-rodzeństwo- I
-cioteczne rodzeństwo- II
-ich dzieci,czyli kuzyni- III
-dzieci kuzynów-IV.
Dalej to już była daleka i bardzo daleka rodzina.
Przynajmniej tak było w mentalności kresowej i chyba na Mazowszu.
W każdym razie na małżeństwo w czwartym pokoleniu trzeba było mieć zgodę Kościoła (nie wiem jak jest dziś).
Pozdrawiam-Julia J.
Awatar użytkownika
kamil_360

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1375
Rejestracja: sob 06 lut 2010, 14:49

Post autor: kamil_360 »

Dziś chyba do trzeciego stopnia pokrewieństwa, ale pewności nie mam.
Rzecz się dzieje w Drzewicy, i dotyczy sprawy sądowej z powództwa miejscowego doktora (ź: relacja księdza do władz Episkopatu).
Czyli albo rozrysowanie drzewa, albo przegląd akt sądowych.

Dziękuję raz jeszcze,
Kamil
Zasoova

Sympatyk
Posty: 136
Rejestracja: pt 09 mar 2012, 20:38

Post autor: Zasoova »

julia-jarmola pisze:Przynajmniej tak było w mentalności kresowej i chyba na Mazowszu.
W każdym razie na małżeństwo w czwartym pokoleniu trzeba było mieć zgodę Kościoła (nie wiem jak jest dziś).
Pozdrawiam-Julia J.
Jakich czasów to dotyczy? Znam przypadek małżeństwa z Mazowsza z końca XVIII w. w takim właśnie stopniu pokrewieństwa, które nie uzyskiwało dyspensy. Podejrzewam, że nie wiedzieli nawet, że są spokrewnieni.

Pozdrawiam,
Anna
julia_jarmola

Sympatyk
Posty: 608
Rejestracja: ndz 12 lut 2012, 12:47

Post autor: julia_jarmola »

Witam!
Pierwsze z cyt.zdań dotyczyło koligacji rodzinnych.
Na temat dyspensy w czwartym pokoleniu napisałam dodatkowo,nie w odniesieniu do pytania pana Kamila. A miałam na myśli pierwsza połowę XX w. Pozdrawiam-Julia J.
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, genealogia, pokrewieństwo, czy kuzyni, są od wieków tak samo uznawani przez rodzinę i kościół podobnie jak dzisiaj.
Po co sądy, czy drzewa i książki do tego potrzebne, trzeba mieć w głowie i liczyć od siebie, np. ;
ja i rodzice to pierwszy stopień pokrewieństwa,
siostra matki, czyli ciotka i drugi stopień pokrewieństwa,
dzieci siostry matki, czyli ciotki i ja to np. bracia cioteczni i trzeci stopień pokrewieństwa
moje dzieci i dzieci np. brata ciotecznego, to czwarty stopień pokrewieństwa i tu za dyspensą biskupa można było brać ślub,
następne pokolenie to już kuzyni, czyli wnuki moje i brata ciotecznego i ślub bez przeszkód można brać ( aby para była, bo inaczej pokolenie zaginie ).
Tak to bym porównał z każdym pokoleniem, kto to jest kuzyn nie zależnie od wieków ; pozdrawiam - Julian
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

"brat stryjeczno cioteczny" / "brat cioteczno

Post autor: Christian_Orpel »

"brat stryjeczno cioteczny" / "brat cioteczno stryieczny" ojca tego dziecka ...

Czy te wyrazy oznaczą to samo ?
Jeżeli nie, jaka jest różnica ?

Pozdrawiam serdecznie

Chrystian
Awatar użytkownika
Bea

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1599
Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)

Post autor: Bea »

tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak brat cioteczno-stryjeczny,
to raczej pochodzi z języka potocznego,
niektórzy mówią jeszcze "kuzyn"

twój brat stryjeczny, to syn twojego stryja (czyli syn brata twojego ojca)
ciotka to siostra twojej matki
a stryjenka to siostra twojego ojca
jest jeszcze wuj - brat twojej matki

ale szczerze mówiąc, rzadko kto współcześnie używa sformułowania "stryjenka" w codziennej mowie (chyba tylko moja mama)

jeżeli więc potraktujesz pojęcie dosłownie: "brat cioteczno-stryjeczny" - to oznaczałoby to, że jest jednocześnie synem siostry twojej mamy i brata twojego ojca.... raczej mało prawdopodobne :-)
to po prostu twój (bliżej nieokreślony) kuzyn

i nie ma znaczenia czy stryjeczno-cioteczny czy cioteczno-styjeczny czy wujeczno-stryjeczny

w różnych regionach Polski trochę inaczej się mówi, do tego dochodzi jeszcze tradycja rodzinna, ale wydaje mi się, że najczęściej mówimy do rodzeństwa naszych rodziców i ich małżonków: ciociu i wujku
i nie rozróżnisz już czy ciotka jest siostrą matki a może ojca, czy też żoną stryja czy wuja :-)

zagmatwałam dostatecznie ? :-)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciocia
Beata

mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
Christian_Orpel

Sympatyk
Posty: 739
Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
Kontakt:

Post autor: Christian_Orpel »

""" zagmatwałam dostatecznie ? Smile """

Niestety nie. Tak napisał ksiądz w Buczu (w Wielkopolskim) na początku 19 tego wieku. Nie wątpię, że obecnie nikt nie używa takich określeń.

Jednak dziękuję za odpowiedź.

Chrystian
Awatar użytkownika
Bea

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1599
Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)

Post autor: Bea »

och, to trzeba było od tego zacząć !
nie rozumiem dlaczego w większości pytań na forum nie podaje się podstawowych informacji
to że ksiądz użył takiego sformułowania (jak rozumiem akt małżeństwa), to nie znaczy, że ów "brat" był jednocześnie synem siostry matki i brata ojca - po prostu mu tak podyktowali i tak zapisał
ale to bez znaczenia, bo przecież po nazwisku możesz łatwo wywnioskować czyim dokładnie jest on synem.
Beata

mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”