Marcjanna
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
- adam.nojszewski

- Posty: 112
- Rejestracja: sob 20 paź 2007, 23:10
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Marcjanna
Witam
Jest sobie takie imię: Marcjanna. Niestety łatwo go pomylić z Marianną, co się bardzo często dzieje - mylą się więc twórcy indeksów (sam biję się w piersi). Zazwyczaj to nie przeszkadza, w sumie co za różnica jak ciotka brata żony prapradziadka miała na imię :)
Aż trafiły się dwie siostry Marianny - po godzinie główkowania i wpatrywania się w akty (jedna z nich wyszła za mąż, nie wiedziałem która) zauważyłem tą niepozorną literkę "c'. Marcysia to nie Marysia.
Piszę to, bo może ktoś ma podobne problemy. Tak samo Józefat to nie Józef, pewnie wiele imion zostało w indeksach oraz naszych drzewach zbyt uproszczonych. Przejrzyjcie swoje drzewa, pewnie wiele praprababek i praprawujków w ten sposób skrzywdziliśmy.
Jest sobie takie imię: Marcjanna. Niestety łatwo go pomylić z Marianną, co się bardzo często dzieje - mylą się więc twórcy indeksów (sam biję się w piersi). Zazwyczaj to nie przeszkadza, w sumie co za różnica jak ciotka brata żony prapradziadka miała na imię :)
Aż trafiły się dwie siostry Marianny - po godzinie główkowania i wpatrywania się w akty (jedna z nich wyszła za mąż, nie wiedziałem która) zauważyłem tą niepozorną literkę "c'. Marcysia to nie Marysia.
Piszę to, bo może ktoś ma podobne problemy. Tak samo Józefat to nie Józef, pewnie wiele imion zostało w indeksach oraz naszych drzewach zbyt uproszczonych. Przejrzyjcie swoje drzewa, pewnie wiele praprababek i praprawujków w ten sposób skrzywdziliśmy.
-
PrzemysławPujer

- Posty: 142
- Rejestracja: pt 29 mar 2013, 07:47
Witam
Ja w swych poszukiwaniach natknąłem się na podobny Rutarowi przypadek (ur. Marcjanna - zm. Marianna), a także na Józefę, która po raz drugi za mąż szła jako Józefata. O ile w pierwszym przypadku ktoś mógł przeoczyć w indeksacji jedno małe "c", o tyle w drugim jest "jak wół".
Pozdrawiam
Przemek
Ja w swych poszukiwaniach natknąłem się na podobny Rutarowi przypadek (ur. Marcjanna - zm. Marianna), a także na Józefę, która po raz drugi za mąż szła jako Józefata. O ile w pierwszym przypadku ktoś mógł przeoczyć w indeksacji jedno małe "c", o tyle w drugim jest "jak wół".
Pozdrawiam
Przemek
Pozdrawiam, Przemek
Pujer, Puir, Puirak, Puer, Winczewski, Grabowski, Wołyniec, Przygoda, Bubrowiecki, Duszak, Jagiełło, Nasiadka - Długosiodło i okolice
Sułkowski, Jastrzębski - Kujawy, Bydgoskie
Pujer, Puir, Puirak, Puer, Winczewski, Grabowski, Wołyniec, Przygoda, Bubrowiecki, Duszak, Jagiełło, Nasiadka - Długosiodło i okolice
Sułkowski, Jastrzębski - Kujawy, Bydgoskie
- adam.nojszewski

- Posty: 112
- Rejestracja: sob 20 paź 2007, 23:10
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Księża (albo kanceliści) też się mylą, gorzej jak w jednym akcie Stefana i Konstancję zamienią na Szczepana i Kunegundę (wczoraj takie coś znalazłem).
Tylko że dwie po kolei Marianny to sygnał, że ta pierwsza zmarła przed narodzinami drugiej. A to nie zawsze musi być prawda, bo jedna może być Marcjanną.
Tylko że dwie po kolei Marianny to sygnał, że ta pierwsza zmarła przed narodzinami drugiej. A to nie zawsze musi być prawda, bo jedna może być Marcjanną.
- kwroblewska

- Posty: 3391
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 10 times
adam.nojszewski pisze:Księża (albo kanceliści) też się mylą, gorzej jak w jednym akcie Stefana i Konstancję zamienią na Szczepana i Kunegundę (wczoraj takie coś znalazłem).
Problem poruszany na forach. Stephanus tłumaczono jako Stefan lub Szczepan, znaczenie obu imion było jednakowe.
Stefan – imię męskie pochodzenia greckiego (Στέφανος, Stefanos). Pierwotnym polskim odpowiednikiem było imię Szczepan. -Wikipedia
___
Krystyna
Ostatnio zmieniony pn 06 maja 2013, 09:41 przez kwroblewska, łącznie zmieniany 1 raz.
pół biedy imię. Z urzędowego punktu widzenia gorzej wychodzą ci, którzy w każdym pokoleniu inaczej nazwisko przekręcone mają. a bywają takie przypadki. Np. moja babcia... w tym samym USC w zależności od aktu inaczej pisane ma nazwisko. Na akcie zgonu dziadka wpisano poprawnie, ale na jej własnym już przekręcono.
)
Pozdrawiam
Wojciech P.
Wojciech P.
Z tymi nazwiskami na przestrzeni lat i miejsc przebywania naszych przodków to prawdziwe urwanie...
Mój pra... urodził się jako Zlot, ożenił się jako Zlot, ale już pierwsze dziecko w sąsiedniej parafii zapisano jako Złot. Po przeprowadzce w inny rejon następne dzieci rodziły się już jako Złoto. Co nie przeszkadzało spisującym akty "po drodze" zapisywać różne fakty z życia rodziny z nazwiskami Złotek, Złotowski, itp.
Mój pra... urodził się jako Zlot, ożenił się jako Zlot, ale już pierwsze dziecko w sąsiedniej parafii zapisano jako Złot. Po przeprowadzce w inny rejon następne dzieci rodziły się już jako Złoto. Co nie przeszkadzało spisującym akty "po drodze" zapisywać różne fakty z życia rodziny z nazwiskami Złotek, Złotowski, itp.
Pozdrawiam
Tomek
Tomek
Heh. to jeszcze nic. Moi przodkowie przez ponad 100lat używali zamiennie (w zależności od okazji) nazwisk Nowak i Gorczyca.tomekpn pisze:Z tymi nazwiskami na przestrzeni lat i miejsc przebywania naszych przodków to prawdziwe urwanie...
Mój pra... urodził się jako Zlot, ożenił się jako Zlot, ale już pierwsze dziecko w sąsiedniej parafii zapisano jako Złot. Po przeprowadzce w inny rejon następne dzieci rodziły się już jako Złoto. Co nie przeszkadzało spisującym akty "po drodze" zapisywać różne fakty z życia rodziny z nazwiskami Złotek, Złotowski, itp.
Sławek Nowak
-
Rutar

- Posty: 765
- Rejestracja: pt 13 lip 2012, 11:18
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Witam,
z Marcjanny o różnych nazwiskach i pomyłkach z nimi związanymi ale przeskok. Moja prababacia miała inaczej na nazwisko niż jej rodzice ale podobnie, z pozostałego siedmiorga rozdeństwa tylko jeden brat miał na nazwisko tak jak rodzice.
Ale wracją w pobliże Marcjanny. Mój przodek miał dwie żony obie Marjanny obie na Tarchominie i miał z nimi w sumie 15 dzieci(duża część zmarła w dzieciństwie). Można się pogubić.
Pozdrawiam,
Rutar
z Marcjanny o różnych nazwiskach i pomyłkach z nimi związanymi ale przeskok. Moja prababacia miała inaczej na nazwisko niż jej rodzice ale podobnie, z pozostałego siedmiorga rozdeństwa tylko jeden brat miał na nazwisko tak jak rodzice.
Ale wracją w pobliże Marcjanny. Mój przodek miał dwie żony obie Marjanny obie na Tarchominie i miał z nimi w sumie 15 dzieci(duża część zmarła w dzieciństwie). Można się pogubić.
Pozdrawiam,
Rutar
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
W drzewach jest mnóstwo bałaganu ale w większej mierze nie odpowiadają za niego twórcy ale źródła.
W źródłach (aktach) to normalna sprawa że:
Marianna, Maryanna, Marjanna, Maryjanna, Maryianna, Marcjanna, Marcyanna, Marcyjanna
są traktowane często wymiennie.
Zatem jak mam 3-4 różne formy imienia to szczerze mówiąc uważam za niemożliwe do ustalenia jakie miała dana osoba naprawdę imię.
Drzewo to nie indeks aktów.
Piszę Marianna, potem w wyszukiwarce nie mam problemu żeby znaleźć daną osobę. Myheritage w pierwszej kolejności szuka po imieniu a potem po nazwisku a to może mieć także różne formy. I jakby wszędzie dawał wielorakie formy imienia i nazwiska to szukając jednej osoby musiałbym w wyszukiwarce kolejno wpisać kilkanaście kombinacji imienia i nazwiska. Bez sensu.
Zatem mam gdzieś wymyśloną formę jaką ksiądz zapisał i wolę zapisać standardową - Marianna.
Puryści zaraz się odezwą że imię ma konkretny zapis w akcie chrztu i jest obrazem języka danego okresu. Owszem, ale dla jednej osoby ten okres i formy imienia się zmieniają a pisać w drzewie:
Maryanna z urodzenia własnego, vel Marianna z I małżeństwa, vel Maryianna z chrztu pierwszego dziecka Jaszewska z ojca Jasiowskiego, ale Jasiewska ze ślubu vel Jaszowska ze zgonu
jest niczym więcej jak sztucznym tworzeniem problemów.
Nie moja wina że ani ona sama ani ksiądz nie wiedzieli jak się dokładnie nazywa i ja ich pomyłek i zgadywań powielać nie zamierzam.
Na ile mogę uwspółcześniam i mam 1 formę zrozumiałą obecnie dla każdego, a czy ksiądz (bo akurat taki miał grymas) zapisywał przez ya, ia, ja czy inaczej to nie jest mój problem.
W źródłach (aktach) to normalna sprawa że:
Marianna, Maryanna, Marjanna, Maryjanna, Maryianna, Marcjanna, Marcyanna, Marcyjanna
są traktowane często wymiennie.
Zatem jak mam 3-4 różne formy imienia to szczerze mówiąc uważam za niemożliwe do ustalenia jakie miała dana osoba naprawdę imię.
Drzewo to nie indeks aktów.
Piszę Marianna, potem w wyszukiwarce nie mam problemu żeby znaleźć daną osobę. Myheritage w pierwszej kolejności szuka po imieniu a potem po nazwisku a to może mieć także różne formy. I jakby wszędzie dawał wielorakie formy imienia i nazwiska to szukając jednej osoby musiałbym w wyszukiwarce kolejno wpisać kilkanaście kombinacji imienia i nazwiska. Bez sensu.
Zatem mam gdzieś wymyśloną formę jaką ksiądz zapisał i wolę zapisać standardową - Marianna.
Puryści zaraz się odezwą że imię ma konkretny zapis w akcie chrztu i jest obrazem języka danego okresu. Owszem, ale dla jednej osoby ten okres i formy imienia się zmieniają a pisać w drzewie:
Maryanna z urodzenia własnego, vel Marianna z I małżeństwa, vel Maryianna z chrztu pierwszego dziecka Jaszewska z ojca Jasiowskiego, ale Jasiewska ze ślubu vel Jaszowska ze zgonu
jest niczym więcej jak sztucznym tworzeniem problemów.
Nie moja wina że ani ona sama ani ksiądz nie wiedzieli jak się dokładnie nazywa i ja ich pomyłek i zgadywań powielać nie zamierzam.
Na ile mogę uwspółcześniam i mam 1 formę zrozumiałą obecnie dla każdego, a czy ksiądz (bo akurat taki miał grymas) zapisywał przez ya, ia, ja czy inaczej to nie jest mój problem.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a widzicie odbicie podejść/filozofii?
"moje imię jest" vs "mnie zwą"...
albo tak - ja jestem X, moją decyzja, moją tożsamością, moim jestestwem X -tak chcę /rodzice tak chcieli "my name"
w opozycji do
mnie nazywają zawut urzędnicy/inni/otoczenie i trudno nazwali i już -bo tak mogli a ja/rodzice musieli/pogodzili się
i wcześniej i kodeks cywilny "wolą rodziców jasno i wyraźnie" a potem..a to "niepiśmienni (tez nauczyciele:) przepisani z raptularzy, a to "decyzją kierownika SC odmówiono nadania" a to rada języka zdecydowała, że odmienia się nazwisko
a guzik!
JA JESTEM, MOJE IMIĘ JEST, CHRZCZĘ CIEBIE iksie
a otoczenie- ma uznać decyzję
zwany na forum czasem Władysławem
Włodek:)
"moje imię jest" vs "mnie zwą"...
albo tak - ja jestem X, moją decyzja, moją tożsamością, moim jestestwem X -tak chcę /rodzice tak chcieli "my name"
w opozycji do
mnie nazywają zawut urzędnicy/inni/otoczenie i trudno nazwali i już -bo tak mogli a ja/rodzice musieli/pogodzili się
i wcześniej i kodeks cywilny "wolą rodziców jasno i wyraźnie" a potem..a to "niepiśmienni (tez nauczyciele:) przepisani z raptularzy, a to "decyzją kierownika SC odmówiono nadania" a to rada języka zdecydowała, że odmienia się nazwisko
a guzik!
JA JESTEM, MOJE IMIĘ JEST, CHRZCZĘ CIEBIE iksie
a otoczenie- ma uznać decyzję
zwany na forum czasem Władysławem
Włodek:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Nie do końca rozumiem to podejście filozoficzne:
piszesz: "JA JESTEM, MOJE IMIĘ JEST, CHRZCZĘ CIEBIE iksie "
zrozumiałbym zasadę:"Ja jestem Piotr, moje imię to Piotr"
ochrzczono mnie jednak Piotr Ryszard
więc widzę tu rozdźwięk.
Jak rodzice chcieli nie wiem. Jak synowi nadawałem z żoną imię to ona chciała jakoś inaczej, ja chciałem inaczej więc nie rodzice chcieli tylko rodzice poszli na kompromis, musieli a nie chcieli
a czy się synowi spodoba to inna sprawa.
Mój brat jest Łukasz Jan, dla wszystkich Jan. Formalnie po skróceniu Łukasz.
I to są dzisiejsze problemy, gdzie wyeliminowano nagminne pomyłki urzędników (w związku z tym że ludzie nie są już w tak dużej części analfabetami).
Ciężko mówić o konflikcie "moje imię" vs. "mnie zwą" ponieważ dziecko sobie przeważnie nie wybiera imienia.
Opozycja występuje już w chwili: ja/rodzice/otoczenie.
Dziś urzędnicy są od wykonywania woli obywatela a nie na odwrót. Obywatel płaci obywatel wymaga. A jak płaci i nie wymaga? Jego problem.
piszesz: "JA JESTEM, MOJE IMIĘ JEST, CHRZCZĘ CIEBIE iksie "
zrozumiałbym zasadę:"Ja jestem Piotr, moje imię to Piotr"
ochrzczono mnie jednak Piotr Ryszard
więc widzę tu rozdźwięk.
Jak rodzice chcieli nie wiem. Jak synowi nadawałem z żoną imię to ona chciała jakoś inaczej, ja chciałem inaczej więc nie rodzice chcieli tylko rodzice poszli na kompromis, musieli a nie chcieli
a czy się synowi spodoba to inna sprawa.
Mój brat jest Łukasz Jan, dla wszystkich Jan. Formalnie po skróceniu Łukasz.
I to są dzisiejsze problemy, gdzie wyeliminowano nagminne pomyłki urzędników (w związku z tym że ludzie nie są już w tak dużej części analfabetami).
Ciężko mówić o konflikcie "moje imię" vs. "mnie zwą" ponieważ dziecko sobie przeważnie nie wybiera imienia.
Opozycja występuje już w chwili: ja/rodzice/otoczenie.
Dziś urzędnicy są od wykonywania woli obywatela a nie na odwrót. Obywatel płaci obywatel wymaga. A jak płaci i nie wymaga? Jego problem.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
"Ja jestem", "z woli rodziców" -kodeksowo (Księstwo, wcześniej niekodeksowo), dziś tam gdzie naprawdę rodzie decydują (ew. zainteresowany)
"mienia zawut" -ot tak mnie zwą i nie mam nic do gadania (późna kongresówka? Wschód? Rada Języka Polskiego w zakresie odmieniać nie odmieniać nazwisko (i z tym się godzi zdaje się większość, że jakiś nominant będzie określał, czy nazwisko Iks-a się odmienia -ot zawyt go tak, nie "ja się nazywam, mnie zwą"
"Dziś urzędnicy są od wykonywania woli obywatela a nie na odwrót."
z KDRiO niezbyt to wynika, ograniczenia są , procedura odwoławcza przez sądy, ale to urzędnik podejmuje decyzję
tak jak i przy zmianie nazwiska (podział na "historyczne i niehistoryczne" ki diabeł?)
to jest
"ja się (moją własną wolą) nazywam"
vs
"nazwali mnie/zdecydowali jak się mogę nazwać"
"mienia zawut" -ot tak mnie zwą i nie mam nic do gadania (późna kongresówka? Wschód? Rada Języka Polskiego w zakresie odmieniać nie odmieniać nazwisko (i z tym się godzi zdaje się większość, że jakiś nominant będzie określał, czy nazwisko Iks-a się odmienia -ot zawyt go tak, nie "ja się nazywam, mnie zwą"
"Dziś urzędnicy są od wykonywania woli obywatela a nie na odwrót."
z KDRiO niezbyt to wynika, ograniczenia są , procedura odwoławcza przez sądy, ale to urzędnik podejmuje decyzję
tak jak i przy zmianie nazwiska (podział na "historyczne i niehistoryczne" ki diabeł?)
to jest
"ja się (moją własną wolą) nazywam"
vs
"nazwali mnie/zdecydowali jak się mogę nazwać"
-
Joanna_Lewicka

- Posty: 653
- Rejestracja: ndz 23 wrz 2012, 07:29
- Lokalizacja: Poznań
Dla mnie bardzo ciekawe są podpisy moich przodków. To z podpisów wiem, którego imienia (z dwóch czy trzech nadanych przy chrzcie) używali, które lubili, i tak ja o nich myślę. Dlatego o Rozalii Joannie Karolinie myślę "Joanna", a o Agnieszce Mariannie Józefie - "Józefa". Natomiast moja Babcia urodziła się jako Marja, w dalszych latach przyjęła do wiadomości nową pisownię swojego imienia i w drukach, formuarzach, nagłówkach pisała o sobie "Maria", natomiast w podpisie zawsze używała "Marja", ponieważ czuła się Marją.
Mnie z kolei szalenie irytuje, gdy ktoś mówi do mnie "Jasia" zamiast Joanna-Joasia-Asia
Pozdrawiam-
Joanna
A między zwrotem "nazywam się" a "mienia zawut" widzę ogromną różnicę - to pierwsze jest dla mnie objawem niezależności, wyrażonej w języku, to drugie - rodzajem podaństwa w języku. Nie wiem, czy mój skrót myślowy jest zrozumiały...
Mnie z kolei szalenie irytuje, gdy ktoś mówi do mnie "Jasia" zamiast Joanna-Joasia-Asia
Pozdrawiam-
Joanna
A między zwrotem "nazywam się" a "mienia zawut" widzę ogromną różnicę - to pierwsze jest dla mnie objawem niezależności, wyrażonej w języku, to drugie - rodzajem podaństwa w języku. Nie wiem, czy mój skrót myślowy jest zrozumiały...