Mam tu inną ciekawostkę łączącą wątek niezgodności zapisów w dokumentach i problem "własnej tożsamości".
Przy okazji poszukiwań natrafiłam na dokument - akt ślubu, gdzie panna młoda legitymuje się dokumentem z parafii jako Artemizja Klementyna Manuella i tak się podpisała na akcie ślubu. A jednak jej sztambuch/pamiętnik ma inicjały "JJ" i zawiera wpisy dla "Joasi"; tuż przed ślubem Artemizja zostaje matką chrzestną malca z rodziny, ale w księgach parafialnych zapisano "Joanna". To jeszcze nic - w WGM ona też figuruje jako Joanna, chociaż autor powołuje się na akt ślubu. Na dodatek przypisał Artemizji/Joannie pierwszego męża, chociaż w akcie napisano "panna"- nie wdowa, nie rozwiedziona (czy w ogóle były wówczas rozwody ?).
Jak się okazuje przez całe życie znano ją jako Joannę. Nawet Ludwik Dębicki w swoich wspomnieniach pisze o "Joannie", wreszcie epitafium w kościele też poświęcone jest pamięci Joanny.
Sama byłam zaskoczona, bo to niecodzienny zestaw imion (początek XIX wieku) i "odkrycie" innego oblicza Joanny.
KS
