Przodek pochowany w Usa

Pomoc w poszukiwaniach informacji

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

anna1982
Posty: 2
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 20:23

Przodek pochowany w Usa

Post autor: anna1982 »

Witam. Z góry przeprszam, jeśli dubluję temat, ale kompletnie nie wiem, jak się tu poruszać. Szukałam tematów podobnych i nawet jak znalazłam, to nie potrafiłam się w nim udzielić. Otóż staram się o wizę. Ale potrzebuję więcej info o mojej prababci (Anna Różycka, po mężu Kowalczyk), która urodziła się 04.11.1902 roku w Pittsburghu. Jej tato, a mój pra-pradziadek (Władysław Różycki) do tej pory jest pochowany w Pittsburghu. Pracował w HOMESTEAD WORKS, gdzie w 1982 wybuchł strajk, gdzie doszło m.in. do strzelaniny i on tam zginął. Prababcia (Anna) przyjechała do Polski w 1912. Jej mężem był Józef Kowalczyk. Ich córką była m.in. moja babcia-Irena Nabijacz, która już nie żyje. Tyle wiem. Po przyjechaniu do Polski przebywali chyba w Mławie. Czy mogę liczyć na jakiekolwiek informacje? Może gdzie jest dokładnie pochowany mój pra-pradziadek? Jeśli to możliwe, to poproszę o jakieś info na maila, jeśli w ogóle ktoś zamieści tu jakąkolwiek odpowiedź. Z góry dziękuję
matix123

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 410
Rejestracja: ndz 14 kwie 2013, 18:38
Lokalizacja: Małopolska.

przodek pochowany w Usa

Post autor: matix123 »

Witaj.
Poszukaj na internecie adresów oraz adresów email zarządu cmentarzy w Pittsburghu. I napisz do nich, przedstawiająć swoją historię. Może uzyskasz w taki sposób interesujące Cię informacje. Posprawdzaj również wykazy pochowanych na cmentarzach w stanie Pensylwania w USA.
Pozdrawiam
Mateusz.
mejpien

Sympatyk
Adept
Posty: 83
Rejestracja: pn 04 cze 2012, 22:44

przodek pochowany w Usa

Post autor: mejpien »

Witaj.
Proponuję tu poszukać http://www.findagrave.com/ Znalazłem tu grób dziadka brata i jego żony. Nawet było zdjęcie tablicy z grobu. Był pochowany w tym samym stanie do którego pojechał. Różniło się tylko trochę imię Z Bonifacego stał się Beniaminem, odnalazłem też jego potomków na www.whitepages.com/‎
Mirosław
pomponik

Sympatyk
Posty: 434
Rejestracja: pn 26 maja 2008, 11:13

przodek pochowany w Usa

Post autor: pomponik »

Witaj Anna,

Watek ktory by ci najlepiej pasowal do tematu jest ten:

http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... &start=225

Wybac ze sie pytam, ale czy nie napisalas zla date zgonu Wladyslawa Rozyckiego? Przegladalam internet szukajac cos o strajku w Homestead Works i jest napisane ze strajk sie odbyl w roku 1892.

Przepuszczam ze Anna majc 10 lat jak poplynela do polski to napewno musiala byc przy mamie. Prosze napis, jak wies, imie Wladyslawa zony. Akt urodzenia Anny bedzie trudno dostac, bo bys musiala znac po jakim wezwaniem byl kosciol gdzie Anna byla ochszczona, bo do roku 1906 nie bylo przymusowe zgloszenie porodu dziecka.

W roku 1910 byl spis ludnosci (1910 Census), przepuszczam ze Anna z mama sa zapisani na tej liscie. Pod watkiem ktory ci podalam popros Krystyne Czernegi azeby ci poszukala Anne Rozycke, z mama, w Pittsburgh, PA w Census 1910, i 1900. Jak bys sie dowiedziala gdzie Anna mieszkala w latach 1900/10 jest mozliwe ze cmentarz bedzie gdzies w poblizu jejch zamieszkania.

Tu podaje ci link do opisu strajku:

http://pabook.libraries.psu.edu/palitmap/Homestead.html

Pomponik
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

Coś tu nie gra, musisz jeszcze to sprawdzić. Jeżeli Władysław Różycki zginął w 1892 r. a Anna urodziła się w 1902 r. to niestety nie mogła być jego córką. Podaj więcej informacji o żonie Władysława Różyckiego.
Krzysztof
anna1982
Posty: 2
Rejestracja: pt 14 cze 2013, 20:23

Post autor: anna1982 »

Witam i dziękuję za odpowiedzi. Faktycznie dopiero teraz spostrzegłam, że daty się coś nie zgadzają. Informacje, które podałam dostałam od mojego dziadka-wójka(brata mojej babci), którego babcią była właśnie Anna Różycka. On jedyny żyje i może mi jeszcze cokolwiek powiedzieć. Prababcia na pewno urodziła się w 1902. A jeśli chodzi o śmierć prapradziadka, to w sumie uzyskałam informację, że zginął w tej hucie w jakimś wypadku. Może wcale niekoniecznie chodziło o strajk. Po prostu zaczęłam szukać info o tej hucie i znalazłam tylko ten strajk- i być może w ten sposób sobie coś dopowiedziałam. Generalnie informacja była taka, że zginął w wypadku w pracy, a pracował w tej stalowni. Jeśli chodzi o metrykę, to myślę, że nie powinno być problemu, gdyż dziadek-wujek opowiadał mi wczoraj, że kiedyś jego mama-Anna Różycka, czyli moja prababcia musiała wyrobić dowód osobisty i musiała wynająć tłumacza przysięgłego, żeby sprowadzić ze stanów metrykę jej ojca (tego, który w Usa jest pochowany). Bo potrzebne były tam dane rodziców, czy coś takiego. I tu w Polsce po nim śladu nie ma. I po około miesiącu dostali podobno metrykę ze Stanów. Ale ja nie wiem kompletnie jak się do tego zabrać. Jeśli chodzi o mojego prapradziadka, czyli Władysława Różyckiego, to nic więcej nie wiem. Muszę dopytać. Ale nie wiem, czy wujek jeszcze coś pamięta. I powiedzcie mi... Czy sądzicie, że takie powiązania rodzinne i ta historia mogą mi jakoś pomóc w uzyskaniu wizy?
Awatar użytkownika
adam.nojszewski

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 112
Rejestracja: sob 20 paź 2007, 23:10
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: adam.nojszewski »

Poszukaj informacji o wypadkach w tym zakładzie w gazetach, w NYT napisali na przykład:
http://select.nytimes.com/gst/abstract. ... 5B898CF1D3
http://select.nytimes.com/gst/abstract. ... 5B808CF1D3

A w kwestii wizy - pokaż mi Polaka, który nie ma krewnych w USA.
pozdrawiam
Adam Nojszewski // @anojszewski // www.facebook.com/anojszewski
Warakomski

Sympatyk
Posty: 928
Rejestracja: śr 29 lut 2012, 16:28

Post autor: Warakomski »

W latach 1907-1908 Russell Sage Foundation sponsorował projekt badawczy dotyczący warunków życia i pracy w Pittsburghu koncentrujący się na pracownikach branży stalowej. Te badania zaowocowały kilkoma publikacjami w tym Eastman Crystal „Work-Accidents and the Law” 1910. Opisano tam bardzo szczegółowo część z ponad 500 wypadków, które miały miejsce w Pittsburghu w okresie prowadzonych badań, ujawniając przy okazji tą brzydką stronę industrializacji Ameryki. Ofiarami wypadków byli głównie niewykwalifikowani i słabo wykształceni w pierwszej generacji imigranci, którzy często nie mieli ani reprezentacji związkowej, ani pieniędzy na sądy, chociaż niektórzy pracodawcy ofiarowywali niewielkie sumy ofiarom wypadków lub ich rodzinom, w zamian za podpisanie oświadczenia, że nie będą dochodzić swoich praw przed sądem. Sadzę, że matka Anny takie „odszkodowanie” otrzymała i mogła za te pieniądze powrócić do Polski.
Poniżej do poczytania.
http://www.dol.gov/oasam/programs/histo ... part05.htm

Podaj imię żony Władysława, czyli matki Anny to ułatwi ewentualną pomoc.
Krzysztof
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukuję zasobów, informacji”