List do Księdza
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
List do Księdza
Wydaje mi się, że był (albo nadal jest) podobny temat. Niestety nie mogłem go zlokalizować, dlatego zakładam nowy.
Chodzi o to, iż dotąd wszelkie źródła metrykalne, z których korzystałem, mogłem znaleźć albo w pobliskich Archiwach, albo mogłem je tam ściągnąć jako mikrofilmy, ewentualnie ściągnąć do CHR lub zlecić kwerendę, jeśli nie było innej możliwości. Z jednym przypadkiem (sprzed 8-10 lat) nie 'potrzebowałem' bezpośredniego kontaktu z kancelarią parafialną, a teraz z kolei taką potrzebuję.
Chodzi o parafię Surhów (powiat krasnostawski, woj. lubelskie); księgi z lat mnie interesujących są tylko na miejscu. Nie mam możliwości odwiedzenia tej miejscowości w ciągu najbliższych miesięcy, a jak już bym mógł się za to zabrać, może minęłoby kilka lat. W związku z tym chciałbym wystosować list do Proboszcza parafii surhowskiej w sprawie 'małej' kwerendy. Posiadam umowną datę chrztu przodka (rok 1799, ale na 100% zawiera się w latach 1798-1800).
Być może za bardzo się rozpisałem. Chodzi mi o radę jak napisać taki list, co zawrzeć, by móc ewentualnie oczekiwać przychylnego podejścia do sprawy.
Z góry dzięki za odpowiedzi!
Chodzi o to, iż dotąd wszelkie źródła metrykalne, z których korzystałem, mogłem znaleźć albo w pobliskich Archiwach, albo mogłem je tam ściągnąć jako mikrofilmy, ewentualnie ściągnąć do CHR lub zlecić kwerendę, jeśli nie było innej możliwości. Z jednym przypadkiem (sprzed 8-10 lat) nie 'potrzebowałem' bezpośredniego kontaktu z kancelarią parafialną, a teraz z kolei taką potrzebuję.
Chodzi o parafię Surhów (powiat krasnostawski, woj. lubelskie); księgi z lat mnie interesujących są tylko na miejscu. Nie mam możliwości odwiedzenia tej miejscowości w ciągu najbliższych miesięcy, a jak już bym mógł się za to zabrać, może minęłoby kilka lat. W związku z tym chciałbym wystosować list do Proboszcza parafii surhowskiej w sprawie 'małej' kwerendy. Posiadam umowną datę chrztu przodka (rok 1799, ale na 100% zawiera się w latach 1798-1800).
Być może za bardzo się rozpisałem. Chodzi mi o radę jak napisać taki list, co zawrzeć, by móc ewentualnie oczekiwać przychylnego podejścia do sprawy.
Z góry dzięki za odpowiedzi!
Pozdrawiam,
Karol.
Karol.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
List do Księdza
W takim przypadku chyba najlepszym rozwiązaniem byłby list, w którym przedstawiasz swój problem - tj. dane, które posiadasz, a także ich źródło. Napisz, że interesujący zapis znajduje się w księgach, które są w archiwum parafialnym i jest to jedyna droga do dalszych poszukiwań. Ja swego czasu napisałem taki list do jednej z parafii, bo szukałem danych dot. trzech zdarzeń dot. moich bliskich krewnych. Odpowiedź nadeszła po bodajże 2 tygodniach. W liście były świadectwa dot. osób, o które pytałem. Szczerze mówiąc nie liczyłem na taki zwrot akcji, a tu taka niespodzianka 
Tutaj faktycznie, regionalne terenowo (Lubelskie Tow. Genealogiczne) mogłoby pomóc, bo jest to jedno z kilku najlepiej działających Towarzystw. Gorzej jest trochę na południe od nich, tj. z Galicyjskim Towarzystwem Genealogicznym. O nich ani nic się nie słyszy, a zapytanie o pomoc zostaje bez odpowiedzi, a jak już jest, to negatywna .Sroczyński_Włodzimierz pisze:a może rozważ kontakt z regionalnym TG? lub zawodowcem
z wielu względów:)
w tym dla dobra wyników kwerendy:)
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
List do Księdza
Dziękuję za odpowiedzi. Włodku, o kontakcie z regionalnym TG nie pomyślałem - napiszę do Lubelskiego TG, być może ktoś będzie w stanie mi pomóc. Chyba rzeczywiście ta opcja jest najlepsza na początek.
Jeśli nie będą mi w stanie pomóc, to wtedy pozostaje ten list. Dlatego czekam na porady takie jak od Marcina.
Jeśli nie będą mi w stanie pomóc, to wtedy pozostaje ten list. Dlatego czekam na porady takie jak od Marcina.
Pozdrawiam,
Karol.
Karol.
List do Księdza
Zanim wyślesz list na plebanie zadzwoń do proboszcza i wyjaśnij sprawę. Kontakt bezpośredni zawsze jest lepszy i dowiesz się od razu czy warto wysyłać list. Później jak dojdzie twój list też zadzwoń. Młodsi i bardziej otwarci proboszczowie posługują się mailem więc możesz tez napisać maila (raz mi się taka sztuka udała w diecezji tarnowskiej). Dwa razy spotkałem się z kuriozalnymi odmowami. Raz "bo musimy pana zobaczyć" chodziło o akt z XVIII wieku więc nie wiem co chcieli we mnie zobaczyć
(parafia w Rzeszowie). Drugi raz "bo to dużo szukania więc proszę przyjechać" a dana była pewna i zawężona co do miesiąca (parafia w Sanoku). Na takie listy najlepszym czasem jest okres wakacyjny bo wtedy księża nie uczą w szkołach i mają ciut więcej czasu, lecz dla odmiany też jeżdżą na urlopy/pielgrzymki/itd...
Andrzej Zieliński
Andrzej Zieliński
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2249
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Re: List do Księdza
Mała poprawka do poszukiwań na terenie diecezji lubelskiej. Aktami metrykalnymi zajmują się tam organiści, a nie księża. Umówiłem się z księdzem, że przyjadę, ale organista "zaginął" (zapomniał o moim przyjeździe) i musiałem przyjeżdżać po raz drugi w następne wakacje.
WIele razy dostawałem informacje od organistów, a czasem metryki.
Taka jest tam kolej rzeczy. W większych parafiach (Janów Lubelskl) bywa i kancelaria i osoba świecka. Niektóre diecezje mają swój styl.
Proszę też pamiętać o Archiwum Diecezjalnym w Lublinie.
Pozdrawiam
Tomasz Lenczewski
WIele razy dostawałem informacje od organistów, a czasem metryki.
Taka jest tam kolej rzeczy. W większych parafiach (Janów Lubelskl) bywa i kancelaria i osoba świecka. Niektóre diecezje mają swój styl.
Proszę też pamiętać o Archiwum Diecezjalnym w Lublinie.
Pozdrawiam
Tomasz Lenczewski
azielik pisze:Zanim wyślesz list na plebanie zadzwoń do proboszcza i wyjaśnij sprawę. Kontakt bezpośredni zawsze jest lepszy i dowiesz się od razu czy warto wysyłać list. Później jak dojdzie twój list też zadzwoń. Młodsi i bardziej otwarci proboszczowie posługują się mailem więc możesz tez napisać maila (raz mi się taka sztuka udała w diecezji tarnowskiej). Dwa razy spotkałem się z kuriozalnymi odmowami. Raz "bo musimy pana zobaczyć" chodziło o akt z XVIII wieku więc nie wiem co chcieli we mnie zobaczyć(parafia w Rzeszowie). Drugi raz "bo to dużo szukania więc proszę przyjechać" a dana była pewna i zawężona co do miesiąca (parafia w Sanoku). Na takie listy najlepszym czasem jest okres wakacyjny bo wtedy księża nie uczą w szkołach i mają ciut więcej czasu, lecz dla odmiany też jeżdżą na urlopy/pielgrzymki/itd...
Andrzej Zieliński
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Re: List do Księdza
Ksiadz opowiadal mi o tobie - przyszedles i zadales, no bo ty masz prawo do robienia fotografii i organista ci obiecal, ze wszystkie ksiegi mozesz sfotografowac...Tomasz_Lenczewski pisze:Mała poprawka do poszukiwań na terenie diecezji lubelskiej. Aktami metrykalnymi zajmują się tam organiści, a nie księża.
A jak nie to pojedziesz do Watykanu...
I do tego masz pozwolenie od biskupa a twoj ojciec ma znajomego w kurii...
W lubelskiej diecezji takie numery nie przejda...
Nawet dla Tomasza Lenczewskiego z W-wy!
Taka jest kolej rzeczy w lubelskim... tutaj tez poznaja sie od razu na fagasach
Ostatnio zmieniony pt 02 sie 2013, 23:47 przez Mirek.Kozak, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Re: List do Księdza
Rok 1799 może z deka przerazić księdza. Księża sami z siebie rzadko zaglądają do ksiąg innych niż 1980+.
- Mirek.Kozak

- Posty: 632
- Rejestracja: ndz 10 maja 2009, 16:44
- Lokalizacja: Debrecen
Re: List do Księdza
na jakiej podstawie to piszesz?Piotr_Juszczyk pisze:Rok 1799 może z deka przerazić księdza. Księża sami z siebie rzadko zaglądają do ksiąg innych niż 1980+.
Pozdrawiam: MireQ
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
Parafie: Chodel, Karczmiska, Końskowola, Kazimierz Dolny, Opole Lubelskie, Wąwolnica, Wilków
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Re: List do Księdza
Na podstawie wizyt w parafiach gdzie lepiej od księdza wiem jakie są księgi i jak je czytać i co w nich jest. Wystarczy? W interesujących mnie parafiach wiem jakie są księgi, jakie sa w nich braki, i jakich ksiąg brakuje w całości. W przeciwieństwie do proboszczów, dla których często to po prostu jakieś księgi. W jednej z parafii spotkałem się z sytuacją że zapytałem o księgi po rosyjsku czy może gdzieś są odłożone: ksiądz odpowiedział - wie Pan te (aż do 2000) może Pan oglądać ale tamtych po rosyjsku to nawet gdyby były nie mógłbym Panu pokazać
zabawne.
W jednej z parafii to układałem księgi na półkach według kolejności bo księdza jak napisałem interesowały tylko używane na bieżąco, które zazwyczaj na wierzchu leżą.
I dzięki Bogu podejście księży jest takie bo gdy coś przychodzi wyszukać to mówią: proszę sobie usiąść i samemu szukać.
Przypadki są oczywiście różne. Są też takie że nie pozwalają dotknąć księgi, tylko pytają co chce wiedzieć i z jakiego roku-konkretnie.
Ale tak czy inaczej, większość księży (często proboszczów) zajmuje się tylko bieżącymi księgami, te starsze leżą sobie spokojnie.
Dlatego powtórzę - z rokiem 1799 może być ciężko załatwić to listownie.
W jednej z parafii to układałem księgi na półkach według kolejności bo księdza jak napisałem interesowały tylko używane na bieżąco, które zazwyczaj na wierzchu leżą.
I dzięki Bogu podejście księży jest takie bo gdy coś przychodzi wyszukać to mówią: proszę sobie usiąść i samemu szukać.
Przypadki są oczywiście różne. Są też takie że nie pozwalają dotknąć księgi, tylko pytają co chce wiedzieć i z jakiego roku-konkretnie.
Ale tak czy inaczej, większość księży (często proboszczów) zajmuje się tylko bieżącymi księgami, te starsze leżą sobie spokojnie.
Dlatego powtórzę - z rokiem 1799 może być ciężko załatwić to listownie.
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Re: List do Księdza
Wszystko zależy na kogo trafimy. Aktualnie czekam na odpowiedzi z dwóch parafii (listy wysłane 1,5 tyg. temu). W jednej zapytałem wyłącznie o dane z XVIII wieku, zaś w drugiej przedział koniec XVIII w. do połowy wieku XIX. Mam nadzieję, że odpowiedź nadejdzie (w lutym wysłałem dwa listy [do innych parafii] i z jednej nadeszła odpowiedź mniej więcej po 1,5 tyg. - bardzo pozytywna dla mnie, a z drugiej czekam do dziś, chociaż wiedziałem, że łatwo nie będzie, bo dzwoniłem tam dwa razy - półtora i rok temu i rozmowy do najmilszych nie należały), bo w jednym przypadku mam dowody na istnienie ksiąg (wyciągi zawarte w alegatach), a że księgi w Archiwum sięgają 1797r., to myślę, że parafia może mieć te najstarsze. W drugiej natomiast prosiłem o dane z aktu chrztu 4xprababci (w AP i AD brak tego rocznika) i to samo z aktem ślubu jej rodziców - ten sam rok lub dwa wcześniej.
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
Re: List do Księdza
WitamPiotr_Juszczyk pisze:
I dzięki Bogu podejście księży jest takie ...
I tu się zgadzam, bo gdyby było inne na przestrzeni lat, to tych ksiąg już by nie było. Czytając powyższe wypowiedzi można odnieść wrażenie że księża nieprzychylnie ba wręcz wrogo nastawieni są do genealogów, a tak nie jest, jest tak jak wszędzie - różnie. Temat ten wielokrotnie był "wałkowany" na tym forum i najlepszą (moim zdaniem) radą są referencje od "swojego" Proboszcza. Myślę że to powtarzanie "oklepanego" tematu wynika z letniej kanikuły, a często i bezradności.
Pozdrawiam Longin.
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: List do Księdza
Witam, Karol napisał ;
Dziękuję za odpowiedzi. Włodku, o kontakcie z regionalnym TG nie pomyślałem - napiszę do Lubelskiego TG, być może ktoś będzie w stanie mi pomóc. Chyba rzeczywiście ta opcja jest najlepsza na początek.
Jeśli nie będą mi w stanie pomóc, to wtedy pozostaje ten list. Dlatego czekam na porady takie jak od Marcina.
Tu zgadzam się też Longinem, bo chodziłem i prosiłem i ja osobiście u księdza o księgi z metrykami, są parafie a raczej księża którzy nie służą ani ludziom, a tym samym Bogu, powód ; nie mają czasu. Na list jest 1% nadziei ze odpiszą, tylko osobiście wizyta samemu lub kogoś nająć, a po co to wiadomo nie od dzisiaj. To nie jest tak wszędzie i około 25% księży służy uprzejmie ludziom bez wypisanych godzin przyjęć ; pozdrawiam - Julian
Dziękuję za odpowiedzi. Włodku, o kontakcie z regionalnym TG nie pomyślałem - napiszę do Lubelskiego TG, być może ktoś będzie w stanie mi pomóc. Chyba rzeczywiście ta opcja jest najlepsza na początek.
Jeśli nie będą mi w stanie pomóc, to wtedy pozostaje ten list. Dlatego czekam na porady takie jak od Marcina.
Tu zgadzam się też Longinem, bo chodziłem i prosiłem i ja osobiście u księdza o księgi z metrykami, są parafie a raczej księża którzy nie służą ani ludziom, a tym samym Bogu, powód ; nie mają czasu. Na list jest 1% nadziei ze odpiszą, tylko osobiście wizyta samemu lub kogoś nająć, a po co to wiadomo nie od dzisiaj. To nie jest tak wszędzie i około 25% księży służy uprzejmie ludziom bez wypisanych godzin przyjęć ; pozdrawiam - Julian
Ostatnio zmieniony sob 03 sie 2013, 17:15 przez Sawicki_Julian, łącznie zmieniany 1 raz.
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
Re: List do Księdza
Witam
A tak merytorycznie; to ciekaw jestem do których stu parafii wysłałeś listy, a jeszcze bardziej z której otrzymałeś odpowiedź (1%), musiałeś się też natrudzić odwiedzając co najmniej sto parafii aby statystycznie te 25% było wiarygodne
Tak podana informacja jest tendencyjna i nie wiarygodna, a zatem nie powinieneś się ze mną zgadzać. Czasy procentowej rzeczywistości dzięki Bogu mamy już za sobą.
Pozdrawiam Longin.
A tak merytorycznie; to ciekaw jestem do których stu parafii wysłałeś listy, a jeszcze bardziej z której otrzymałeś odpowiedź (1%), musiałeś się też natrudzić odwiedzając co najmniej sto parafii aby statystycznie te 25% było wiarygodne
Tak podana informacja jest tendencyjna i nie wiarygodna, a zatem nie powinieneś się ze mną zgadzać. Czasy procentowej rzeczywistości dzięki Bogu mamy już za sobą.
Pozdrawiam Longin.
Pozdrawiam Longin
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: List do Księdza
Witam Longin, ja bajek nie pisze, nawet nie próbuje, oparłem się o Twoje wymogi ze swój ksiądz jak da od siebie poświadczenie to jest lepiej do drzwi pukać w obcej parafii.
A ten 1 % to daje Karolowi na tak, ze mu odpiszą, a według moich pisanych maili na żaden nie dostałem w Polsce odpowiedzi, raz dostałem odmowną z USA.
Według moich obliczeń w poszukiwaniach i pukaniu do drzwi to na 10 odwiedzanych parafii dostałem w 3 tyko księgi, lub pomoc w szukaniu ,czyli 25 %, czy teraz jasne, do kościoła chodzę, ale niechęć do ludu też widzę ; Julian
A ten 1 % to daje Karolowi na tak, ze mu odpiszą, a według moich pisanych maili na żaden nie dostałem w Polsce odpowiedzi, raz dostałem odmowną z USA.
Według moich obliczeń w poszukiwaniach i pukaniu do drzwi to na 10 odwiedzanych parafii dostałem w 3 tyko księgi, lub pomoc w szukaniu ,czyli 25 %, czy teraz jasne, do kościoła chodzę, ale niechęć do ludu też widzę ; Julian