Mam 4 pytania:
1/ W metryce urodzenia mojego pradziadka Andrzeja Misiura mam podane imię jego ojca - Ludwik. Na jej podstawie mogę sobie wyliczyć, w którym roku Ludwik się urodził. I tak zrobiłem, rok 1862. Znalazłem jeszcze Petronelę Misiurę, która była córką Ludwika - wiek również się zgadzał. Problem teraz polega na tym, że poza tymi wzmiankami nie ma nic o Ludwiku, ani o jego urodzeniu, ani o jego śmierci. Co teraz robić? Czy szukać w ciemno w sąsiednich parafiach?
2/ Pytanie o to co się mogło wydarzyć, w metryce ojciec wpisany jest jako rolnik - czyli ktoś z własną ziemią, w kolejnych dokumentach syn jest wyrobnikiem - czyli już bez ziemi? Sprzedał ziemię? Przegrał w karty czy co się stało? A może to niechlujstwo księdza i raz pisał rolnik, a raz wyrobnik?
3/ Mam akt zgonu, w którym jest zapis "niepamiętający rodziców", jak to rozumieć? Nigdy ich nie znał, bo młodo umarli? Ale przecież ktoś ich znał i w metrykę wpisać powinien. Czy ksiądz podczas wypisywania metryki zgonu nie patrzy w metrykę urodzenia?
4/ Mój pradziad urodził się jako Andrzej Misiura, a zmarł jako Andrzej Misiórski. Mój prapradziad urodził się jako Walenty Misiórski, a miał dzieci jako Misiura. Mój jeden wujek to Misióra, a drugi Misiórski, a ja jestem Misiura. Skąd takie rozbieżności w nazwiskach?
Z góry dzięki za pomoc.
Adrian Misiura
4 pytania
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Marynicz_Marcin

- Posty: 2313
- Rejestracja: sob 20 cze 2009, 19:06
- Lokalizacja: Międzyrzecz
Re: 4 pytania
Szukaj aktu ślubu. Z niego dowiesz się, gdzie urodził się prapradziadek Ludwik, a także poznasz przypuszczalny rok jego narodzin (w metrykach chrztów i zgonów wiek często różni się od rzeczywistego.adrianm pisze: 1/ W metryce urodzenia mojego pradziadka Andrzeja Misiura mam podane imię jego ojca - Ludwik. Na jej podstawie mogę sobie wyliczyć, w którym roku Ludwik się urodził. I tak zrobiłem, rok 1862. Znalazłem jeszcze Petronelę Misiurę, która była córką Ludwika - wiek również się zgadzał. Problem teraz polega na tym, że poza tymi wzmiankami nie ma nic o Ludwiku, ani o jego urodzeniu, ani o jego śmierci. Co teraz robić? Czy szukać w ciemno w sąsiednich parafiach?
Mój przodek potrafił być szewcem w kilku kolejnych metrykach, po czym stawał się gospodarzem, rolnikiem, aż w końcu znowu szewcemadrianm pisze: 2/ Pytanie o to co się mogło wydarzyć, w metryce ojciec wpisany jest jako rolnik - czyli ktoś z własną ziemią, w kolejnych dokumentach syn jest wyrobnikiem - czyli już bez ziemi? Sprzedał ziemię? Przegrał w karty czy co się stało? A może to niechlujstwo księdza i raz pisał rolnik, a raz wyrobnik?
Zgłaszający zgon nie zawsze byli spokrewnieni ze zmarłym. Jeśli wiedza ta była przekazywana, np. żona mówiąc sąsiadom o śmierci (tym samym prosząc ich o zgłoszenie) podała jego dane - tj. wiek, miejsce urodzenia, dane rodziców, etc. Jednak nie zawsze rodzina pamiętała lub po prostu nikt o to nie pytał.adrianm pisze: 3/ Mam akt zgonu, w którym jest zapis "niepamiętający rodziców", jak to rozumieć? Nigdy ich nie znał, bo młodo umarli? Ale przecież ktoś ich znał i w metrykę wpisać powinien. Czy ksiądz podczas wypisywania metryki zgonu nie patrzy w metrykę urodzenia?
Zapewne różny zapis nazwisk ma swoje początku w jakichś zapisach (błędnych lub też nie). Ksiądz ze słuchu mógł zapisać jedno nazwisko na kilka sposobów - np. Górka/Gurka. Dodanie końcówek też nie jest niczym dziwnym. Osoba, która urodziła się jako Kowal, mogła umrzeć jako Kowalski/a. Ciekawiej jest, kiedy jedna osoba/rodzina pisana jest pod różnymi nazwiskami - raz Kuźnik, raz Jaśkiewicz.adrianm pisze: 4/ Mój pradziad urodził się jako Andrzej Misiura, a zmarł jako Andrzej Misiórski. Mój prapradziad urodził się jako Walenty Misiórski, a miał dzieci jako Misiura. Mój jeden wujek to Misióra, a drugi Misiórski, a ja jestem Misiura. Skąd takie rozbieżności w nazwiskach?
Pozdrawiam,
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
Marcin Marynicz
Zapraszam na mojego bloga genealogicznego :
http://przodkowieztamtychlat.blogspot.com/
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Re: 4 pytania
Tak jak wyżej napisał Marcin - szukaj aktu slubu. Tyle, że szukanie w ciemno, to trochę bez sensu (na dwoje babka ... : znajdziesz albo nieadrianm pisze: 1/ W metryce urodzenia mojego pradziadka Andrzeja Misiura mam podane imię jego ojca - Ludwik. Na jej podstawie mogę sobie wyliczyć, w którym roku Ludwik się urodził. I tak zrobiłem, rok 1862. Znalazłem jeszcze Petronelę Misiurę, która była córką Ludwika - wiek również się zgadzał. Problem teraz polega na tym, że poza tymi wzmiankami nie ma nic o Ludwiku, ani o jego urodzeniu, ani o jego śmierci. Co teraz robić? Czy szukać w ciemno w sąsiednich parafiach?

Nie musiało wydarzać się nic - to, że ojciec miał ziemię, nie znaczy, że miał ją syn. Np. Boryna był najbogatszym gospodarzem w Lipcach, a Antek i Hanka byli u niego wyrobnikami. Oczywiście do czasuadrianm pisze: 2/ Pytanie o to co się mogło wydarzyć, w metryce ojciec wpisany jest jako rolnik - czyli ktoś z własną ziemią, w kolejnych dokumentach syn jest wyrobnikiem - czyli już bez ziemi? Sprzedał ziemię? Przegrał w karty czy co się stało? A może to niechlujstwo księdza i raz pisał rolnik, a raz wyrobnik?
Ksiądz nie patrzy w metrykę urodzenia, bo to czasem niewykonalne - np. zmarły urodził się w innej parafii.adrianm pisze: 3/ Mam akt zgonu, w którym jest zapis "niepamiętający rodziców", jak to rozumieć? Nigdy ich nie znał, bo młodo umarli? Ale przecież ktoś ich znał i w metrykę wpisać powinien. Czy ksiądz podczas wypisywania metryki zgonu nie patrzy w metrykę urodzenia?
Dużo jest wpisów, gdzie mąż czy dziecko nie znali/nie pamiętali/przekręcili nazwisko panieńskie żony/matki, albo jej wiek. I nie oznacza to, że nie znali, bo młodo umarli. Chyba kiedyś po prostu, zwłaszcza na wsi, mniej przywiązywano wagę do takich rzeczy, taki wniosek wyciagam na podstawie indeksowania i nie tylko
http://www.youtube.com/watch?v=0B2soRqb ... 6AAD8CC56F (od 7.40 do 9.45)
Jak wyżej. Tzn. źle podane przez zgłaszającego/źle usłyszane przez spisującego akt nazwisko. Także błędy w przepisywaniu księgi. Plus oczywiste (dla nas) błędy ortograficzne (Misiura/Misióra) - też na podstawie indeksowania (np. Górczyński/Gurczyński/Góra ; Chamera/Hamera ; Piotrowski/Piotrowicz ; Bator/Batór/Batur/Bątor ; Prokop/Prukop i moje własne - Kasprzycka/Kacprzyckaadrianm pisze: 4/ Mój pradziad urodził się jako Andrzej Misiura, a zmarł jako Andrzej Misiórski. Mój prapradziad urodził się jako Walenty Misiórski, a miał dzieci jako Misiura. Mój jeden wujek to Misióra, a drugi Misiórski, a ja jestem Misiura. Skąd takie rozbieżności w nazwiskach?
Pozdrawiam, Magdalena
-
Jurek_Plieth

- Posty: 259
- Rejestracja: śr 22 gru 2010, 08:33
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Re: 4 pytania
Nasi pradziadowie, a generalnie w epoce prekomputerowej, nie przywiązywali takiej wagi do pisowni nazwiska jak obecnie. Np. moje nazwisko PLIETH zapisywano w aktach metrykalnych tak: PLITT, PLIT, PLITH, PLITCH, a nawet PLITA i PLITOWSKIadrianm pisze:4/ Mój pradziad urodził się jako Andrzej Misiura, a zmarł jako Andrzej Misiórski. Mój prapradziad urodził się jako Walenty Misiórski, a miał dzieci jako Misiura. Mój jeden wujek to Misióra, a drugi Misiórski, a ja jestem Misiura. Skąd takie rozbieżności w nazwiskach?
Spotkasz się z tym problemem jeszcze wielokrotnie.
Re: 4 pytania
w moim drzewie, w rodzinie pochądzącej z Bałtowa, tez występuje nazwisko Misiura pisane nieraz Mysiura
Pozdrawiam
Jarek
Jarek
Z moimi pradziadkami było podobnie.
praprapra ochrzczony był jako Nowotczyński. Część swoich dzieci podawał jako Nowotczeński, jednego syna jako Nowotko, jednego jako Nawotczyński.
Wg metryki zgonu miał 86 lat .... A tym czasem akt urodzenia znalazłem ponad15 lat później. W akcie zgonu podano mu miejsce urodzenia, skąd przybył i gdzie się ożenił, ale jak się okazało urodził się zupełnie gdzie indziej.
aktów urodzeń sugeruję szukać, tak jak wspomnieli przedmówcy, na podstawie metryki ślubu. A i w takim wypadku szukaj +/- 2-3 lata wstecz i do przodu. ktoś mógł źle policzyć wiek lub urodzić się w grudniu a do ksiąg wpisano go dopiero w styczniu roku następnego.
W przypadku XIX-wiecznych metryk zgonu, sugerowałbym dużą ostrożność w przyjmowaniu informacji o wieku i miejscu urodzenia zmarłego.
praprapra ochrzczony był jako Nowotczyński. Część swoich dzieci podawał jako Nowotczeński, jednego syna jako Nowotko, jednego jako Nawotczyński.
Wg metryki zgonu miał 86 lat .... A tym czasem akt urodzenia znalazłem ponad15 lat później. W akcie zgonu podano mu miejsce urodzenia, skąd przybył i gdzie się ożenił, ale jak się okazało urodził się zupełnie gdzie indziej.
aktów urodzeń sugeruję szukać, tak jak wspomnieli przedmówcy, na podstawie metryki ślubu. A i w takim wypadku szukaj +/- 2-3 lata wstecz i do przodu. ktoś mógł źle policzyć wiek lub urodzić się w grudniu a do ksiąg wpisano go dopiero w styczniu roku następnego.
W przypadku XIX-wiecznych metryk zgonu, sugerowałbym dużą ostrożność w przyjmowaniu informacji o wieku i miejscu urodzenia zmarłego.
Pozdrawiam
Wojciech P.
Wojciech P.