Moja znana częśc rodziny pochodzi z Wołynia, więc naturalnie tam w interneci sobie szukałem, zaglądałem na opisy miejscowości znanych z rodzinnych opowieści. Miejscowości te to Małe i Wielkie Berezołupy, Marianówka, Chmielnik, Torczyn, Rożyszcze itd...
W pewnym opisie miejscowości przeczytałem opis rodziny Rudnickich , który częściowo pasował do mojego, napisałem o mojej rodzinie na podany e-mail. Odpowiedź: " nie znam nikogo z tego co podałeś, imie Wanda i Konstanty Rudnicki nic mi nie mówią, i sama jestem z Olsztyna, ale nie mam bliskiej rodziny w Olsztynie..., ale zajrzyj na rysunki mojego drzewa..." Co za zbieg okolicznosci...też jest z Olsztyna!
Zajrzałem i tu szczęka mi opadła
Ale patrzę Alojzy ur.1808 zm. 1920 , to 112 lat..pasuje! Nie znam dobrze dat , ale babcia Wanda była jeszcze pnienką jak jej dziadek zmarł, a urodziła się w 1903 roku, jak okazuje sie miała 17 lat wtedy, więc daty pasuja do mojej rodziny. Alojzy to nasz wspólny łaczący węzeł dwóch naszych gałezi, patrzę na synów Alojzego, ja znałem tylko jednego Kazimierza, ojca mojej babci Wandy, on wziął za żonę Katarzynę Komorowską......Patrzę na jej rysunek...jest, Kazimierz ożenił się z Komorowską (tylko ona nie znała imienia)..znowu pasuje!
To nie może byc przypadek !
Patrzę na jej gałęź rodziną, syn Alojzego, Jan ożenił sie z Katarzyną Łaskarzewską, jeju, Łaskarzewcy są w mojej rodzinie! Patrzę na zdjęcia które mi przysłała, Alfons Rudnicki podobny jak zdjąc skórę, do mojego dziadka, Konstantego Rudnickiego. Szkoda, że dziadkowie już nie żyją, oni na pewno by wiedzieli o tej części rodziny.
Ale to nie koniec szoku
Dziadkowie z wołynia to prosci ludzie, rolnicy, dziadek Konstanty umiał sie jedynie podpisac, babcia Wanda była lepiej wykształcona, potrafiła czytac i pisac. Jednak jakieś głosy były...że my nie bylismy kiedyś biedni itp...
Pomyślałem sobie wpisze na Google, Adam Antoni Rudnicki, może coś znajdę...hm, patrzę a tu:
"Rudnicki Adam Antoni (ur.27 X 1785 r. w Warszawie, zm. 30 V 1838 r. w Warszawie), polski lekarz weterynarii (pionier weterynarii) i medycyny (chirurg), profesor UJ w Krakowie w latach 1809-1812, a następnie lekarz w szpitalach wojskowych w Warszawie.Pracował w szpitalach w Krakowie i w Warszawie. Od 1824 kierował Instytutem Rządowym Weterynarii w Burakowie (teraz Łomianki pod Warszawą). Lekarz, uczestnik powstania listopadowego 1830-31. Publikacja: O przyczynach chorób i częstego pomoru bydląt... "
SZOK...
No i teraz zaczeło się sprawdzanie, bo te rysunki od nowo poznanej kuzynki to zapis przekazów rodzinnych i tak naprawdę nie ma żadnego dowodu na to , że to jest ten Adam Rudnicki....
Pogrzebałem w internecie, znalazłem że mieszkał w Warszawie na Nowym Świecie 1296, zobaczyłem, że Adam Rudnicki był odznaczony złotym orderem Virtutii Militari (ale nie ma wzmianki, ze to ten Adam), kuzynka mówi, że o tym w rodzinie nie słyszała, ale o lekarzu cos tam obiło jej się o uszy.
A dla czego nikt nic nie wiedział i wszyscy tak zbiednieli i znaleźli się na Wołyniu. Adam Antoni Rudnicki, podobno za powstanie został skazany, utracił cały majatek i musiał uciekac , kuzyni na Wołyniu bali mu sie pomagac, zył w ukryciu wiele lat...
jak było naprawdę..hm, chciałbym to wiedziec.
I tu pytanie, osoba była dosyc znana, ale nic już więcej nie mogę wygrzebac. Może ktoś mi pomoże. To spadło na mnie dwa dni temu, więcej tu emocji niż rozsądku;)
Pozdrawiam serdecznie
Wiesiek Rudnicki

