Stelmaskiego.
Pozdrawiam
Chrystian
Mateusz Łęcki, majster kunsztu ... (brakujące słowo)
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Christian_Orpel

- Posty: 739
- Rejestracja: pn 28 sie 2006, 01:02
- Lokalizacja: HENIN-BEAUMONT , Francja
- Kontakt:
- PiotrGerasch

- Posty: 331
- Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
- Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
- Kontakt:
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Witam, stelmach to chyba z niemieckiego, po naszemu kołodziej który robił wozy tak zwane bose, taki wóz z drzewa dębowego, a szprychy w kołach akacjowe, trzeba było okuć w obręcze z żelaza, tu chodzi o koła i cały wóz był wzmacniany żelazem, także osie były wykute ręcznie i umocowane do woza dla tych kół, czyli okuty wóz ( nie bosy ) u kowala ; pozdrawiam - Julian
- Komorowski_Longin

- Posty: 824
- Rejestracja: czw 14 kwie 2011, 13:47
- Lokalizacja: Parafia Tarczyn
Witam
stelmach - kołodziej to nie tak odległa profesja, po drugiej wojnie światowej nastąpiła masowa zamiana kół drewnianych okutych obręczami tzw. "fajerek" na koła ogumione. W pierwszych latach powojennych wykorzystywano do tego tzw. "masywy" czyli koła armatnie zwane też lanymi, to jest zamiast dętki wypełnione kauczukiem, później zaczęto też wykorzystywać opony z dętkami od różnych pojazdów z demobilu, a gdy upowszechniła się M 20 Warszawa standardem stały się opony od tego samochodu. I tu rola stelmacha; konstrukcja takiego koła była mieszana obręcz czyli felgę wykonywał ślusarz - kowal, a piastę inaczej dzwono ze szprychami (tzw. "koziołek") wykonywał z drewna stelmach, a to dlatego że w drewniane piasty - dzwona wprawiane były buksa ( rodzaj żeliwnych panewek) i nie trzeba było wymieniać osi. Na wsiach jeszcze obecnie jest w użyciu wiele przyczep i furmanek z takimi kołami.
Pozdrawiam Longin.
stelmach - kołodziej to nie tak odległa profesja, po drugiej wojnie światowej nastąpiła masowa zamiana kół drewnianych okutych obręczami tzw. "fajerek" na koła ogumione. W pierwszych latach powojennych wykorzystywano do tego tzw. "masywy" czyli koła armatnie zwane też lanymi, to jest zamiast dętki wypełnione kauczukiem, później zaczęto też wykorzystywać opony z dętkami od różnych pojazdów z demobilu, a gdy upowszechniła się M 20 Warszawa standardem stały się opony od tego samochodu. I tu rola stelmacha; konstrukcja takiego koła była mieszana obręcz czyli felgę wykonywał ślusarz - kowal, a piastę inaczej dzwono ze szprychami (tzw. "koziołek") wykonywał z drewna stelmach, a to dlatego że w drewniane piasty - dzwona wprawiane były buksa ( rodzaj żeliwnych panewek) i nie trzeba było wymieniać osi. Na wsiach jeszcze obecnie jest w użyciu wiele przyczep i furmanek z takimi kołami.
Pozdrawiam Longin.