Proszę o pomoc w odczytaniu 1 słowa (+ sens metryki)

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Marta+

Sympatyk
Posty: 22
Rejestracja: wt 16 sie 2011, 23:24

Proszę o pomoc w odczytaniu 1 słowa (+ sens metryki)

Post autor: Marta+ »

Dzień dobry
Mam problem z odczytaniem jednego wyrazu w poniższym fragmencie metryki (chodzi o przedostatni wyraz):

Obrazek
Po złożeniu liter wyszło mi: loznej. Stąd prosba o pomoc w rozszyfrowaniu tego wyrazu.

Poza tym zapis w metryce jest co najmniej dziwny. O urodzeniu informuje akuszerka, z którą przychodzi dwóch mężczyzn (żaden nie jest - chyba - ojcem dziecka; inne nazwiska). Dalej jest zapis: "(...) okazał Nam dziecię płci męskiej tamże urodzone dnia (...) z jego małżonki, a płodzone naturalnie z (...)" - i tu pojawia się nazwisko właściwej matki. Rozumiem, że dziecko nie jest z prawego łoża, ale co robi tu zapis: urodzone z jego małżonki?

Pozdrawiam serdecznie
Marta
magdalena72

Sympatyk
Ekspert
Posty: 303
Rejestracja: pt 09 gru 2011, 18:18

Proszę o pomoc w odczytaniu 1 słowa (+ sens metryki)

Post autor: magdalena72 »

zwanej?
a jak był szablon to pisał tak jak był szablon, więc wyszło że panna ale małżonka?
Magdalena
Awatar użytkownika
PiotrGerasch

Sympatyk
Posty: 331
Rejestracja: pn 01 sty 2007, 11:50
Lokalizacja: Szczecin/Częstochowa
Kontakt:

Post autor: PiotrGerasch »

Zapis "spłodzone naturalnie z Ewy Orzechowskiej łożny" (tj. łożnej), fakt akuszerki rzeczywiście oznacza to, o czym mówisz. Małżonka wpisana zapewne z rozpędu...
Piotr
magdalena72

Sympatyk
Ekspert
Posty: 303
Rejestracja: pt 09 gru 2011, 18:18

Post autor: magdalena72 »

a kto to jest łożna?
Magdalena
Marta+

Sympatyk
Posty: 22
Rejestracja: wt 16 sie 2011, 23:24

Post autor: Marta+ »

Dziękuję za zainteresowanie tematem. Również uważam, że "małżonka" pojawiła się z rozpędu. Widocznie piszący miał inne sprawy na głowie i powstała bzdura.

Tylko wlaśnie - co z tą "łożną"? Zdecydowanie napisane jest przez "l", nie "ł" ("ł" w akcie, w innych miejsach, miało konkretną, długą krechę na górze, więc sie odróżniało - w drugiej linijce jest np. "Kozłowska"). Zostańmy jednak przy tych dwóch wariantach - ze znakami diakrytycznymi i bez nich: lozna, łożna.
Czy zapis ten może mieć coś wspólnego z chorobą? Chodzi mi o tyfus brzuszny, dur, który przed długi czas zwany był właśnie: lożnicą / łożnicą, lożną niemocą (tu mieszczą sie także inne choroby o podobnym do tyfusa przebiegu; ogólnie też: choroba obłożna).
Pozdrawiam serdecznie
Marta
Awatar użytkownika
Kozłowska_Elżbieta

Sympatyk
Ekspert
Posty: 50
Rejestracja: pt 04 sty 2013, 21:05
Lokalizacja: Warka

Post autor: Kozłowska_Elżbieta »

Witam.
Jeśli chodzi o łożną - wyjaśnienie można znaleźć w artykule - pracy Mariana Mikołajczyka - pod tytułem "Zbrodnia Jakuba Trembskiego. Z badań nad miejskim procesem karnym w dawnej Polsce" Mamy tam, w procesie sądowym, zapis :
"Regina najwyraźniej nie skomentowała tej wypowiedzi,
natomiast przyznała, iż w czasie ciąży chodziła do Kachny, białejgłowy łożnej,
aby jej lekarstwo uczyniła na zgubienie tego płodu."
Pozdrawiam. Ela.[/b]
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”