Mam pytanie do osób bardziej, niż ja orientujących się w prawie kanonicznym.
Moi przodkowie zamieszkiwali w okolicach Zamościa (Józefów Biłgorajski).
Nie znalazłam do tej pory ich aktu małżeństwa (przejrzałam ich parafię, ale nie było, prawdop. wzięli slub w innej parafii).
Ale chodzi o ich dzieci.
W latach 50 i 60 XIX metryki urodzeń ich wszystkich dzieci są w parafii rzymsko-katolickiej. I to bez względu na płeć.
W tej chwili przypadkowo natknęłam się na metryki urodzeń ich dzieci w parafii prawosławnej - wszystkie metryki są od końca lat 70 do końca lat 80 XIXw.
Pozwala mi to przypuszczać, że mogli być małżeństwem mieszanym. Tylko jakie są zasady chrzczenia dzieci w takich małżeństwach w II poł. XIXw?
Podobno córki miały iść za wiarą matki, a synowie - ojca, ale tu nie ma takiej reguły.
Najpierw wszystkie dzieci bez względu na płeć są chcrzone jako katolicy, a potem nagle wszystkie dzieci bez względu na płeć są chrzczone jako prawosławne.
Czy to mogło mieć jakiś związek z likwidacją unitów w tamtym okresie i zmuszaniem ich do przejścia na prawosławie?
Ale jeśli byli greko-katolikami, dlaczego wcześniejsze dzieci nie były chrzone w cerkwi greko-katolickiej, ale w kościele rz-k?
A może po prostu w latach 70 XIXw zmienili wyznanie na prawosławie?
Kasia
Małżeństwa katolicko-prawosławne
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
Bomersbach_P

- Posty: 32
- Rejestracja: pn 07 lis 2011, 19:28
-
Wiktor_Witek

- Posty: 475
- Rejestracja: wt 23 paź 2012, 23:36
- Lokalizacja: Warszawa
Tak, ta sytuacja ma związek z likwidacją Kościoła Unickiego. Do lat 70. XIX jeśli chodzi o chrzty z małżeństw mieszanych reguły zwyczajnie nie było. Być może w niektórych rodzinach funkcjonowały jakieś zwyczaje (dziewczynki w jednym obrządku, chłopcy w drugim), ale generalnie panowała "wolna amerykanka". Często decydowały względy praktyczne, wobec czego nieraz grekokatolicy chrzcili dzieci w kościele a katolicy w cerkwi (nawet jeżeli obie strony były jednego wyznania rzymskokatolickiego). Stąd również często zdarzają się chrzty protestantów na terenie Lubelszczyzny/Chełmszczyzny w cerkwiach - wobec braku parafii protestanckich,
Od lat 70. XIX zaczęły obowiązywać obostrzenia w tym względzie. Jeżeli jedna ze stron była grekokatolicka władza duchowna oczekiwała, że dzieci chrzczone będą w cerkwi (po kasacie unii, cerkwi prawosławnej). Często także księża rzymskokatoliccy w takich sytuacjach odmawiali chrztów w kościele, zapewne nie chcąc mieć problemów. Jest jeszcze jedna ważna kwestia - ta część wiernych , która na prawosławie przejść nie chciała często nie chrzciła dzieci w ogóle (być może chrzczono z wody lub potajmnie, ale bez zapisu metrykalnego). W tym czasie ci, którzy byli bardziej przywiązani do grekokatolicyzmu czasem także brali śluby po drugiej stronie granicy, ponieważ tam funkcjonowały cerkwie unickie, co było wówczas uznawane za nielegalne. Natomiast jeszcze pewna część małżeństw żyła oficjalnie "na kocią łapę" - te pary brały ślub po 1905 rok, czyli po edykcie tolerancyjnym, stąd w aktach ślubu zwłaszcza z lat 1905-1907 znajdujemy adnotacje o uznaniu potomstwa (i często wyliczenie dzieci urodzonych do małżeństwa).
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
Od lat 70. XIX zaczęły obowiązywać obostrzenia w tym względzie. Jeżeli jedna ze stron była grekokatolicka władza duchowna oczekiwała, że dzieci chrzczone będą w cerkwi (po kasacie unii, cerkwi prawosławnej). Często także księża rzymskokatoliccy w takich sytuacjach odmawiali chrztów w kościele, zapewne nie chcąc mieć problemów. Jest jeszcze jedna ważna kwestia - ta część wiernych , która na prawosławie przejść nie chciała często nie chrzciła dzieci w ogóle (być może chrzczono z wody lub potajmnie, ale bez zapisu metrykalnego). W tym czasie ci, którzy byli bardziej przywiązani do grekokatolicyzmu czasem także brali śluby po drugiej stronie granicy, ponieważ tam funkcjonowały cerkwie unickie, co było wówczas uznawane za nielegalne. Natomiast jeszcze pewna część małżeństw żyła oficjalnie "na kocią łapę" - te pary brały ślub po 1905 rok, czyli po edykcie tolerancyjnym, stąd w aktach ślubu zwłaszcza z lat 1905-1907 znajdujemy adnotacje o uznaniu potomstwa (i często wyliczenie dzieci urodzonych do małżeństwa).
Serdeczne pozdrowienia
Wiktor
-
kasia_wilcz

- Posty: 265
- Rejestracja: czw 24 lis 2011, 09:36
Bardzo dziękuję za obszerne informacje.
A jak w takim razie mogło być ze ślubem? Ślub był ok. 1860. Sądząc po nazwisku (Zub) to pewnie panna młoda mogła być grekokatoliczką. Czy w takim wypadku ślub był w kościele czy w cerkwi? W rz-k parafii Józefów tego slubu nie ma. Powinnam więc szukać w najbliższej cerkwi greko-katolickiej?
Kasia
A jak w takim razie mogło być ze ślubem? Ślub był ok. 1860. Sądząc po nazwisku (Zub) to pewnie panna młoda mogła być grekokatoliczką. Czy w takim wypadku ślub był w kościele czy w cerkwi? W rz-k parafii Józefów tego slubu nie ma. Powinnam więc szukać w najbliższej cerkwi greko-katolickiej?
Kasia
