EWAFRA pisze:grabowscy.net.pl pisze:EWAFRA pisze:Ciągłość genetyczną w linii męskiej? Jakim to sposobem skoro mój dziadek zmarł w 1989 roku.
Ja pisze o metodzie, a Pani o wlasnym przypadku - w ten sposob nigdy nie uda sie porozumiec.
Co do watpliwosci - tak, nawet gdy nie mamy Y-DNA przodkow, to na podstawie analizy odpowiedniej proby, mozemy je estymowac.
Pozdrawiam
FJG I1a2a1a* (2?)
Oto co znaczy siła wiary. Tylko pytanie w co? Tak proszę państwa ja piszę o własnym przypadku w odniesieniu do metody bo metodę i jej efektywność najlepiej na konkretnym przykładzie wyjaśnić. Tak zaczepiona w powietrzu, o nic nie wsparta staje się czymś bardzo mglistym i elastycznym. I można naciągać w każdą stronę i w nieskończoność. Państwo twierdzą, że metoda potwierdza ciągłość linii. Owszem, badania genetyczne mogą potwierdzić ciągłość linii, ale tylko tej przebadanej rzeczywiście. Natomiast estymacje prób materiałowych to proszę państwa nie jest nic innego jak statystyka, hipotetyka czyli fikcja i fantazja zupełna.
Poza tym do czego mam wyniki z estymowanych prób odnieść? Do przodków biologicznych, którzy nie wiadomo czy są tymi samymi osobami co formalni czy uznać z pewnością, że potwierdza to moje pochodzenia od przodków w metrykach zapisanych? Wszak oczywistością jest, że niewymarła linia biologiczna jest linią ciągłą i nie trzeba żadnych badań, żeby to wiedzieć. Pytanie czy linia biologiczna jest tożsama z linią "metrykalną", a jeśli tak to do jakiego momentu, do którego znanego pokolenia? To nam badanie Y-DNA rozstrzygnie na podstawie estymowanych prób?
Kolejny sposób wyciągania z ludzi paru groszy, wmawiając im kosmiczne bajki.
Ktoś kto odkryje, że ma haplogrupę, rzekomo typową dla ludów azjatyckich, stepowych może uznać za potwierdzone, że jest biologicznym potomkiem jakiegoś Tatara co nad Wisłę zawędrował. Czy jednak ma jednocześnie prawo uznać, że jego ród patrylinearny czyli Nowakowie z Podlasia to potomkowie osiadłych tu za króla Sobieskiego Mongołów? Nie, absolutnie bo najpierw musiałby udowodnić, że także ci Nowakowie sprzed 5 pokoleń mieli tę samą haplogrupę. Może tylko jeden taki w gniazdo rodowe się wkręcił? Takim czy innym sposobem.
Zgadzam sie z EWAFRA w tej kwestii i podtrzymuje swoje twierdzenie, ze badania genetyczne linii meskiej sa niepraktyczne jesli chodzi o potwierdzanie linii biologicznej z linia formalna ("metrykalna" -jak to ujela EWAFRA). Troche to wyglada inaczej jesli badamy linie zenska, ale przeciez wiekszosc z nas nie dysponuje probkami DNA swoich zenskich przodkow. Mozna oczywiscie odniesc sie to materialu porownawczego, ale przeciez z tego nic nie wynika poza tym, ze mamy wpolny komponent genetyczny z jakims tam procentem populacji. Wniosk z tego taki, ze jestesmu wszyscy spokrewnieni w roznym stopniu -problem w tym, ze jest to twierdzenie trywialne i nie bardzo pomocne w rozstrzyganiu konkretnych problemow genegalogii formalnych. Owszem, czasem DNA mitochondrialne moze sluzyc jako czynnik zwikszajacy prawdopodobienstwo albo wykluczajacy ( sprawa Ryszarda III, :
http://www.nytimes.com/2013/02/05/world ... .html?_r=0) w przypadku obecnosci innych dowodow okolicznosciowych.
Do Jerzego:
JarekK pisze:Ostrowski-Jerzy pisze:a ja doszedłem do 1470 roku w lini mamy i 1730 roku w lini ojca i co mam dalej robić ??????????
1. załamać się i wyjechać w Bieszczady
2. spalić wszystko i zacząć od nowa
3. robić drzewa kolegom - nawet jak nie będą chcieli

Depresja postgenealogiczna murowana!

a moze zajmie sie Pan indeksowaniem i pomoze innym?
Do Juliana:
EWAFRA pisze:Wywód Juliana w formie o jaką Ci chodzi Piotrze urywa się na roku 1700. Dalej już nie ma wywodu konkretnej linii rodowej. Są tylko informacje liczne, datowane o różnych osobnikach, noszących nazwisko Sawicki lub pochodzących z Sawic, między którymi trudno chyba znaleźć powiązania bo przykładowo co ma wspólnego bojar ruski Roman Sawicki z Sawą herbu Cholewa z Mazowsza? Obaj żyją mniej więcej w tym samym okresie. Bracia, ojciec z synem, stryj z bratankiem, kuzyni????? Jak te relacje są udokumentowane?
"Trochę odbiegliśmy od tematu, Robert się wkurzy - Julian[/quote]"
Wcale sie nie wkurzy, wrecz przeciwnie. W pewnym sensie dobrze sie stalo, ze Cie tak do muru przypieraja w temacie Twojego wywodu bo "wyszlo szydlo z worka." Z drugiej strony jednakze, troche jestem rozczarowany, bo mialem nadzieje, ze faktycznie posiadasz imponujacy udokumentowany wywod. Niestety, jak to czest bywa (i jak trafnie EWAFRA to ujela powyzej) wyglada na to, ze nie udalo Ci sie bezsprzecznie powiazac Twoich przodkow z tymi osobami z ksiazek, herbarzy i stron internetowych. W dodatku drzewa malowane przez prywatne osoby oczywiscie nie moga byc traktowane jako wiarygodne zrodla. W Polsce mieszka ponad 16000 osob o nazwisku Sawicki i w zwiazku z tym jest to jedno z najbardziej popularnych nazwisk w kraju. Zapewne naleza one to kilkunastu zupelnie niepowiazanych rodzin (kwestie genetyki pomijam tutaj, bo wiekszosc z nas nie pochodzi w liniii prostej od naszego "metrykalnego przodka", ktory jako pierwszy nosil nasze nazwisko - chyba, ze zalozymy ze przez wieki kazda z kobiet w rodzinie rodzila biologiczne dziecko swojego meza, ale to mozna miedzy bajki wlozyc). Wnosek z tego taki, ze niektorzy genealodzy amatorz opieraja sie na "widzimisie." Duzo jeszcze pracy przed Toba...
Robert