dsa
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Witaj Czarku
wiem, że istnieje Związek Szlachty Polskiej Oddział w Białymstoku http://www.zszp.bialystok.pl/ , poczytaj : http://www.zszp.bialystok.pl/biblioteka
wiem, że istnieje Związek Szlachty Polskiej Oddział w Białymstoku http://www.zszp.bialystok.pl/ , poczytaj : http://www.zszp.bialystok.pl/biblioteka
Joanna z d. Sawicka
Poszukuję : Abramowicz, Grygorczuk, Jaroccy, Sawiccy
Poszukuję : Abramowicz, Grygorczuk, Jaroccy, Sawiccy
-
Szczudło_Andrzej

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 09 mar 2007, 15:14
- Lokalizacja: Leszno, wielkopolskie, PL
- Podziękował: 5 times
- Kontakt:
Wiarygodność firm genealogicznych
Jeszcze w latach 80. czyli w epoce przedinternetowej zamówiłem opracowanie drzewa genealogicznego rodziny Buchowskich. Zamówiłem tę usługę w Biurze Heraldycznym Eugeniusza Szczepaniaka z Białegostoku. Czekałem na to wiele miesięcy, ale w końcu dostałem historię rodu wyprowadzoną od Stanka Buchowskiego z Rybotycz - koniec XIV wieku, a kończącą się na drugiej połowie XIX wieku. W jej końcowych wątkach pojawiły się nawiązania do moich rodzinnych stron, do Sejn na Suwalszczyźnie. Historię kupiłem jako wiarygodną nie mogąc w żaden sposób jej sprawdzić. Dopiero po latach zacząłem weryfikować niektóre informacje z biura, porównując je z herbarzami i innymi materiałami. Nadal jednak nie mam pewności czy to końcowe nawiązanie do Sejn nie było wykonane na życzenie klienta, który płaci i ma być zadowolony? Dlatego zdecydowałem się na forum spytać Koleżeństwo czy ktokolwiek zna lub znał Biuro Heraldyczne Eugeniusza Szczepaniaka z Białegostoku i czy jest to firma wiarygodna? Z góry dziękuję za pomoc.
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Wiarygodność firm genealogicznych
Witam Andrzej, praca czyli poszukiwanie metryk po parafiach, czy archiwach to ogromny trud. Z uwagi na to ze trudno się doczytać tych po łacinie i nawet po polsku aktów. Moim zdaniem to na Twoim miejscu cieszyłbym się ze tak daleko masz drzewko za które zapłaciłeś, ale sam tego trudu nie znasz i nie doceniasz. Poza tym jeśli ten pan Szczepaniak żyje to może być problem w sądzie za negowanie jego biura i złej pracy, trzeba by było udowodnić ze coś nie tak, ale to nic nie zmieni, zawsze się znajdzie błąd i w metryce czasem ; Julian
Ps. za żadne pieniądze nie chciałbym szukać komuś metryk i budować drzewko, wolałbym kopać rowy łopatą, przynajmniej nic człowiek nie musi myśleć nad taką pracą.
Ps. za żadne pieniądze nie chciałbym szukać komuś metryk i budować drzewko, wolałbym kopać rowy łopatą, przynajmniej nic człowiek nie musi myśleć nad taką pracą.
- Pieniążek_Stanisław

- Posty: 923
- Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
- Lokalizacja: Gdynia
Wiarygodność firm genealogicznych
Andrzeju.
Najprawdopodobniej nikt Ci nie wyda opinii o jakimś Biurze Genealogicznym. Na tym forum uczestniczą pasjonaci, którzy sami są pasjonatami genealogii i co za tym idzie nie zlecają komuś poszukiwań. Każdy z nas ma wielką satysfakcję jeśli odnajdzie swoich przodków, na ileś tam pokoleń do tyłu, osobiście.
Co do herbarzy to nie są one zbyt pewnym źródłem budowania swojej genealogii. Wystarczy porównać dane jednego nazwiska z kilku herbarzy a dojdzie do absurdów.
Życzę Ci byś sam zbudował historię swego rodu.
Pozdrawiam
Staszek
Najprawdopodobniej nikt Ci nie wyda opinii o jakimś Biurze Genealogicznym. Na tym forum uczestniczą pasjonaci, którzy sami są pasjonatami genealogii i co za tym idzie nie zlecają komuś poszukiwań. Każdy z nas ma wielką satysfakcję jeśli odnajdzie swoich przodków, na ileś tam pokoleń do tyłu, osobiście.
Co do herbarzy to nie są one zbyt pewnym źródłem budowania swojej genealogii. Wystarczy porównać dane jednego nazwiska z kilku herbarzy a dojdzie do absurdów.
Życzę Ci byś sam zbudował historię swego rodu.
Pozdrawiam
Staszek
Wiarygodność firm genealogicznych
W obecnej chwili nie jest zbyt trudno zweryfikować takie drzewo, budzące wątpliwości powiązania. Nawet niekoniecznie trzeba z domu się ruszać. Wystarczy internet i trochę czasu i chęci. I będzie wiadomo czy coś zmyślił, ponaciągał, podkolorował czy nie.
-
Szczudło_Andrzej

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 09 mar 2007, 15:14
- Lokalizacja: Leszno, wielkopolskie, PL
- Podziękował: 5 times
- Kontakt:
Wiarygodność firm genealogicznych
Ja nie zasypiam gruszek w popiele. Już odwaliłem kawał roboty. Cofając się od mojej mamy, odtworzyłem linię moich Buchowskich aż do 1772 roku. Pochodzą spod Mariampola na Litwie. To jakby inna historia niż ta z biura. Ale mogło też się zdarzyć, że jeden ambitny z tamtego drzewa pojechał na wojaczkę i został pod Mariampolem, dając początek linii sejneńskiej Buchowskich.
astilt@ymail.com ŚTG Wrocław, JZI Augustów
- Tomasz_Lenczewski

- Posty: 2246
- Rejestracja: ndz 26 wrz 2010, 14:41
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
- Kontakt:
Szanowni Państwo,
widzę, że wiele czasu już upłynęło i nikt nie pamięta już Eugeniusza Szczepaniaka, którego skreślono swojego czasu z członków PTHer (co prawda pod pozorem nie płacenia składek). Niemniej uczciwie trzeba powiedzieć, że to co robił to była czysta hochsztaplerka z dorabianiem genealogii ludziom za pieniądze. W ogóle wątpię czy prowadził czy też potrafił prowadzić jakiekolwiek badania archiwalne. Prawdopodobnie w ogóle wyjechał z Polski. Wstrzelił się we wczesne lata 90-te i miał nadzwyczajny popyt. Ponieważ ilość zwykle mija się z jakością, więc rezultaty były opłakane. Tworzył dyplomy z tytułami szlacheckimi dla osób nie mających nic wspólnego nawet ze szlachtą lub na zasadzie, że ktoś nosił podobne nazwisko do utytułowanych (np. "Żółtowski"). Pozostały po nim gdzieniegdzie po rodzinach opracowania i dyplomy szlacheckie, które nie są warte papieru na których powstały. COś na ten temat mógłby powiedzieć, gdyby zechciał jego dawny współpracownik czy raczej pracownik p. Tadeusz GAJL, który jego dyplomy rysunkami herbów wówczas przyozdabiał.
Pozdrawiam
widzę, że wiele czasu już upłynęło i nikt nie pamięta już Eugeniusza Szczepaniaka, którego skreślono swojego czasu z członków PTHer (co prawda pod pozorem nie płacenia składek). Niemniej uczciwie trzeba powiedzieć, że to co robił to była czysta hochsztaplerka z dorabianiem genealogii ludziom za pieniądze. W ogóle wątpię czy prowadził czy też potrafił prowadzić jakiekolwiek badania archiwalne. Prawdopodobnie w ogóle wyjechał z Polski. Wstrzelił się we wczesne lata 90-te i miał nadzwyczajny popyt. Ponieważ ilość zwykle mija się z jakością, więc rezultaty były opłakane. Tworzył dyplomy z tytułami szlacheckimi dla osób nie mających nic wspólnego nawet ze szlachtą lub na zasadzie, że ktoś nosił podobne nazwisko do utytułowanych (np. "Żółtowski"). Pozostały po nim gdzieniegdzie po rodzinach opracowania i dyplomy szlacheckie, które nie są warte papieru na których powstały. COś na ten temat mógłby powiedzieć, gdyby zechciał jego dawny współpracownik czy raczej pracownik p. Tadeusz GAJL, który jego dyplomy rysunkami herbów wówczas przyozdabiał.
Pozdrawiam
-
Szczudło_Andrzej

- Posty: 12
- Rejestracja: pt 09 mar 2007, 15:14
- Lokalizacja: Leszno, wielkopolskie, PL
- Podziękował: 5 times
- Kontakt:
Dziękuję bardzo! Takiej odpowiedzi oczekiwałem. Takiej tzn. od osoby, która tego gościa znała i ma wyrobioną opinię na jego temat. A to, że wiadomość nie jest miła, bo dałem się zwieść oszustowi, to trudno. Lepiej znać prawdę, nawet jeśli jest niemiła. Pozdrawiam wszystkich, którzy zabrali głos w mojej sprawie!
astilt@ymail.com ŚTG Wrocław, JZI Augustów