Witam!
Mam mały problem i nie wiem, jak go zinterpretować.
Otóż pewnemu przodkowi Tomaszowi umiera druga żona (Tekla), z którą - wedle mojej wiedzy - w ciągu 3 lat spłodził dwoje dzieci, Mariannę i Jana, wymienionego w dopisku.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/060 ... 606fb.html
Ów przodek (Tomasz) z pierwszego małżeństwa miał w tym czasie co najmniej dwoje żyjących dzieci. Ale z kolei jego pierwsza żona (Zofia) była wdową i ze swojego pierwszego małżeństwa z Wojciechem miała również jakieś tam dzieci - wiem o jednym, innych nie sprawdzałam.
I teraz - tak to sobie wyobrażam - Tekla wychodząc za mąż za Tomasza przejmuje opiekę tak nad dziećmi Tomasza z I małżeństwa jak i jego pierwszej żony z jej pierwszego małżeństwa. I o jakiej opiece prawnej ustanowionej przez Sąd jest mowa? Dodam jeszcze, że dotyczy to zaboru pruskiego około połowy XIX wieku.
Tomasz wkrótce ożenił się po raz trzeci. Czy jego trzecia żona zajmowała się wychowaniem
1. dzieci Tomasza z I małżeństwa (dwoje lub nawet troje)
2. dzieci I żony Tomasza, bo była ona wdową (wiem o jednym)
3. dzieci II żony Tomasza (dwoje)
czyli wychodząc za mąż miałaby już jak gdyby 5 do 6 dzieci pod swoją opieką a miała wówczas zaledwie 20 lat.
Z III żoną Tomasz miał również dzieci. Dodam również fakt, że kiedy Tomasz żenił się po raz trzeci jego najstarsze dziecko z I małżeństwa miało 7 lat, a najmłodsze jego pierwszej żony 13.
Jak wyglądały uregulowania prawne w tym czasie i o co chodzi z tą opieką po pierwszej żone nadaną przez Sąd.
Będę wdzięczna za odpowiedź.
Pozdrawiam
Dorota
Dopisek na marginesie aktu zgonu żony
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
-
maria.mazur

- Posty: 129
- Rejestracja: pn 22 sie 2011, 00:10
Dopisek na marginesie aktu zgonu żony
Jeżeli oboje rodzice tych najstarszych dzieci już nie żyli, to opiekunów wyznaczał sąd. Podobnie dla dzieci w połowie osieroconych sąd wyznaczał Radę Opiekuńczą - zwykle głównym opiekunem był żyjący rodzic i po jednej lub dwie osoby z rodziny matki i ojca, albo osoba zaufania publicznego - chodziło o zadbanie o sprawy majątkowe małoletnich. Nowa żona ojczyma i sam ojczym, zwłaszcza jeśli mieli swoje dzieci, niekoniecznie byli zainteresowani interesem cudzych dzieci.
Spotkałam się że młynarz, piśmienny, był wyznaczony przez sąd pruski głónym opiekunem małoletniego szlachcica. Nie znam sytuacji rodzinnej szlachcica, bo szukałam śladów mojego młynarza, ale natrafiłam na dokument z 18011 roku, w którym szlachcic po dojściu do pełnoletności składał oświadczenie przed sądem, że ów młynarz sprawował swoją opiekę, jako główny opiekun należycie i w żaden sposób nie uszczuplił majatku szlachcica ani na swoją rzecz, ani na rzecz swoich potomków.
W zaborze rosyjskim taka opieka też była na porządku dziennym. Spotkałam się z sytuacją, że po śmierci ojca dzieci wdowa wyszła za mąż za jego brata i po jej smierci została ustanowiona przez sąd Rada Opiekuńcza, w której stryj/ojczym wprawdzie zasiadał, ale jako jeden z 6 osb
Pozdrawiam
Maria
Spotkałam się że młynarz, piśmienny, był wyznaczony przez sąd pruski głónym opiekunem małoletniego szlachcica. Nie znam sytuacji rodzinnej szlachcica, bo szukałam śladów mojego młynarza, ale natrafiłam na dokument z 18011 roku, w którym szlachcic po dojściu do pełnoletności składał oświadczenie przed sądem, że ów młynarz sprawował swoją opiekę, jako główny opiekun należycie i w żaden sposób nie uszczuplił majatku szlachcica ani na swoją rzecz, ani na rzecz swoich potomków.
W zaborze rosyjskim taka opieka też była na porządku dziennym. Spotkałam się z sytuacją, że po śmierci ojca dzieci wdowa wyszła za mąż za jego brata i po jej smierci została ustanowiona przez sąd Rada Opiekuńcza, w której stryj/ojczym wprawdzie zasiadał, ale jako jeden z 6 osb
Pozdrawiam
Maria
- dorocik133

- Posty: 1077
- Rejestracja: śr 23 lis 2011, 18:46
- Lokalizacja: Ozorków
Dopisek na marginesie aktu zgonu żony
Dzięki za odpowiedź. Faktycznie po śmierci pierwszej żony Tomasza - wdowy - jej dzieci zostały całkowitymi sierotami. Więc z tego widać, że Sąd przyznał opiekę jego drugiej żonie, a jemu samemu nadane zostało ojcostwo. Ale nasuwa się pytanie - chyba raczej bez konkretnej odpowiedzi - czy Tomasz z trzecią żoną zajmowali się wychowaniem dzieci z jego pierwszych dwóch małżeństw.
Natomiast mam akt ślubu - najprawdopodobniej dziecka Tomasza z II małżeństwa - gdzie występuje jako ojciec pana młodego.
Pozdrawiam
Dorota
Natomiast mam akt ślubu - najprawdopodobniej dziecka Tomasza z II małżeństwa - gdzie występuje jako ojciec pana młodego.
Pozdrawiam
Dorota