Pozdrawiam
Maciej
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech





W przypadku nazwisk kończących się na -ska również? Wydawało mi się, że takim nie dorabiano końcówek. Również ta kobieta miała sporo dzieci i tylko u jednego ksiądz tak zapisał, w pozostałych jest normalnie Jagusińska.EWAFRA pisze:Jagusieszczonka to akurat nie jest chyba przeróbka, a po prostu ówczesna żeńska, a właściwie panieńska forma nazwiska


Jest to niezmiernie ciekawy temat, ktory zasluguje na dokladne zbadanie. Mysle, ze warto sprawdzic czy istnieja jakies dociekania sojologiczne w kontekscie tworzenia sie i utrwalania nazwisk w Polsce dotyczce tej sprawy. Temat byl juz podjety wczesniej na tym forum: http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... t-15.phtmlPiotr_Juszczyk pisze:A gdzie Maciek napotkałeś ten proces dodawania -ski do nazwisk? W Wąchocku nie zauważyłem tego.
Znam tylko jedną historię księdza Bastrzykowskiego (Bastrzyk) ale to tylko o jego chodzi z całej rodziny Bastrzyków. Rodzina opowiada że chodziło o sprawy związane z pójściem do seminarium.

Zgodnie z regułami obecnej polszczyzny końcówkę -ówna dla panny dodaje się tylko do nazwisk nie zakończonych na -ska. Natomiast w XIX wieku, a szczególnie na jego początku, bardzo często można spotkać formy typu Jagusieszczonka. Czasami ciężko się domyśleć o jakie panieńskie nazwisko chodzi.e_karczmarczyk pisze:W przypadku nazwisk kończących się na -ska również? Wydawało mi się, że takim nie dorabiano końcówek. Również ta kobieta miała sporo dzieci i tylko u jednego ksiądz tak zapisał, w pozostałych jest normalnie Jagusińska.EWAFRA pisze:Jagusieszczonka to akurat nie jest chyba przeróbka, a po prostu ówczesna żeńska, a właściwie panieńska forma nazwiska
Wszystkim dorabiano końcówki, ułatwiające rozeznanie szybkie stanu cywilnego niewiasty. Dla tych na ska także. I było Kowalska - Kowalszczanka, Zielińska - Zielińszczanka, Raczyńska - Raczyńszczanka, a w jężyku kieleckim Kowalszczonka oczywiście bo przecież i czorny i bioły. Jak zostało zapisane w księgach zależało od księdza. Jeden zapisał Lucya Penkala, inny Penkalówna, a trzeci Penkalonka, a i tak każdy wiedział o co chodzi.e_karczmarczyk pisze:W przypadku nazwisk kończących się na -ska również? Wydawało mi się, że takim nie dorabiano końcówek. Również ta kobieta miała sporo dzieci i tylko u jednego ksiądz tak zapisał, w pozostałych jest normalnie Jagusińska.EWAFRA pisze:Jagusieszczonka to akurat nie jest chyba przeróbka, a po prostu ówczesna żeńska, a właściwie panieńska forma nazwiska
Król nikomu końcówek do nazwisk nie dodawał. To są typowe dla całej słowiańszczyzny nazwy przymiotnikowe. Jaki? warszawski, kielecki, radomski, kowalski, wolski. Powstawały głównie od nazw miejscowości pochodzenia czy zamieszkania. Jak ktoś pochodził z Lipowa to pisał się Grzymisław z Lipowa, albo Grzymisław Lipowski. Nazwiska zakończone na ski występują we wszystkich krajach słowiańskich, nie tylko w Polsce. Także w Rosji, Czechach, Słowacji, na Bałkanach. I nigdy nie były żadnym wyróżnikiem szlachty. Nosiły je od zawsze wszystkie stany, a nawet nacje bo całe mnóstwo polskich Żydów nosiło nazwiska Warszawski, Krakowski, Radomski, Chmielnicki (od Chmielnika na kielecczyźnie ). Ja nie jestem tak doświadczona genealogicznie jak Julian, ale też już dużo ksiąg przejrzałam. I często zauważałam, że w tej samej parafii żyją szlachcice, mieszczanie i chłopi o identycznym nazwisku. W późniejszym czasie( w drugiej połowie XIX wieku, w XX) napewno bywały nazwiska zmieniane celowo, żeby wyładnić te nie najlepiej brzmiące. Do dziś to ludzie robią bo ładniej i bardziej godnie zwać się Barański niż Baran. Niekoniecznie motywem musiała być chęć udawania szlachty.Sawicki_Julian pisze:Witam, końcówka ; ski , czy - cki nadał król ( nie pamiętam który) dla wyróżnienie nazwisk dla szlachty, tak ze Góra jeśli był szlachetnie urodzony miał prawo by pisać się się ; Górski. Tak samo jak w Rosji, ( oni zawsze nas naśladują ) dla nazwisk z pochodzenia od kniaziów dodawana była końcówka ; cz, np. Ościkowicz ; pozdrawiam - Julian

