Końcówki dodawane do nazwisk.., Nazwiska -ski/-cki
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Pani Ewo,
dlatego też napisałem ”trochę”, nie pisze nic o nadawaniu przez króla a „nastał zwyczaj”. Na dopełnienie jeszcze
coś od „Zygmusia”, tak w skrócie:
„Naruszewicz „Historyi narodu polskiego” powiada: „Starożytni Polacy nazywali się najprzód od herbów np. Jastrzębiec, powtóre od wiosek np. Piotr z Chdźica, z Zakliczyna ( czyli powinien się pisać Chdźicki, Zakliczyński), po trzecie od imion ojcowskich ( jak dotąd Rusini), np. Jan Janowic. U narodów germańskich nazwisko syna tworzono przez dodanie do imienia ojca końcówki „sohn”, „son”, „sen”, u Hiszpanów „ez”, u Szkotów „Mac”, u nas „wicz”. To tak w skrócie.
Ale też dziwne? Może to błąd w druku, ale wspomniany Jan Janowic, jak dla mnie powinie się pisać Janowicz.
Co też do końcówki „wicz”, swego czasu moja ciocia opowiadała mi, że słuchała audycji w radio ( teraz już można pisać radiu), na temat pochodzenia nazwisk i osoba która się tam wypowiadała stwierdziła, iż nazwiska kończące się na „wicz’ są pochodzenia Ormiańskiego, a nosił takie mój pradziadek. Teraz siedzi sobie na jakieś chmurce i śmieje się z pod tych sumiastych wąsów i mówi: „ A widzisz mały, nawet nie miałeś pojęcia, że: „I ty zostaniesz Indianinem”.
Pogody ducha,
Bogdan
dlatego też napisałem ”trochę”, nie pisze nic o nadawaniu przez króla a „nastał zwyczaj”. Na dopełnienie jeszcze
coś od „Zygmusia”, tak w skrócie:
„Naruszewicz „Historyi narodu polskiego” powiada: „Starożytni Polacy nazywali się najprzód od herbów np. Jastrzębiec, powtóre od wiosek np. Piotr z Chdźica, z Zakliczyna ( czyli powinien się pisać Chdźicki, Zakliczyński), po trzecie od imion ojcowskich ( jak dotąd Rusini), np. Jan Janowic. U narodów germańskich nazwisko syna tworzono przez dodanie do imienia ojca końcówki „sohn”, „son”, „sen”, u Hiszpanów „ez”, u Szkotów „Mac”, u nas „wicz”. To tak w skrócie.
Ale też dziwne? Może to błąd w druku, ale wspomniany Jan Janowic, jak dla mnie powinie się pisać Janowicz.
Co też do końcówki „wicz”, swego czasu moja ciocia opowiadała mi, że słuchała audycji w radio ( teraz już można pisać radiu), na temat pochodzenia nazwisk i osoba która się tam wypowiadała stwierdziła, iż nazwiska kończące się na „wicz’ są pochodzenia Ormiańskiego, a nosił takie mój pradziadek. Teraz siedzi sobie na jakieś chmurce i śmieje się z pod tych sumiastych wąsów i mówi: „ A widzisz mały, nawet nie miałeś pojęcia, że: „I ty zostaniesz Indianinem”.
Pogody ducha,
Bogdan
Ostatnio zmieniony śr 16 paź 2013, 12:44 przez Bodek, łącznie zmieniany 1 raz.
- kwroblewska

- Posty: 3369
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
To, że w czasach króla Jagiełły nastał zwyczaj
Co w 1902r pisał ks. Antoni Byczyński na temat zmiany nazwiska,
proszę zajrzeć do postu Tomka http://genealodzy.pl/name-News-article-sid-290.phtml
Generalnie, trudno wyciągać jakiekolwiek, ogólne wnioski na podstawie pojedynczych przykładów, przypuszczam że nawet językoznawcą tego by zrobił.
Uważam, że zawsze warto zajrzeć do bardzo bogatej literatury przedmiotu, wiele prac jest autorstwa Stanisława Responda
np. O nazwiskach na –ski Poradnik językowy nr1, stron 12
Czy ciekawej pracy Małgorzaty Jaracz Nazwiska mieszkańców Kalisza od XVI do XVIIIw autorka opisuje pochodzenie i budowę ok.2800 nazwisk mieszkańców Kalisza od poczatku XVI w aż po czasy zaborów.
___
Krystyna
Nie jest równoznaczne, że król nadawałBODEK pisze: W "Encyklopedii staropolskiej" Zygmunt Gloger pisze:
"Długosz podaje, że w Polsce za czasów Władysława Jagiełły nastał zwyczaj tworzenia nazwisk od posiadłości, t.j. przez dodanie końcówki przymiotnikowej "ski" lub "cki". Zwyczaj ten upowszechnił się w drugiej połowie XV wieku, najprzód u średniej szlachty, bo panowie pisali się jeszcze po staremu: Łukasz z Górki, Jan na Tęczynie i t. p. Nazwiska atoli na "ski" i "cki", tworzone już i w XIV wieku z nazw wsi rodzinnej lub dziedzicznej, o ile syn dziedziczył po ojcu tę samą wioskę, z której powstało nazwisko. Jeżeli zaś osiadł w innej, to i nazwisko nowe mu dawano, a tak zdarzało się, że każdy w innej wsi zamieszkały, synowie i ojciec, innych używali nazwisk".
Najwcześniej nazwiska posiadała szlachta i tworzone był między innymi od nazwy wsi, z której się wywodziła np. Kamocki od miejscowości Kamocin, Małachowski od Małachowa, czy Kraszewski od Kraszewa.Sawicki_Julian pisze:Witam, końcówka ; ski , czy - cki nadał król ( nie pamiętam który) dla wyróżnienie nazwisk dla szlachty, tak ze Góra jeśli był szlachetnie urodzony miał prawo by pisać się się ; Górski. pozdrawiam - Julian
Co w 1902r pisał ks. Antoni Byczyński na temat zmiany nazwiska,
proszę zajrzeć do postu Tomka http://genealodzy.pl/name-News-article-sid-290.phtml
Generalnie, trudno wyciągać jakiekolwiek, ogólne wnioski na podstawie pojedynczych przykładów, przypuszczam że nawet językoznawcą tego by zrobił.
Uważam, że zawsze warto zajrzeć do bardzo bogatej literatury przedmiotu, wiele prac jest autorstwa Stanisława Responda
np. O nazwiskach na –ski Poradnik językowy nr1, stron 12
Czy ciekawej pracy Małgorzaty Jaracz Nazwiska mieszkańców Kalisza od XVI do XVIIIw autorka opisuje pochodzenie i budowę ok.2800 nazwisk mieszkańców Kalisza od poczatku XVI w aż po czasy zaborów.
___
Krystyna
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Ewo u wujka gogle jest wszystko i ja to gdzieś czytałem, chcesz to sobie szukaj, jeśli czegoś nie rozumiesz, to znaczy ze nie czytasz książek, to nie moja wina, ja piszę całym zdaniem i podpis nazwiskiem i imieniem, a Ty z ukrycia, co to jest to Fra, wstydzisz się nazwiska swoich przodków - Julian
Ps. król nie nadawał, źle się wyraziłem, tylko nakazał sobie dodać końcówki do swych nazwisk np. było Sawicz, to Sawicki, pisali tez i Sawiczki, tak to czytałem i podaje, nie zmyślam - Julian
Ps. król nie nadawał, źle się wyraziłem, tylko nakazał sobie dodać końcówki do swych nazwisk np. było Sawicz, to Sawicki, pisali tez i Sawiczki, tak to czytałem i podaje, nie zmyślam - Julian
Ostatnio zmieniony śr 16 paź 2013, 12:51 przez Sawicki_Julian, łącznie zmieniany 1 raz.
Końcówki "odojcowskie" w polszczyźnie to ic właśnie jak Szymonowic, Klonowic, Janowic. Natomiast icz to zruszczenie. Z biegiem czasu przyjęte całkowicie. W językach ruskich występują te patronimy Andriejewicz, Iwanowicz. Natomiast w zachodniej słowiańszczyźnie ic. Wśród Serbołużyczan do dziś ic pozostało zapisywane jako itz z niemiecka. Ormianie, osiedlający się w Polsce, przyjmowali takie "otczestwa" jako nazwiska. Przykładem Bohosiewicz czyli Bohosjan, a jeszcze wcześniej Poghosjan czyli syn Pawła. Tak samo Krzysztofowicze, Teodorowicze, Gregorowicze.BODEK pisze:Pani Ewo,
dlatego też napisałem ”trochę”, nie pisze nic o nadawaniu przez króla a „nastał zwyczaj”. Na dopełnienie jeszcze
coś od „Zygmusia”, tak w skrócie:
„Naruszewicz „Historyi narodu polskiego” powiada: „Starożytni Polacy nazywali się najprzód od herbów np. Jastrzębiec, powtóre od wiosek np. Piotr z Chdźica, z Zakliczyna ( czyli powinien się pisać Chodźicki, Zakliczyński), po trzecie od imion ojcowskich ( jak dotąd Rusini), np. Jan Janowic. U narodów germańskich nazwisko syna tworzono przez dodanie do imienia ojca końcówki „sohn”, „son”, „sen”, u Hiszpanów „ez”, u Szkotów „Mac”, u nas „wicz”. To tak w skrócie.
Ale też dziwne? Może to błąd w druku, ale wspomniany Jan Janowic, jak dla mnie powinie się pisać Janowicz.
Co też do końcówki „wicz”, swego czasu moja ciocia opowiadała mi, że słuchała audycji w radio ( teraz już można pisać radiu), na temat pochodzenia nazwisk i osoba która się tam wypowiadała stwierdziła, iż nazwiska kończące się na „wicz’ są pochodzenia Ormiańskiego, a nosił takie mój pradziadek. Teraz siedzi sobie na jakieś chmurce i śmieje się z pod tych sumiastych wąsów i mówi: „ A widzisz mały, nawet nie miałeś pojęcia, że: „I ty zostaniesz Indianinem”.
Pogody ducha,
Bogdan
Pogoda ducha to podstawa
Dziękuję i życzę wzajemnie.
Sawicki_Julian pisze:Ewo u wujka gogle jest wszystko i ja to gdzieś czytałem, chcesz to sobie szukaj, jeśli czegoś nie rozumiesz, to znaczy ze nie czytasz książek, to nie moja wina, ja piszę całym zdaniem i podpis nazwiskiem i imieniem, a Ty z ukrycia, co to jest to Fra, wstydzisz się nazwiska swoich przodków - Julian
Drogi Julianie
Przypuszczam, że czytam w ciągu miesiąca tyle co Ty w ciągu całego życia przeczytałeś, a edukacja moja trwała niewiele, ale zapewne czterokrotnie dłużej niż twoja, a przebiegała bez opóźnień. Wierz mi Julianie, że wujek google to nie zawsze dobre i wiarygodne źródło informacji.
Piszesz jakieś bajdy, a gdy wskazuję Ci jaki to absurd próbujesz mnie atakować z wszelkich stron. Z powodu nazwiska, przezwiska, braku upublicznionego rzeczywistego lub wydumanego wywodu genealogicznego.
Narwanym młodzieńcom wiele głupot można wybaczyć, ale Ty Julianie z uwagi na wiek poważny choćby powinieneś zdobyć się i na trochę rozsądku i pokory.
Wybacz, że to co piszę mogło zabrzmieć przykro i złośliwie, ale nie taki był mój cel. To co napisałam to prawda po prostu.
Kończę tę żałosną konwersację.
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Pani Ewo,
Bardzo dziękuję za wyjaśnienie czy: "wic", czy: wicz". Ale uczymy się całe życie. Ot życie. Mam tylko cichą nadzieję jako WIC (sorrki) WIDZ dzisiejszej dyskusji, że Pan Maciej ( autor tematu), wyciągnie z tego potrzebne mu wnioski.
Z pionierskim pozdrowieniem: Bądźcie zdrowi!
Bogdan
O kurna pomyliłem. Ma być: Gatow wsiegda gatow!!!
Bardzo dziękuję za wyjaśnienie czy: "wic", czy: wicz". Ale uczymy się całe życie. Ot życie. Mam tylko cichą nadzieję jako WIC (sorrki) WIDZ dzisiejszej dyskusji, że Pan Maciej ( autor tematu), wyciągnie z tego potrzebne mu wnioski.
Z pionierskim pozdrowieniem: Bądźcie zdrowi!
Bogdan
O kurna pomyliłem. Ma być: Gatow wsiegda gatow!!!
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
Robert, o księdzu Bastrzykowskim więcej jest tu:
http://lo1.sandomierz.pl/cg/?id=absolwenci-b
zatem seminarium to sprawa przełomu wieków. Rodzina twierdzi że było to związane z przyjęciem do seminarium i jego nazwisko Bastrzyk uważano za nie polskie i dlatego go nie chciano przyjąć. Jednak lokalny badacz historii którego o to pytałem powiedział że nazwisko zmienił później, ale nie powiedział co i dlaczego.
Prawda pewnie tkwi pośrodku. Rodzina zazwyczaj nie ma konkretnych dokumentów, bardziej bazuje na wiedzy nieoficjalnej. A w dokumentach może inne powody są podane. Nie wiem.
http://lo1.sandomierz.pl/cg/?id=absolwenci-b
zatem seminarium to sprawa przełomu wieków. Rodzina twierdzi że było to związane z przyjęciem do seminarium i jego nazwisko Bastrzyk uważano za nie polskie i dlatego go nie chciano przyjąć. Jednak lokalny badacz historii którego o to pytałem powiedział że nazwisko zmienił później, ale nie powiedział co i dlaczego.
Prawda pewnie tkwi pośrodku. Rodzina zazwyczaj nie ma konkretnych dokumentów, bardziej bazuje na wiedzy nieoficjalnej. A w dokumentach może inne powody są podane. Nie wiem.
- Niewiadomski_Robert

- Posty: 600
- Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
- Lokalizacja: New York City
Piotrze,Piotr_Juszczyk pisze:Robert, o księdzu Bastrzykowskim więcej jest tu:
http://lo1.sandomierz.pl/cg/?id=absolwenci-b
zatem seminarium to sprawa przełomu wieków. Rodzina twierdzi że było to związane z przyjęciem do seminarium i jego nazwisko Bastrzyk uważano za nie polskie i dlatego go nie chciano przyjąć. Jednak lokalny badacz historii którego o to pytałem powiedział że nazwisko zmienił później, ale nie powiedział co i dlaczego.
Prawda pewnie tkwi pośrodku. Rodzina zazwyczaj nie ma konkretnych dokumentów, bardziej bazuje na wiedzy nieoficjalnej. A w dokumentach może inne powody są podane. Nie wiem.
Odnosiblym sie do tego wyjasnienia ze sceptycyzmem. Tak zupelnie na marginesie, ks. Bastrzykowski to postac dobrze mi znana. Jego monografie, chociaz amatorskie z punktu widzenia akademickiej historii, zawieraja wiele odniesien do zrodel, ktore czest juz nie istnieja. Ja znalazlem w nich wiele cennych informacji genealogicznych. Moja babka pamietala go dosc dobrze z lat 30tych. Pamietam tez, ze jego nazwisko przewinelo sie we wspomnieniach mojej prababaki w kontekscie "obyczajowo- rodzinnym."
-
dogielskilech

- Posty: 30
- Rejestracja: sob 08 sie 2009, 11:27
- Lokalizacja: Kalisz
Witam. Wątek bardzo ciekawy oprócz przepychanki Ewy i Juliana. Do rzeczy. Nazwisko moje (Dogielski) wg dociekań etymologicznych wywodzi się od miejscowości Dogieliszki, Dogi leżących na pograniczu Litwy i Białorusi. Z tych terenów wywodzi się szlachecki ród Dogiel. Na stronie genealogicznej ornatowski.com znalazłem wywód , że nazwiska poddanych szlachty wywodziły się niekiedy od ich nazwisk np. czyj on jest ? - Dogielski. Przychylam sie do takiej możliwości albowiem do stanu szlacheckiego nie pretenduję. Czy ktoś ma w tej kwestii podobne spostrzeżena?
Pozdrawiam - Lech.
Pozdrawiam - Lech.
Ostatnio zmieniony sob 19 paź 2013, 17:12 przez dogielskilech, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Piotr_Juszczyk

- Posty: 684
- Rejestracja: czw 30 gru 2010, 01:07
- Niewiadomski_Robert

- Posty: 600
- Rejestracja: pn 06 maja 2013, 04:00
- Lokalizacja: New York City
Chodzilo o zwiazki nieformalne. Pamietam jakies ogolne informacje ale musze dopytac o szczegoly u rodziny w Polsce, bycmoze ktos to jeszcze dokladnie pamieta.Piotr_Juszczyk pisze:Trochę nie na temat ale:
ksiądz Bastrzykowski to siostrzeniec mojej praprababki. Ten kontekst obyczajowo-rodzinny to konkretnie jakieś powinowactwo czy tylko chodziło o jakieś powiązania rodzinne?
Kujawasko-pomorskie nazwiska -ski
Tak sobie przeglądam zasoby AP Toruń XIX w. i zauważyłem potężną różnicę w ilości występowanie nazwisk zakończonych na ski w porównaniu np. z Wielkopolską czy Kielecczyzną (te akurat mam w swoim drzewie). W tych księgach, które przejrzałem w Toruniu nazwiska zakończone ski stanowią na oko przeszło 90% nazwisk. Są Kwaśniewscy, Dąbrowscy, Kaczyńscy, Kordeccy, Kulwiccy itp a praktycznie nie występują Bednarze, Nowaki, Kucharze itp. Jakieś wytłumaczenie???
Pozdrawiam
Jarek
Jarek
