Zmiana nazwiska
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Mnie też to tak dziwi trochę. W XIX wieku była pod tym względem wolna amerykanka, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś w jednej parafii osiedlony zawsze zapisywany Sanecki przyszedł pewnego dnia do kancelarii kościelnej i oświadczył od dziś pisz mi ksiądz Niedźwiadek. Tak ot dla własnego widzimisię. Ni z gruszki ni z pietruszki. Nie wiem czy ksiądz by się wogóle zgodził, a jeśli by się zgodził to z pewnością poczynił by jakieś adnotacje, żeby wiedzieć na przyszłość, że Niedźwiadki pobierały się jako Saneckie i małżeństwem legalnym są. 
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Dokładnie i ja tak myślę , Ewo.
O ile w zgonach róznie bywa (zgłaszający to nie zawsze rodzina, a i rodzina nie zawsze znała dokładne dane), to w urodzeniach można pomylić ew. nazwisko panieńskie matki. Ale ojciec Sanecki a dziecko Niedźwiadek? To czyje to w końcu dziecko?
Mnie się wydaje, że nazwisk Sanecki i Niedźwiadek uzywano zamiennie (stąd to vel), Sanecki został przy Niedźwiadku, a w czasie wojny, jak słusznie napisał Darek, zaszła potrzeba sprostowania. Przy okazji dopatrzono się błędnie zapisanego nazwiska panieńskiego matki.
Sprawę by pewnie wyjaśniły wcześniejsze metryki.
A gdzie szukać wyroków sądu z czasów wojny i właśnie, co to były za sądy ... nie wiem.
O ile w zgonach róznie bywa (zgłaszający to nie zawsze rodzina, a i rodzina nie zawsze znała dokładne dane), to w urodzeniach można pomylić ew. nazwisko panieńskie matki. Ale ojciec Sanecki a dziecko Niedźwiadek? To czyje to w końcu dziecko?
Mnie się wydaje, że nazwisk Sanecki i Niedźwiadek uzywano zamiennie (stąd to vel), Sanecki został przy Niedźwiadku, a w czasie wojny, jak słusznie napisał Darek, zaszła potrzeba sprostowania. Przy okazji dopatrzono się błędnie zapisanego nazwiska panieńskiego matki.
Sprawę by pewnie wyjaśniły wcześniejsze metryki.
A gdzie szukać wyroków sądu z czasów wojny i właśnie, co to były za sądy ... nie wiem.
Pozdrawiam, Magdalena
Witam,
po II wojnie świat. chęć zmiany nazwiska ukazywała się w gazecie, np w Dzienniku Polskim. Czytający mieli 90 dni na wniesienie sprzeciwu. Pisało tam, że na podstawie art. 9 /2/ dekretu z 10 listopada 1945 o zmianie i ustalaniu imion i nazwisk /Dz. U. R. P. Nr 56 poz 310/ Urząd Wojewódzki podaje do wiadomości, że niżej wymienione osoby uzyskały zezwolenie na zmianę nazwiska, bądź imienia i nazwiska...
po II wojnie świat. chęć zmiany nazwiska ukazywała się w gazecie, np w Dzienniku Polskim. Czytający mieli 90 dni na wniesienie sprzeciwu. Pisało tam, że na podstawie art. 9 /2/ dekretu z 10 listopada 1945 o zmianie i ustalaniu imion i nazwisk /Dz. U. R. P. Nr 56 poz 310/ Urząd Wojewódzki podaje do wiadomości, że niżej wymienione osoby uzyskały zezwolenie na zmianę nazwiska, bądź imienia i nazwiska...
W podanym przeze mnie linku do notatki proboszcza pisze, że chodzi o sąd okręgowy w Lublinie wyrok wydał sędzia Kozyrski data i numer wyroku też był podany.magda_lena pisze:A gdzie szukać wyroków sądu z czasów wojny i właśnie, co to były za sądy ... nie wiem.
Vel używano najczęściej, gdy ktoś był nieślubnym dzieckiem, właśnie tak jak Franciszek (syn panny przypominam) i w czasie życia zmienił nazwisko, a wraz z nim jego dzieci i żona(?). Znam przypadki, że takie "X vel Y" stawało się potem rodowym.
Co do uwagi, Ewy to albo wolna amerykanka albo dziwi cię zmiana nazwiska, na coś się zdecyuj
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Ja się odniosłam do wpisu Anny Grażyny (przepraszam, nie zacytowałam) a nie do tego, że nie wiem, do jakiego sądu skierowano sprawęanna-grażyna pisze:Sprawa ciekawa ze względu na datę wyroku - była okupacja.
[...]
a poza tym co to był za sąd ?Skoro:...
"....Obaj prezesi, tj. Bolesław Sekutowicz i Stanisław Bryła zostali straceni przez hitlerowców 23 grudnia 1939 r.,
zaś sędziowie Stefan Lelka-Sowa, Stefan Wiszniewski i Józef Dederko latem 1940 r. w ramach akcji likwidacji
przedstawicieli inteligencji polskiej. Kolejni sędziowie tj.
Stanisław Korolko i Zdzisław Dobek zostali zamordowani w obozie koncentracyjnym, Stanisław Filipecki
i Stanisław Tomaszunas zginęli w Powstaniu Warszawskim, zaś Władysław Michniewski w czasie
walk pod Berlinem. Straty personalne lubelskiej kadry sądowniczej sięgały 50% stanu przedwojennego....."
http://lublin.so.gov.pl/historia.html
Anna Grażyna
Pozdrawiam, Magdalena
Szczerze mówiąc musiałam popatrzeć jak to było z tym moim szukaniem bo minęło już trochę czasu a do tego jest to rodzina mojego Teścia. Teść nie żyje, z rodziną nie mamy kontaktu, a Ci co są to nie mają ochoty na tworzenie drzewa, więc szukałam trochę po omacku. W każdym bądź razie cofając się do tyłu dotarłam do tych Saneckich – Niedźwiadków. Sprawdziłam teraz akt urodzenia najstarszej córki Elżbiety (*1856) urodziła się jako Sanecka (zgłosił Franciszek Sanecki) akt 120 - https://familysearch.org/pal:/MM9.3.1/T ... n884146016 ale żeby nie było zbyt łatwo to ktoś podkreślił to nazwisko i na marginesie napisał Niedźwiedź (to już przegięcie!) W 1879 par.Mełgiew wychodzi za mąż i w akcie ślubu występuje jako Sanecka vel Niedźwiedź córka małżonków Saneckich vel Niedźwiedź. https://familysearch.org/pal:/MM9.3.1/T ... n442451901
Aktów zgonów lub ślubów dwóch pozostałych sióstr jak na razie nie znalazłam.
Tak jak pisał Darek reszta dzieci (oprócz Józefa) rodzą się jako Niedźwiadki i Niedźwiadek je zgłasza. U Józefa jest zmiana nazwiska w 1942 roku.
Franciszek jako Sanecki żeni się w 1853 roku z Antoniną Woźniak w Bystrzejowicach par. Mełgiew.
Franciszek umiera w 1886 w Bystrzejowicach (par. Mełgiew) jako Niedźwiadek nieznanych rodziców i zostawia po sobie żonę Antoninę z Woźniaków. W prawdzie nie piszą o rodzicach ale występuje wszędzie ta sama żona
No i wyszłam za mąż za Niedźwiadka a tu może okazać się, że to Sanecki
Aktów zgonów lub ślubów dwóch pozostałych sióstr jak na razie nie znalazłam.
Tak jak pisał Darek reszta dzieci (oprócz Józefa) rodzą się jako Niedźwiadki i Niedźwiadek je zgłasza. U Józefa jest zmiana nazwiska w 1942 roku.
Franciszek jako Sanecki żeni się w 1853 roku z Antoniną Woźniak w Bystrzejowicach par. Mełgiew.
Franciszek umiera w 1886 w Bystrzejowicach (par. Mełgiew) jako Niedźwiadek nieznanych rodziców i zostawia po sobie żonę Antoninę z Woźniaków. W prawdzie nie piszą o rodzicach ale występuje wszędzie ta sama żona
No i wyszłam za mąż za Niedźwiadka a tu może okazać się, że to Sanecki
Ostatnio zmieniony wt 29 paź 2013, 18:45 przez Gośka, łącznie zmieniany 1 raz.
Vel po łacinie znaczy lub. Używane było i jest przez ludzi o nieskonkretyzowanych do końca personaliach z różnych przyczyn. Także z powodu błędów w zapisach. Ktoś raz pisany Dobrzyński, raz Dobrzewski w końcu stawał się Dobrzyńskim vel Dobrzewskim. Nigdy nie miało to nic wspólnego ze ślubnym bądź nieślubnym pochodzeniem. Znam osobę, która współcześnie ma w dowodzie dwa nazwiska z lub. Przykładowo Kowalski lub Nowak.
Wolna amerykanka w naszym pojęciu bo nie było powszechności dokumentów, większość ludzi była analfabetami i wiele stąd wynikało zagmatwań. Nie dziwi mnie zmiana nazwiska. Nazwisko mogło zostać zmienione w każdej chwili i z różnych przyczyn, ale powinno to mieć odbicie w jakichś dokumentach. Nie wierzę, że ksiądz zapisał go w 1861 roku jako Saneckiego, a rok później bez żadnej adnotacji jako Niedźwiadka, a jeśli ten Niedźwiadek za 20 lat chciałby odpis metryki to co by otrzymał? Odpis zgodny z zapisem ksiąg parafialnych czyli metrykę Saneckiego jak więc mógłby ją przedstawić w innej parafii chcąc się żenić gdyby używał nazwiska Niedźwiadek? Niedźwiadek, legitymuje się metryką Saneckiego. Co ksiądz z obcej parafii z tym robi? A XIX wiek to już czas kiedy nowożeńcy musieli księdzu odpisy metryk dostarczyć, ewentualnie, w uzasadnionym przypadku akt znania. Musiało być wiadome, że katolik i ma prawo do sakramentu przystąpić.
Sanecki nie mógł sobie tak po prostu przyjąć nazwiska biologicznego ojca bo nie miał do tego prawa. Mógł zostać przez niego po czasie uznany, ale to też musi być gdzieś zapisane.
Darku jeżeli dyskutujemy o Saneckim i Niedźwiadku to zbieżność nazwisk raczej między nimi nie występuje.
Ja szukałabym innych przyczyn zmiany nazwisk i we wcześniejszych metrykach. Może matka Saneckiego był wdową z domu Niedźwiadek i jej nieślubne dziecko zapisano pod nazwiskiem nieżyjącego męża bo tak czyniono, a potem postanowił, że woli jednak nazwisko matczyne, rodowe niż obce. Może Saneccy nosili przezwisko Niedźwiadek, które przyjęli z jakiegoś względu jako nazwisko. O ile oczywiście Sanecki i Niedźwiadek to na pewno ta sama osoba. To wszystko musi być gdzieś zapisane w księgach.
Wyszłaś Gosiu za Niedźwiadka, tu jeszcze się może okazać, że Niedźwiedź.
Wolna amerykanka w naszym pojęciu bo nie było powszechności dokumentów, większość ludzi była analfabetami i wiele stąd wynikało zagmatwań. Nie dziwi mnie zmiana nazwiska. Nazwisko mogło zostać zmienione w każdej chwili i z różnych przyczyn, ale powinno to mieć odbicie w jakichś dokumentach. Nie wierzę, że ksiądz zapisał go w 1861 roku jako Saneckiego, a rok później bez żadnej adnotacji jako Niedźwiadka, a jeśli ten Niedźwiadek za 20 lat chciałby odpis metryki to co by otrzymał? Odpis zgodny z zapisem ksiąg parafialnych czyli metrykę Saneckiego jak więc mógłby ją przedstawić w innej parafii chcąc się żenić gdyby używał nazwiska Niedźwiadek? Niedźwiadek, legitymuje się metryką Saneckiego. Co ksiądz z obcej parafii z tym robi? A XIX wiek to już czas kiedy nowożeńcy musieli księdzu odpisy metryk dostarczyć, ewentualnie, w uzasadnionym przypadku akt znania. Musiało być wiadome, że katolik i ma prawo do sakramentu przystąpić.
Sanecki nie mógł sobie tak po prostu przyjąć nazwiska biologicznego ojca bo nie miał do tego prawa. Mógł zostać przez niego po czasie uznany, ale to też musi być gdzieś zapisane.
Darku jeżeli dyskutujemy o Saneckim i Niedźwiadku to zbieżność nazwisk raczej między nimi nie występuje.
Ja szukałabym innych przyczyn zmiany nazwisk i we wcześniejszych metrykach. Może matka Saneckiego był wdową z domu Niedźwiadek i jej nieślubne dziecko zapisano pod nazwiskiem nieżyjącego męża bo tak czyniono, a potem postanowił, że woli jednak nazwisko matczyne, rodowe niż obce. Może Saneccy nosili przezwisko Niedźwiadek, które przyjęli z jakiegoś względu jako nazwisko. O ile oczywiście Sanecki i Niedźwiadek to na pewno ta sama osoba. To wszystko musi być gdzieś zapisane w księgach.
Wyszłaś Gosiu za Niedźwiadka, tu jeszcze się może okazać, że Niedźwiedź.
Ostatnio zmieniony wt 29 paź 2013, 18:50 przez Ewafra, łącznie zmieniany 1 raz.
Opierając się na tym co piszesz można przypuścić z dużym chyba prawdopodobieństwem, że byli to Saneccy zwani Niedźwiedziami bądź Niedźwiadkami, albo odwrotnie Niedźwiedzie Saneckie. Raz im widocznie tak pisano raz tak i nikomu to nie przeszkadzało bo i tak każdy wiedział o co chodzi
Józef w 1942 najwidoczniej został zmuszony do zrobienia porządku w papierach i wystąpił do sądu o ujednolicenie nazwiska. I tak się stało.
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Oj tam, przegięcie, Niedźwiedź to błąd i tyle
Albo to nazwisko ojca, tylko pytanie czy uznał Franciszka, bo jesli tak, to byłaby adnotacja albo osobny akt (widziałam takie, także dotyczące całkiem dużych dzieci
) albo Niedźwiadek było "velem" już dla matki Franciszka, a zapisywano pojedynczo (takie metryki też widziałam).
Widzę, że Ewa była szybsza. Podpisuję się więc pod jej postem
Tak to raczej nie będzie, bo, jak wyżej napisał Darek, Niedźwiadek było velem a stało się rodowymGośka pisze:
No i wyszłam za mąż za Niedźwiadka a tu może okazać się, że to Sanecki![]()
Albo to nazwisko ojca, tylko pytanie czy uznał Franciszka, bo jesli tak, to byłaby adnotacja albo osobny akt (widziałam takie, także dotyczące całkiem dużych dzieci
Widzę, że Ewa była szybsza. Podpisuję się więc pod jej postem
Pozdrawiam, Magdalena
Ewo,jak pragnę zdrowia, pisze że matką była panna, to jaka wdowa znowuż? Jeśli była wdowa po Niedźwiadku, to dlaczego dziecko zapisano jako Sanecki, przecież to się kupy nie trzyma, ja rozumiem wątpliwości ale trochę pomyślunku w ich formułowaniu wymagam.
Zbieżność nazwiska i imienia występuje w przypadku żony Franciszka. Antonina Woźniak w obu przypadkach.
Co do musi... musi to na Rusi. Naprawdę wielu rzeczy które powinny być w księgach często próżno w nich uświadczyć.
Akt chrztu gdzie nazisko ojca nie zgadza się z nazwiskiem syna a w spisie rocznym spisany jest ten akt jeszcze z innym nazwiskiem co prawda są podobne ale inne, wszystko pisane jedną ręką, możliwe? Możliwe.
Zbieżność nazwiska i imienia występuje w przypadku żony Franciszka. Antonina Woźniak w obu przypadkach.
Co do musi... musi to na Rusi. Naprawdę wielu rzeczy które powinny być w księgach często próżno w nich uświadczyć.
Akt chrztu gdzie nazisko ojca nie zgadza się z nazwiskiem syna a w spisie rocznym spisany jest ten akt jeszcze z innym nazwiskiem co prawda są podobne ale inne, wszystko pisane jedną ręką, możliwe? Możliwe.
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Ja rozumiem, że Gosia ma akt urodzenia Franciszka Saneckiego? Bo ani na Familisearch, ani w Szukajwarchiwach tych lat nie widzę? I jest pewna, że urodziła go panna Sanecka, z nieznanego ojca, a nie np. wdowa po Niedźwiadku? Albo panna Sanecka vel Niedźwiadek vel Niedźwiedź?
Bo ja się już, szczerze mówiąc, zgubiłam
Podaj, Gosi, może jakiś link do tych metryk
O Konopielce to ja od razu pomyslałam, nawet kiedyś linkowałam tutaj ten fragment z YT
Bo ja się już, szczerze mówiąc, zgubiłam

Podaj, Gosi, może jakiś link do tych metryk
O Konopielce to ja od razu pomyslałam, nawet kiedyś linkowałam tutaj ten fragment z YT
Pozdrawiam, Magdalena
Heh a jeszcze niedawno upierałaś się, że zmiana musi mieć odzwierciedlenie w jakimś dokumencie, z podstawa prawną itp., a teraz piszesz, że raz pisano tak, raz tak i to normalne. Ech... La donna mobileEWAFRA pisze:byli to Saneccy zwani Niedźwiedziami bądź Niedźwiadkami, albo odwrotnie Niedźwiedzie Saneckie. Raz im widocznie tak pisano raz tak i nikomu to nie przeszkadzało bo i tak każdy wiedział o co chodzi
Cynik jest łajdakiem, który perfidnie postrzega świat takim, jaki jest, a nie takim, jaki być powinien.
