Martwe narodziny

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Bett

Sympatyk
Posty: 170
Rejestracja: pn 06 cze 2011, 23:23
Lokalizacja: Szklarska Poręba

Martwe narodziny

Post autor: Bett »

Witam
Co mogło wpłynąć na ogromny, moim zdaniem, odsetek martwych narodzin? 7 z 81, 1883 Kujawy, konkretnie parafia Błenna.
L. Bett
Awatar użytkownika
Jankowski_Kamil

Sympatyk
Posty: 194
Rejestracja: wt 06 lis 2012, 20:45
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Martwe narodziny

Post autor: Jankowski_Kamil »

7 to nie jest aż tak wiele:)
Podczas indeksacji Parchania zdarzało się i 15 w jednym roku:) Moja praprababka urodziła martwe dziecko bo jak się okazało, pracując przy bydle, zaraziła się brucelozą , myślę, że nie było tam choroby zakaźnej, bo martwych byłoby więcej, a każdy miał indywidualny problem. Sprawa robi się trudniejsza do rozwiązania kiedy u danej rodziny pod rząd rodzą się martwe, wówczas jest jakiś problem z matką, ale tego nie sprawdzimy :)

Pozdrawiam
Kamil
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Martwe narodziny

Post autor: Ewafra »

Nie pomyliłeś się w liczbach? 7 na 81 to jest dużo? To około 8,5% czyli bardzo mało. We współczesnej Polsce wskaźnik ten wynosi 0,8% czyli 10 razy mniej, ale my mamy kliniki, leki, inkubatory, usg, powszechne cięcia cesarskie. Połowa ciężarnych leży przez parę miesięcy, faszerując się duphastonem, mając zakładane szwy na szyjkę itp. Gdyby nie to to 60% ciąż wiadomych kończyłaby się poronieniem, a z pozostałych w 50% mielibyśmy zgony okołoporodowe. A Ty mówisz o 1883 roku kiedy większość ludzi przez całe życie swoje nie widziała na oczy lekarza, niezależnie od dolegliwości jakie ich trapiły. Medycyna była słabo rozwinięta, nie było większości znanych nam leków, a kobiety rodziły same, albo z pomocą tzw. babek czyli akuszerek - samouków. A poziom higieny? Lepiej przemilczmy. Dzieci umierały masowo z przyczyn dla nas całkowicie błahych. W XVII, XVIII wiecznych księgach można znaleźć zapis, ze ktoś umarł na katar. Tak po prostu było.
edyta_s

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 177
Rejestracja: ndz 27 lis 2011, 16:15

Martwe narodziny

Post autor: edyta_s »

Niestety tak bywało i często kobiety też umierały.
Ostatnio zmieniony pn 07 mar 2022, 17:13 przez edyta_s, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam Edyta
apogorzelska

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 243
Rejestracja: śr 13 lip 2011, 11:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Martwe narodziny

Post autor: apogorzelska »

Jankowski_Kamil pisze:Sprawa robi się trudniejsza do rozwiązania kiedy u danej rodziny pod rząd rodzą się martwe, wówczas jest jakiś problem z matką, ale tego nie sprawdzimy :)

Pozdrawiam
Kamil
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że tylko matki zdrowie/geny są odpowiedzialne za dzieci martwo urodzone.

Pozdrawiam
Ania
Ania Pogorzelska
------------------------------------------------------------
Szukam informacji o Jakubie Żukowskim (ur +- 1880r.), mieszkańcu gm. Belsk, woj. mazowieckie, zmarłym w 1917 w Mińsku Litewskim, żona Magdalena z Mrozów
Bett

Sympatyk
Posty: 170
Rejestracja: pn 06 cze 2011, 23:23
Lokalizacja: Szklarska Poręba

Post autor: Bett »

No wydawało mi się, że 8,5% to dużo. Tym bardziej, że dziesiątki lat wcześniej i kilkanaście później odsetek ten był na poziomie 1 (i to licząc średnio, bo były lata, że był 0).
L. Bett
Ewafra

Sympatyk
Posty: 895
Rejestracja: czw 02 sie 2012, 08:45
Podziękował: 1 time

Post autor: Ewafra »

Bo może dziesiątki lat wcześniej był mniej skrupulatny ksiądz i nie zawracał sobie głowy wpisywaniem w księgi martwo urodzonych. Kazał zakopać gdzieś tam w kąciku cmentarnym po cichutku i po sprawie. Potem przyszedł biuralista i pisał wszystko jak leci.
A propo tego wskaźnika 0 to zadziwiająca sprawa bo nawet dziś oscyluje on w Polsce w granicach 0,6 - 1 %, a tam 200 lat temu 0???????????? Niesłychane. No chyba, że jedne urodziny tylko w parafii w roku były i szczęśliwie żywe. :)
A najprawdopodobniej ksiądz nie wpisywał martwych narodzin do ksiąg i stąd wskaźnik 0. Innego wytłumaczenia być nie może.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”