Dziękuję za listę na e-maila

- Doszło
Tak pomponiku. Masz Ty rację.
Z tym , że akt narodzin również niewiele może mi dać. Oczywiście gdybym znalazł narodzonego w 1878 (+/- 2 lata) roku Stanisława - mielibysmy prawie 100% pewność, że to ten o którym tu rozprawiamy.
Dziaduś jednak miał ponoć rodzeństwa z 10, więc każdy mógł wyjechać do Ameryki, bo o żadnym nie wiemy nic

Uczepiłem się na początek tego z Ameryki bo tego można jakoś w spisach pasażerów etc znaleźć, dowiedzieć się gdzie przebywał/mieszkał i spróbować poszukać rodziny tam po nazwisku ( co też jest niebywale trudne) Reszta? Ponoć rozjechała się po całej Polsce i do dziś mam kontakty z Rydzińskimi z Torunia, Wrocławia, Golubia Dobrzynia a nawet Rzeszowa! Nazwisko nie jest tak znane i rozpowszechnione więc jest ta możliwość, że osoby z wszystkich tych miast to rodzina, ale nie możemy tego powiązać. Rozwiazaniem problemu może być wizyta w AP i odszukanie aktów narodzin rodzeństwa, jednakże Leon dla mnie jest pradziadkiem, a jego brat może już być dla kogoś prapradziadkiem , o których, nie oszukujmy się, osoba nie-genealog nic nie wie. Pytam tych ludzi o ich przodków w latach 1870-1890 ale oni najczęsciej odpowiadają : Panie, ja nie znam dziadka narodzonego w 1940 roku, a co dopiero w 1870...
Oczywiście, najłatwiej byłoby gdyby przodkowie żyli tak jakbyśmy tego chcieli. Dziadek urodził się w Szafarni, to tam powinni mieszkac..nie tak jednak było i to już nie jest naszą winą ( ani winą przodków, którzy , jak to ktoś wyżej wspominał, emigrowali " za chlebem")
Z takich poza metrykalnych informacji nie wiem nic, poza tym że ojciec Leona ( i reszty całej tej 10) był kołodziejem. Ciekawe czy jakiś spis rzemieślników jest. Dawno temu to jednak było i trudno coś takiego wywęszyć...
Przede wszystkim , myślę, że muszę sprawdzić :
1. przykładowy akt narodzin, najlepiej mojego pradziadka Leona. Zobaczyć tam skąd pochodzili jego rodzice.
2. Jeśli pochodzili z Osieka, to mam pewność, że to ci któzy w 1869 zawierali tam ślub, jeśli Ci sami, to owy Stasiu Rydziński z Osieka najpewniej będzie ich synem ( albo jakiegoś brata Józefa). No na pewno będzie rodziną..
Ale się rozpisałem

:)
Pozdrawiam
Kamil
Dziaduś nigdy by nie pomyślał, że ktoś kiedyś będzie poszukiwał jego rodziny:) Jak mówił rodzinie : Ja nie mam rodziny. Rodzice nie żyją, a rodzeństwo gdzieś tam w świecie - ucinając rozmowę..
Widać nie chciał kontaktów z rodziną ( ponoć było to jego winą bo mieszał trochę, ale chłop nie żyje 70 lat więc dam już mu spokój

) Ciekawe czy jest gdzieś tam w górze i widzi co wyczyniam i jak poszukuję , śmiejąc się : haha! Stasiu to mój brat, ale Ty i tak dojdziesz do tego za 4-5 lat:):)