Nietypowa choroba - łacina
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Nietypowa choroba - łacina
Witam,
czy ktoś spotkał się może z wymienoną w odpisie aktu zgonu (umieszczonego w linku) chorobą - 'calus unes miser' ?
http://imageshack.us/a/img823/4420/tyny.jpg
Z góry dziękuję za pomoc,
Kuba
czy ktoś spotkał się może z wymienoną w odpisie aktu zgonu (umieszczonego w linku) chorobą - 'calus unes miser' ?
http://imageshack.us/a/img823/4420/tyny.jpg
Z góry dziękuję za pomoc,
Kuba
- Bartek_M

- Posty: 3377
- Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 15 times
- Kontakt:
Nietypowa choroba - łacina
Moim zdaniem to nie przyczyna choroby, wynika to z szyku zdania i dalszej treści aktu.
coius? vere miser - ? naprawdę nędzarz
coius? vere miser - ? naprawdę nędzarz
Bartek
- beatabistram

- Posty: 5200
- Rejestracja: czw 29 kwie 2010, 15:44
- Lokalizacja: wejherowo, lübeck
Nietypowa choroba - łacina
Bartku,
a moze to byc
coius uere miser? - jakis nieszczesliwy wypadek?
pozdrawiam Beata
a moze to byc
coius uere miser? - jakis nieszczesliwy wypadek?
pozdrawiam Beata
Pozdrawiam Beata.
P.S
Ważne!!! : Proszę edytować pierwszy post i w temacie dopisywać: ok. Dotyczy tylko działu tłumaczeń.
http://www.moremaiorum.pl/odczytywac-ni ... uby-zgony/
P.S
Ważne!!! : Proszę edytować pierwszy post i w temacie dopisywać: ok. Dotyczy tylko działu tłumaczeń.
http://www.moremaiorum.pl/odczytywac-ni ... uby-zgony/
Nietypowa choroba - łacina
Dodam może, że ów człowiek był kupcem, więc nie podejrzewałbym go o bycie nędzarzem. Jego rodzina którą pozostawił przeniosła się potem do Błaszek, czyli małego miasteczka. Ponadto Baranowski zmarł w Zawadach, podczas gdy mieszkał raczej w innej wsi w tej parafii, wygląda więc na to, że gdzieś po drodze? Ale to by wspierało tezę, że się tułał, albo po prostu wracał z jakichś targów. Miał co najmniej 41 lat.
Odnośnie pierwszego słowa: widzę teraz, że litera odczytywana przeze mnie jako 'L' ma drobne przewężenie u góry, więc to chyba rzeczywiście 'i'
'vere' można porównać z 'die vero' powyżej- nie wiem, czy pierwszy znak to 'v' czy 'u', na pewno jednak jest bardziej zakrąglony niż 'v' w 'die vero'.
Słowo 'miser' chyba nie budzi wątpliwości. Ale może znaczyć zarówno 'chory' jak i 'nieszcześliwy'
Coius lub caius nie mogę znaleźć w słowniku, natomiast jest cuius-'którego; czyj' oraz cuias-'skąd rodem'.
Ciężka sprawa.
Kuba
Odnośnie pierwszego słowa: widzę teraz, że litera odczytywana przeze mnie jako 'L' ma drobne przewężenie u góry, więc to chyba rzeczywiście 'i'
'vere' można porównać z 'die vero' powyżej- nie wiem, czy pierwszy znak to 'v' czy 'u', na pewno jednak jest bardziej zakrąglony niż 'v' w 'die vero'.
Słowo 'miser' chyba nie budzi wątpliwości. Ale może znaczyć zarówno 'chory' jak i 'nieszcześliwy'
Coius lub caius nie mogę znaleźć w słowniku, natomiast jest cuius-'którego; czyj' oraz cuias-'skąd rodem'.
Ciężka sprawa.
Kuba
- beatabistram

- Posty: 5200
- Rejestracja: czw 29 kwie 2010, 15:44
- Lokalizacja: wejherowo, lübeck
- Bartek_M

- Posty: 3377
- Rejestracja: sob 24 mar 2007, 12:47
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 15 times
- Kontakt:
Nietypowa choroba - łacina
Zgadza się, wiek 60 lat. Na nędzę wskazuje niżej zwrot "quaerens panem" - proszący o chleb.
Gdybym miał sklecić coś bardziej z sensem, to może: "cocus vere miser" (naprawdę biedny kucharz). Myślę, że warto dotrzeć do księgi metrykalnej.
Gdybym miał sklecić coś bardziej z sensem, to może: "cocus vere miser" (naprawdę biedny kucharz). Myślę, że warto dotrzeć do księgi metrykalnej.
Nietypowa choroba - łacina
Podany wiek to 60 lat, ale z urodzeń jego dzieci wynika, że mógł mieć wtedy min. 41, a jak wiadomo wiek podany w księgach moze się sporo różnic od rzeczywistego. Zwrot "proszący o chleb" wyjaśnia wiele, a wcześniej go nie zauważyłem. Wygląda na to, że rzeczywiście umarł w nędzy, chociaż zaledwie dwa lata wcześniej był określony mianem kupca i mieszkał w różnych miejscowościach.
Sprawa chyba wyjaśniona, jeszcze raz dziękuję,
Kuba
Sprawa chyba wyjaśniona, jeszcze raz dziękuję,
Kuba
Nietypowa choroba - łacina
Jeszcze jedno, gdzieś mi umknęło wcześniej tłumaczenie z kucharzem.
Otóż 70 lat później zmarła córka owego Jana Baranowskiego. W jej akcie zgonu pojawiła się informacja, że rodzice byli kucharzami. Mam wiele aktów dotyczących tej rodziny i tylko w tym jednym taka informacja. Trzeba również dodać, że ów Baranowski chyba nie był tamtejszy-nie znalazłem żadnych krewnych oprócz dzieci.
Ale czy nawet biedny kucharz musiałby żebrać ? Chyba, że to był już koniec jego kariery.
Z aktem zgonu jest mały problem-właśnie dlatego prezentuję odpis, bo akt był niedostępny. Ani ja, ani osoba, która szuka informacji o tej samej osobie (niezależnie) nie odnaleźliśmy tego aktu w cywilnych księgach. Temat tego brakującego aktu był tu nawet na forum i ktoś słusznie doradził szukanie w alegatach-i mamy odpis. W księdze łacińskiej zapewne jest ta sama treść jak w odpisie, natomiast w cywilnych nie ma chyba nic. Będę miał jeszcze te księgi niedługo, to sprawdzę po raz drugi. Może trzeba dotrzeć do unikatu?
Kuba
Otóż 70 lat później zmarła córka owego Jana Baranowskiego. W jej akcie zgonu pojawiła się informacja, że rodzice byli kucharzami. Mam wiele aktów dotyczących tej rodziny i tylko w tym jednym taka informacja. Trzeba również dodać, że ów Baranowski chyba nie był tamtejszy-nie znalazłem żadnych krewnych oprócz dzieci.
Ale czy nawet biedny kucharz musiałby żebrać ? Chyba, że to był już koniec jego kariery.
Z aktem zgonu jest mały problem-właśnie dlatego prezentuję odpis, bo akt był niedostępny. Ani ja, ani osoba, która szuka informacji o tej samej osobie (niezależnie) nie odnaleźliśmy tego aktu w cywilnych księgach. Temat tego brakującego aktu był tu nawet na forum i ktoś słusznie doradził szukanie w alegatach-i mamy odpis. W księdze łacińskiej zapewne jest ta sama treść jak w odpisie, natomiast w cywilnych nie ma chyba nic. Będę miał jeszcze te księgi niedługo, to sprawdzę po raz drugi. Może trzeba dotrzeć do unikatu?
Kuba
