Przekazywanie ksiąg do archiwum
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
kasia_duda

- Posty: 25
- Rejestracja: ndz 22 maja 2011, 12:25
Przekazywanie ksiąg do archiwum
Witam,
Jakiś czas temu miałam okazję być w małej, wiejskiej parafii. Doznałam wielkiego zdziwienia, gdy okazało się że w parafii są przechowywane księgi z drugiej połowy XVII. Spotykałam się z niezarchiwizowanymi księgami ale żeby aż XVII?
Bardzo ciekawi mnie czy jest jakieś prawo, które reguluje archiwizowanie takich dokumentów. Czy może gdzieś się to zgłasza, a jeśli tak, czy w rezultacie dochodzi do przekazania dokumentów w lepsze dla nich miejsce? Czy istnieje takie coś, że kościół MUSI zadbać o księgi bądź przekazać je do archiwum ?
Nie za bardzo wiedziałam gdzie umieścić post, jeżeli nie trafiłam to z góry przepraszam!
Pozdrawiam ; )
Jakiś czas temu miałam okazję być w małej, wiejskiej parafii. Doznałam wielkiego zdziwienia, gdy okazało się że w parafii są przechowywane księgi z drugiej połowy XVII. Spotykałam się z niezarchiwizowanymi księgami ale żeby aż XVII?
Bardzo ciekawi mnie czy jest jakieś prawo, które reguluje archiwizowanie takich dokumentów. Czy może gdzieś się to zgłasza, a jeśli tak, czy w rezultacie dochodzi do przekazania dokumentów w lepsze dla nich miejsce? Czy istnieje takie coś, że kościół MUSI zadbać o księgi bądź przekazać je do archiwum ?
Nie za bardzo wiedziałam gdzie umieścić post, jeżeli nie trafiłam to z góry przepraszam!
Pozdrawiam ; )
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
przekazywanie ksiąg do archiwum
kościół? tzn parafia? czy musi zdać do diecezjalnego?
zależy od diecezji
w zasadzie, generalizując - nie musi
ale przy dobrej spółpracy archiwum z kurią...trudno się prooszczowi pewnie oprzeć sile perswazji:)
zależy od diecezji
w zasadzie, generalizując - nie musi
ale przy dobrej spółpracy archiwum z kurią...trudno się prooszczowi pewnie oprzeć sile perswazji:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
przekazywanie ksiąg do archiwum
Witam Kasia, ja bym powiedział tak ; ze tam są tak stare księgi to dobrze, bo w wojnach mogłyby się spalić razem z innymi w Archiwach. Po drugie to trzeba się cieszyć że są, bo i te będą w swoim czasie sfilmowane. A od tych oryginałów ksiądz powinien prowadzić odpisy - wtóropisy i te oddawał do biskupa, czy Sądu Pokoju, pozdrawiam - Julian
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
W wieku XIX to i owszem, ale nie wcześniejSawicki_Julian pisze:A od tych oryginałów ksiądz powinien prowadzić odpisy - wtóropisy i te oddawał do biskupa, czy Sądu Pokoju, pozdrawiam - Julian
Pozdrawiam
Aneta
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Aneto, były i wcześniej robione odpisy, może nie wszędzie i nazywały się chyba ; Raptularz ( brudnopis ) - Julian
- Kaczmarek_Aneta

- Posty: 6301
- Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
- Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 7 times
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Ale raptularze to nie oficjalne duplikaty - to był brudnopis!
Myślę, że powinniśmy jednak trzymać się nazewnictwa i nie wprowadzać w błąd.
Sądy Pokoju to również XIX-wieczna instytucja.
Pozdrawiam
Aneta
Myślę, że powinniśmy jednak trzymać się nazewnictwa i nie wprowadzać w błąd.
Sądy Pokoju to również XIX-wieczna instytucja.
Pozdrawiam
Aneta
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Tak, tak , tylko te księgi można było przepisać np. w roku 1700 i te same już wedle kodeksu Napoleona przepisać można było w roku 1810 i podać tam gdzie trzeba, o to mi chodzi, to tylko przykład ; Julian
Ps. mnie się wydaje że Kasi chodzi oto ze jak są księgi metrykalne w Archiwum, to są dostępne dla każdego, a u księdza różnie to bywa z dostępem do nich. Ale wierzę w to ze wszystkie będą w necie dostępne,
a czy były duplikaty, czy nie, to nikt tego nie zmieni, ważne ze są unikaty - Julian
Ps. mnie się wydaje że Kasi chodzi oto ze jak są księgi metrykalne w Archiwum, to są dostępne dla każdego, a u księdza różnie to bywa z dostępem do nich. Ale wierzę w to ze wszystkie będą w necie dostępne,
a czy były duplikaty, czy nie, to nikt tego nie zmieni, ważne ze są unikaty - Julian
-
Piórkowska_Ewa

- Posty: 170
- Rejestracja: ndz 05 lut 2012, 10:18
- Podziękował: 1 time
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Witam.
Cieszy fakt, że się te unikaty zachowały, ale ich dostępność może być praktycznie zerowa. W zeszłym roku wybrałam się 300 km od domu, aby spróbować wglądnąć w unikaty (nie tak stare- ot 100 lat) i niestety (mój błąd -nie zapytałam telefonicznie) ksiądz kategorycznie odmówił jakiegokolwiek wglądu, -nie może też odnaleźć dla mnie dokumentu (znałam rok ślubu) i przesłać w jakiejkolwiek postaci - tłumaczył to absolutnym zakazem biskupa. Nie wiem, czy trafiłam na wyjątkowego służbistę, czy rzecz dotyczy całej diecezji, ale to nie był jedyny raz, kiedy ksiądz powołał się na zakaz biskupa. W takiej sytuacji względnie jasna sytuacja i chyba przyzwoitsze zabezpieczenie ksiąg w archiwum diecezjalnym jest dzisiaj lepsze. Pozdrawiam Ewa
Cieszy fakt, że się te unikaty zachowały, ale ich dostępność może być praktycznie zerowa. W zeszłym roku wybrałam się 300 km od domu, aby spróbować wglądnąć w unikaty (nie tak stare- ot 100 lat) i niestety (mój błąd -nie zapytałam telefonicznie) ksiądz kategorycznie odmówił jakiegokolwiek wglądu, -nie może też odnaleźć dla mnie dokumentu (znałam rok ślubu) i przesłać w jakiejkolwiek postaci - tłumaczył to absolutnym zakazem biskupa. Nie wiem, czy trafiłam na wyjątkowego służbistę, czy rzecz dotyczy całej diecezji, ale to nie był jedyny raz, kiedy ksiądz powołał się na zakaz biskupa. W takiej sytuacji względnie jasna sytuacja i chyba przyzwoitsze zabezpieczenie ksiąg w archiwum diecezjalnym jest dzisiaj lepsze. Pozdrawiam Ewa
- Marek.Podolski

- Posty: 955
- Rejestracja: pt 29 lis 2013, 16:55
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
To prawda. Mają proboszczowie zakazy biskupa odnośnie wydawania do rąk własnych osoby szukającej oraz wykonywania fotokopii. Podobno bywały przypadki, ze po takim "szukaniu" zainteresowanego brakowało potem kartek w tych księgach. Teraz przegląda je i odczytuje na miejscu ksiądz w kancelarii. Chociaż niedawno przyjemnie zaskoczył mnie ksiądz proboszcz będący akurat w kancelarii, który dał mi do ręki dwie księgi, otworzył salę biblioteki abym nie blokował mu kancelarii. mogłem sobie sam szukać co chcę. 
Pozdrawiam
Marek
Pozdrawiam
Marek
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Różnie to bywa z wizytą u księży Ewa, ja też pisałem przez adres mailowy, w tym nawet do księdza Sawickiego i nikt mi nie odpowiedział. Ale ostatnio dowiedziałem się ze odpowiadają tylko na zwykłą - tradycyjną pocztę z listonoszem. Jak bym się wybrał 300 km po metrykę i wiedział ze tam jest, to bym pod oknem nocował w samochodzie, aż ksiądz by mnie wpuścił do ksiąg. A przecież to parafia jest właścicielem plebani i ksiąg, a ksiądz tam ma służyć Bogu i ludziom docześnie, niestety niektóre plebanie zamienią się w pałce niedostępne dla nikogo prawie przez cały dzień.
Albo może było skorzystać ze znanego sposobu, jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że o pieniądze - Julian
Albo może było skorzystać ze znanego sposobu, jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że o pieniądze - Julian
-
kasia_duda

- Posty: 25
- Rejestracja: ndz 22 maja 2011, 12:25
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Dziękuję za odpowiedzi.
Zgadzam się, fantastycznie, że zachowały się tak stare księgi. Ale przeraził mnie stan poniektórych ksiąg. Bo leżą sobie takie oryginały i czekają aż za x lat nie będzie się dało nic z nich wyczytać, cała ich historia przepadnie : (
Pozdrawiam
Kasia
Zgadzam się, fantastycznie, że zachowały się tak stare księgi. Ale przeraził mnie stan poniektórych ksiąg. Bo leżą sobie takie oryginały i czekają aż za x lat nie będzie się dało nic z nich wyczytać, cała ich historia przepadnie : (
Pozdrawiam
Kasia
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
a na pewno w kązdym archiwum diecezjalnym księgi mają lepiej niż na kazdej plebani?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
- Dławichowski

- Posty: 1042
- Rejestracja: ndz 24 wrz 2006, 16:58
- Lokalizacja: Koszalin
- Kontakt:
Re: przekazywanie ksiąg do archiwum
Dzień dobry!
Zgadzam się z powyższym wpisem Włodka. Bylem kilka lat temu w maleńkiej parafii, gdzieś w Małopolsce. Ksiądz miał mało czasu, bo msza itd. Jednak odczekałem i zaprosił mnie na plebanię. To znaczy do "kurnej chatki" w której mieszkał. I tam miał chwiejącą się na trzech klockach szafę, a w niej "skarby" z wielu wieków. Te skarby przy zwykłym piorunie (odgromników nie zauważyłem), czy modnej ostatnio powodzi zniknęłyby z powierzchni ziemi. I co gorsza. Nikt nie ma pojęcia jakie do stare księgi i czego dotyczą. Ksiądz wyjął z szafy księgę, którą potrzebowałem i znalazł mi to - czego szukałem. Ale, gdybym wertował ja, to znalazłbym pewno akty chrztów rodzeństwa - osoby, której szukałem. Dziś pewno ksiądz tego by nie zrobił. Klimat się pogorszył.
Ale także kiedyś w jednym z małopolskich USC kierowniczka pokazała mi księgi-duplikaty, które od wielu lat winny stać na półce w A.P. Chyba to taki region.
Krzycho z Koszalina
Zgadzam się z powyższym wpisem Włodka. Bylem kilka lat temu w maleńkiej parafii, gdzieś w Małopolsce. Ksiądz miał mało czasu, bo msza itd. Jednak odczekałem i zaprosił mnie na plebanię. To znaczy do "kurnej chatki" w której mieszkał. I tam miał chwiejącą się na trzech klockach szafę, a w niej "skarby" z wielu wieków. Te skarby przy zwykłym piorunie (odgromników nie zauważyłem), czy modnej ostatnio powodzi zniknęłyby z powierzchni ziemi. I co gorsza. Nikt nie ma pojęcia jakie do stare księgi i czego dotyczą. Ksiądz wyjął z szafy księgę, którą potrzebowałem i znalazł mi to - czego szukałem. Ale, gdybym wertował ja, to znalazłbym pewno akty chrztów rodzeństwa - osoby, której szukałem. Dziś pewno ksiądz tego by nie zrobił. Klimat się pogorszył.
Ale także kiedyś w jednym z małopolskich USC kierowniczka pokazała mi księgi-duplikaty, które od wielu lat winny stać na półce w A.P. Chyba to taki region.
Krzycho z Koszalina
O mnie:
http://www.dlawich.pl/
http://www.dlawich.pl/