Szlachectwo a terytorium
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen
- Czerkawska_Ewa

- Posty: 519
- Rejestracja: czw 25 lip 2013, 12:26
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Szlachectwo a terytorium
W metryce z Kiernozi (Księstwo Łowickie) moi przodkowie są Urodzeni (lata 30-te XIX wieku), natomiast w metrykach z tego samego okresu w Wielkim Księstwie Poznańskim nie ma żadnych informacji o ich statusie. Czy szlachectwo zależało od terytorium ?
-
Sawicki_Julian

- Posty: 3423
- Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
- Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski
Szlachectwo a terytorium
Witam Ewa , na pewno nie, szlachectwo to nadanie przez monarchę przeważnie dziedziczne, czyli na wieki.
Nie zależnie od posiadania ziemi jaką wymagał Car w tej części Polski przyłączonej do Rosji. Czy się wylegitymował, czy nie i czy był dziedzicem na wsi, czy szewcem, kowalem, czy rymarzem w mieście, szlachectwa nie tracił gdziekolwiek w Polsce mieszkał. Ale ksiądz raczej pisał to co widział, jak pan starosta lub dziedzic to szlachcic, jak ekonom we dworze, czy szewc to już niższy niby stan i biedak, a kto się chwalić mógł w takim przypadku szlachectwem w biedzie w zaborach i czy umiał czytać, by wiedzieć co ksiądz pisze o nim.
Ten kto nadaje przywilej - nobilitację, ten może go odebrać, lub sejm razem z królem, chodzi o polskie nadanie z czasów królów. Tu by mądrze wyjaśnił Adam Jerzy Szczerbiński, którego nie zastąpię z moją wiedzą : pozdrawiam - Julian
Nie zależnie od posiadania ziemi jaką wymagał Car w tej części Polski przyłączonej do Rosji. Czy się wylegitymował, czy nie i czy był dziedzicem na wsi, czy szewcem, kowalem, czy rymarzem w mieście, szlachectwa nie tracił gdziekolwiek w Polsce mieszkał. Ale ksiądz raczej pisał to co widział, jak pan starosta lub dziedzic to szlachcic, jak ekonom we dworze, czy szewc to już niższy niby stan i biedak, a kto się chwalić mógł w takim przypadku szlachectwem w biedzie w zaborach i czy umiał czytać, by wiedzieć co ksiądz pisze o nim.
Ten kto nadaje przywilej - nobilitację, ten może go odebrać, lub sejm razem z królem, chodzi o polskie nadanie z czasów królów. Tu by mądrze wyjaśnił Adam Jerzy Szczerbiński, którego nie zastąpię z moją wiedzą : pozdrawiam - Julian
Szlachectwo a terytorium
Sprawa nie jest wcale prosta.
Gdybym miał jednak odpowiedzieć krótko tak/nie to odpowiedziałbym - Tak „szlachectwo”, co do zasady zależy od terytorium - jest nadane przez określone państwo i jego terytorium dotyczy.
Pierwszym problemem jest jednak rozróżnienie przynależności do stanu szlacheckiego (istnienia tego stanu) od prerogatyw stanu szlacheckiego, czyli praw jemu należnych - na sam ten temat są dziś rozbieżne zdania.
Co do praw to sprawa jest jasna - dotyczą terytorium państwa które nadało albo uznało te prawa. Co do „bycia szlachcicem” to już sprawa bardziej „miękka”. To trochę jak dzisiaj z tytułami naukowymi, np doktorem medycyny się jest w zasadzie wszędzie ale leczyć nie w każdym kraju można.
Inną kwestią powodującą masę kłopotów z jednoznaczną odpowiedzią jest generalne „zamieszanie” związane z Zaborami - statusem tychże oraz praw tam wprowadzanych.
W zaborze rosyjskim Car nigdy sprawy stanu szlacheckiego od strony prawnej i wdrożenia tegoż prawa do końca nie załatwił. W Galicji także wydaje mi się nie było w tej kwestii czarno-biało. Niby była tam konieczność legitymacji, ale spotkałem się z majątkami tabularnymi (generalnie zarezerwowanych dla szlachty), które były w rękach szlachty niewylegitymowanej a w schematyzmach spotykałem tytuły Rittera (II stopień szlachecki) przy tych właścicielach. Jak ta sprawa wyglądała w zaborze pruskim tzn. czy była tam rygorystyczniej traktowana nie wiem.
Przemieszczanie się Polaków między zaborami, po dawnym terytorium Polski, wydaje mi się, iż także nie zostało jednoznacznie w kwestii praw szlacheckich „opanowane” przez zaborców.
Jeszcze inną rzeczą jest rozróżnienie stanu prawnego od zwyczaju. Wpisy w metrykach nie wymagały każdorazowego dowodu, były dokonywane głównie w oparciu o to jak dana osoba była postrzegana przez sąsiadów, środowisko a zatem i księdza, który wpisu dokonywał.
Pozdrawiam
Hubert
Gdybym miał jednak odpowiedzieć krótko tak/nie to odpowiedziałbym - Tak „szlachectwo”, co do zasady zależy od terytorium - jest nadane przez określone państwo i jego terytorium dotyczy.
Pierwszym problemem jest jednak rozróżnienie przynależności do stanu szlacheckiego (istnienia tego stanu) od prerogatyw stanu szlacheckiego, czyli praw jemu należnych - na sam ten temat są dziś rozbieżne zdania.
Co do praw to sprawa jest jasna - dotyczą terytorium państwa które nadało albo uznało te prawa. Co do „bycia szlachcicem” to już sprawa bardziej „miękka”. To trochę jak dzisiaj z tytułami naukowymi, np doktorem medycyny się jest w zasadzie wszędzie ale leczyć nie w każdym kraju można.
Inną kwestią powodującą masę kłopotów z jednoznaczną odpowiedzią jest generalne „zamieszanie” związane z Zaborami - statusem tychże oraz praw tam wprowadzanych.
W zaborze rosyjskim Car nigdy sprawy stanu szlacheckiego od strony prawnej i wdrożenia tegoż prawa do końca nie załatwił. W Galicji także wydaje mi się nie było w tej kwestii czarno-biało. Niby była tam konieczność legitymacji, ale spotkałem się z majątkami tabularnymi (generalnie zarezerwowanych dla szlachty), które były w rękach szlachty niewylegitymowanej a w schematyzmach spotykałem tytuły Rittera (II stopień szlachecki) przy tych właścicielach. Jak ta sprawa wyglądała w zaborze pruskim tzn. czy była tam rygorystyczniej traktowana nie wiem.
Przemieszczanie się Polaków między zaborami, po dawnym terytorium Polski, wydaje mi się, iż także nie zostało jednoznacznie w kwestii praw szlacheckich „opanowane” przez zaborców.
Jeszcze inną rzeczą jest rozróżnienie stanu prawnego od zwyczaju. Wpisy w metrykach nie wymagały każdorazowego dowodu, były dokonywane głównie w oparciu o to jak dana osoba była postrzegana przez sąsiadów, środowisko a zatem i księdza, który wpisu dokonywał.
Pozdrawiam
Hubert