Wielożeństwo-XIX wiek

Wzajemna pomoc w problemach natury genealogicznej. Przed wysłaniem zapytania proszę sprawdzić podforum tematyczne : Tłumaczenia metryk: łacina, niemiecki, rosyjski, ukraiński, angielski, francuski ; także tematy : Poszukiwania lub Stronę Główną Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

teresa_kluba

Sympatyk
Posty: 165
Rejestracja: pn 15 cze 2009, 10:54

Post autor: teresa_kluba »

Monika ma rację!

Zauważyć należy, że Wojtek Kokoszka z żoną Ewą (oboje z Galicji) i jedyni o tym nazwisku w parafii raczej przypadkowo się tam nie znaleźli. A wręcz przeciwnie chyba, jeśli był synem to ojciec Wawrzyniec musiał go ściągnąć i ewentualnie pomóc urządzić się w Majdanie; Wojtek znalazł tam pracę jako robotnik. To nie było tak, ze kto chciał i kiedy chciał przekraczał granicę i osiedlał się gdzie chciał. Wojtek miał dzieci, legalnie je zgłaszał itd.

Marianna Dul, zauważyć trzeba, zmarła przedwcześnie, dzieci, które urodziła nie dochowała, oprócz Wiktorii, tak na wprost to trosk zaznała wiele. Wawrzyniec o córkę Wiktorię po śmierci jej matki zadbał, wydając ją za mąż (1867).

Z Anną raczej wiodło mu się dobrze, mimo różnicy wieku (bo była, czy aż tak duża, ale zawsze), dzieci się chowały. Wawrzyniec ściągając do siebie syna (tak przyjmujemy ) z zoną ściągnął na siebie kłopoty. Pewnie ze strony szwagrów (braci Anny, Wojtek jest przy niej przez całe życie) lub zięcia, męża Wiktorii bo rodzina syna zaburzyła spokój w rodzinie (szeroko pojmowanej) być może z czysto ludzkiej zazdrości, może o wpływy, jakąś pomoc materialną? To i tajemnica tożsamości Wawrzyńca została ujawniona, ale w konsekwencji zapłaciła za to Anna (za sprawą swoich braci tak mi podpowiada intuicja :D ), została wolną, niezamężną z dziećmi. I wydaje się, że Wawrzyniec się nie wycofał, ich związek trwał nadal, aż do jego śmierci. Czy on sam jakąś karę poniósł, to dowiesz się Marku z archiwum. Jeśli miał karę to ja odbył, a Anna , zona i matka, w dobrej wierze wychodząca za mąż, niewinna w tej sprawie, karę ponosiła długie lata.

W jednym i drugim związku - z Anną i Marianną - Wawrzyniec był podwójnie żonaty, to wystarczyło jako zarzut, z powodu którego unieważniono jego małżeństwo z Anną. Podejrzenia moje o jeszcze jakieś związki były niesłuszne. Za co przepraszam. Ani ojciec dzieci, by je wyżywić wtedy, ani matka, na która spadały wszystkie troski i kary, nie mieli wtedy łatwo, oj nie. Ja tak to widzę.

Pozdrawiam
Teresa
mantua1

Sympatyk
Posty: 449
Rejestracja: wt 07 cze 2011, 22:58

Post autor: mantua1 »

Tereso,zgodzę się z tobą jeżeli chodzi o kwestię Anny.Była ona niewinną ofiarą całej tej sprawy-w dobrej wierze szła do ołtarza a to ona poniosła prawdopodobnie najsroższą karę...
Ale jeżeli chodzi o kwestię Wawrzyńca i jego syna Wojciecha...
Przyjmując że Wawrzyniec zmienił nazwisko na Piłat z całą pewnością nie chciał by sprawa jego bigami wyszła na światło dzienne-sprawadzenie do siebie syna z pierwszego(właściwie to jedynego) niechcianego małżeństwo nie było najlepszą taktyką w ukryciu swojej przeszłości prawda??A nawet jeśli zrobił to z miłości ojcowskiej-to kto się wygadał??Z pewnością nie chwalił się tym na prawo i na lewo,wątpie nawet czy Anna była świadoma istnienia swojej Galicjańskiej rywalki-jak dla mnie to Wojciech musiał puścić farbę czy to z zawiści czy też niechęci do ojca.Bo jak to inaczej wytłumaczyć???

Pozdrawiam
Marek
teresa_kluba

Sympatyk
Posty: 165
Rejestracja: pn 15 cze 2009, 10:54

Post autor: teresa_kluba »

Marku,

Pytasz, jak to wytłumaczyć? Nie wiem i nie potrafię.
Na pewno współczesną miarę do warunków ich życia trzeba odłożyć i wyciszyć uczucia. Proboszczowie z Chodla, jak czytałeś zapewne (http://chodel.com/parafia/ - tu się powtórzę , ale to się nasuwa) w tym czasie, gdy Twoi Pradziadkowie brali szybki ślub trafili pod sąd wojenny w Lublinie za pomoc powstańcom i ich goszczenie, ukrywanie włóczęgów (proboszczowie gościli takich zwykłych włóczęgów?). Jeden dostał 12 lat tiurmy, a ks. Bogucki, który ślubu udzielał ,posiedział w więzieniu i wykupił się wysoką grzywną. Zapewne prześwietlono całą ich działalność i księgi. Już wtedy mógł się Twój Pradziadek wkręcić w tryby maszyny admin. zaborcy, które mieliły powoli, ale skutecznie. Sąd cywilny , wyrok konsystorza, wykonanie, to trwało latami zapewne. Represje zaborcy po powstaniu, do dziś i nas dotykają; czytamy metryki w obcym języku.

Twój Pradziadek zmienił tożsamość i zabór. Niepiśmienny, przekroczył granicę, zmienił państwo i w nim żył, pracował (włościan, gospodarz). Z powodu uczuć? Szukał lepszego miejsca do życia, tam gdzie była praca, możliwości na utrzymanie, może musiał uciec od poboru na długie lata do wojska, tych twardych konieczności było wiele. Może wspomagał pierwszą rodzinę i syna? Tu bym się i upierała, że Wojtek (jeśli to syn) nie trafił pod Świdno przypadkowo. Nikt wtedy nie pytał z czego i jak mają żyć zwykli ludzie, tylko nakładano na nich obowiązki, a oni musieli im sprostać. Twój Pradziadek usiłował coś ze swoim życiem zrobić i zmienić swój los. Poznasz realia życia w Galicji w Maziarni, i tutaj w chodelskiej parafii, może to da odpowiedź na Twoje pytanie? Dlaczego Twój Pradziadek dokonał takich a nie innych wyborów? Zauważ proszę, że samo stworzenie możliwości wyboru dla zwykłych ludzi wtedy było już osiągnięciem w tamtych realiach.

pozdrawiam
Teresa
ODPOWIEDZ

Wróć do „Potrzebuję pomocy”