Miałam niesamowite szczeście. Po wielu, wielu latach znalazłam swojego 2xpra dziadka Franciszka Babinskiego. Mam nawet zdjęcie grobu. I to tylko dzięki zupełnemu przypadkowi.
Opisałam to tutaj http://genealodzy.pl/index.php?name=PNp ... 379#205379.
Radość mnie wręcz rozpiera.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Gratuluję!
Ja poszukuję aktu zgonu prababci. Być może, że nigdy go nie znajdę bo to czasy wojny.
Cieszę się z Twojego sukcesu i życzę dalszych miłych niespodzianek podczas poszukiwań.
Gratuluję Chyba każdy z nas wie jakie to szczęście znaleźć nowego przodka w lini prostej
Ja ostatnio odnalazłem po pięciu latach akt małżeństwa moich pradziadków ) Niby wszystkie dane o nich miałem wcześniej, ale okrzyk radości przy odnalezieniu był
Ja też to rozumiem, tym bardziej, że swoją prababcię znalazłam...gdy zrezygnowana wpisałam po prostu jej imię i nazwisko w grafikę przeglądarki "google". Ku mojemu zdumieniu ukazało się zdjęcie grobu w drugim końcu Polski! Jakaś "dobra dusza" sfotografowała zabytkowe cmentarne nagrobki i wrzuciła w sieć.
Od tego czasu zawsze twierdzę, że internet jest wielki!
Co do wybuchów radości: gdy w archiwum radomskim w ciągu kilku godzin znalazłam metryki moich przodków sięgające kilku stuleci wstecz, to"naszła mnie" taka adrenalina, że chciało mi się wstać od komputera i skakać wokół stolików!
Gdybym to zrobiła-wyobrażacie sobie miny pracowników i innych ludzi w całkowitej ciszy skupionych na poszukiwaniach??
Do dziś chce mi się śmiać, gdy sobie to przypomnę.
Pozdrawiam,
Małgorzata
Witam Małgosiu!
Gratuluję z całego serca i życzę dalszych sukcesów (oby nie były dziełem przypadku).
Ja mam podobny problem, choć u mnie urywa się trop całej rodziny, i to już w latach 60. XIX wieku
Moja praprababka Maria Agnieszka z Trawczyńskich Lewandowska "powinna" się urodzić w Brdowie w roku 1865/7, ale nie dość, że nie ma takiej osoby w okolicy, to jeszcze nie ma nawet takiej rodziny...
Pozdrawiam, Marcin!
szukam informacji o rodzinach: Korycińscy i Horędowiczowie (również oboczności tego nazwiska).
Marcinie przeprowadzili się i możliwe, że bardzo daleko....
Ja szukając rodziny od strony mojej mamy, nazwisko Różycki i Sobolewska, znalazłem najpierw akt ich ślubu w parafii Ojrzanów woj. mazowieckie w 1884, w którym napisane było, że rodzili się odpowiedznio w parafii Charłupia Mała i Marzenin... Czyli pod Sieradzem! Gdybym szukał w drugą stronę, to mialbym podobną sytuację jak i Ty... Byli i się zmyli... Po co? niewiadomo... Póżniej z Ojrzanowa, nagle znależli się pod Kłodawą w wielkopolsce...
Małgorzato, moje serdecznie gratulacje sukcesu odnalezienia prapra… Mam podobny problem z moim pradziadkiem, który umarł między 1915 – 1927 rokiem. Żył z rodziną w Warszawie, a gdy przyszły ciężkie czasy wyjechał z żoną i dziećmi do Rosji, żeby pracować na utrzymanie rodziny i tam umarł. Po śmierci męża prababcia przyjechała z dziećmi do Polski i umarła w Łodzi. Nikt z rodziny nie opowiadał o śmierci pradziadka (o miejscu i roku). A obecnie nikt nie żyje z tych osób, żeby udzieliłaby informacji. Moje poszukiwania trwają już parę lat odnalezienia aktu zgonu. Żebym tylko wiedział nazwę miejscowości, gdzie umarł, mogłoby to być: Litwa, Białoruś i Ukraina. Jest to szukanie igły w stogu siana.
Tomku, tak dla sprostowania, Marzenin należy do powiatu łaskiego.
Co do Sobolewskich, to znam o takim nazwisku osobę z Łodzi.
W mojej rodzinie też jest kilka zagadek do rozwikłania. Aż głowa boli od myślenia
Szukam rodziny: Brajer, Kaczmarek, Kazek, Królikowscy, Maciejewscy oraz Woszczak ze Zduńskiej Woli i okolic.