Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Jana

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 338
Rejestracja: czw 29 mar 2007, 12:13
Lokalizacja: Chrzanów
Kontakt:

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Jana »

Opowiem Wam historię. Historia dotyczy mojej prapraprababki, ale zapewne nie tylko jej. Historia, która wręcz powaliła mnie na kolana swoim zagmatwaniem i kłamstwami.

Adam Dąbrowski ur. w1815 roku w Warszawie , czeladnik stolarski poślubił w dniu 31 sierpnia 1839 roku (W-wa Św. Aleksander Akt 54) Marcelinę Ostaszewską ur. 1817 r. w Lublinie, i pozostającą przy rodzinie na ul. Nowogrodzkiej pod numerem tym samym co narzeczony, gdyż rodzice jej już nie żyli.

Już w tym akcie podano nieprawdę. Rodzice Marceliny : Józef Ostaszewski zmarł 25 stycznia 1845 roku w Warszawie , a matka Katarzyna Ostaszewska z Kastelanów 12 października 1871 roku w wieku lat 75 .

Na podstawie powyższego aktu małżeństwa i dopisku na marginesie ustaliłam, że małżeństwo to decyzją Sądu Metropolitarnego w Warszawie zostało rozwiązane dnia 24 czerwca 1842 roku. Podano powód : „ Marcelina Ostaszewska mając męża Gustawa Ulrycha przy życiu będącego, pojęła za męża Adama Dąbrowskiego."

Pierwszy mąż Marceliny, to Gustaw Adolf Urlych (pisany też Urlich). Ślub z nim udokumentowany Aktem 47 z 1836 roku z Parafii Św. Krzyża, w którym to widnieje adres panny młodej Krakowskie Przedmieście i zamieszkanie „przy rodzicach”, bo rodzice jeszcze wtedy żyli.

6 stycznia 1943 powtórnie wyszła za mąż za Adama Dąbrowskiego, co widnieje w akcie pierwszego ślubu z Adamem.

Na podstawie aktów ustaliłam też rodzeństwo Marceliny:
- Wiktoria
- Ludwik Bazyli Jan ur. 1826 w Wraszawie– artysta baletu Teatru Wielkiego w Warszawie,
- Teofila Justyna Katarzyna ur. 1821 w Kamieńcu (Gubernia Płocka) , która w 1844 roku.

Teofila Ostaszewska (jeszcze panna -siostra Marceliny) została matką chrzestną Marcelego Dąbrowskiego ur. 30 października 1838 roku. Co ciekawe w 1838 roku Marcelina Ostaszewska była jeszcze żoną Urlycha, a nie Adama, którego poślubiła przecież po raz pierwszy w 1839 roku. W akcie urodzenia w Parafii Św. Andrzeja jednak napisano „małżonków Dąbrowskich”. Ojca przy chrzcie nie było, gdyż przebywał w pracy w Modlinie. Nie ma tutaj zbieżności imion i nazwisk, gdyż wszystkie dane rodziców Adama i Marceliny się zgadzają.

Następne dzieci Adama i Marceliny zostały zapisane do akt urodzeń w Parafii Św. Jana. Przy wszystkich aktach urodzeń pojawia się napis „ spóźniony chrzest ze względu na oczekiwanie na kumów”. Każde z dzieci chrzczone i wpisane do akt kościelnych po 3 -6 miesięcy od urodzenia.

Tak to okazało się, że moja prapraprababka Marcelina kręciła i kłamała nawet w kościele... I jak tu potem szukać aktów, jak wiekszość wpisów jet niewiarygodna?
Ostatnio zmieniony ndz 19 sty 2014, 21:36 przez Jana, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam serdecznie
Janka Fickowska

____________________
Poszukiwane nazwiska : Fickowski, Bałaszkiewicz, Dąbrowski, Rudnicki, Kononowicz,Ostaszewski, Rosołowski, Szot, Brzeski, Kosiorkiewicz, Wojtczak, Podstawski, Kononowicz, , Stokowski
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, ja tam nie byłbym taki pewny że to ten sam Ostaszewski, chodzi rodziców tego pana młodego. Wiem że np. Dądrowscy mają chyba najwięcej herbów, bo aż 25, czyli musi ich być mnogo, a że Warszawa to o tym samym imieniu może było kilku. To samo może dotyczyć Ostaszewskich i błędu może nie ma.
Albo ksiądz znał innych Dąbrowskich, czy Ostaszewskich i nie pytając pisał co chciał, a wszystkim ( u księdza) kierowała np. gospodyni. Poza tym ślub mógł być raz u protestantów, a raz w innej religii, katolickiej i ksiądz o pierwszym ślubie nie wiedział, jak to teraz bywa, mają po 3 żony jednocześnie. To takie moje przemyślenia ; pozdrawiam - Julian
Ostatnio zmieniony ndz 19 sty 2014, 19:16 przez Sawicki_Julian, łącznie zmieniany 1 raz.
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

aktu zgonu Gustawa Adolfa nie ma? w "drugim małżeństwei" z Dąbrowskim przywołują akt zhonu G.A.?
może zył, ale niekoniecznie? tj formialnei zmarł później (został uznany za zmrałego np w 1841), ale ona wiedziała (miała podstawy), że w 1837 jest już wdową
tak kombinuję, bo brak mi tego zgonu
to nie wyjaśnie oczywiście kwestii "uśrmiercenia" rodziców (na oko nie chcieli w tej szopce brać udziału)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: MonikaMaru »

Janko, ona chyba nie wyszła drugi raz za mąż za Adama D., o czym sądzisz z dopisku na pierwszym akcie ślubu. Tam napisano ,że małżeństwo zostało unieważnione, ponieważ Marcelina mając męża "z obrazą prawa i religii weszła w powtórne z Adamem Dąbrowskim". To nie jest dowód drugiego ślubu z Adamem.
Pomimo unieważnienia ich związku dalej byli ze sobą.

Nic nie wiesz o tym Ulrychu, dlaczego odeszła od niego?

Pozdrawiam,
Monika
Awatar użytkownika
Jana

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 338
Rejestracja: czw 29 mar 2007, 12:13
Lokalizacja: Chrzanów
Kontakt:

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Jana »

Niestety szukam , ale nic nie wiem. Z Adamem miała jeszcze sześcioro dzieci, w tym moja praprababkę Emilię Paulinę. Na wszystkich aktach urodzeń są z Adamem małżeństwem.

Ulrych był ewangelikiem. Na akcie małżeństwa zaznaczono zapowiedzi w dwóch kościołach. W tym Ewang.-ausb. w Warszawie.

Akt małzeństwa z I mężem:

Obrazek

Akt małzeństwa z Adamem Dabrowskim :

Obrazek
Pozdrawiam serdecznie
Janka Fickowska

____________________
Poszukiwane nazwiska : Fickowski, Bałaszkiewicz, Dąbrowski, Rudnicki, Kononowicz,Ostaszewski, Rosołowski, Szot, Brzeski, Kosiorkiewicz, Wojtczak, Podstawski, Kononowicz, , Stokowski
MonikaMaru

Sympatyk
Posty: 8049
Rejestracja: czw 04 lis 2010, 16:43
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: MonikaMaru »

Witaj, Janko,

Ja tu zaglądałam. Pismo jest wyraźniejsze.

http://szukajwarchiwach.pl/72/162/0/-/1 ... 5#tabSkany

Zawsze poruszają mnie odkryte tajemnice naszych przodków i przede wszystkim staram się ich zrozumieć. Piszesz o "krętactwach" Twojej pra...babci, a nie wiemy tylu rzeczy.

1. Co się stało z Gustawem, który prawdopodobnie dopiero w 1843 pojawił się, chociaż to nie takie pewne. Człowiek nie szpilka i trudno wyobrazić sobie, żeby mieszkając w Warszawie nie wiedział nic o swojej żonie. W Warszawie też mieszkali jej rodzice.

2. Może Marcelina odeszła od Gustawa po niecałych 2 latach od ślubu do człowieka, którego pokochała. Z Adamem musiała już być co najmniej od stycznia 1838 roku. Ze związku tego urodził się Marceli. Nieślubne dziecko było hańbą dla rodziny. Może rodzice potępili ją i zerwali z nią wszelkie kontakty. Gdzie był wtedy Gustaw, który mógł wystąpić o rozwód? Dlaczego tego nie zrobił?

3. Marcelina i Adam chcą ułożyć sobie życie i decydują się na ślub. Możliwe, że Adam też nie znał przeszłości Marceliny?

4. Zgłaszanie dzieci po kilku miesiącach w Warszawie było na porządku dziennym. Tak było też w mojej warszawskiej gałęzi. Nie traktuję tego jako szczególne zaniedbanie.

5. A może Marcelina była przymuszona do wyjścia za mąż za dobrze rokującego młodego rękawicznika wbrew swojej woli? Na pewno miała wsparcie u swojej siostry, która była chrzestną Marcelego. Do aktów chrztu chyba nie wymagano aktu ślubu, stąd taki zapis w metrykach innych dzieci.

Nie oceniaj źle Marceliny. Była odważna, jak na tamte czasy. Szukała rozwiązania swojej trudnej sytuacji, tak jak potrafiła.

Życzę rozwiązania do końca jej zagadki. Chociaż, czy to takie ważne? Może lepiej, jak jej tajemnica pozostanie tajemnicą. Uszanuj tylko jej wybory.

Pozdrawiam serdecznie,
Monika
Awatar użytkownika
Jana

Członek PTG
Nowicjusz
Posty: 338
Rejestracja: czw 29 mar 2007, 12:13
Lokalizacja: Chrzanów
Kontakt:

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Jana »

Witaj Moniko.
Napisałaś pytania, które także ja sobie zadaję. Historia jest dość ciekawa, dlatego też chcę głębiej do niej podejść niż do pozostałych "zwykłych" przodków. Nie potępiam jej, bo i po co? Była moją prapraprababcią, więc zapewne jakieś geny i ja przejęłam ;) Będę dalej szukać (zresztą szukamy już w trzy osoby - zaraziłam genealogią dwie kuzynki z Warszawy). 9 lat temu zaczęłam pisać naszą kronikę rodzinną i nie jest to u mnie proste drzewo z suchymi danymi, a raczej opis konkretnych osób.

Cieszę się, że zainteresowałam was tą historią, a także za wskazówki i rady. To bardzo ważne, gdyż sama mogę być mniej obiektywna.
Pozdrawiam serdecznie
Janka Fickowska

____________________
Poszukiwane nazwiska : Fickowski, Bałaszkiewicz, Dąbrowski, Rudnicki, Kononowicz,Ostaszewski, Rosołowski, Szot, Brzeski, Kosiorkiewicz, Wojtczak, Podstawski, Kononowicz, , Stokowski
mila_m

Sympatyk
Posty: 30
Rejestracja: ndz 15 gru 2013, 22:33
Lokalizacja: Kielce

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: mila_m »

ja też mam w rodzinie ciekawy przypadek :) brat mojej babci (lata 50) był ponoć bardzo przystojny i przy okazji niezbyt zrównoważony.. ożenił się z mieszczanką która krótko mówiąc pogoniła go po kilku miesiącach małżeństwa, nie rozwodząc się z nim. Później on wyjeżdża w pomorskie i poznaje tam Stefanię, która nie wie iż jest żonaty, wraca do rodzinnych stron po dokumenty i odcina część w której był wpis o tym że ma żonę po czym bierze kolejny ślub... Stefania dowiaduje się dopiero po latach, że jej mąż jest już żonaty, kiedy pierwsza małżonka chce się rozwieść...
Słomińska_Dominika

Sympatyk
Ekspert
Posty: 701
Rejestracja: sob 27 cze 2009, 21:43
Lokalizacja: Pow. Grójecki

Kłamstwa naszych przodków czyli smaczki rodzinne

Post autor: Słomińska_Dominika »

Ja się dowiedziałam, ze mój praprzodek prawie został księdzem i tuż przed świeceniami musiał się ożenić :D
Pozdrawiam
Dominika

Interesuja mnie nazwiska Słomiński, Szelągowski, Maroszek, Chłopecki
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”