wloscy antenaci
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
wloscy antenaci
Czy istnieje gdzies lista/wykaz osob przybylych do Polski z Bari wiosna 1518 w orszaku Bony Sforza?
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Szanowny/Szanowna (?) "vito"
O Włochach, którzy przybyli do Polski wraz z Boną, wspominałem w jednym z odcinków "Sekretów rodzinnych".
Weryfikując rodzinną legendę o włoskim pochodzeniu bohatera odcinka dotarłem do spisów członków bractwa włoskiego, które zostało założone w XVI w Krakowie przy kościele pw. św. Franciszka. Bractwo istnieje do dzisiaj.
Osobiście zalecam jednak zasadę ograniczonego zaufania do rodzinnych legend o "obcym" pochodzeniu. Z dotychczasowego doświadczenia mogę powiedzieć, że w dziewięciu, na dziesięć przypadków, owe tradycje nie wytrzymują krytyki.
Najczęściej u źródeł takiego przekonania leży zbytnia wiara w etymologię i jej nadinterpretacja.
Czasami nakładają się, jakoby wybitne cechy fizyczne, co z antropologicznego punktu widzenia jest oczywistą herezją, ale nie przeszkadza wzmacniać rodzinnej legendy.
Swego czasu Władek Moskal napisał świetny post o metodzie asocjacyjnej w poszukiwaniach i wynikających z tego niebezpieczeństwach. Ja również poświęciłem temu zagadnieniu sporo uwagi na sąsiednim Forgenie w wątku "Etymologiczne pułapki".
Jednak jeśli istotnie masz już dokumentacyjne potwierdzenie pochodzenia włoskiego, a potrzebujesz jedynie odnalezienia dalszych szczegółów, to warto podjąć trud dotarcia do tych źródeł.
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak
O Włochach, którzy przybyli do Polski wraz z Boną, wspominałem w jednym z odcinków "Sekretów rodzinnych".
Weryfikując rodzinną legendę o włoskim pochodzeniu bohatera odcinka dotarłem do spisów członków bractwa włoskiego, które zostało założone w XVI w Krakowie przy kościele pw. św. Franciszka. Bractwo istnieje do dzisiaj.
Osobiście zalecam jednak zasadę ograniczonego zaufania do rodzinnych legend o "obcym" pochodzeniu. Z dotychczasowego doświadczenia mogę powiedzieć, że w dziewięciu, na dziesięć przypadków, owe tradycje nie wytrzymują krytyki.
Najczęściej u źródeł takiego przekonania leży zbytnia wiara w etymologię i jej nadinterpretacja.
Czasami nakładają się, jakoby wybitne cechy fizyczne, co z antropologicznego punktu widzenia jest oczywistą herezją, ale nie przeszkadza wzmacniać rodzinnej legendy.
Swego czasu Władek Moskal napisał świetny post o metodzie asocjacyjnej w poszukiwaniach i wynikających z tego niebezpieczeństwach. Ja również poświęciłem temu zagadnieniu sporo uwagi na sąsiednim Forgenie w wątku "Etymologiczne pułapki".
Jednak jeśli istotnie masz już dokumentacyjne potwierdzenie pochodzenia włoskiego, a potrzebujesz jedynie odnalezienia dalszych szczegółów, to warto podjąć trud dotarcia do tych źródeł.
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak