"
Temat postu: nazwisko Bortnowski Wysłany: 03-03-2009 - 00:55
Witam, Zamosc , wiadomo kto zalozyl, Rozwadow - obecnie czesc Stalowej Woli, zalozyl Rozwadowski, szlachcic mazowiecki, moze i ta wioske zalozyl Bortnowski.
Ciekawostke o szlachcie zasciankowej znalazlem w portalu Ornatowskiego; http://www.ornatowski.com/nob-zas.htm
"Ukraińska część Kresów była od wieków najeżdżana przez Turków i Tatarów, dochodziło do buntów Kozaków. Co trzy lata był najazd mniejszy, co pięć lat większy. Ich dziejopisarz pisał: "od dziecięcia do szczenięcia padało wszystko pod nożem i ogniem". Jak pisał Pol - hasłem tureckim i tatarskim było: "co nie zabierzesz, zabij i spal". Brano też ludność w niewolę, często dla wykupu. Ukraina po takich najazdach nieraz ulegała wyludnieniu. Ziemie orne stepowiały, przybywało mogił a z niewoli (jasyru) powracało niewielu... Miejscowości i okolice zniszczone przez najazdy czasem zwalniano na wiele lat z podatków i dziesięciny. Mając dobra na Ukrainie można było zarówno szybko stracić życie ale też i szybko wzbogacić się. Obrona granic przed Turkami i Tatarami - "służba kreska", "kresowa", "na kresach" była też najważniejszą powinnością szlachcica jak i swoistą, prestiżową przygodą. Szli zatem na Ukrainę ludzie twardzi niosący nie tylko polską mowę i kulturę ale też i świadomość pełnej przynależności i jedności tych ziem z Rzeczypospolitą. Bogacili się zatem zarówno z uprawy urodzajnej ziemi jak i z wojennych łupów. Wincenty Pol pisał: "Szlachcic z ubogiego Mazowsza, kiedy mu doskwierała bieda, naładował mażę (wóz osiowy o kołach smarowanych mazią) dziećmi i worami z prosem, wziął topór, parę sług wiernych, kojec z drobiem; żona płacząca wzięła obraz cudowny Matki Boskiej, nasiona czosnku, cebuli, czarnuszki i kopru, którego na nowych grzędach nie ma, wzięła kilka kociołków żelaznych, książkę do modlitwy, papiery rodowe, świętości domowe - i siadłszy na mażach, jechała w świat nieznany i tuliła dzieci koło siebie, kiedy szlachcic z sługami szedł koło mażów pieszo i rozpatrywał się po kraju, gdzie by tu osiąść". Niestety, czasem i na nowym miejscu jego majątek szybko ulegał rozdrobnieniu pomiędzy synów."
Pozdrawiam,
Wladyslaw
"
Bardzo ciekawy wpis drogi przyjacielu,
Temat SZLACHTY ZAGRODOWEJ, ZAŚCIANKOWEJ, OKOLICZNEJ, ZAGONOWEJ, SZARACZKOWEJ (od szarych żupanów), CZĄSTKOWEJ, PANKÓW, HRECZKOSIEJÓW, BRUKOWEJ (osiedlonych w miastach, miasteczkach), itd., czy wreszcie GOŁOTY (już kompletnie zubożałej) jest bardzo rzadko poruszany na forach, a przecież większość z naszych rodzin zatraciła świadomość pochodzenia szlacheckiego z dawnych wieków, o czym mówi ten wpis w Ornatowskim.
Azaliż warto pamiętać, że w dawnej Polsce szlachta stanowiła nawet ok. 8% populacji wszystkich mieszkańców, nawet 25% etnicznych Polaków, a na Mazowszu spotkać można było nawet w XIX wieku miejscowości gdzie rodziny o pochodzeniu szlacheckim stanowiły więcej niż 30% danej wioski! Spotykało się też "okolice" zamieszkałe w 100% przez rodziny pochodzenia szlacheckiego. W moich podróżach po Mazowszu XXI wieku spotykam wioski, gdzie większość rodzin mogła mieć pochodzenie szlacheckie, ale została świadomość kultury chłopskiej (przecież też bardzo bogatej).
Z tego tekstu na Ornatowskim podoba mi się przypomienie, że nawet po II wojnie światowej, a więc bardzo niedawno, w obawie przed komuną dużo polskich rodzin zatraciło swoją świadomość szlachecką.
Ciekawe też przypomnienie o różnych wpisach na które napotykamy w księgach parafialnych: "Przed nazwiskiem takiego szlachcica nie dodawano tytułu nobilis, ale zaznaczano (po polsku), że był gospodarzem "na własnej cząstce ziemi". Ja się spotkałem też z "ur." - urodzony (czyli szlachetnie), "włpół wioski", itd. -
A JAKIE INNE WPISY NAPOTYKACIE WY W WASZYCH SPOTKANIACH Z ZAPISAMI W KSIĘGACH PARAFIALNYCH, TAK ABY POMÓC INNYM w tych "szyfrach" z ksiąg różnych świadczących o pochodzeniu rodzin?
=
Tak, to się nadaje na osobny wątek na naszym forum. Trzeba próbować ratować co można przed zapomnieniem w wielu naszych rodzinach.
Przecież te wspaniałe korzenie chłopskie czy szlacheckie są w pełni we krwi i w genach naszych, co widać na codzień! Trzeba sięgać do źródeł o naszym wspólnym charakterze, warto pamiętać o tych cechach najlepszych!
Pozdrawiam wszystkich,
Tadeusz
PolTG23
