Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Pomoc w odczytaniu starych fotografii.. Galerie zdjęć; Jak zrobić zdjęcie dokumentów: Księgi metrykalne, mikrofilmy ; Poradnik.., sprzęt fotograficzny...

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: magda_lena »

Mam takie zdjęcie.
Obrazek

https://picasaweb.google.com/1019755816 ... directlink

Stare i zniszczone, wymaga naprawy. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się OK. Kobieta w płaszczu z jakąś futrzaną etolą (nadgryzioną zębem czasu ;) ale w powiększeniu widać), dziewczynka w ładnym płaszczyku z elegancką, futrzaną mufką i chłopczyk.
Przyglądnijmy się bliżej. Wszyscy troje mają okropnie ubłocone buty! Powiększałam to zdjęcie do granic możliwości, oryginał oglądałam przez lupę, i nie, nie - to nie są plamy czy zniszczenia. To błoto Obrazek Dodatkowo, po powiększeniu zdjęcia zauważymy, że chłopcu brakuje guzika, straszy po nim wielka dziura (to też nie jest zniszczenie zdjęcia, widać wyraźnie, że tego guzika tam po prostu nie było).
Co robicie w takiej sytuacji? Zostawiacie "jak jest", bo najważniejsze jest zachowanie oryginalnych szczegółów, czy z myślą "ale flejtuchy" :wink: pracowicie "czyścicie" te buty i "doszywacie" brakujący guzik?
Zdjęcie mam już prawie gotowe, ale tak się zadumałam nad tymi butami ...
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

no jak usuwać?
toz to prawie najwazniejsza rzecz te szczegóły
to tak jakby tupecik walnąć pradziadowi

chyba, że ktos woli "ładne" od prawdziwych
ale taka dyskusja była nie raz i nie dwa
piękna pokolorowana szatynka czy czarnobiała "nie wiadomo czy szatynka"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sawicki_Julian »

Witam, moim zdaniem zakryć to co brzydkie, teraz technika na to pozwala. Mam też takie zdjęcie gdzie dziadek poszedł na zaręczyny w 1913 roku w butach niezbyt błyszczących ( szosę zrobili tam po stu latach ) i pojechali też do zdjęcia. Pewnie wypadł z kuźni, bo kowalem był i na prędce pojechał do panny, nawet wiem że ta panna ( potem babcia) była już z innym kawalerem w trakcie głoszonych zapowiedzi ; pozdrawiam - Julian
michalina180

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 285
Rejestracja: pt 15 maja 2009, 10:58

Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: michalina180 »

Witam

Ja nigdy nie usunęlabym takich elementów.
To daje takiemu zdjęciu jakąś dalszą historię.
a może przywędrowali parę ladnych kilometrów po to aby teraz prawnuczek mial na co popatrzeć
.
Retuszować można plamy na zdjeciu, uszkodzenia mechaniczne zdjecia jakieś zagięcia ew poprawiac ostrość
To tak jakby dziadkowi w mundurze dodać dodatkowo jedną belkę czy gwiazdkę , aby miał wyższy stopień wojskowy
Fajne ale nieprawdziwe.
Każdy robi w/g swoich potrzeb
Ja uważam ,ze absolutnie nie należy "upiększać"
Pozdrawiam
Michalina
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: magda_lena »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:no jak usuwać?
toz to prawie najwazniejsza rzecz te szczegóły
to tak jakby tupecik walnąć pradziadowi

chyba, że ktos woli "ładne" od prawdziwych
ale taka dyskusja była nie raz i nie dwa
piękna pokolorowana szatynka czy czarnobiała "nie wiadomo czy szatynka"
Dyskusję czytałam, ale znalazłam tylko na temat kolorowania ;)

Mnie nie chodzi o poprawianie łysiny. Gdyby rzecz dotyczyła paskudnej brodawki na nosie mojej prababki, nie miałabym dylematu. Jeśli ją miała, to miała, zostawiam, najwyżej się pośmieję. I nie, nie, nie mam takiej prababki, ale mam przodka z wąsikiem i fryzurą a'la Hitler :D
Sawicki_Julian pisze:Witam, moim zdaniem zakryć to co brzydkie, teraz technika na to pozwala.
No właśnie o te brzydkie szczegóły mi chodzi, tak jak tutaj, zestawienie: w miarę eleganckie ubranie i brudne buty ;)
Michalina180 pisze:a może przywędrowali parę ladnych kilometrów po to aby teraz prawnuczek mial na co popatrzeć
Nie wiem, kto jest na tym zdjęciu, i dlaczego te buty mają takie. Zdjęcie przeleżało kilkanaście lat w mojej szufladzie, a należy do teściowej. Tzn. na pewno wykonano je w Mikołajowie nad Dniestrem, ale nie wiem kiedy. Przodkowie tesciowej tam mieszkali i nie musieli iść kilometrami do fotografa ;)
Dowiem się wszystkiego za jakieś dwa tygodnie, kiedy pojadę do tesciowej, bo owszem kiedyś mi mówiła kto to jest, ale ... zapomniałam :(
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

do fotografa, który szzcotki do butów nie miał na stanie:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: magda_lena »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:do fotografa, który szzcotki do butów nie miał na stanie:)
I dokładnie taka była moja pierwsza myśl, kiedy się tych butów dopatrzyłam, bo guzik chłopiec mógł zgubić po drodze :lol:

Przecież dzisiaj też się usuwa, to co brzydkie i nie należy do naturalnych elementów ;)
Kiedyś moje dziecko potrzebowało "na już" zdjęcia do jakiegoś dokumentu. Ale miało wielką, ohydną opryszczkę na ustach. Fotograf był kreatywny i ... miał fotoszopa :lol:
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

do paszportu pewnie by nie przeszło
do legitymacji szkolnej - owszem

tylko różnic ajest taka, że to akcpetowałaś
a gdybyś zobaczyła, ze to samo zdjęcie Twojego dziecka zostało upiększone na "fejsiku"?
botox szopowy w te same usta?:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sawicki_Julian »

A ja tam swoje, łysiny nie poprawiać, brodawki tz. malinki też nie, bo miał taką na policzku pradziadek, na szyj miał ojciec i ja w tym samym miejscu na szyi, czyli sto procent Sawicki, czy nie tak, naprawiać buty i ubranie by nie strugać z dziadków ; dziadów - Julian
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

jak można łysinę poprawić -to to ideał:)
chodziło Ci o kształt czaszki?:)))
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Sawicki_Julian

Sympatyk
Posty: 3423
Rejestracja: czw 05 lis 2009, 19:32
Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sawicki_Julian »

Włodek techniką na zdjęciu można nałożyć czyjąmś fryzurę i już nie ma łysego dziadka, ale to byłby już fałsz. A w życiu, słyszałem od starszych ludzi ze sok z kwiatu cebuli i tym nacierać włosy słabe i to ma wzmocnić, czy nowe urosną, nie wiem ; Julian
Awatar użytkownika
MonikaNJ

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1584
Rejestracja: ndz 03 lut 2013, 18:57

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: MonikaNJ »

Witam,
weszli z ulicy do zdjęcia a (tak jak Włodek napisał) fotograf nie miał szczotki; guzik mógł być nie zapięty - tam jest dziurka na guzik a nie po guziku. Ja osobiście nie poprawiam żadnych zdjęć ,wolę takie jakie się zachowały -to też historia. Natomiast rozumiem uczucia estetyczne Magdy ,wszak wiadomo że często w zakładach fotograficznych upiększano lub wzbogacano klientów tym co było na składzie i tak szeregowi piechoty dostawali szable a panie kołnierzyki koronkowe lub kołnierze futrzane(to też fałsz). Magda jeśli bardzo Ci to przeszkadza to zrób tak żeby było ładnie.
pozdrawiam monika
pozdrawiam monika
>Wanda>Feliksa>Anna>Józefa>Franciszka>Agnieszka>Helena>Agnieszka
Janina_Tomczyk

Nieaktywny
Posty: 1259
Rejestracja: pn 10 gru 2012, 17:28

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Janina_Tomczyk »

Witaj Magdo,

Ja tylko usunęłabym plamy i zagięcia na tym zdjęciu, a resztę pozostawiła tak jak jest. Zdjęcie robiono w okresie zimowym więc buty zaplamione błotem lub mokrym śniegiem to normalka. Fotograf o to nie zadbał należycie, ale może musieli szybko i tanio wykonać zdjęcie przed wyjazdem? Chłopiec ma nie tylko nie zapięty guzik przy palcie, ale też różne guziki w górnym i niższym szeregu. Jeśli zdjęcie ma dokumentować fakty historyczne to "upiększanie" wydaje się zupełnie zbędne. Z zasady na starych zdjęciach usuwa się plamy i zagięcia bez fałszującego fakty retuszu.

Pozdrawiam serdecznie
Janina
Awatar użytkownika
magda_lena

Sympatyk
Legenda
Posty: 758
Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: magda_lena »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:do paszportu pewnie by nie przeszło
do legitymacji szkolnej - owszem

tylko różnic ajest taka, że to akcpetowałaś
a gdybyś zobaczyła, ze to samo zdjęcie Twojego dziecka zostało upiększone na "fejsiku"?
botox szopowy w te same usta?:)
I tu byś się, Włdku, zdziwił. Mój mąż ma w paszporcie retuszowane zdjęcie! Paszport wydany 2 lata temu, więc już według nowych norm zdjęciowych. Ja o tym wiem, bo męża mam na co dzień i wiem, jak wygląda w rzeczywistości, ale, że w urzędzie się nie dopatrzyli? Bo moim zdaniem, na oryginale, widać to było gołym okiem, na skanie w dokumencie już nie (wiadomo, jakie te skany są)

Janino, o widzisz, tych różnych guzików się nie dopatrzyłam, a faktycznie i jeden jakby dynda krzywo :lol:

A z doklejaniem róznych akcesoriów, nawet 100 lat temu, to prawda. Jedna dawna znajoma mi opowiadała, że na zdjęciu jej babci z dziećmi i mężem, mąż był doklejony, bo w tym czasie już nie żył! Zdjęcie datowane, z poczatku XX wieku, rzeczywiście, po bliższym oglądnięciu widać, że jakiś dziwny jest ten dziadek (skan zdjęcia nawet mam, ale niestety, nie mogę upublicznić, bo nie jest moje).

Oj tam, oj tam, to przecież nie moi przodkowie :wink: Po prostu zrobię dwa egzemplarze, z czystymi butami i guzikiem, i w wersji jaka jest teraz. A moja teściowa sama sobie zdecyduje, co jej się bardziej podoba. Mąż przychyla się do mojego pomysłu (2 różne zdjęcia) , bo w końcu na zdjęciu jest (chyba?) jego prababcia :)
Pozdrawiam, Magdalena
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35479
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Re: Dylemat - pytanie do retuszujących (i nie tylko) zdjęcia

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

ano różnie bywa jak widac z paszportowymi
doklejenie czy (bardzo częste w pewnym okresie) domalowane usta i poprawione brwi to świadectwo epoki
jak i brak szczotki u fotografa;) (co przeklada się np na domyślne że niemożłiwe było 'jak to ? szczotki Pan nie masz? toż śmiac się z nas będą po ltach! idziemy do konkurencji obok!!' :)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fotografie, Galerie zdjęć, Jak fotografować dokumenty”